Pozwolić Bogu na działanie

 
Rozważanie na Środę V tygodnia Wielkiego Postu, rok A2

Rekol__Wielk__2014.jpg

Dwa obrazy ukazane w dzisiejszej Liturgii Słowa bardzo dobrze wkomponowują się w tematykę tegorocznych rozważań Tezeuszowych Rekolekcji Wielkopostnych.

Pierwszy – przedstawiający wiarę trzech młodzieńców oraz ich ufność w obecność Boga, drugi – Żydów przekonanych o swej wierności wobec nakazów Jahwe. Postawy – wydawałoby się – co najmniej podobne, a jednak przeciwstawne. Prawdą jest, że zarówno pierwsi, jak i drudzy wierzyli w Boga, w Jego obecność. Z tym, że trzej młodzieńcy, jak ich określa Księga Daniela, wykazali się zupełnie innym podejściem. Ich relacja do Boga oparta była na pokornym poddaniu się woli Bożej: „Jeżeli nasz Bóg, któremu służymy, zechce nas wybawić (…)” (Dn 3, 17). A zatem, wypełniając swe obowiązki i dając świadectwo wiary, z ufnością poddali się działaniu Boga. Natomiast Żydzi pewni swego wybrania przez Boga, utwierdzeni w poczuciu prawidłowego wypełniania obowiązków i wiary w Jahwe zamknęli się w ramach ustalonych praw, co nie pozwalało im dostrzec Boga poza granicami wypełnianych przez nich rytuałów. Patrząc z boku na sytuację Żydów odrzucających Jezusa, z niedowierzaniem można dostrzec konsekwencje życia opartego na działaniu według własnych norm i wykreowanej przez siebie rzeczywistości. Skutek? Niezauważenie obecności Boga.

Rozważając te dwa czytania mszalne, każdy z nas może zadać sobie pytanie: którą postawę przyjmuję? Bezgraniczna ufność i poddanie woli Bożej czy raczej własna kalkulacja i tworzenie swoich planów z Bogiem w tle jako realizatorem owych zamierzeń?

Patrząc na swoje życie, moją relację z Bogiem mogę porównać do sinusoidy. Chwile wzniosłe przeplatają się z momentami upadku. Użycie przeze mnie takiego porównania służy zobrazowaniu, iż można żyć w Kościele, regularnie przyjmować sakramenty, a jednocześnie ulegać skażonej grzechem naturze. Wczytując się we fragment Ewangelii Janowej zauważyłam, jak opowiedziana na kartach Pisma Świętego sytuacja znakomicie wpisuje się w pewien etap historii mojego życia.

Wielu być może z politowaniem spogląda na postawę Żydów nierozpoznających w Jezusie Boga, jednak nie jest to zupełnie odległa i nieaktualna sytuacja. Myślę, że dużo osób ma problem z rozpoznaniem Boga obecnego w codzienności. Również w moim życiu był taki czas, kiedy to przez 3,5 roku niczym Żydzi w Ewangelii (J 8, 31 – 42) byłam wręcz przekonana, że jestem blisko Boga. Dlaczego? Bo codziennie uczestniczyłam w Eucharystii, kilka razy w ciągu dnia brałam udział w modlitwach, rozważałam Pismo Święte, czytałam lektury duchowe. Owszem, z pozoru można być przekonanym o Bożym wybraniu, o świętości swego powołania, a jednocześnie budować mury wokół własnych wizji i planów w obawie, by przypadkiem Bóg niczego nie zmienił, bo wtedy runie szczęście budowane ludzką ręką. Przykład z dzisiejszej Ewangelii doskonale nam to uświadamia.

Rzeczywiście, coś w tym jest. Człowiek boi się do końca zaufać Bogu, te obawy potęguje poczucie braku stabilności, lęk przed nieznanym. Sama tego doświadczyłam: wtedy tylko żyje się w poczuciu obecności Boga, ale nie dochodzi do spotkania z Nim. To przeżycie pomogło mi zrozumieć, że zdecydowanie lepiej zdać się na wolę Bożą, bo to pozwala nawiązać z Nim relację i spotykać Go w każdym wydarzeniu. On, doświadczając człowieka, wskaże również sposób na rozwiązanie problemu.

Najważniejsze jest to, by wyrwać się z utartych schematów, a otworzyć się na działanie Boga, który ponad te schematy wychodzi. W tym kontekście bardzo słuszne wydaje się także końcowe stwierdzenie wprowadzenia do tegorocznych Ekumenicznych Rekolekcji Wielkopostnych Tezeusza: „Chrześcijaninem jest ten, kto na swojej drodze spotkał żywego Boga i nie poszedł dalej, obojętnie udając, ze nic się nie stało, lecz usłyszawszy skierowany do siebie Boży głos, odważył się zapytać jak Szaweł: ‘Kto jesteś, Panie?’ (Dz 9, 5)”.

AJozwik-Pawel.jpg

Rozważania Rekolekcyjne

 

6 Comments

  1. Halina

    @ Anna Jozwik

    Również w moim życiu był taki czas, kiedy to przez 3,5 roku niczym Żydzi w Ewangelii (J 8, 31 – 42) byłam wręcz przekonana, że jestem blisko Boga. Dlaczego? Bo codziennie uczestniczyłam w Eucharystii, kilka razy w ciągu dnia brałam udział w modlitwach, rozważałam Pismo Święte, czytałam lektury duchowe. Owszem, z pozoru można być przekonanym o Bożym wybraniu, o świętości swego powołania, a jednocześnie budować mury wokół własnych wizji i planów w obawie, by przypadkiem Bóg niczego nie zmienił, bo wtedy runie szczęście budowane ludzką ręką. Przykład z dzisiejszej Ewangelii doskonale nam to uświadamia.

    Niestety -pani moze co najwyzej pielegnowac wlasne przekonania i opinie..ale nie polecam. Warto znac roznice pomiedzy wlasna religia, a religia narodu Izraelskiego..

    " W czasie rozmowy, publicysta katolicki Tomasz Terlikowski podkreślił, że Żydzi są "narodem wybranym" i pogląd ten jest obecny w teologii katolickiej. Mówił: "Świętą księgą Żydów jest przede wszystkim Tora – Pięcioksiąg Mojżeszowy, który jest również naszą świętą księgą i co do tego nie ma żadnych wątpliwości (…) Czytanie tej świętej księgi jest elementem chrześcijaństwa i z tej świętej księgi wynika całkowicie jednoznacznie, że Żydzi są i pozostali narodem wybranym. Czy nam się podoba, czy nie, my jesteśmy tylko dziczką wszczepioną w winnice Izraela. Jesteśmy Nowym Izraelem."

     

    "Wybranie" to nie oznacza – wbrew mylnej i dość często pojawiającej się opinii! – ustanowienia Żydów ponad innymi narodami, ich wywyższenia, ale wyznaczenie (wybranie) ich spośród innych ludów do wykonywania określonego zadania. Tym zadaniem jest "przyprowadzenie ludzkości pod górę Synaj", gdzie Żydzi otrzymali Torę. Inaczej mówiąc, jest nim prezentowanie ludzkości idei Jednego, Jedynego Boga, który wymaga od człowieka moralnego postępowania wobec innych ludzi (etyczny monoteizm).(..)

    Fragment z Księgi Amosa wskazuje, że "wybranie" nie jest wcale wywyższeniem, lecz podleganiem szczególnej uwadze Boga – krytycznej i oceniającej surowo: "Słuchajcie tego słowa, które mówi Bóg do was, synowie Jisraela, do całego pokolenia, które Ja wyprowadziłem z ziemi egipskiej: Jedynie was znałem ze wszystkich narodów na ziemi, dlatego was nawiedzę karą za wszystkie wasze winy" (Księga Amosa 3, 2).

    http://forumzydowpolskich.natemat.pl/75043,wybranie-plemiennosc-i-terlikowski-w-klubie-ronina

     

     
    Odpowiedz
  2. eskulap

    Pani Anno,
    nie wiem czy to

    Pani Anno,

    nie wiem czy to przypadek, ale ostatni akapit Pani refleksji tak ładnie komponuje się i harmonizuje z anonimową modlitwą, którą cytuje Pani Anna Alnus w sąsiednim poście pt "o losie człowieka".

    pozdrawiam,

    Eskulap

     
    Odpowiedz
  3. ancysko

    @ Halina

    Szanowna Pani, pozwolę sobie zabrać w tej kwestii głos. Otóż, w swoim tekście w żaden sposób nie neguję Bożego wybrania narodu izraelskiego. Moja wypowiedź nawiązuje do omawianego fragmentu Ewangelii (J 8, 31 – 42). Z uwagi na fakt, iż Pismo Święte jest księgą życia, w której każdy z nas może odnaleźć swoją historię – porównałam jeden z epizodów swego życia do przedstawionej przez Jana sytuacji. Proszę zauważyć, że Żydzi zgodnie z przekazem starotestamentalnym są potomstwem Abrahama, tymczasem w tej perykopie sam Jezus mówi: „Gdybyście byli dziećmi Abrahama….” (J 8, 39). Czy to zatem oznacza, że Żydzi nie są potomstwem Abrahama??
    Ten fragment ukazuje, że dyskutujący z Jezusem Żydzi są tak bardzo przekonani i pewni siebie, że nie potrafią otworzyć się na głos i wolę Boga. Zamknięci w swym przekonaniu, bez patrzenia dalej, szerzej – jakby sami wiedzieli lepiej…

     
    Odpowiedz
  4. Halina

    @ Anna Jozwik

    Ten fragment ukazuje, że dyskutujący z Jezusem Żydzi są tak bardzo przekonani i pewni siebie, że nie potrafią otworzyć się na głos i wolę Boga. Zamknięci w swym przekonaniu, bez patrzenia dalej, szerzej – jakby sami wiedzieli lepiej…

    Tak, to chyba dobrze, ze teraz to pani zaznaczyła. Kto dyskutowal w ten sposob z Jezusem? Kto rzucał w Niego kamieniami? To mozna bardzo latwo sprawdzic. Jaka to grupa osob czula sie zagrozona w swej po ludzku potraktowanej wladzy nad ludem? Postawa wrogosci niektorych zydowskich stronnictw religijno-politycznych, towarzyszyla od poczatku Jego publicznej dzialalnosci; " Jezeli Go tak pozostawimy, to wszyscy uwierza w Niego i przyjda Rzymianie i zniszcza nasza swiatynie ,miejsce swiete i narod"-J.11,48

    Zastanawiam sie, czy w przypadku, gdyby podobnych czynow dopuscila sie dzisiaj jakas ortodoksyjna grupa- dajmy na to katolikow ( Polakow). Czy piszac o tych wydarzeniach-" bohaterow" owych czynow zaliczylibysmy do grupy ogolnie rzecz ujmujac-katolikow, a moze Polakow? Pisalibysmy-Polacy rzucili kamieniami, wydali Go, zdradzili i w koncu…ukrzyzowali. To bylaby bardzo " rzetelna" informacja zarowno w sensie historycznym, jak i statystycznym oraz w sensie wiarygodnosci tozsamosci. Widze, ze dla niektorych osob chyba tozsamosc etniczna ma w tych rekolekcjach najistotniejsze znaczenie?

     

     
    Odpowiedz
  5. ancysko

    @ Halina

    „Widze, ze dla niektorych osob chyba tozsamosc etniczna ma w tych rekolekcjach najistotniejsze znaczenie?”
    Droga Pani, czy zarzuca mi Pani że piszę źle o Żydach – bohaterach omawianej przeze mnie perykopy? Jeśli miałabym przygotować rozważanie do fragmentu Dz 17, 32 – wówczas napisałabym o Grekach, przy analizie Księgi Wyjścia odniosłabym się do zachowań Egipcjan. Mam wrażenie, że zarzuca mi Pani krytykę Żydów, gdyby ewangelista Jan posłużył się przykładem Rzymian – wtedy w moim tekście napisałabym o zachowaniu tejże społeczności. Skupia się Pani na fakcie, że napisałam o Żydach, zarzucając im pychę i brak otwartości na Słowo Boga, tymczasem dodaję że mnie również taka postawa kiedyś towarzyszyła. Nie rozumiem zatem, dlaczego „oburza” Panią forma mojego rozważania?

     
    Odpowiedz
  6. Halina

    @ Anna Jozwik

    Droga Pani, czy zarzuca mi Pani że piszę źle o Żydach – bohaterach omawianej przeze mnie perykopy?

    Nie rozumiem zatem, dlaczego "oburza" Panią forma mojego rozważania?

    Naprawde, moje wypowiedzi maga byc az tak niezrozumiale dla Pani? Pisze pani o konkretnych bohaterach podajac tylko ich narodowosc. A przeciez wiemy kim oni dokladnie byli. Ja rowniez zle oceniam postepowanie  zydowskich przywodcow religijno-politycznych; arcykaplanow i uczonych w Pismie. A w pani pisaniu widoczny jest brak rzetelnosci i obiektywnosci? Czy mnie to oburza? Nie, nie oburza.

     
    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code