podganiam wiosnę

 

 

                                     Podganiam wiosnę. Na różne sposoby. A to wypatruję ją przez swoje okno. Prowokuję do przyjścia zamiejskimi spacerami. Podglądam pierwsze przebiśniegi, krokusy i nabrzmiewające pędy drzew i krzewów. Całą swoją postawą zachęcam ją do przyjścia już na dobre. Do rozgoszczenia się w pełni słonecznym blaskiem w całej przyrodzie. Bardzo oczekuję wiosny. Pierwszych kwiatów. Zapachów ziemi, trawy, fiołków a później także bzów i jaśminów. Czy widok tych dzieł bożych, czy ich istnienie nie jest czymś niezwykłym. Oczywiście, że jest. Wczoraj widziałem duży klucz przelatujących ptaków. Nie wiem jakich, były daleko. Na nieodległych od mojego domu ogrodach działkowych, ludzie robią wiosenne porządki. Zapach palonej trawy i wycinanych zarośli, również naprowadza myśli o wiośnie. Jakieś takie lekkie i trochę radosne. Ot, taką radością z niczego. Wiosenną.

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code