Oczekiwanie I

Może źle założyłam, że osobie wierzącej będzie zależało na tym, by na piątkowego grilla uzyskać od proboszcza dyspensę od niejedzenia mięsa. Tym bardziej, że kiedyś już coś takiego było załatwiane, i proboszcz nie robił żadnych trudności. Po prostu wskazał inną formę pokuty.

To rodzinne spotkanie i nie możemy nie pójść. Dlatego wczoraj zadzwoniłam i rozmawiałam o tym, by taką dyspensę uzyskać. Nie wiem jednak, czy będzie to załatwione. Ze strony rozmówcy była dziwna niechęć. Mnie osobiście to nie dotyczy, bo jutro wyjeżdżam na weekend do babci, ale idzie Piotr i Weronika. Chciałabym to załatwić, ale z drugiej strony naciskanie, wymuszanie spowoduje tylko niechęć. No i wymyśliłam 🙂 kupię dwie ryby i jutro Piotr z Wero upieką je sobie na grillu.

Na pewno jednak, mimo że większość gości deklaruje się jako katolicy, będą się podśmiechiwali i kpili. Mogę tak mniemać, bo już za mną kilka takich piątkowych imprez w tym gronie. Smutne to. Smutne, że nikt z nich nie kpiłby np. z wegetarian, gdyby tacy się na imprezie pojawili. Co więcej, zostaliby potraktowani jako osoby ciekawe, interesujące, od których można dowiedzieć się wielu ważnych informacji dotyczących np. zdrowia.

Z katolików, którzy poważnie traktują naukę swego Kościoła, można kpić i żartować. Ale nie to jest bolesne. Bardziej boli to, że oni nie chcą poznać, zgłębić naukę Kościoła w tej kwestii. Podyskutować, zastanowić się nad jej sensem.

Zastanawiam się jeszcze nad jedną kwestią. Dlaczego sprawa uzyskania dyspensy od proboszcza z kościoła, do którego są 2 minuty drogi, okazała się rzeczą taką trudną? Tym bardziej, że osoba ta często na Mszy św. jest, więc mogłaby załatwić to przy okazji. Nie jest to też osoba nieśmiała, wręcz przeciwnie. Jeśli na czymś jej zależy, potrafi wiele załatwić.

Stawiam sobie też pytanie, czy może ja powinnam pójść do proboszcza i poprosić? W ten sposób sprawa załatwiona by była korzystnie nie tylko dla mojej rodziny, ale i dla innych. Zapobiegłabym w ten sposób grzechowi kilkorga ludzi. Przyszedł mi na myśl Hiob, który za swoich synów składał Bogu ofiary, by synowie ci w niczym Bogu nie ubliżyli…

Chyba czeka mnie jeszcze jeden telefon, by umówić się, kto z nas ma w końcu udać się do księdza i załatwić tę sprawę. A ryby i tak kupię 😉

 

13 Comments

  1. Anonim

    1. „” Dlatego wczoraj

    1. „” Dlatego wczoraj zadzwoniłam i rozmawiałam o tym, by taką dyspensę uzyskać. Nie wiem jednak, czy będzie to załatwione. Ze strony rozmówcy była dziwna niechęć………..”
    2.”Z katolików, którzy poważnie traktują naukę swego Kościoła, można kpić i żartować. Ale nie to jest bolesne. Bardziej boli to, że oni nie chcą poznać, zgłębić naukę Kościoła w tej kwestii. Podyskutować, zastanowić się nad jej sensem………”
    3. „Zastanawiam się jeszcze nad jedną kwestią. Dlaczego sprawa uzyskania dyspensy od proboszcza z kościoła, do którego są 2 minuty drogi, okazała się rzeczą taką trudną? Tym bardziej, że osoba ta często na Mszy św. jest, więc mogłaby załatwić to przy okazji. ”

    reasumując to aż mi zatkało.
    Proboszczowa dyspensa od jedzenia mięsa w piątek załatwiona przy ookazji,…. mszy św. jako drobiazg , rzecz nietrudna….boszeeeeee
    O ile wiem to w tzw. świecie zachodnim post piaątkowy ijako obowiązek- i grzech Jako taki został zniesiony. Może pościć kto chce akurat pościc.
    wg mnie jedzenie tak ryby jak kurczaka jest tym samym jedzeniem mięsa zwierzęcia zabitego. Albo poszczę naprawdę. Albo się nie wygłupiam,
    Jedzenie ryby w piatek jest piękną polską tradycją. I niech taką zostanie. Ale śmieszne jest jej jedzenie bez grzechu, a barani kotlet z grzechem.
    Z całym szacunkiem dla przykazań ścisłego postu w WP, i W,BN
    Pozdrawiam

     
    Odpowiedz
  2. Krzysztof

    Niestety nasuwa mi się

    Niestety nasuwa mi się skojarzenie z dyspensą udzialaną przez proboszczów na piątkowe studniówki. Rzecz nie do załatwienia kosztowała 500 zł. Jak podzielić to przez ilość uczestników zabawy – prawie nic. Dla mnie to ciągle szok i bolesne doświadczenie. Nie dotyczyło mnie osobiście, ale żyję w tym samym Kościele.
    Nie mogę zrozumieć. Albo się nie hula w piątek, albo dla ważnej przyczyny udziela się dyspensy – ot tak. Chyba, że ważną przyczyną okazało się 500 zł.
    Piszę to z bólem, bo staram się nie mówić źle o kapłanach. Dlaczego tak się dzieje?

     
    Odpowiedz
  3. Elka

    mylisz post z piątkową

    mylisz post z piątkową wstrzemięźliwością od pokarmów mięsnych, jaka obowiązuje katolików w Polsce 🙂

    „Przewodniczący Komisji Episkopatu Polski ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów bo Stefan Cichy przypomniał, że zmiany zostały zapisane w specjalnym liście pasterskim opublikowanym 21 października.

    – Katolików w Polsce obowiązuje post w Środę Popielcową i Wielki Piątek. Nie mają natomiast takiego obowiązku w Wigilię Bożego Narodzenia, choć nadal, ze względu na tradycję, są zachęcani do jego zachowania. Zmiany w dyscyplinie postnej wprowadził przed 20 laty Kodeks Prawa Kanonicznego, a przed kilku laty ponownie potwierdziły to uchwały II Synodu Plenarnego w Polsce – wyjaśniał bp Stefan Cichy.

    List pasterski nt. przykazań kościelnych Konferencja Episkopatu Polski wydała 21 października. Nowe ich sformułowanie w redakcji zaproponowanej przez polskich biskupów zostało bowiem zatwierdzone przez watykańską Kongregację Nauki Wiary. Jak powiedział KAI bp Cichy, list ten stanowi wykładnię kościelnego nauczania nt. obowiązków katolików wynikających z przykazań kościelnych.

    Przesłanie biskupów ma m.in. ułatwić wiernym rozstrzyganie dylematów związanych z wymogiem uczestnictwa w liturgii w dni świąteczne, które nie są wolne od pracy. List zawiera wytyczne nt. tzw. „świąt nakazanych”, w których wierni są zobowiązani w sumieniu do uczestnictwa we Mszy św. i powstrzymania się od prac niekoniecznych.

    Biskupi wzywają wiernych do przestrzegania dni i okresów pokuty: piątków oraz Wielkiego Postu. Przypominają, że katolików w Polsce obowiązuje wstrzemięźliwość od spożywania mięsa we wszystkie piątki całego roku, chyba że w danym dniu przypada jakaś uroczystość. Post (ilościowy) obowiązuje w Środę Popielcową i Wielki Piątek. Biskupi zachęcają także do zachowania tradycyjnej wstrzęmięźliwości od pokarmów mięsnych w wigilię Bożego Narodzenia.

    Powstrzymanie się od spożywania pokarmów mięsnych obowiązuje katolików, którzy ukończyli 14 rok życia. Post ilościowy (możliwość spożycia jednego posiłku do syta w ciągu dnia) obowiązuje katolików pomiędzy 18 a 60 rokiem życia. Ponadto, we wszystkie piątki i w czasie Wielkiego Postu – aby uszanować czas pokuty – katolicy nie powinni uczestniczyć w zabawach.
    Nowe sformułowanie przykazań kościelnych będzie obowiązywać wiernych od nowego roku liturgicznego czyli 1 niedzieli Adwentu, 30 listopada br.

    Aktualna wersja przykazań kościelnych zatwierdzona dla Polski przez Kongregację Nauki Wiary:

    1. W niedzielę i święta nakazane uczestniczyć we Mszy świętej i powstrzymać się od prac niekoniecznych
    2. Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty
    3. Przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym przyjąć Komunię Świętą
    4. Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach
    5. Troszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła

    Wykładnia dla IV przykazania – ks. bp. Libera

    Wszyscy wierni zobowiązani są czynić pokutę. Dla wyrażenia tej pokutnej formy pobożności chrze­ścijańskiej Kościół ustanowił dni i okresy pokuty. W tym czasie chrześcijanin powinien szczególnie prak­tykować czyny pokutne służące nawróceniu serca, co jest istotą pokuty w Kościele. Powstrzymywanie się od zabaw pomaga w opanowaniu instynktów i sprzyja wolności serca.

    – Czynami pokutnymi są: modlitwa, jałmużna, uczynki pobożności i miłości, umartwienie przez wierniejsze pełnienie obowiązków, wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post.

    – Czasem pokuty w Kościele są poszczególne piątki całego roku i czas wielkiego postu.

    – Wstrzemięźliwość obowiązuje wszystkich, którzy ukończyli 14 rok życia we wszystkie piątki i Śro­dę Popielcową.

    – Post obowiązuje w Środę Popielcową i w Wielki Piątek wszystkich między 18 a 60 rokiem życia.

    – Uzasadniona niemożliwość zachowania wstrzemięźliwości w piątek domaga się od chrześcijanina podjęcia innych form pokuty.

    – Powstrzymywanie się od zabaw obowiązuje we wszystkie piątki i w czasie Wielkiego Postu.

    Warszawa, 12 czerwca 2002 r. +Piotr Libera Sekretarz Generalny KEP”
    http://www.franciszkanie.gdansk.pl/fdp/forum/viewtopic.php?p=262

    może źle sformułowałam sprawę „załatwiania dyspensy przy okazji” – chodziło mi o to, że czasem ktoś moze nie mieć realnej możliwości spotkania sie z proboszczem 🙂 a w tej konkretnej sprawie ta możliwość jest

    no i tak z ostatniej chwili – po rozmowie okazało się, ze „niechęć” rozmówcy wynikała z zaprawiania wiśni i braku czasu na wieczorne roztrząsanie problemu 😉

     
    Odpowiedz
  4. Elka

    odpowiadałam na wpis

    odpowiadałam na wpis Barbary 🙂

    jeśli idzie o piątkowe studniówki, jestem zdecydowanie przeciw tym bardziej, że po piątku jest sobota i można spokojnie w ten dzień się bawić… nie znam sprawy opisywanej przez Krzysztofa, ale te 500 zł miało pewnie stanowić formę jałmużny… może proboszcz kierował się w tamtej sprawie realizmem: jeśli nie zmienię formy pokuty, to impreza i tak się odbędzie i większość uczestników będzie miała grzech [zakładam, że może parę osób by nie poszło na studniówkę] – wybrał „mniejsze” zło może też dlatego, że studniówka jest raz w życiu uczniów danej szkoły…

    z życia szkolnego: córki przyniosły kiedyś karteczkę, na której było napisane „zgadzam się na udział mojego dziecka [imie i nazwisko do uzupełnienia] w dyskotece organizowanej na terenie szkoły w dniu [data] i miejsce na podpis rodzica”. Problem polegał na tym, że dyskotekę organizowano w piątek. No więc napisałam, że nie zgadzam się, gdyż katolik nie powinien uczestniczyć w zabawach w piątek i podpisaliśmy się z mężem. Oczywiście najpierw porozmawialiśmy o tym z dziewczynkami 🙂
    Dzieci nie poszły na imprezę, a potem nagle w szkole zaczęto organizować dyskoteki w czwartki 😉 Nie wiem, czy nasza uwaga coś w tej kwestii zmieniła, ale dzisiaj cieszę się, że miałam odwagę to napisać i że mogłam kolejne karteczki podpisywać z czystym sumieniem 🙂

    Hehe, teraz wyjdzie, że się chwalę 😉

     
    Odpowiedz
  5. Anonim

    odpow, Elżbiecie post nr

    odpow, Elżbiecie post nr 4
    Właśnie to co napisałaś o piątku , tak zabawa jak i ograniczenie spożywania pokarmów ma sens i jest dla mnie uzasadnione, Jest to świadoma wstrzmięźliwość.
    Natomiast nie moge pojąc ,że można objadać sie zamiast mięsem to grylowana rybą w piątek i liczy sie to jako post.
    Moje dzieci chodziły do szkoły katolickiej. Uczyły się , że post to rezygnacja z czegoś , rezygnacja świadoma. Wstrzemiężliwość. Były więc piątki bez telewizji, piątki bez internetu . bez czekolady itp itd. Jesli akurat wypadła jakias impreza urodzinowa w piatek, to dzień wstrzemięźliwy przesuwał sie. Nikt proboszcza o to nie prosił.
    Dlaczego w Polsce jedzenie mięsa w piatek jest grzechem a tu nie. Niestety ale tego także pojac nie mogę. Nie mowiąc już o ewentualnych opłatach za dyspensje ? Tu nie do pomyślenia nawet. Czy to zasługa bliskiego sąsiedztwa z Protestantami wszelkich odmian?
    pozdrawiam Bb

     
    Odpowiedz
  6. Fajencja

    ‚ Powstrzymywanie sie od

    ‚ Powstrzymywanie sie od zabaw pomaga w opanowaniu instynktów i sprzyja wolnosci serca.

    ? Czynami pokutnymi sa modlitwa, jalmuzna, uczynki poboznosci i milosci, umartwienie przez wierniejsze pelnienie obowiazków, wstrzemiezliwosc od pokarmów miesnych i post.’
    A jesli modlitwa jest dla mnie niebywala radoscia, jak tez spelnianie obowiazkow podczas ktorych to czynnosci spiewam i ciesze sie, nie mowiac juz o pelnieniu uczynkow milosci, ktore tak lubie, ze az sobie tancze – czy sa to czyny pokutne?
    Dla mnie wiara jest czyms radosnym, nie potrafie sie zanadto marwic. Krzyz Chrystusa prowadzi do szczescia.
    A juz zupelnie nie rozumiem okreslenia: ‚sprzyja wolnosci serca’..

     
    Odpowiedz
  7. Anonim

    ad Barbara –

    ad Barbara – p.5

    Zrozumialem, ze sasiedztwo z „Protestantami wszelkich odmian” to wyraznie pokuszneie dla prawowiernego katolika. A nuz jeszcze do samodzielnego czytania Pisma namowi, albo jakies dyspensy od grzesznego spozywania pokarmow podsunie. Protestant, znaczy, to taki gorszy Chrzescijanin.

    Jest taka przypowiesc o prawowiernym, ktory dziekuje Bogu, ze nie jest jak ten celnik. No to tu wypada podziekowac, ze nie jest sie jak ten Protestant.

    Nie chce sie wdawac w bezsensowna dyskusje, co to grzech a co nie, bo tu racje sie nie licza, tylko dochowywanie wiernosci ‚literze’. Ale, czy przypadkiem nie ma grzechu pychy w tym wycieraniu sobie buzi Protestantami, kochani katolicy, wierni przykazaniom Kosciola? Ot tak zapytam, z oddali, proszac o wybaczenie, jezelim uczucia obrazil

    WW

     
    Odpowiedz
  8. Anonim

    ad. p. 9 M. W-W

    ależ

    ad. p. 9 M. W-W

    ależ wprost przeciwnie. Napisałam : [i]zasługa bliskiego sąsiedztwa z Protestantami wszelkich odmian[/i] . Z całym szacunkiem dla Protestantow, a nie z „wycieraniem buzi” . Jeśli tak wyszło , to dziękuję za zwrócenie uwagi. Przepraszam w ka[dym razie.
    Bb

     
    Odpowiedz
  9. Krzysztof

    Dość ciekawie rozwija się

    Dość ciekawie rozwija się ten wątek.
    Rzeczywiście nam, katolikiem, często brakuje odwagi, aby wyrzić publicznie swoją wiarę, np. przez proste wyjasnienie dlaczego nie idzie sie na piątkową imprezę.
    Tak się dziwnie składa w naszym społeczeństwie, że spora część imprez jest organizowana w piątki. Kilka lat temu byłem z żoną na jakimś branżowym balu organizowanym przez ludzi z jej firmy. Bardzo fajna zabawa. Niestety w piątek. Następnego roku łamaliśmy się i nie poszliśmy. próbowaliśmy przy tym wymóc na organizatorach zmianę dnia tygodnia na przyszłość. Ale większość nie ma z tym problemu. Ponadto w sobotę trudno jest dostać wolny lokal.
    Widzę to jasno, że w naszych kościołach za mało mowi sie o sprawach wiary i konsekwencjach w codziennym życiu, w taki sposób jak sobie tutaj to mówimy. Zwyczajnie dlaczego tak trzeba. Przecież argument: tak jest nakazane – jest coraz słabszy. Pora zacząć ludzi przekonywac do racji.
    Upał namieszał trochę w narracji. Wybaczcie 😉

     
    Odpowiedz
  10. JacekSwiecki

    Problemy z postem można

    Problemy z postem można rozwiązać w bardzo różny sposób:
    – być może, zgodnie z żydowskim poczuciem czasu, który powinien zainspirować także pewne przepisy Kościoła, post należałoby zaczynać w czwartek wieczorem i kończyć w piątek po południu; męka Chrystusa zaczęła się przecież od modlitwy w Ogrójcu w czwartek wieczorem, a w piątek wieczorem był już złożony w grobie
    – bardzo się dziwię, że biskupi polscy nie wyznaczyli alternatywnych form piątkowego postu [np. powstrzymanie się od słodyczy, od alkoholu, tytoniu, gier internetowych itp itd] a wciąż tkwią w średniowiecznym schemacie, gdzie za grzech uchodzi zjedzenie „spagetti alla carbonara” ze śladowymi ilościami wołowiny, zaś dozwolone jest zażeranie się krewetkami, łososiami, kawiorem i żabimi udkami ; dodam, że w średniowieczu za „rybę” uchodziło także mięso wieloryba [!!!] ; wierzono, że należy się powstrzymać wyłącznie z konsumpcją mięs zwierząt „ciepłokrwistych”, bo tylko te powodują w człowieku wzrost różnego rodzaju „chuci” [z seksualną na czele]

    Ale jest także problem pewnego rodzaju „zdemaskowania się” w przypadku konieczności odmowy konsumpcji kiełbaski z grilla. Zastanawiam się, skąd się bierze owo skrępowanie w wyznaniu „jako katolik nie jem mięsa w piątek” i dochodzę do wniosku, że jest to podyktowane postrzeganiem tej praktyki jako irracjonalnej. Gdybym powiedział to tak: „mięso jem wyłącznie raz w tygodniu, w niedzielę, bo mam taką dietę”. Albo też: „potrawy z grilla szkodzą mi na wątrobę”, to byłby jakiś argument. Zaś „powstrzymuję się od mięsa z uwagi na pamiątkę śmierci Chrystusa” brzmiało racjonalnie parę wieków temu, ale już nie dziś. Wtedy mięso było świątecznym luksusem, a ryby były potrawą biednych ludzi. Teraz jest niekiedy właśnie na odwrót. Wielka szkoda, że polscy biskupi tego nie widzą… Bo Rzym wcale nie narzuca tej właśnie formy postu!

     
    Odpowiedz
  11. Anonim

    Nie wiem czy to jeszcze

    Nie wiem czy to jeszcze ktoś przeczyta bo piszę w dosyć odległym czasie. Ale spróbuję.
    Rok temu z przyjaciółmi ze Wspólnoty i naszym kapłanem, prowadziliśmy kurs – rekolekcje w kościele-klasztorze Kapucynów na południu Austrii. Jako że braci Kapucynów było tylko kilku, zamawiali obiady w pobliskiej jadłodajni. W piątek przed obiadem poinformowali nas że mamy się nie zdziwić jeżeli na obiad będzie mięso. W Austrii, jak i innych krajach zachodu nie ma zakazu jedzenia mięsa w piątki. Na obiad było mięso. Trochę głupio się czułem, ale jak wszyscy jadłem, braciszkowie i kapłan także. Sytuacja ta zmusiła mnie do przemyślenia sprawy.
    Jak to właściwie jest z kościołem w Polsce?
    Bóg mówi do Kościoła, ale do Kościoła w Polsce osobno?
    To co w jednym kraju jest dobre, u nas jest złe?
    Bóg jest Miłością, a więc wyklucza wszelki przymus, wszelkie nakazy i zakazy są pewnego rodzaju agresją i nie za bardzo mieszczą się pojęciu miłości u ludzi dorosłych.
    To samo dotyczy przyjmowania komunii.Tam jedni przyjmują do ręki, inni do ust na stojąco, na klęcząco jak komu serce podpowiada. U nas jak chcę do ręki jestem dziwolągiem. Wygląda jakby w Polsce odkupienie zatrzymało się na piątku, na śmierci Jezusa i mamy nieustannie to celebrować w taki czy inny sposób. Jakby nie dotarła wiadomość że Jezus Chrystus zmartwychwstał, że żyje! Że po to przyszedł na świat aby nas zbawić, że szedł do Jerozolimy z pełną świadomością co Go tam czeka, że zrobił to z miłości. W piątkowym krzyżu jest cierpienie ale z miłości, jest Miłość największa do końca, jest zbawienie a wiec i nasza radość, nasze życie wieczne. W jego ranach jest …. I można by tak dalej. Nijak do tego nie pasuje jakikolwiek nakaz. W miłości jest chcę.
    Pozdrawiam

     
    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code