Usługiwanie w Królestwie Bożym – wstęp

 

Usługiwanie w Królestwie Bożym – wstęp

 

Pisanie w Tezeuszu jest dla mnie pewną formą usługiwania tym, którzy tego potrzebują. Wierzę, że Bóg w swojej łasce posłał mnie tu abym mógł dzielić się swoją wiarą w Niego w bardzo praktycznym aspekcie. Poza nielicznymi przypadkami malkontentów, myślę, że teksty te są potrzebne czytelnikowi Tezeusza, a patrząc na statystyki wierzę, że służą one budowaniu waszej wiary i poznawania Boga. Dziś chciałbym zacząć cykl, który chciałbym realizować w tym roku w różnej amplitudzie, który wchodzi już w rzeczy głębsze niż nawrócenie, nowonarodzenie czy podstawy wiary chrześcijańskiej, co starałem się robić do tej pory. Ósmy to już rok minie mojego pisania w Tezeuszu i czas już myślę, dzielić się z wami czymś poważniejszym duchowo.

W roku, w którym zacząłem pisać w Tezeuszu, zostałem też pastorem w Kościele Zielonoświątkowym, te dwie kwestie idą ze sobą w parze, gdyż często głosząc kazanie, później opisuję treść na Tezeuszu, aby też moi czytelnicy mogli być zbudowani tym, co kładzie mi Bóg na serce. Czasami bywa też tak, że zanim wygłoszę dane kazanie jest już ono w Tezeuszu, gdyż zwyczajowo pisze teksty w sobotę. Zanim zostałem pastorem, moje życie upływało od chwili nowonarodzenia w 1993 roku na ciągłej służbie, służyłem wśród alkoholików w misji chrześcijańskiej, na odwykach i na dniach skupienia. Służyłem narkomanom na dworcu we Wrocławiu i we wspólnocie. Byłem kapelanem więziennym przez 14 lat w różnych więzieniach. W końcu byłem w służbie zakładania Kościołów, gdzie pomagałem z zakładaniu jednej ze wspólnot i oczywiście naszej. Usługuję cały czas w służbie uwalniania demonicznego, uzdrawiania, prorokowania oraz grup wsparcia dla DDA i DDD.

Ostatnie lata usługuję pastorom jako dziekan. Staram się pomagać im w rozwijaniu się ich służby w miastach do których ich Bóg skierował. Wspieram ich duchowo i staram się być dla nich jak starszy brat. To nowa służba, gdzie mogę całe moje doświadczenie użyczyć młodszym braciom w służbie w Królestwie Bożym. Również pisanie tekstów dla różnych portali , zwłaszcza do Tezeusza uważam za pewnego rodzaju służbę, Bóg ciągle na nowo inspiruje mnie do tego dzieła.

Temat o Królestwie Bożym jest bardzo ważny, Pan Jezus i Apostołowie skupiali się na zwiastowaniu Ewangelii o Królestwie Bożym, nauczaniu o Królestwie Bożym i oczekiwaniu na Królestwo Boże. Oczekiwana –paruzja- miała być zwieńczeniem wejścia do Królestwa Bożego, ludu, który z utęsknieniem oczekiwał powrotu Pana po Kościół. Dziś niektórzy próbują utożsamiać Kościół – Oblubienicę Pana do własnej denominacji i budować teologie jedyno – zbawczości, jednak Boży plan obejmuje Jego dzieci – patrząc na werset z Ewangelii Jana widzimy ten zamysł doskonale, a patrząc jak to się działo w Dziejach Apostolskich widzimy, jaki był wzorzec. Jan mówi zatem, że tym, którzy przyjęli Jezusa dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w Jego imię, J. 1,10-14, Powtarzają tą prawdę apostołowie na różne sposoby, najmocniej chyba Paweł w liście do Rzymian zwłaszcza.

Zatem aby mówić i słuchać o Królestwie Bożym, abyśmy mogli rozumieć, musimy należeć do Boga przez nowo narodzenie , czyli z całego serca uwierzyć, że Jezus Chrystus jest Mesjaszem, że przyszedł na ten świat, wziął twoje grzechy na siebie i odkupił twoje winy na krzyżu Golgoty. Po drugie uwierz, że On jest Bogiem i że zmartwychwstał dla twojego usprawiedliwienia, powierz Mu  swoje życie, z całego serca zawołaj o ratunek dla siebie. Oddaj mu każdą cząstkę swojego życia, a On napełni cię swoim Duchem Świętym, uchwyci cię mocno i poprowadzi przez życie tak, że wreszcie poczujesz i będziesz pewien, że twoje życie ma głęboki sens zamierzony przez twojego Stwórcę.

10-01-2015 – wasz w Panu Kazik

 

 

7 Comments

  1. zk-atolik

    Jaki wstęp i jaka gwarancja?….

    Panie Kazimierzu – ponieważ brakuje chętnych, zdecydowanych i odważnych, do publicznego uczestnictwa w rozważaniu i ewentualnej dyskusji nt. Królestwa Bożego. Proponuję diametralnie inny wstęp, a mianowicie indywidualną, a najlepiej wspólną modlitwę, do Ducha Świętego – o konieczną przemianę naszych serc i dostateczną światłość umysłów wszystkich potencjalnych uczestników.

    Gwarancją najlepszą uczestnictwa, czy udziału w Krolestwie Bożym chyba nie są ludzkie usłgi, czy nawet znaczące zasługi wobec bliźnich, a tym bardziej inne świadczenia wobec naszych zwierzchników, bądź pracodawców, czy mocodawców, lecz świadome i dobrowolne, oraz bezinteresowne i bezwarunkowe, a szczególnie konsekwentne lub heroiczne – wypełnianie Jego woli.

    Szczęść Boże!

     
    Odpowiedz
  2. zk-atolik

    Odpowiedź i…..

    Arturze wiesz, że nie wystarczy Słowo Boże – Pismo Święte poznawać i dużo wiedzieć, lecz jeszcze trzeba naprawdę uwierzyć – zaufać Bogu, aby zawsze uznawać i przyjmować Jego wolę.

    Stąd wobec ludzi chyba nie musimy mieć "pewności", ani potrzeby, aby im zawsze, a tym bardziej bezgranicznie i bezwarunkowo ufać. Wystarczy wg. mnie ich roztropnie miłować, a więc np: zachęcać, inspirować, czy wymagać pogłębionej refleksji, nawrócenia i poprawy, kiedy opacznie myślą i  uporczywie błądzą – grzeszą tj. źle zachowują się, postępują lub czynią. Choćby artykułując i rozpowszechniając sprzeczne z Jego wolą idee, poglądy, czy praktyki w sferze publicznej m.in. w mediach ogólnodostępnych.

    Jednak na podstawie Bożego powołania tj. wiarygodnego, a tym bardziej heroicznego świadectwa ich życia doczesnego – możemy uwierzyć, że występują, bądź posługują i działają w imieniu Boga i Jego Kościoła.

    Szczęść Boże!

     

     
    Odpowiedz
  3. arturah

    Zbigniewie

    twoja odpowiedź jest powierzchowna ale jest w niej prawda.

    Masz rację że po owocah można poznać czy ktoś idzie w imię Pańskie czy nie. Napisałeś bowiem w ostatnim zdaniu że na podstawie Bożego powołania tj. wiarygodnego, a tym bardziej heroicznego świadectwa ich życia doczesnego – możemy uwierzyć, że występują, bądź posługują i działają w imieniu Boga i Jego Kościoła.

    oczywiście można by zapytać głębiej ale nie będę drążył tematu zwłaszcza że coraz częściej przekonuję się o bezsensie nadmiaru słów . Zauważyłem również że wielu Blogujących nie ma tak naprawdę chęci uczestniczyć w dyskusji . Co najwyżej , zauważ Zbyszku rzucają taki kawał mięcha w internet by się psy zagryzały :):):)

    Uśmiecham się teraz bo tak właśnie dziś wygląda Tezeusz . Nikt tu nie toczy już dyskusji . Każdy żuci jakiś tekst  w postaci blogu i pewnie myśli nad kolejnym blogiem a temat który porusza tak naprawdę nikt nie chce komentować . ludzie szukają dziś sensacji , jakiegoś chwilowego ach i och nad tym co napisano ale aby sięgnąć głębiej i wejść w dyskusję och to już nie . Zauważyłem że wielu z nas chciałoby wypaść w internecie jak najlepiej , chcemy być jak najlepszy pastor albo najlepszy kapłan .Chcemy zachować twarz i nie dać się ośmieszyć innym . Może bowiem okazać się że ta aureola którą sobie przypinamy jest za przeproszeniem tylko zwykłą ludzką historią w której jest tyle Boga co w okresie holokaustu. Zawsze zastanawiałem się gdzie wtedy w tych przedhitlerowskich niemczech było chrześcijaństwo , skoro dopuściło takiego szaleńca jak hitler do władzy. Kiedyś czytałem artykół że większość niemiecka w tamtych czasie to byli protestanci w niemczech i oni byli prowadzeni przez swoich pastorów jak katolicy przez Papieża. Jak to się stało że tacy ach wspaniali kaznodzieje dopuścili do takiej marnej świadomości swoich wyznawców?

     

     
    Odpowiedz
  4. zk-atolik

    C.d. rozważań, odpowiedzi i…..

    @Arturah – rzeczywiście moja odpowiedź jest taka, jak ją postrzegasz i oceniasz. A to przede wszystkim dlatego, że Twój poprzedni lapidarny, lecz treściwy, głęboki i inspirujący wpis, a raczej pytanie – potwierdza to, że nadmiar słów, czy wielomówstwo, bądź krasomówstwo nie jest zalecaną "bramą", przez którą wchodzi się, do Królestwa niebieskiego. Jestem zbudowany tym, że również masz takie przekonanie, bo tak właśnie pouczał Jezus – "do Królestwa niebieskiego wchodzi się, nie przez….., lecz "wypełnianie woli …Ojca, który jest w niebie."(Mt7,21)

    Natomiast Twoje, tym razem formułowane spostrzeżenia, uwagi i zastrzeżenia dot. internetu są w znacznym stopniu trafne, ale jeszcze nie dotyczą wszystkich stron, portali, czy blogów. Ponieważ internet nadal umożliwia poszukiwanie i korzystanie nie tylko w zaciszu domowym, także np: w szptalu, czy w innym miejscu  z mądrości, dobra i piękna, jakie oferują innym – ludzie wielcy, wybitni, a nawet święci, czy mądrzy, prawi i dobrej woli.

    Również staram się  – pisząc o portalu Tezeusz i dokonaniach jego redakcji, współtwórców, czy postawie wybranych gości, czy użytkowników. Jednak w zwiąku z tym chyba wypada przypomnieć, że: "ryba psuje się od głowy". Ponieważ oboje dość dobrze znamy nie tylko zaszłość, lecz również aktualne decyzje podejmowane nie tylko, w tym portalu, a nawet w państwie RP – to łatwiej nam zrozumieć, dlaczego tak jest?……

    Zupełnie osobną kwestią jest wątek dotyczący niezbyt odległej historii – narodu niemieckiego, także innych narodów i państw uczestniczących w różnym charakterze tj. wroga, agresora, bądź obrońcy i ofiary – w czasie II wojny światowej. Ale to jest temat zbyt złóżony, poważny i obszerny, który nie może być potraktowny zdawkowo, ani intencjonalnie, dlatego nie będę go zgłębiał, ani rozwijał.

    Ponadto jestem przekonany, że Pan Kazimierz – autor tekstu widącego i inne osoby są bardziej predysponowane, żeby merytorycznie i obiektywnie odniść się, do Twoich odczuć, przekonań, stwierdzeń, czy wątpliwości i pytań.

    Jestem jedynie zobliogowany przypomnieć Tobie to, że wówczas na świecie, także w Europie dzierżyli mandat władzy nie ludzie prawi i dobrej woli, czy wierni i pobożni chrześcijanie, katolicy, protestanci, lecz…… Chyba zgodzisz się, że teraz jest identycznie albo jeszcze gorzej, bo atomizacja, dezinformacja i deprawacja społeczeństwa, oraz konfrontacja i konflikt – nadal istnieją, wręcz nasilają się, co już powszechnie widać i czuć!

    Szczęść Boże!     

     

     
    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code