,

Pojednania nie będzie

 Pojednania nie będzie. Wojna polsko-polska będzie trwać do końca. Na wyniszczenie, zniechęcenie, zobojętnienie, wykrwawienie. Nie będzie kompromisów, rozmów i dialogu. Możemy pokładać mizerne nadzieje w procesach społecznych, kulturowych, gospodarczych zapaściach, wymianach prezydentów i parlamentów, wymianie pokoleń. Kiedyś to się skończy. Nie prędko. Nie wiadomo jak. Nie pomogą podskoki, uśmiechy, kwiatów bukiety. Udawanie, że jesteśmy pro i nie-anty . To nie ma i nie będzie miało żadnego znaczenia.

Konflikt dwóch bezdomnych Polsk jest walką na śmierć i życie dwóch zupełnie różnych światów, których pojednanie byłoby śmiercią i klęską zupełną dla każdego z nich. Tak daleko zaszliśmy w tej narodowej chorobie, wzajemnej wzgardzie i nienawiści. Te kilka milionów pośrodku lub/i te kilka milionów skuszonych socjałem będzie haczykiem u wagi i raz jednym, raz drugim da złudę władzy. Ale pojednania nie będzie.

Pokojowe pojednanie byłoby możliwe albo gdyby Kościół katolicki w Polsce był metapolityczny i bezstronny, ale nie jest, albo gdyby pojawiły się autorytety moralne spoza Kościoła i duże grupy społeczne ze skuteczną misją pojednania. Ale nie widać ich na horyzoncie. Dlatego pojednania nie będzie. I niestety wiem, co mogłoby Polskę i Polaków pojednać. Choć na chwilę.

Albo klęska żywiołowa na dużą skalę – ale to może być za słaby powód.

Albo – wojna. Tylko wojna. Choć na chwilę, parę miesięcy, może lat. Kolejne przegrane powstanie, pewnie przeciw Rosji. Wieczna polska partyzantka. Nie będzie innego pojednania. Wojna polsko-polska będzie trwać. Niech żywi porzucą nadzieję.

Co z tego wynika? Trzeźwość i brak pociechy. Konieczność decyzji. Umiejętność życia w cieniu lub na barykadzie polskiej zimnej wojny domowej. Nawet zwycięstwo w tej wojnie będzie smutne. Bo albo jedni Polacy będą nieszczęśliwi i bezdomni, albo drudzy. A reszcie, czyli tym, którzy nie walczą i nigdy walczyć o nic nie będą, poza własnym interesem życia, obojętne jest, kto w tej wojnie zwyciężać będzie. Byle kasa się zgadzała. I względny spokój był. Tak było też w PRL-u – do czasu. Aż kasy zabrakło i spokoju. Wtedy i ci się ruszyli. Na chwilę. I to było jakoś ważne.

Tak. Pojednania nie będzie. Na gruncie politycznym i kulturowym – nie będzie. Pojednanie może być w tym przypadku tylko jednostkowe i niepolityczne. W sercach zwaśnionych i obcych sobie. Braci i sióstr Polaków. Słaba pociecha. Bo jednocześnie trzeba będzie opowiedzieć się po jednej ze stron i stanąć do walki. A ci, którzy staną z boku, będę jedynie tłem bitwy. Zagrają obojętnych. Chyba że staną z boku z misją pojednania. Ale to będą jednostki. Może święci. Nierzadko anonimowi. „Siedmiu sprawiedliwych dźwigających brzemię niemożliwego pojednania". Też warto. Nawet bardzo warto. To wielka misja, dla nielicznych.

Natomiast masa obojętnych zawsze stanowiła w Polsce historyczne tło i chwilowo przyłączała się do przyszłych lub aktualnych zwycięzców. Taka rola statystów. Historycznie i politycznie liczą się jednak tylko ci, którzy stają do walki i samodzielnie kształtują historię.

Pojednania nie będzie? Myślę o tym od lat. Działam w tym od lat na różnych polach i w różnych rolach. Zawsze miałem jakąś nadzieję. Dziś już wiem, że pojednania nie będzie. Chyba że wojna. Nikt z nas jej nie chce. Jeśli przyjdzie, sama przyjdzie. Do tego my, Polacy doprowadziliśmy samych siebie nawzajem. Że tylko wojna, której nikt nie chce, niesie nadzieję pojednania w wojnie polsko-polskiej.

Innego pojednania nie będzie. Tak to dziś zobaczyłem. Oglądają i słuchając "Redutę Ordona" Mickiewicza z "Syzyfowych prac" Żeromskiego. Poczułem dreszcz i łzy wspólnoty obu Polsk. A nawet nie tak: poczułem tylko jedną Polskę. Tę, która walczy, ginie i przegrywa, i jest ze łzami wspominana. W pojednaniu. Wspólna dla wszystkich. Polska we wspomnieniu. Wspomnieniu dostatecznie dawnym, by nie dzieliło. Polska urojona. Nieco.

 

11 Comments

  1. zk-atolik

    Spotkanie, dialog, porozumienie i pojednanie

    Panie Andrzeju skąd takie fatalistyczne przeświadczenie, czy mniemanie, kiedy aktualnie odbywają się w świecie, także w UE i RP różne tj. mniej lub bardziej oficjalne, ale niezwykle ważne tj. znaczące i owocne (brzemienne w skutkach) spotkania najważniejszych osobistości, czy w sferze publcznej pożyteczne debaty, dyskusje i polemiki.

    A powszechnie wiadomo, że nie poprzez demonstracje, czy inspirowany bunt i rewolucje, lecz dialog, konsensus i porozumienie staje się możliwe również pojednanie – nie tylko wśród Polaków, którzy obecnie stanowią w państwie struktury władzy, ale również wśród wszystkich na świecie chrześcijan i ludzi dobrej woli. 

    • Czy w RP aktualnie brakuje ludzi dostatecznie roztropnych, którzy są gotowi i zdolni przede wszystkim zaufać Panu Bogu i zabiegać o pokarm duchowy, a nawet ofiarować życie za Ojczyznę?…

    Szczęść Boże!

     
    Odpowiedz
  2. aharon-art

    Adam Mickiewicz

    Na początku każdej epoki słowo natchnione obiera sobie geniusze, by nadać jej popęd; ogół
    jednak długo pozostaje bierny, a wtedy sztuka używa wszelkich możliwych sposobów, wzywa
    do pomocy architekturę, muzykę, a nawet taniec, by ogół ten ożywić; lecz jeśli sztuka wyradza
    się w komedię, farsę, natenczas zanika. Dramat, w najwyższym i najrozleglejszym znaczeniu
    tego wyrazu, winien łączyć wszystkie żywioły poezji prawdziwie narodowej, podobnie jak
    instytucja polityczna narodu powinna wyrażać wszystkie jego dążności polityczne"

    Adam Mickiewicz 4 kwietnia 1843

    Adam Mickiewicz – 1798-1855, poeta, dramatopisarz, pasjonat opery, baletu i teatru, twórca
    polskiego dramatu romantycznego

     

     
    Odpowiedz
  3. zefir

    Panta rhei

     Przed nami kilka trudnych i niespokojnych lat. Obóz rządzący z pewnością będzie podsycał społeczne podziały, konflikty na tle światopoglądowym. Mając wsparcie Kościola nastąpi próba zmiany Konstytucji. Zapowiedziana intronizacja Chrystusa na króla Polski to zwiastun wielkich zmian. Te dzialania będą sprzyjać utrzymaniu władzy. Władza zostanie namaszczona religijnie. Będą i pozytywy rzadów PiS. Polska jednak zostanie wzmocniona od strony gospodarczej. Polakom zacznie się powodzić.  PiS doszedł do władzy na fali wielkiego rozczarowania rządami SLD i PO. Obie te partie nie zrobiły wystarczająco dużo aby Polakom żyło się lepiej, aby gonić rozwinięte kraje Europy Zachodniej. Brakowało radykalnych roztrzygnięć. Program 500+ z jednej strony zapewni rządowi poparcie na lata, ale z drugiej będzie dla rządów PiSu powodem jego upadku. Gdy Polakom zacznie żyć się lepiej, odsuną się od PiSu. Program tej partii przestanie być atrajcyjny. Atrakcyjny stanie się program państwa innowacyjnwego, promującego społeczeństwo obywatelskie.

    Nie należy tracić nadzieji. W myśl zasady Panta rhei wszystko na świecie jest zmienne i nietrwałe. Także władza kolejnych rządów, nawet mających wsparcie Episkopatów. Jakoś niewielu ludzi zauważa, że zmiany są nieuniknione i bliskie. Siła środowisk radiomaryjnych wynika z siły ich lidera. Jak wiadomo ks. Rydzyk ma już swoje lata. Z każdym rokiem bedzie mniej sprawny fizycznie i intelektualnie. Taka jest kolej rzeczy. Jakoś na horyzoncie nie widać następcy dorównującemu mu charyzmą i inteligencją. Także polski Episkopat czekają duże zmiany kadrowe. Duża część biskupów będzie przechodzić na zasłużoną emeryturę. Tu wielkie nadzieje trzeba wiązać z nominacjami biskupów nieupolitycznionych. 

    Tak więc z nadzieją patrzę w przyszłość. 

     

     

     

     
    Odpowiedz
  4. zk-atolik

    Co jest obiektywne, a co natchnione?

     @ALL – proszę Panu Andrzejowi i innym podobnie postrzegającym rzeczywistość w RP – wskazać, bądź zasugerować to, co pozwoli w kontekście mających miejsce wydarzeń, przeanalizować raz jeszcze trawiące ich przeświadczenie i zwątpienie. A jest potrzebne, wręcz niezbędne, do obiektywnej oceny zaistniałych faktów, czy wydarzeń i powstałej sytuacji. 

    Moja sugestia to zaufanie Jemu i inna perspektywa widzenia rzeczywistości: "Szczęśliwy jest ten, kto we Mnie nie zwątpi"

    @ Arturze ten akapit:  Na początku każdej epoki słowo natchnione obiera sobie geniusze………..

    skłonił mnie, do pytania:

    •  Kiedy myśli i słowa, czy inne dzieła wykonane lub stworzone przez ludzi mogą być lub są natchnione?….

    Szczęść Boze!

     

     

     
    Odpowiedz
  5. zk-atolik

    Jak żyć i postępować?….

      @Zefir – świetnie, że z nadzieją patrzysz w przyszłość. Jednak będzie jeszcze lepiej, kiedy zaczniesz również egzystować i postępować z wiarą, oraz pisać bardziej odpowiedzialnie i z rozmysłem. 
     
    A więc nie jako "prorok", czy propagandzista, demagog, lecz wiarygodny świadek i postarasz się uwolnić m.in. od prezentowanych w swoim wpisie nieuprawnionych wizji, czy uogólnień, spekulacji i przewidywań, oraz fałszywych lub tendencyjnych stwierdzeń – choćby takich jak: 
    – Obóz rządzący z pewnością będzie podsycał społeczne podziały, konflikty na tle światopoglądowym.
    atrakcyjny stanie się program państwa innowacyjnego, promującego społeczeństwo obywatelskie
    • Czy rzeczywiście wszystko na świecie jest zmienne i nietrwałe?
    Szczęść Boze!
     
     
     

     

     
    Odpowiedz
  6. aharon-art

    Próba odpowiedzi . @Baron

    Zbyszku zadałeś pytanie cytuję :

     Kiedy myśli i słowa, czy inne dzieła wykonane lub stworzone przez ludzi mogą być lub są natchnione?….

     

    Wtedy kiedy myśli i słowa wywodzą się z Tego,  kto  jest rzeczywistą Istotą. Wtedy myśli są natchnione tym , co Jest a nie tym co wydaje się być a nie Jest . 

     
    Odpowiedz
  7. zk-atolik

    Podziękowanie i ……

      Arturze – dziękuję za odpowiedź, jesteś wyjątkowo życzliwy wobec czytelników naszych wpisów, oraz wyrozumiały wobec mojej skrupulatności. A więc nie dowolne słowo , lecz Słowo Boże, czyli Ten który obiera sobie…. jest źródłem i sprawcą natchnienia, które pozwala istotom ludzkim tworzyć lub czynić m.in. ponadczsowe dobro i piękno.  
    • Kim są lub mogą być geniusze wobec osób świętych i błogosławionych?……

    Szczęść Boze!

     

     

     
    Odpowiedz
  8. aharon-art

    Próba odpowiedzi cz.2 @Baron

    Zbigniewie na zadane przez Ciebie pytanie cytuję : Kim są lub mogą być geniusze wobec osób świętych i błogosławionych?……

    "Królami Salomonowymi"

    Być może to właśnie miał na myśli Adam Mickiewicz pisząc : "Na początku każdej epoki słowo natchnione obiera sobie geniusze, by nadać jej popęd"

    Król Salomon podnosi dziecko w jednej ręce a miecz w drugiej i mówi do Kobiety z Platformy Obywatelskiej i kobiety z PiS , „Czyje to jest dziecko?

    Ta która odpowie właściwie, należy ono do niej. Jeśli nie możecie zdecydować, dam każdej z was połowę dziecka”. W tym czasie jeśli kobieta płakała by tylko jak dziecko – „Łaaachch! Łaaaachch! Łaaaaachchch!” – historia nie zakończyła by się w sposób w jaki się zakończyła: każda kobieta mogła by otrzymać połowę dziecka. To nie było by zbyt wspaniałe. Ale jedna kobieta nie „stała się jednym” i nie odzwierciedliła tylko fotograficznie prawdy tej sytuacji jaką ona była: ona całkowicie połączyła pytanie króla z sytuacją dziecka i warunkami w tym momencie. Wtedy właściwa odpowiedź pojawiła się spontanicznie. To jest prawdziwa mądrość i współczucie. To nazywa się przedmiot właśnie-tak jak-to. Jaka jest twoja właściwa sytuacja, odniesienie i funkcja dotycząca przedmiotu twojego pytania.

     

     
    Odpowiedz
  9. zk-atolik

    PiS i Antypis

      Arturze – jakże trafna odpowiedź i refleksyjna, a nawet adekwatna sytuacja, w tym pytanie króla Salomona postawione wobec dwóch radykalnie innych kobiet  
     
    Całkiem moźliwe, źe wcześniej i w epoce Adama Mickiewicza – człowiek genialny, a więc  geniusz był powszechnie uznawany za osobę w najwyźszym stopniu nie tylko utalentowaną, oryginalną, takźe uzdolnioną umysłowo i twórczą, ale równieź natchnioną i świętą. 

    Natomiast w świecie współczesnym, a szczególnie środowisku osób uprzedzonych i wrogo usposobionych wobec Kościoła, czy choćby ateistów, agnostyków – w/w przymioty geniusza chyba nie wszystkie są nadal uwzględniane, a tym bardziej traktowane z naleźytym uznaniem i szacunkiem np: twórcy natchnienie, czy świętość, a nawet prawość. Stąd moje być może nieuprawnione pytanie. 

     Zjednoczenia w RP między PiS-em i Antypisem nie będzie, to juź pewne, bo sytuacja staje się coraz bardziej skomplikowana. A stawka jest wielka tj. idzie na KOD – Antypis solidna kasa, oraz ich dotychczasowe moźliwości i wpływy, w tym duźa kasa jest zagroźona, wręcz do stracenia.

    Szczęść Boźe!

     

     
    Odpowiedz
  10. aharon-art

    Zbyszku

    No…. to jak już  tego pojednania nie będzie,  to nie pozostaje nam nic jak tylko się zrelaksować 🙂

    Życzę miłego odpoczynku zdala od tego mentalnego i medialnego hałasu .

    Staram się myśleć samodzielnie i nie popadać pod niczyją propagandę . Ani PiS ani KOD nie są dla mnie Bogiem.

     
    Odpowiedz
  11. zk-atolik

    Czy tylko relaksować się i odpoczywać?……

    @ aharon-art  Dziękuję za źyczenia i dobre rady, ale poniewaź jest coraz więcej czytających tekst Pana Andrzeja i być moźe nasze wpisy. To Twoja sugestia, aby się tylko zrelaksować i odpocząć dystansując się, od propagandy i medialnego hałasu – choć jest atrakcyjna, oraz wydaje się słuszna, nie jest chyba całkowicie rozwaźna i bezpieczna. 
     
    Choćby dlatego, źe wg. mnie trzeba równieź starać się nie lekcewaźyć przeciwnika i być czujnym, oraz mieć na uwadze to, źe nie tylko Autora, lecz równieź i Jego czytelników determinacja, desperacja i frustracja.
     
    A więc ich usposobienie i postawa, w tym znamienne milczenie na forum moźe być zwiastunem owej rewolucji – potencjalnego chaosu w państwie i realnego zagroźenia, dla najbardziej istotnych przedsięwzięć ich oponentów i przeciwników tj. ekipy aktualnie stanowiącej struktury władzy w RP, a takźe dobrostanu ogółu społeczeństwa tj. większości Polaków.
    Szczęść Boźe!
     

     

     
    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code