Siedzi ułan na chabecie i go siodło …

 

                                    Młody człowiek , dziennikarz, publicysta, napisał w dzisiejszej Rzeczypospolitej ciekawy tekst, w którym przytoczył zasłyszany / przeczytany/ gdzieś następujący, ironiczny komentarz : „system PKW zyskał samoświadomość i przejął kontrolę nad polską armią".

Otóż, trzymając się trochę takiej właśnie nieco ironicznej konwencji, ośmielam się zauważyć, że dopóty , dopóki jacyś specjaliści od „uzyskiwania świadomości” przez systemy elektroniczno-informatyczne nie podadzą do publicznej wiadomości, że systemy takie jak najbardziej mogą "uzyskiwać świadomość"  tych którzy nimi zarządzają i sterują a także tych którzy w to zarządzanie i sterowanie mogą skutecznie ingerować – to dla większości Polaków zawsze niezrozumiałe pozostaną takie zdarzenia destabilizujące życie społeczne a także polityczne, jak paraliż elektronicznego systemu wyborczego, trudne do wytłumaczenia nagłe awarie energetyczne odcinające dopływ prądu do określonych miejsc i w określonym czasie, niewyjaśnione „cuda” w sieciach i instalacjach teletechnicznych, pojawiające się nowe słowa w tekstach przygotowywanych w kancelariach rządowych zajmujących się opracowywaniem  projektów aktów prawnych o szczególnym znaczeniu dla konkretnych grup interesu, jakieś nadzwyczajne i nieprzewidywane problemy z wypełnianiem i przesyłaniem rozmaitych formularzy urzędowych poprzez internet, „nieprawidłowości” w wydrukach dokumentów, zmieniające sens zawartej w tych dokumentach treści, etc. (niewątpliwie można by tu jeszcze podać, co najmniej kilka różnych przykładów).

Dzisiejsza rzeczywistość, dzisiejsze życie społeczne i polityczne toczy się i funkcjonuje, w coraz większym stopniu w przestrzeni elektroniki i informatyki. Na co dzień nawet nie za bardzo sobie uświadamiamy, jak bardzo już tkwimy w owej elektroniczno-informatycznej sferze. W coraz większym stopniu uzależnieni jesteśmy od elektroniczno-informatycznych sieci zarówno w wymiarze życia prywatnego, indywidualnego, jak i w wymiarze życia publicznego, społecznego.

Przy tym wszystkim, nasze szybko postępujące uzależnienie od wyrafinowanej techniki elektroniczno-informatycznej dokonuje się w rzeczywistości, w której stosunkowo bardzo niewielkie grupy ludzi panują nad ową techniką, nad jej nauczaniem, rozwojem i zastosowaniami w praktyce a jeszcze mniejsze grupy ludzi posiadają umiejętności obsługiwania tej techniki z rozumieniem zasad jej działania – z drugiej natomiast strony ciągle zwiększa się ilość ludzi za pomocą owej techniki „obsługiwanych”, w niemalże wszystkich już dziedzinach życia.

Nie ulega wątpliwości, że tak właśnie jest. Taki stan rzeczy wykorzystywany jest między innymi przez ludzi złej woli. Przez przestępców indywidualnych, zwykłych drobnych złodziei internetowych ale także przez grupy zorganizowane, przez mafię wykorzystującą internet dla swojego przestępczej działalności, przez grupy lobbystyczne działające na pograniczu prawa i przestępczości a także przez zorganizowane grupy wysługujące się określonym osobom i realizującym różnorakie interesy tych osób ( to wysługiwanie się to np. wywieranie nacisków, zastraszanie, prowokacje, etc.). Dzisiaj nikt nie jest w stanie zaprzeczyć, że przestępczość realizowana za pośrednictwem internetu, czy też szerzej; w przestrzeni elektroniczno – informatycznej wzrasta i na pewno nie chodzi tu tylko o przypadki jakichś tam kradzieży na giełdach internetowych. Skala tej przestępczości jest duża, jest ona coraz bardziej groźna a ludzie są wobec niej coraz bardziej bezbronni.

Niewątpliwie przestrzeń elektroniczno-informatyczna może być i jest, sferą agresji, czy też nazywając to wprost; wojny elektroniczno – informatycznej zarówno w stosunkach międzynarodowych jak i „wojen domowych” w stosunkach wewnętrznych w państwie.

Wydarzenia tych dni (ale przecież nie tylko one) wskazują na to, że państwo Polskie jest w bardzo konkretnym znaczeniu bezradne, nawet wobec takich „problemów” elektroniczno-informatycznych które związane są z najistotniejszymi dla państwa procedurami, z wyborami. A więc z podstawowym, pierwszym i najważniejszy instrumentem demokracji, z czymś co niewątpliwie trzeba bronić w sposób szczególny i wyjątkowy, bo ma to bezpośredni związek z bezpieczeństwem państwa.

Taki stan rzeczy, taka bezradność państwa w odniesieniu do tej kwestii, jeśli się weźmie również pod uwagę stan rzeczy w innych dziedzinach życia społecznego w których państwo powinno realizować swoje funkcje (funkcje państwa) – może niepokoić. Być może przejawem tego jest również przytoczony na wstępie w formie dowcipu, cytat. No bo, czy trzymając się tego dowcipu, nie można zapytać: A dlaczegóż to ta sama „samoświadomość” którą pozyskał system PKW nie mogłaby przejąć kontroli nad polską armią? Ano pewnie i mogłaby, tym bardziej jeśli zabezpieczenia systemów elektroniczno-informatycznych w tej armii są równie podłe, jak te w systemie PKW. Można przecież sobie wyobrazić sytuację, że poziom techniki elektroniczno-informatycznej polskiej armii, jest podobny do tego jakie państwo polskie wykazało w PAŃSTWOWEJ przecież Komisji Wyborczej.

No cóż … siedzi ułan na chabecie a go siodło w …. gniecie …

A kto naprzeciwko tej chabety? A najprawdopodobniej najbardziej zaawansowane technologie elektroniczno-informatyczne i dysponujący najwyższej klasy sprzętem, najwyższej klasy spece, wyuczeni i wyszkoleni do penetracji systemów elektroniczno-informatycznych, łamania zabezpieczeń, paraliżowania systemów i sieci, manipulowania danymi …

 

 

 

 34263423 12

 

10 Comments

  1. jantadeusz

    Mówią ludzie nauki.

     

     

    ​AKO: Należy ukarać winnych fałszerstw wyborczych, a same wybory powtórzyć

    Dodano: 24.11.2014 [08:03]

     

     

    Wybory w demokratycznym państwie – niezależnie od ich rangi: prezydenckie, parlamentarne czy samorządowe – powinny być swego rodzaju świętem, podczas którego obywatele obdarzają zaufaniem swoich reprezentantów – czytamy w przesłanym do redakcji portalu niezalezna.pl oświadczeniu Akademickich Klubów Obywatelskich im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu, Krakowie, Warszawie i Łodzi w sprawie wyborów samorządowych.
     
    Obywatele dają mandat sprawowania rządów w ich imieniu – suwerenny naród  desygnuje przedstawicieli do reprezentowania swoich interesów.
     
    Powinno to się odbywać w atmosferze pełnego szacunku do instytucji państwa i przy pełnym zaufaniu do komisji wyborczych wszystkich szczebli, które winny gwarantować odzwierciedlenie prawdziwego poparcia dla poszczególnych opcji zarządzania sprawami publicznymi.
     
    Przebieg odbywających się w Polsce wyborów samorządowych jest tego całkowitym zaprzeczeniem i przekracza wszelkie dopuszczalne granice. Stanowi wyrazisty dowód na rozkład struktur państwa, które nie potrafią zapewnić standardów demokratycznych w żadnej fazie wyborów.

    Można to zilustrować konkretnymi przykładami:
    – obsada personalna Państwowej Komisji Wyborczej nie dająca gwarancji bezstronności działań jej członków oraz brak merytorycznych kompetencji do stosowania nowoczesnych procedur wyborczych i ich technicznej obsługi;
    szkolenia członków PKW w putinowskiej Rosji, co szczególnie bulwersuje i w zasadniczy sposób podważa zaufanie do intencji poznawania właściwych sposobów procedowania wyborczego w państwach demokratycznych;
    – skandaliczne przygotowanie informatycznej obsługi wyborów, co połączone ze złą logistyką zaowocowało chaosem w pracach komisji wyborczych na wszystkich szczeblach;
    dezinformowanie obywateli poprzez brak precyzyjnej informacji o trybie głosowania, a nawet upowszechnianie wyborczego spotu zawierającego sformułowanie wprowadzające wyborców w błąd;
    – liczne nieprawidłowości w przygotowaniu kart wyborczych oraz błędy w ich dystrybucji;
    – ewidentne fałszerstwa wyborcze na poziomie obwodowych komisji wyborczych, m. in. wręczanie głosującym kart z zakreślonym nazwiskiem i niezwykle wysoka w niektórych obwodach wyborczych liczba głosów nieważnych z powodu wielokrotnych skreśleń, zaskakujący, niczym nie motywowany, kilkukrotny wzrost poparcia dla jednej z partii rządzących w niektórych obwodach;
    – budzący podejrzenia fakt korelacji ogłoszenia przez pracownię sondażową zwycięstwa wyborczego partii opozycyjnej i następującego po tym  załamania się systemu informatycznego;
    chaos organizacyjny w fazie liczenia głosów i ich przekazywania do komisji okręgowych spowodowany m. in. wadliwością systemu informatycznego .
     
    Ten wyborczy chaos obserwowany nie po raz pierwszy oraz brak poważnej reakcji Prezydenta RP i premiera rządu na zaistniałą sytuację budzi nasz zdecydowany protest.
     
    Zajęcie siedziby Państwowej Komisji Wyborczej – niedopuszczalne w państwie przestrzegającym norm demokratycznych – traktujemy jako wyraz obywatelskiego protestu nie tylko wobec sposobu działań samej PKW, ale i wobec bezradności oraz lekceważenia przez rządzących wartości najważniejszego instrumentu demokracji, jakim jest akt wyborczy.

    Jesteśmy przekonani, że demokratyczny akt wyborczy został zakłócony, a jego wynik został zafałszowany i nie jest wiarygodny. Domagamy się zdecydowanych działań naprawczych zmieniających procedury prawne i organizacyjne, które wyeliminują niewiarygodność aktu wyborczego.

    W zaistniałej sytuacji wybory powinny zostać powtórzone przy zachowaniu szczególnego nadzoru społecznego, w taki sposób, by ich wynik nie budził obaw o ich wiarygodność.

    Odrębną sprawą jest – niezależnie od złożonych dymisji – wyciągnięcie wniosków personalnych wobec członków Państwowej Komisji Wyborczej. Absolutną koniecznością jest także przeprowadzenie stosownych procedur prawnych i ukaranie winnych zaistniałych fałszerstw wyborczych.

    Zarząd AKO Poznań:
    prof. dr hab. Stanisław Mikołajczak – Przewodniczący
    prof. dr hab. Stefan Zawadzki – Wiceprzewodniczący
    dr Tadeusz Zysk, prof. dr hab. Jacek Dabert, prof. dr hab. Antoni Florkiewicz, dr inż. Piotr Łukasiak, prof. dr hab. Grzegorz Musiał, prof. dr hab. Jan Paradysz, prof. dr hab. Stanisław Paszkowski, prof. dr hab. Barbara Piłacińska, prof. dr hab. Wojciech Rypniewski, prof. dr hab. Roman Szulc, prof. dr hab. Jerzy Weres, dr Zdzisław Habasiński, mgr inż. Piotr Cieszyński, mgr Ewa Ciosek

    Zarząd AKO Kraków:
    prof. dr hab. Ryszard Kantor – Przewodniczący
    prof. dr hab. inż. Jan Tadeusz Duda – Wiceprzewodniczący
    dr Mirosław Boruta, mgr inż. Andrzej Ossowski

    Zarząd AKO Warszawa:
    prof. dr hab. inż. Artur Hugo Świergiel – Przewodniczący
    prof. dr hab. n. med. Krzysztof Bielecki, dr Paweł Bromski, prof. dr hab. inż. Eugeniusz Danicki, dr Artur Górski – poseł na sejm RP, dr hab. Tadeusz Kołodziej, dr inż. Janusz Sobieszczański, dr hab. Maciej Stasiak, mgr inż. Agnieszka Stelmaszczyk-Kusz, prof. dr hab. Janina Wiszniewska

    Przewodniczący AKO Łódź – prof. dr hab. Michał Seweryński

     

     

     

     

     
    Odpowiedz
  2. arturah

    wybory z mojego punktu widzenia

    byłem na tych wborach i teraz żałuję że byłem.

    takiego bałaganu jeszcze nie widziałem.

    Dzisiaj spytałem moją Mamę – lat 76 jak głosowała i powiedziała mi że oddała głos pomyłkowo na PSL . Mówiła mi że literki były za małe .

    Dziwne te wybory. Jak by nikomu nie zależało na poprawnym poinformowaniu wyborców jak głosować nie mówiąc już o wielkości liter. Sam miałem problemy z głosowaniem bo zapomniałem okularów:)

    Chyba coraz wiecej ludzi wątpi w to że te wybory są odzwierciedleniem prawdy.

    Najgorzej wkurza mnie to że ludzie dupami siedzą w domach i nie chcą iść do głosowania. np na wsi gdzie bywam był podstawiany autobus który miał ludzi nawybory wozić . Nistety był zupełnie pusty. Myślę że gdyby ludzie którym się źle wiedzie w Polsce poszli na wybory to mielibyśmy zupełnie inne wyniki.

    Wkurza mnie jeszcze to że nie ma przymusu . powinno się uchwalić przymusowe głosowanie w Polsce a jeśli ktoś nie chce głosować to niech zapłaci np 200  zł. było by na szpitale. Jestem również za wprowadzeniem głosowania przez internet . tylko chyba informatyka w Polsce jest pod psem bo jeśli teraz im się wszystko rozjechało to co dopiero gdyby wybory można było prowadzić przez internet?

    w głosowaniu przez internet nie możnabyło by się pomylić bo wystarczyło by zaznaczyć głos , potwierdzić kartę i nawet jak by się chciało wpisać ponownie to program by tego zabronił .

    Myślę że tak naprawdę jeszcze nikomu z rządzących nie zależy na rzetelności wyborów bo rządzący by na tym tracił

    a.

    Jesteś Polakiem to oddaj co cesarskiego cerzarzowi "

     

     
    Odpowiedz
  3. eskulap

    Gdybając

    >>Myślę że gdyby ludzie którym się źle wiedzie w Polsce poszli na wybory to mielibyśmy zupełnie inne wyniki.

    W Pana opinii jest lekko licząc 5 założeń:

    1. „Myślę, że” …. – czyli jest to li tylko pańska hipoteza, inni wszak mogą myśleć inaczej.

    2. „ludzie którym się źle wiedzie” – jest to bardzo niewymierne stwierdzenie, Polacy generalnie narzekają, to część narodowego stylu bycia, widać to w telenowelach. Źle zatem wiedzie się studentom, ktorzy za mało zarabiają na wakacjach, sekretarkom które są przeciążone pracą, urzędnikom. Źle wiedzie się posłom, a szczegolnie senatorom, np PISu – senator Skorupa mówil że „cóż za taka nedzną dietę (9 tys) można ledwie kupić garniturek, tych, co dostaję z Senatu, to jest … psie pieniądze (…). To … bezdomni w Niemcach mają lepsze warunki” – żalił się Skorupa. Źle wiedzie się chłopom, emerytom, lekarzom, nauczycielom, pielęgniarkom, biznesmenom skrępowanym biurokracją, itd itd

    3. „gdyby poszli na wybory…” – gdyby tylko poszli …. czyli założył Pan, że nie poszli, wszyscy nie poszli czy 30%? skąd takie mocne założenie?

    4. „mielibyśmy ….” ano mielibyśmy, tyle że to kolejne „byśmy, gdybyśmy”

    5. „inny wynik” ….. a to już tylko pańska teza, wynik mógłby być taki sam, albo jeszcze więce głosów nieważnych

    Więc czy na tej podstawie oraz na podstawie tego że zapomniał Pan okularów mamy złamać konstutucję, ktora wszak nie przewiduje unieważnienia wyborów samorządowych w skali kraju?

    Sąd może unieważnić wybory w okręgu i nakazać przeprowadzić nowe (nowa kampania, kandydaci, wszystko od początku) jeśli przedstawi się znaczące argumenty, powody, tudzież dowody.

    pozdrawiam,

    E.

     
    Odpowiedz
  4. arturah

    Eskulapie

    Eskulapie

    Tak . To co napisałem jest tylko moją hipotezą. Masz rację że innni mogą a nawet mają prawo myśleć inaczej niż ja .

    Ludziom których znam na codzień wiedzie się źle i widząc ich obojętność w obliczu ich nieszczęścia czułem, że tracą szansę by coś w swym życiu zmienić wokół siebie . Ludzie narzekają że im jest źle, że im ta władza nie pomaga żyć, to dlaczego nie chcą iść na wybory i dokonać zmiany ?

    Skąd u ludzi ta obojętność Eskulapie ?

    Dlaczego 53 procent nie głosowało ?

    Jeśli chodzi o łamanie konstutucji to nie napisałem Eskulapie o tym że należy powtórzyć wybory. Jestem przeciw powtarzaniu tych wyborów  a nawet uwarzam że zostały te głosy należycie policzone . Mam jednak zastrzeżenia do sposobu w jaki te wybory przeprowadzono . Dziś słyszałem że nasz Prezydent też nie jest zadowolony ze sposobu przeprowadzenia tych wyborów .

    Dziękuję za rozpatrzenie mojego wpisu .

    pozdrawiam i życzę udanych wyborów w przyszłości .

     

     

     

     
    Odpowiedz
  5. zk-atolik

    Czy wystarczy „mówić”?…..

    @ALL – a może wobec potencjalnego zagrożenia tj. rekonstrukcji istniejacego porzadku świata, także w całym regionie Europy wschodniej, w tym podejmowanych prób destabilizacji i pogrążania Polski w chaosie. Zamiast poprawności politycznej, czy rozproszonych protestów, bądź prowokowanych i kontrolowanych demonstracji albo akademickich wywodów, typu: powinno, jak jest….

    Trzeba wreszcie spotkać się, porozumieć i zjednoczyć, aby razem, odważnie i skutecznie sprzeciwić się coraz bardziej zuchwałym złoczyńcom i ich złu, oraz stanowczo domagać się, żądać tego, co nie tylko mniejszością, lecz również ludziom dobrej woli, a więc większości narodu – prawnie, sprawiedliwie i bezwzględnie należy się!

    Szczęść Boże!

     
    Odpowiedz
  6. eskulap

    Arturze

    Arturze,
    spróbuję odpowiedzieć na twoje 2 ważkie pytania:


    >>Skąd u ludzi ta obojętność Eskulapie ?

    >>Dlaczego 53 procent nie głosowało ?

    Moim zdaniem wynika to z niedojrzałości, która mami człowieka tezą : „i tak nie mam na nic wpływu” oraz drugą bardzo podobną „jeśli osoba czy ugrupowanie na które głosuję nie zwycięża w wyborach, ja jestem przegrany i nadal nie mam żadnego wpływu”.

    Obie te tezy są fałszywe.
    Opozycja w ustroju demokratycznym ma dużą moc, siłę i wpływ na państwo.
    Jeśli opozycja twierdzi, że „za nic nie jest odpowiedzialna”, a rządzący li tylko psują państwo, jest opozycją demagogiczną, zatem niekonstruktywną i dążącą do władzy tylko dla niej samej. Twierdzenie to odnosi się do każdej sytuacji, nie tylko do SLD, PiSu czy PO (ona takze bywała w opozycji).

    Niski poziom frekwencji jest odzwierciedleniem słabych więzi społeczynych oraz niskiego poziomu wzajemnego zaufania w społeczeństwie.
    Wraz z mozolną odbudową więzi i zaufania (wymaga to świadomego wysiłku) będzie rosła frekwencja.
    Proszę spojrzeć na kraje skandynawskie – ich 85% frekwencję oraz poziom zaufania obywateli do siebie nawzajem.

    pozdrawiam,
    E.

     
    Odpowiedz
  7. arturah

    Eskulapie

    O tak . Kraje skandynawskie są najbardziej demokratyczne na świecie i chyba poziom życia w tych krajach nie jest na niskim poziomie . być może ludzie są tam bardziej zadowoleni z życia i dlatego chce im się iść na wybory?
    Masz rację Eskulapie że ludzie przywykli do tezy w która mówi im że na nic nie mają wpływu. Zastanawiam się skąd  u ludzi taka teza?  fajnie było by dowiedzieć się ilu z tych co nie poszli na wybory-  ludzi , było zamożnych a ilu skrajnie ubogich. Zastanawiam się na ile ubustwo może wpływać na chęć brania udziału w wyborach. Ale to chyba nie jest jedyny powód . Masz rację Eskulapie że trzeba u ludzi zasiać poczucie więzi wzajemnej ale jak połączyć tych ubogich z tymi którym się  powodzi lepiej? jak obudzić ludzi z tej obojętności ? Myślę że wielu Polaków wyjechało z kraju za pracą i nie głosują bo ten kraj nic tak naprawdę po upadku socjalizmu im nie zaoferował – nie dał szansy . To chyba jest wielka porażka rządów w posocjalistycznej polsce że nie ma zakładów pracy . W moim miescie były trzy ogromne państwowe zakłady pracy. gumoplast , herbapol, Zakłady Ursusa, zakłady przetwórstwa drzewnego , wszystko to umarło a ludzie którzy tam pracowali nie dostali w zamian nic prócz małego zakładu i to pod flagą amerykańską . Zabito ludzką pracę . I tu myślę jest zawód u ludzi i gdniew który może kiedyś u ludzi eksplodować.
    Akurat w dniu wyborów przebywałem na wsi w moim wiejskim domu. Na codzień mieszkam w mieście . lubię przesiadywać w oknie i miałem tę okazję by obserwować autobus który dowoził ludzi na wybory. Był on podstawiany co jakiś czas . Trzy razy go widziałem i za każdym razem ,  rano , w południe i wieczorem odjeżdzał zupełnie pusty. Ani jedna osoba nie pojechała na wybory tym autobusem. Zamożniejsi we wsi , jechali swoimi samochodami do pobliskiego punktu wyborczego . Natomiast po PGRoska większość , tzw biedota wiejska w mojej wsi siedziała w domach w po socjalistycznych blolkach wybudowanych w okresie gdy powstawały Państwowe Gospodarstwa Rolne. Co jakiś czas widziałem tych ludzi z piwem a wieczorem wielu z nich szło wężykiem po jedynej ulicy wiejskiej.
    Widząc tę rzeczywistość odniosłem być może mylne wrażenie że ktoś tych ludzi kiedyś zawiódł , coś im zabrał a w zamian nie dał nic, prócz wyborczej kartki .
    Zastanawiam, się jak wygląda wieś Skandynawska i czy ludzie w takich wsiach są szczęśliwi? Być może w posocjalistycznej polsce nie doczekaliśmy się jeszcze takiego rządu który potrafiłby połączyć ze sobą wszystkie siły narodu? Czy rzeczywiście nie można zrobić nic więcej nad to co robi obecny rząd PO PSL? Czy Prawo i Sprwiedliwość potrafiła by otworzyć nowe kierunki  w polityce albo przywrócić w niej to co być może utraciła PO? Osobiście w to wątpię . I tu i tu coś jest nie tak. A kiedyś przecież byli razem.
    Czasami nachodzi mnie taka myśl że polacy muszą dostać mocno w dupę aby się zjednoczyć i zrobić dla siebie coś niezwykle ważnego.
    Tak sobie teraz pomyślałem że być może dlatego tak często nas w przeszłości grabiono i wpadaliśmy pod zabory bo każdy chciał ciągnąć kołdrę w swoją stronę.
    Wczoraj zarzartowałem do mojej Żony i powiedziałem jej że może należało by głosować na mniejszość niemiecką ?:):):)

    PS

    Na codzień zajmuję się fotografią i sztuką więc wybacz mi proszę moją niewiedzę w  temacie polityki.

    Piszę to co czuję . Korzystam również z  twoich logicznych spostrzeżeń Eskulapie za które Ci dziękuję.
     

     
    Odpowiedz
  8. eskulap

    Panie Arturze,myślę,

    Panie Arturze,
    myślę, że:

    – nasz wpływ na państwo poprzez wybory jest maleńki, wręcz mikroskopijny, bowiem są nas miliony.

    Ale w wyborach właśnie, oddajemy „co cesarskie cesarzowi” – w pozytywnym znaczeniu tych słów.

    -natomiast nasz wpływ na państwo, nasze otoczenie, ludzi bliskich, znajomych, współpracowników, oraz wspólmieszkańców, jest znacznie większy poprzez nasze czyny, udział i postawę w życiu codziennym.
    Wtedy właśnie możemy oddać „co boskie Bogu”. Jest to bowiem całe nasze życie.

    Warto pamiętać o tej proporcji, bo jej świadomość hamuje roszczenia wobec ludzi rządzących krajem. Ludzi wcale od nas nie potężniejszych czy większych, a jedynie postawionych przed innymi zadaniami.

    Dodatkowo świadomość tej proporcji chroni nas przed zrzucaniem odpowiedzialności za naszą codzienność na rządzacych. Łatwo bowiem jest powiedzieć „jest do dupy bo mój głos w wyborach nie wygrał” albo „rządzący mnie oszukali”, trudniej zaś spojrzeć na to co samemu sie zdziałało na własnej niwie i wziąć za to odpowiedzialność. Kto nie bierze swej odpowiedzialności ten neguje (oddaje) swoją wolność. Bierze ją natomiast ten kto głosuje, ale przede wszystkim działa w swoim otoczeniu.
    Nie ma w tym wcale patosu. W Polsce podobie jak w Skandynawii wielu ludzi na codzień tak postępuje.


    pozdrawiam,
    Eskulap

     
    Odpowiedz
  9. arturah

    Eskulapie . Filmik 🙂

    O tak . zrzucanie odpowiedzialności za naszą codzienność na rządzących nie jest wyjściem z trudnej sytuacji z jaką wielu polaków się zmaga.  Wszak oni też ludzie i wielu z nich ma z pewnością wiele ograniczeń i słabości . Trudno  im (rządzącym)  w oderwaniu od całości sprawować władzę . To tak jak na filmiku poniżej …Ja rozumiem że władza nie jest winna bo nie jest ona przecież doskonała sama w sobie. Dopiero w połączeniiu z ludem – w połączeniu które jak sądze ciągle się zrywa i jest niedoskonałe, dopiero po wypracowaniu rozwiązań mających na celu połączenie wszystkich sił politycznych będziemy w stanie pociągnąć Polskę do lepszej przyszłości. Połączenie nie znaczy jednak ujednolicenia. Nie chodzi przecież o to by każdy trybik wielkiej machiny miał taką samą wagę i rozmiar . Jednak każdy trybik powienien zobaczyć swoją odpowiedzialność w  "maszynie".

    Brakuje chyba zaufania że każdemu z nas chodzi  szczęście . chyba najgorsze jest to że to szczęście dla jednych znaczy to a dla innych co innego. Należałoby więc zastanowić się nad tym co jest najpilniejsze dzisiaj dla Polaków i na tym się skupić. Zapomnienie jednak o swoich barwach politycznych nie jest wymagające . Kazdy może nosić plakietkę jaką chce byle by każdy kto ma władzę miał zdolność do jej sprawowania . nie chodzi o zdolność większościową ale o talent . Czy ludzie sprawujący władzę mają takie talenty ? Jeśli ktoś sprawuje władzę przez 10 np przez 10 lat i na pewnych szczeblach zawodzi , coś mu się nie udaje to czy nie powinniśmy wszyscy poszukać fachowców którzy naprawili by ten nasz wspólny mechanizm? Nie chodzi więc o zmianę polityczną – jakieś wymiany partii za partię ale o ludzi którzy trzymają w sobie zdrowszy niż dotąd pomysł na poprawę warunków życia itd.

    Stawiam na fachowców . osibiście skłaniałbym się do tego by z wielu zdolnych Polaków wybrać nie partie ale fachowców z tych partii i z nich utworzyć rząd. To jednak jak mniemam jest tylko marzeniem.

    pozdrawiam Cię Eskulapie. Dziękuję za podzielenie się wiedzą.

    http://www.youtube.com/watch

     
    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code