„Niby zabawa”

 Od kilkunastu lat w Polsce coraz większą popularnością cieszy się tzw. „HALLOWEEN”. Niestety mało kto zdaje sobie sprawę z faktu, że z tym „świętem” pod pozorem żartu i zabawy lansowane są sprzeczne z naszą wiarą praktyki.

Niespełna miesiąc temu papież Benedykt XVI dokonał  inauguracji  Roku Wiary. W niedzielę 28 października br. odprawiona została uroczysta Msza Święta na zakończenie synodu biskupów nt. Nowej Ewangelizacji. Papież zachęcał osoby ochrzczone, aby:  "na nowo spotkały Jezusa Chrystusa, na nowo odkryły radość wiary i powróciły do praktyki religijnej we wspólnocie wiernych". Z kolei  Kapłani przypominają, aby w tym czasie każdy odkrył na nowo wiarę chrześcijańską, a także głębiej zaangażował się w relacje z Bogiem. Tymczasem chrześcijanie zamiast stosować się do słów Pisma Świętego i wskazań Kościoła wolą bezmyślnie przejmować pogańskie zwyczaje. Wydawałoby się, że promotorzy halloween koncentrują się na dzieciach i młodzieży, jednak w gronie zwolenników tych bezmyślnych zachowań są także osoby dojrzałe i wykształcone.

Pamiętam, gdy chodziłam do gimnazjum 31 października należało się przebierać za postacie charakterystyczne dla Halloween. Uczniowie paradowali po szkole z dyniami, wykonywali z tej okazji specjalne gazetki klasowe, aby nawiązać do tego wydarzenia. Kto nie chciał uczestniczyć w „zabawach” był odpytywany przez nauczycieli.

Popularność przejętego z Zachodu zwyczaju rośnie. Do tego stopnia, że o halloween informują nas także wystawy sklepowe. Nie kryłam zaskoczenia, gdy dwie wydrążone dynie zobaczyłam  w oknie salonu fryzjerskiego w moim mieście. Zdaje się, że popierający tego typu praktyki kompletnie nie znają znaczenia owego „święta”. Tu nie chodzi o okazję do zorganizowania zabawy, o to żeby być „na topie”, czy bezmyślnie papugować zachowania innych.

Tym, którzy widzą w halloween tylko zabawę o. A. Posacki SJ (znany demonolog) przypomina, że: „w tradycji amerykańskiej halloween wygląda pozornie niewinnie i wydaje się być jedynie zaspokojeniem potrzeby tajemniczości, czemu sprzyja przebieranie się za czarownice, wampira, ducha, czy diabła”. O. Posacki zwraca uwagę na fakt, że tradycja ta została przejęta z kultów magicznych satanistycznych. Czy nie budzi w nas zastanowienia lub/i przerażenia to, że założyciel kościoła szatana –  Anton Szandor LaVey w swej „Biblii Szatana” pisał, iż halloween obok Nocy Walpurgii to jedno z dwóch najważniejszych świąt satanistycznych?

Młodzi mogą tego nie rozumieć, szczególnie ci którzy boją się wyrażać własne poglądy, by nie zostać odrzuconym przez grupę. Dzieci moich znajomych też mieli z tym problem. Jak niby postawić się w opozycji do nauczycieli, którzy wymagają uczestnictwa w tym dniu w obchodach halloween? Dlatego rodzice nie posyłają ich 31 października do szkoły. Tu jednak potrzeba dojrzałej postawy dorosłych i odważnego trwania przy poglądach zgodnych z wyznawaną wiarą. Tej odwagi chyba nam brakuje, aby postarać się wpłynąć na szkoły i instytucje, aby zaprzestały tej nachalnej propagandy zwyczaju, który jest bardzo szkodliwy. Propagowanie go może przyczynić się do zatracenia prawdziwej głębi i sensu obchodzonej 1 listopada chrześcijańskiej uroczystości Wszystkich Świętych.

 

7 Comments

  1. tomasz.zmuda

    Sądzę, że jest to

    Sądzę, że jest to bardziej problem kulturowy jak religijny. Nie łączyłbym także dawnych praktyk satanistycznych i okultysytycznych ze zwykłymi przebierankami dzieci. Tak samo przebieramy dzieci na karnawał w różne postacie i jakoś nikt w tym czasie nie grzmi, że narażamy je na praktyki okultystyczne. Z resztą, gdyby stosować tą logikę, to należałoby przyjąć, że świąteczne praktyki marketingowe w supermarketach mówią nam cokolwiek o religijnym sensie Świąt Bożego Narodzenia. Że nie wspomnę, że należałoby wyrugować spośród szkolnych lektur "Dziadów".

    O wiele większym zagrożeniem dla naszej obrazu Bożego objawienia są liczne formy idolatrii w naszym Kościele. Począwszy od zrówywania Matki Jezusa z samym Bogiem, przypisywania jej mocy sprawczych, po bezmyślne czczenie obrazów i figur i nadawania im cudowych mocy, tak samo jak nadawania cudownej mocy wodzie czerpanej z miejsc słynących cudami.

    W wyniku takich działań Bóg jawi nam się tak daleki, że lepiej zwrócić się do świętego pod postacią figury czy obrazu niźli porozmawiać z samym Bogiem i spróbować odczytać Jego wolę z Pisma Św.

     
    Odpowiedz
  2. elik

    Skutki satanistycznych świąt i zabaw

    Panie Tomaszu może jednak warto najpierw lepiej poznać istotę satanizmu tj. bluźnierstwa, szyderstwa, przewrotność, negację etc. czyli satanistów szczególną postawę tj. ich wrogość wobec tego, co nadal stanowi fundament katolicyzmu i chrześcijaństwa?…….

    Zamiast zbyt nonszalancko sądzić, oceniać, czy nawet kwestionować, bądź lekceważyć i umniejszać istniejące realne zagrożenia z ich strony. W tym również wskazywane następstwa, skutki, szkody wynikające z rozpowszechniania, naśladowania, a nawet tolerowania ich praktyk, świąt i rytuałów okultystycznych, magicznych i innych, także ewentualnych konsekwencji (deprawacji, wynaturzeń) wśród dzieci i młodzieży wskutek praktykowania lub uznawania pozornie niewinnych świąt i zabaw.

    To nie jest przypadek, że nie tylko ich obiektem szczególnego zainteresowania, starania i oddziaływania są dzieci i młodzież, oraz środowisko nauczycieli i wychowawców.

    Szczęść Boże!

     
    Odpowiedz
  3. tomasz.zmuda

    oczywiście

    oczywiście że satanizm jest zagrożeniem dla chrześcijanina. Pytanie tylko czym jest satanizm? Wedle przyjetej przez teologów wykładni jest nim oddawanie czci szatanowi, obranie sobie go za boga. Nie należy mylić satanizmu z pokusami szatana, którym poddawani jesteśmy wszyscy, nawet Jezus był kuszony. Z tą różnicą, że Jezus nie uległ tym pokusom, a my po wielokroc ulegamy. Nie jest prosto zostać satanistą, potrzeba do tego świadomego działania z wolnej woli. Zresztą taka jest też definicja grzechu – nie można grzeszyć ciężko nieświadomie.

     
    Odpowiedz
  4. tomasz.zmuda

    jeszcze jedno

    nie należy sobie schlebiać, że szatan za szczególny cel obrał sobie akurat katolików. Z równą zajadłością atakuje on tak chrześcijan jak i muzułmanów, żydów, ateistów czy agnostyków. A zdaje się, że jego zwycięstwo jest właśnie w katolickim zadufanie we własną wielkość i wybranie (bo przecież najzajadlej szatan nas atakuje) prowadzi to bowiem do stawiania siebie wyżej wobec pozostałych naszych braci. A nasz Pan przecież powiedział, że "nie tak między wami będzie.."

     
    Odpowiedz
  5. elik

    Kto jest obiektem szczególnego zainteresowania?….

    Owszem zły duch – szatan usiłuje kusić wszystkich, ale szczególne zainteresowanie, w tym swoją "opiekę i troskę", czyli wrogość zawsze okazywał i nadal okazuje jedynie wybranym osobom, bądź wspólnotom.

    Kościól RK od początku swego istnienia był i nadal jest obiektem szczególnego zainteresowania, wręcz przyczyną, powodem swoistego uprzedzenia, zazdrości i wrogości nie tylko szatana, także masonów, satanistów, modernistów, komunistów, faszystów, ateistów i innych jemu uległych, oddanych sług, czy pomagierów. A ściślej interesują ich najbardziej wybrane osoby stanowiące wspólnotę Kościoła tj. przede wszystkim wielcy, znakomici, wybitni Kościoła reprezentanci, bądź pasterze, także błogosławieni i święci, oraz inne osoby dobrej woli tj. prawe, sprawiedliwe, wierne, oddane, ofiarne, pobożne etc. 

    Wg. mnie to nie jest schlebianie, zadufanie, czy wywyższanie się, ani ocena subiektywna, tendencyjna, lecz prawdziwa i wiarygodna, a zatem uprawniona i zgodna z faktami, oraz rzeczywistością historyczną i współczesną.

    Owo szczególne zainteresowanie szatana i innych nie ogranicza się, do zajadłych ataków, czy czytelnego, ewidentnego występowania przeciwko dobru albo powszechnie znanych praktyk, w tym pokus.

    Natomiast coraz częściej objawia się, wyraża w tzw. trosce nie o inne Kościoły, lecz jedynie Kościół RK tj. modernistycznych, czy faryzejskich postawach, czyli dowolnościach, różnościach, nowościach, bądź niby zabawach tj. fałszywym, pozornym dobru albo w instrumentalnym wykorzystywaniu autorytetu Kościoła, dla celów np: politycznych lub partykularnych, bądź jedynie własnych (egoistycznych) korzyści.

    Szczęść Boże!

     
    Odpowiedz
  6. fizyta29

    Szkoła „powszechna”

     W encyklice papieża Leona XIII Millitantis Ecclesiae są słowa o potrzebie posyłania dzieci do szkół katolickich. Co prawda Kościół w Polsce musiał w latach PRL-u zrezygnować z prowadzenia wielu szkół podstawowych, ale zagrożenia o jakich pisał papież Leon nie przeminęły.

    Pan Tomasz zdaje się nie dostrzegać, że tradycje Haloween oddalają człowieka od obecności Boga.  Istoty, które towarzyszą temu świętu, nie oddają czci Bogu i nie są stworzone na "obraz i podobieństwo". Są za to wytworami wyobraźni i strachu przed "nieznanym".

    Chrystus nie na darmo powiedział "Jam zwyciężył świat". I tym zwycięstwem Chrystusa są rozpromienieni wszyscy święci.

    Co do przebierania dzieci – to jestem za tym, by dzieci przebierać za stworzenia Boże: pszczółki, motyle, mrówki i ptaszki a nie za wróżki, piratów i wiedźmy. Jeśli dzieci polubią być stworzeniami boskimi to pokusa bycia kimś innym niż się jest, oddali się przynajmniej do czasu.  

     
    Odpowiedz
  7. ancysko

     owszem problem kulturowy,

     owszem problem kulturowy, bo dotyczy przejmowania zwyczajów innych kultur. Ale propagowanie halloween wkracza niestety na obszar religijny. Jeżeli ktoś nawet pod pozorem zabawy uczestniczy w tego typu praktykach, choć nieświadomie ale bierze udział w zwyczajach niezgodnych z wyznawaną wiarą. A zgodnie ze słowami Jezusa nie można dwom panom służyć…

     
    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code