Ślady obecności Boga

Rozważanie na IV Niedzielę Adwentu, rok A1
Od wieków Bóg przemawia do człowieka poprzez znaki, objawiając swą obecność w świecie materialnym (por. Mt 1,22). Znaki towarzyszą nam w codziennym życiu, informują, wytaczają kierunek, pomagają w dokonaniu wyboru, zrozumieniu pewnych zdarzeń. Człowiek potrzebuje znaków, aby mógł poznawać rzeczywistość, lepiej orientować się w różnych sytuacjach lub właściwie zinterpretować fakty. Wszelkiego rodzaju sygnały, które do nas docierają, mogą być bardzo pomocne, ale też mogą okazać się mylące; zniekształcić fakty, a w rezultacie sprowadzić człowieka na złą drogę. Dlatego należy je odczytywać w Duchu Bożym.

Największym znakiem, nad którego znaczeniem pochylamy się szczególnie w tych dniach, są narodziny Jezusa, wraz ze wszystkimi konsekwencjami tego wydarzenia (Mt 1, 20 – 21). U progu Świąt Bożego Narodzenia można zastanowić się, jakim znakiem jesteśmy dla innych. Paweł pisze, że po spotkaniu z Chrystusem stał się znakiem dla tych, do których został posłany – świadczył o „pełnym mocy Synu Bożym” (Rz 1,4), by „Ku chwale Jego imienia pozyskiwać wszystkich pogan dla posłuszeństwa wierze” (Rz 1,5). A czy my swoim życiem dajemy innym poznać, że jesteśmy świadkami obecności Chrystusa w świecie? Albo czy inni (być może wątpiący lub niewierzący) mogą w nas dostrzec znak dobroci Boga? Czy przypadkiem swoim postępowaniem nie zniekształcamy prawdy o miłości miłosiernego Boga?

Jozef18_12.jpg

 

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code