Msza zawsze ta sama

Od połowy lipca dzięki mediom (głównie komercyjnym) śledzimy sprawę ks. W. Lemańskiego. Być może dla swoich byłych parafian staje się on męczennikiem. Inni z kolei, a w szczególności ludzie żyjący na bakier z Kościołem twierdzą, że sytuacja proboszcza z Jasienicy to doskonały przykład manipulacji na szczycie „władzy” i poniżenia kapłana dążącego do rozwoju Kościoła, który będzie: "światły, miłosierny i tolerancyjny". Zastanawiam się tylko, czy sam Jezus był aż tak tolerancyjny, gdy porównywał faryzeuszy do „grobów pobielanych” (Mt 23, 27). A może jest to alternatywa do cech Kościoła zawartych w Credo.

Media stają murem w obronie wspomnianego księdza, bo jakże inaczej skoro występuje przeciw władzy biskupa i „niemodnemu” już nauczaniu KEP. To liberalnym stacjom telewizyjnym odpowiada. Jestem po lekturze Komunikatu wydanego przez Kurię Warszawsko – Praską. Wiadomość szybko przedostała się na główne strony portali informacyjnych i znowu rozgorzała dyskusja. Co zadziwia? Fakt, że mało jest wśród kapłanów tych, którzy otwarcie opowiedzieliby się po stronie ks. Lemańskiego. Nie chcę nikogo zmuszać do przyjęcia mojego stanowiska w tej sprawie, dlatego skupię się na innym problemie.

 Moją uwagę zwrócił, wydawałoby się mały szczegół w jednym z wieczornych wydań serwisu informacyjnego. Wśród tłumu parafian w Jasienicy dziennikarz zapytał jedną ze starszych kobiet, czy będzie przychodziła na Msze Święte, które poprowadzi inny kapłan, nie ks. Wojciech? Gdy parafianka odpowiedziała: „Tak”, reporter (zapewne oczekując innej odpowiedzi) kontynuował rozmowę pytając: „Myśli pani, że to będzie to samo?”

 Co ma znaczyć takie myślenie? Czy Msza Święta, to widowisko, spektakl którego atrakcyjność i wykonanie zależy od księży ją celebrujących? Czy uczestniczymy w Eucharystii ze względu na osobę kapłana, który ją sprawuje? Msza Święta to największy cud w historii. Ustanawiając Eucharystię Jezus umożliwił wszystkim ludziom udział w całym dramacie zbawienia – a więc w swojej męce, śmierci i zmartwychwstaniu. Te wydarzenia paschalne zostają sakramentalnie uobecnione w czasie każdej Mszy św., abyśmy mogli uczestniczyć w ostatecznym zwycięstwie Chrystusa nad szatanem, grzechem i śmiercią. Wielu może nudzić, bo nie rozumieją jej znaczenia. Tak samo ludzie, którzy nie troszczą się o pogłębienie życia duchowego mogą traktować uczestnictwo we Mszy, jako przykry obowiązek. Tymczasem jest to wielki przywilej.

Nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie ogromu łask, jakie spływają w czasie jej trwania. I właśnie dlatego, że nie wiemy bądź nie wierzymy – pojawiają się takie absurdalne pytania wypowiedziane ustami dziennikarza: „Czy to będzie to samo”. Niektórzy skupiają swoją uwagę na czysto ziemskich kwestiach tj. na osobie kapłana, podczas gdy Zmartwychwstały Jezus, w swoim uwielbionym ciele staje się wszechobecny i daje nam w darze Eucharystii Siebie samego, dzieląc się swoim zmartwychwstałym życiem i miłością, abyśmy już tu na ziemi doświadczali rzeczywistości nieba.

„Ks. Wojciech Lemański, stając się dobrowolnym zakładnikiem mediów, wyrządził wielką szkodę Kościołowi oraz wywołał poważną dezorientację i niepokój społeczeństwa” – napisano w komunikacie kurii warszawsko-praskiej. W I wieku n. e. podobne nastroje opanowały Kościół w Koryncie. Wówczas św. Paweł radził: „Przeto upominam was, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście byli zgodni, i by nie było wśród was rozłamów; byście byli jednego ducha i jednej myśli” (1 Kor. 1, 10).

Warto wziąć sobie do serca te słowa Apostoła Narodów.

Eucharystia pozostaje ta sama zawsze, bez względu na kapłana, który ją sprawuje.  Jak czytamy w Katechizmie Kościoła Katolickiego: jest ona "źródłem i zarazem szczytem całego życia chrześcijańskiego" KKK 1324.

 

 

13 Comments

  1. Malgorzata

    Ks. Lemański zadbał o powagę Eucharystii

    Anno!

    Zgadzam się z Tobą, że msza św. jest zawsze jedna. A jeżeli parafianie ks. Lemańskiego mają tego świadomość, jest to w dużej mierze jego zasługa. I o tym nie wolno zapominać.

    Co więcej, ksiądz Lemański w swojej trudnej sytuacji zrobił bardzo dużo, aby tę eucharystyczną jedność i tożsamość zachować, aby jej w żaden sposób nie naruszyć. Dowodem są choćby dwie msze św. odprawione wspólnie z nowym administratorem parafii Jasienica, a także wypowiedź skierowana do parafian po decyzji przeprowadzki.

    Pod adresem ks. Lemańskiego padło wiele zarzutów, ale nigdy nie padł zarzut o jakiekolwiek naruszenie powagi Eucharystii, tego centralnego punktu życia Kościoła. Co więcej, może właśnie wierność eucharystycznej posłudze skłoniła ostatecznie ks. Lemańskiego do tego, aby opuścić parafię w Jasienicy. Dlaczego – pytało wiele osób. A przecież już wszystkie wróble na przykościelnych dachach ćwierkały, że ks. Lemański będzie suspendowany, suspensa zaś to największa klęska dla prawdziwie wierzącego i oddanego swojej posłudze kapłana. Zaskakująca dla wielu decyzja ks. Lemańskiego była właśnie decyzją w obronie jedności eucharystycznego stołu.

    Redaktorzy portalu "Tezeusz" nie godzą się ze stwierdzeniem zawartym w oświadczeniu Kurii warszawsko praskiej, że ks. Lemański wyrządził wielką szkodę Kościołowi. Oczywiście, zaistniały konflikt jest trudnym doświadczeniem dla każdej ze stron, często emocje biorą górę, ale uważamy, że wczorajsze oświadczenie było, delikatnie mówiąc, niepotrzebne.

    Historia naszego portalu pozwoliła nam, niestety, dość dobrze poznać niepiękne mechanizmy funkcjonowania władzy w Kościele oraz sposoby, jakimi kościelni przełożeni załatwiają niewygodne sprawy. Ale co cię nie zabije, to cię wzmocni. Ani lęk, ani zapobiegliwość, ani instynkt stadny nie skłaniają nas więc, aby przyłączyć się do chóru stającego dziś coraz liczniej po stronie silniejszego. Dla życia Kościoła są ważniejsze rzeczy niż siła i potęga władzy. Tak przynajmniej uczy Ewangelia…

    Masz oczywiście prawo, Anno, do wyrażania odmiennych opinii w "Tezeuszu".

    Ja jednak w imieniu redakcji zachęcam do podpisywania listu poparcia dla ks. Lemańskiego:

    http://poparcie-lemanskiego.blog-bobika.eu/

     
    Odpowiedz
  2. zefir

    Gra abp Hosera i Episkopatu

    Zarówno to ostatnie oświadczenie Episkopatu jak i wcześniejsze – bioetyków KEP dotyczące ks. Lemańskiego rozumiem jako grę wymierzoną przeciwko księdzu Lemańskiemu. Abp Hoser z kolei zyskuje wsparcie z różnych stron – głównie księży mu podległych, oraz prawicowych polityków np. pani poseł Krystyny Pawłowicz. Należy sobie zadać pytanie po co? Przecież sprawa już jest lokalnie rozwiązana i Kościołowi powinno zależeć na wyciszeniu emocji… Mam wrażenie, że abp Hoser poważnie się wytraszył i teraz zbiera haki, wzmacnia swoją pozycję ponieważ przygotuwuje się na ewentualną obronę w przypadku gdyby w Watykanie sprawa zaczęła być rozwiązywana na jego niekorzyść.

    Pani Anno – pisze pani o tym, że ksiadz Lemański stał się zakładnikiem mediów… Skąd takie wnioski? Co ksiądz Lemańśki miał postawić na szali? Ja także obserwowałem media w tym sporze. WIdać było ewidentnie podział na dwa obozy. Portale bardziej liberalne światopoglądowo, w których ksiądz Lemański ma swoj blog, broniły go (natemat.pl, tokfm). Natomiast te konserwatywne np. Fronda, wPolityce – krytykowały księdza i mocno wspierały abp Hosera. Proszę także zauważyć, że abp Hoser w najbardziej gorącym okresie uciekł na urlop. Być może to plotki, ale doszły mnie słuchy, że nie chce rozmawiać z dziennikarzami mediów takich tvn24… a komunikację opiera na wydawaniu oświadczeń, zamiast prowadzić zwykły, normalny i serdeczny dialog jak człowiek z człowiekiem. 

    Uważam, że dobrze się stało – dla Kościoła, że ten spór został dostrzeżony przez media, ponieważ ujawnił patologie, które należy rozwiązywać, przeciwdziałać im, a nie zamiatać pod dywan. Należy pamiętać, że ksiądz Lemański występuje tu nie tylko jako poszkodowany słowami abp Hosera, ale próbuje uzmysłowić, że w Kościele istnieje antysemityzm.

     
    Odpowiedz
  3. modem1990

    @Małgorzata i Ania

    Ja popieram zdanie Anny jeśli chodzi o medialną szopkę jaką zrobił ks. Lemański wokół siebie… Media to wykorzystały no i padają takie głupie pytania jak tego dziennikarza… Pewnie, że msza jest ta sama…

    Z drugiej strony też niestety doświadczam machiny Kościoła… min robiono mi pod górkę jeśli chodzi o moją akcję "Jest nadzieja…" i to w bardzo perfidny sposób, uniemożliwiając mi dzielenie się świadectwem… Bo lubię się z tym a z tym księdzem a z jednym to nie zabardzo, no i mówię jak jest(ostatnio to modny sloganXD)

    Wszystkie powiedzmy, że przykrości były prowokacja by zrobić szopkę taką jak ks. Lemański. Chciano abym sprowadził media, poszedł do lokalnej gazety itd wtedy mój proboszcz miałby argument: "Widzicie jaki jest! i on chce głosić świadectwo…"
    A tak przemilczam kilka istotnych faktów i skutek jest odwrotny, bo pokazuję swoją wydaje mi się, że cichą i ewangeliczną postawą, że prawda jest po mojej stronie. To teraz oni się denerwują dlaczego milczę… a milczę bo nie ma sensu walczyć z kimś kto nie podejmie walki tylko od razu złoży protest że jadę na dopingu…
    Chciano wybić mi argument autentyczności ale oni sami go teraz stracili…

    Prawda byłaby po stronie ks.Lemańskiego gdyby przemilczał tzn gdyby nie wzywał mediów wtedy osiągnąłby dużo dużo więcej… przede wszystkim pokazałby że jest mocny a tak zrobił hałas a jak wiemy hałas robi Zły  a nie Duch Święty… Poszedł na wojnę a jak wiemy na wojnę idą słabi…

    Owszem biskup Hoser też zachował się delikatnie mówiąc nieelegancko no ale cóż to on jest na wozie…
    W tej sprawie ucierpiał Kościół lecz wina leży jak zresztą zawsze po obydwu stronach…

    Osobiście popierałem niektóre wypowiedzi ks.Wojciecha odnośnie in vitro i przecież gdyby nadal ks.Lemański uszanował zakaz udzielania sie w mediach nadal mógłby być proboszczem jak twierdzi swojej ukochanej parafii…Nadal mógłby prowadzić bloga, stronę parafii głosić kazania a w nich własne doświadczenia…
    Pytanie jest inne czy kapłaństwo ma być zbiciem kapitału kariery czy służba…

    Tutaj nie ma wygranych…

     

     
    Odpowiedz
  4. ancysko

    Ukłony w stronę Redakcji Tezezeusz.pl

     Przede wszystkim pragnę wyrazić ogromny szacunek, postawie jaką przybrała Red. Naczelna Portalu Tezeusz.pl. Dziękuję za umieszczenie mojego tekstu na stronie głównej wspomnianego portalu. Od samego początku w mediach publikowano tylko te materiały, które odpowiadały linii redakcji. Po raz pierwszy osobiście doświadczam tak wielkiego obiektywizmu w postawie Redakcji. Dla mnie to wzór – stwierdzam to bez żadnej przesady, czy ironii.

    Jednocześnie pragnę potwierdzić, że nie wypowiadam się na temat sprawy ks. Lemańskiego, gdyż nie znam i zapewne nie poznam przyczyn i przebiegu konfliktu między proboszczem z Jasienicy, a Kurią Warszawsko – Praską. 
    W tekście opieram się na jednym szczególe, jaki zapadł mi w pamięci i pragnę, aby oddać należny kult Eucharystii. 
    @ Zefir o ks. Lemańskim, jako zakładniku mediów wspominają autorzy portali informacyjnych. 
    Jeszcze raz dziękuje Redakcji Tezeusz.pl. Pozdr.

     

     
     
    Odpowiedz
  5. elik

    Epizod, czy konfrontacja?…..

    @Anna Józwik – proszę przyjąć moje gratulacje i wyrazy uznania, przede wszystkim za Pani publiczną afirmację Mszy Świętej i Eucharystii w Kościele RK, także za zwrócenie uwagi na ów „szczegół” tj. zaistniały epizod między parafianką z Jasienicy, a osobnikiem, którego wg. mnie absolutnie nie należy nazywać dziennikarzem, ani reporterem. A to dlatego, że to może uwłaczać tym, co wykonują swoją służbę dziennikarską, czy powierzone funkcje przykładnie, należycie i w pełni zasługują na owe tytuły.

    Natomiast w/w epizod nie jest w realiach RP zdarzeniem incydentalnym, lecz dość częstą konfrontacją ludzi o diametralnie różnej postawie, w tym mentalności. Ponadto doskonale obrazuje, wręcz demaskuje rzeczywiste intencje i wysiłki, starania, usiłowania itp. nie tylko tych, którzy publicznie kompromitują się, lecz także tych, co ich delegują, jako swoich „misjonarzy” w teren, w tym przypadku, do parafii Kościoła RK w Jasienicy.

    A więc dzięki takim szczegółom nie trudno zorientować się, kto w RP najczęściej rodziny katolickie, czy wspólnoty parafialne, a nawet większość społeczeństwa usiłuje nie tylko dezinformować, lecz również atomizować, dezintegrować etc.

    Szczęść Boże!

     
    Odpowiedz
  6. Malgorzata

    @Wojtek

     Wojtku!

    Konflikt między ks. Lemańskim bywa redukowany do osobistej rozgrywki. Pewien wątek osobisty na pewno istniał i miał niebagatelne znaczenie. Ale redukowanie go do poziomu tegp, że panowie lubią się albo nie lubią, że nadają na innych falach itp. wydaje mi się zbyt dużym uproszczeniem.

    Ten konflikt pokazał cały szereg napięć i nieprawidłowości istniejących w polskim Kościele. Przypomniał o nieposzanowaniu powołań (odesłanie 50-letniego księdza na emeryturę!), o antysemityzmie wśród kleru, o nieliczeniu się hierarchii kościelnej ze zdaniem świeckich, o braku procedur, które pozwalałyby w Kościele skutecznie diagnozować i zwalczać zjawisko mobbingu. Ten konflikt pokazuje różnicę między dwiema wizjami polskiego Kościoła, które Cezary Michalski określił jako Kościół-armię i Kościół negocjujący.

    Gdyby ks. Lemański zamilkł, może sporo czasu musiałoby minąć, aby zaczęto w ogóle mówić o tych problemach. Owszem, problemy mają to do siebie, że wygodniej je przemilczeć. Ale one na ogół wskutek tego milczenia czy zamiatania pod dywan nie znikają, lecz rozrastają się, aby wybuchnąć z jeszcze większą siłą.

    Niezależnie od tego, jakimi motywami kierował się w swoim postępowaniu ks. Lemański (a był to na pewno bardzo złożony splot motywacji), stał się on narzędziem, które posłużyło do ujawnienia trudnej prawdy. Bożym narzędziem do ujawnienia prawdy ważnej dla wszystkich, którym leży na sercu dobro Kościoła. To już nie jest osobista sprawa jakiegoś księdza, który pokłócił się ze swoim biskupeeem. 

    Moim zdaniem dobrze się stało, że rozpaczliwe wołanie ks. Lemańskiego dotarło do nas, świeckich choćby poprzez media. Chętnie usłyszałabym także w mediach głos abp. Hosera… Bo my, świeccy, też współtworzymy Kościół i mamy prawo przynajmniej w ten sposób dowiadywać się o jego problemach. Niewielu jest przecież księżty, którzy odważą się powiedzieć wprost o złych zjawiskach w polskim Kościele czy o swoich osobistych trudnościach, co jest zrozumiałe. I niewiele katolickich mediów pisze o tych problemach otwarcie, co już jest mniej zrozumiałe…

     
    Odpowiedz
  7. elik

    Wiara i rozum.

    Rozum służy wierze, ale tylko wówczas, gdy jest przez nią oświecony. Natomiast w innych przypadkach, kiedy występuje dezinformacja i brak wiarygodnych danych, czyli dezorientacja albo uprzedzenie, wrogie usposobienie, czy racjonalizacja i nadmiar emocji.  Powstają nie tylko tendencyjne programy, reportaże, czy teksty, wpisy podobne, do zamieszczanych na forum Tezeusza”, bo brak wiary – ateizm lub jej niedostatek skutecznie ogranicza autorów zdolność rozeznawania rzeczywistości.

    Dlatego kategorycznie sprzeciwiam się tym, którzy zamiast przede wszystkim (za)ufać Panu Bogu i Kościołowi Świętemu – usiłują mówić/pisać, a zatem rozpowszechniać to, co jest miłe szatanowi tj. wierutne kłamstwa, czy fałszywe stwierdzenia, a nawet absurdalne konkluzje.

    Choćby takie, że nie dialog, czy stosowne mediacje, wzajemność i braterskie pojednanie, lecz sytuacje konfliktowe (kłótnie, awantury, sprzeczki) między ludźmi, a tym bardziej w rodzinie, czy wspólnocie Kościoła RK – mają/mogą służyć dobru, czy ujawnianiu istotnych faktów i poznawaniu obiektywnej prawdy.

    W tym przypadku miało się sprawdzić to, że:  tam gdzie dwóch się awanturuje, kłóci, bije itp., to ten trzeci najwięcej skorzysta – jednak dzięki Bogu Trójjedynemu, modlitwie i wiarą oświeconym rozumom stało się inaczej.

    Szczęść Boże!

     

     
    Odpowiedz
  8. Malgorzata

    Norwidowe pytanie

     Jak widać, w związku ze sprawą ks. Lemańskiego wraca trudne Norwidowe pytanie:

    "Czy ten ptak kala gniazdo, co je kala
    Czy ten, co mówić o tym nie pozwala?"

     
    Odpowiedz
  9. modem1990

    @Małgorzata

    Ja nie rozumiem dlaczego u nas panuje myślenie, że jeśli człowiek, dziennikarz(poniekąd sie nim czuję) przedstawia fakty, patologie w Kościele to od razu jest stawiany z wrogami Kościoła w jednym szeregu…
    Sam padłem ofiarą takiego myślenia…

    Nie rozumiem dlaczego dziennikarz, który przedstawia afery rządowe jest super i ok bo dba o dobro kraju, a katolik, który chce rónwież dobra Kościoła bo go cholernie kocha i przedstawia złe praktyki to od razu jest wrogiem….

    Czy dziennikarz, który przedstawia afery jest wrogiem państwa? Nie! Tak samo czy człowiek, który przedstawia zło w Kościele w celu pokazania aby coś się zmieniło jest wrogiem Kościoła? Wychodzi na to, że tak…Dlaczego? Nie mam pojęcia

    Media katolickie oprócz TP milczą właśnie z takiego powodu. Obawiają się, że podpadną! A podpadnięcie oznacza odebranie imprimatur, cięcia, nagonka z ambony w konsekwencji spadek sprzedaży… Tak w mocnym uproszczeniu.

    Niestety w Kościele w Polsce lekiem na rozwiązywanie problemów są zakazy, a nie dialog i szczera rozmowa…
    Tak jest… nawet świeccy padają tego ofiarami. Sam mam jeden zakaz…
    Jednak wolałem przemilczeć swoje krzywdy i robić swoje. Po prostu gdybym to przedstawiał nie mógł bym realizować swojego powołania czyli dzielenia się świadectwem w akcji "Jest nadzieja….."
    Wydaje mi się, że ks. Lemańskiemu zabrakło trochę roztropności i w pewnym momencie sie zapędził za bardzo….

    Jasne ta sytuacja pokazała patologie!

    A i właśnie dziwi mnie również fakt, że abp Hoser nic nie powiedział… Na koniec mamy jedynie oświadczenie kurii a nie biskupa…

    Czyżby nie miał argumentów?

    W Kościele nigdy nie szanowało się powołań…
    Dziwi mnie też fakt sprawności z jaką rozwiązano tę sprawę. Pedofilów i gejów przenosi sie z jednej parafii na drugą, zamiata pod dywan ale ludzi mówiących odstawia sie na bok…
    Daje do myślenia. 

    Na koniec jednak pozostaję przy swoim, że wina leży po środku.

    I przepraszam jeśli sprowadziłem ten konflikt do kwestii lubienia bądź nie lubienia…. tu chodzi o coś więcej.

     

     
    Odpowiedz
  10. elik

    Lojalność

    Panie Wojtku i inni podobnie myślący i postępujacy zwykle trudno zrozumieć – w czym rzecz?….. jeśli nie zna się wszystkich istotnych faktów, ani okoliczności. Ponadto pomija się lub celowo nie uwzględnia wariantu najczęściej występującego, że pracownik najemny, w tym dziennikarz, czy inna podobnie zatrudniona osoba  – zwykle zdecydowanie bardziej jest lojalna wobec wybranych osób lub instytucji, niż wobec Pana Boga, czy swoich bliźnich tj. wspólnoty Kościoła RK. A to choćby z prozaicznej przyczyny, bo w/w ludzie są ich mocodawcami, zwierzchnikami, pracodawcami itp. 

    Natomiast absolutnie nie wystarczy "przedstawiać afery rządowe", a nawet demaskować złoczyńców i ich zamiary, występki, aby należycie troszczyć się i dbać o dobro Ojczyzny, czy wspólnoty Kościoła RK.

    Trzeba jeszcze koniecznie być bezgranicznie wiernym Panu Bogu, także m.in. dostatecznie mądrym (roztropnym), także zdeterminowanym i odważnym, aby zawsze sumiennie, właściwie rozeznawać rzeczywistość i nie służyć złoczyńcom za lepsze wynagrodzenie, lecz ryzykując nawet życie skutecznie zwyciężać istniejące zło wszelkim dobrem.

    Czy w RP obecnie wśród osób publicznych łatwo wskazać osoby miłujące Pana Boga i Ojczyznę – takie osobistości?…..

    Szczęść Boże!

    Ps. Zło i wina nigdy u dwóch osób nie są jednakowe, dlatego proszę nie stawać w rozkroku, bo to w konfrontacji ze złoczyńcami i ich złem najgorsza pozycja.

     
    Odpowiedz
  11. eskulap

    O logice

    Implikacja w logice ma to do siebie, że jeśli następnik jest prawdziwy to ona sama zawsze i niezależnie od wartości logicznej poprzednika jest prawdziwa.

    Tautologię tę nazywa się "Pierwszym Prawem Symplifikacji", a jej zapis logiczny ma postać: b=>(a=>b)

    Pod poniższym linkiem występuje ona jak 10-te prawo.
    http://algebra.rezolwenta.eu.org/Materialy/logika-tautologie.pdf  

    I z tej właśnie tautologii skorzystała Pani Anna w swojej notce.

    Jako następnik wstawiając przez nikogo nie kwestionowane, szczytne i prawdziwe zdanie, że: "Eucharystia zawsze jest źródłem i zarazem szczytem całego życia chrześcijańskiego".

    W ten sposób notka staje się oczywiście prawdziwa. Problem jednak w tym, że tego typu wnioskowanie niczego nie mówi nam o poprzedniku. Jednym słowem takim szczytnym cytowanym przez Panią Annę wyimkiem z katechizmu można spointować każdą dyskusję. I nie ma znaczenia czy będzie mówiła ona o wojnie w Afganistanie, problemie ukrywania pedofilii w kościele, mrokach prywatyzacji czy postawie abp Hosera wobec ks Lemańskiego, zawsze można skończyć pochwałą Eucharystii.

    Osobiścię nie gustuję w takiej logice, wolałbym oddawać co boskie Bogu, a co ludzkie ludziom.

    Logika zaś ziemska ( której wagę wskazuje Chrystus Łk 12, 54-57) jest przydatna. Szczególnie dbać o nią należy w wypadkach, gdy do bezwzględnego dyscyplinowania podwładnego używa się nie argumentów związanych z jego działalności, lecz mętnych ogólników o jego szkodliwości, a spór nosi wówczas znamiona osobistej antypatii zamiast rzeczowej analizy postaw.
     

    pozdrawiam,

    Eskulap

     
    Odpowiedz
  12. eskulap

    Pani Anno

    >>"a w szczególności ludzie żyjący na bakier z Kościołem twierdzą"

    Chrystus był człowiekiem żyjącym na bakier z kościołem, i przez ten bakier został wplątany w grę [religijną, narodową, społeczną, polityczną i osobistą (Piłat i Herod wymienili ukłony odsyłajac skazańca)] i mimo swej dobroci i niewinności okrutnie zamordowany.

    Przez to zatem i w szczególności  sugeruję namysł nim zacznie się szafować tym argumentem.

    serdecznie pozdrawiam,

    Eskulap

     
    Odpowiedz
  13. eskulap

    @Pani Małgorzata

    >>"Ten konflikt pokazał cały szereg napięć i nieprawidłowości istniejących w polskim Kościele. Przypomniał o nieposzanowaniu powołań (odesłanie 50-letniego księdza na emeryturę!), o antysemityzmie wśród kleru, o nieliczeniu się hierarchii kościelnej ze zdaniem świeckich, o braku procedur, które pozwalałyby w Kościele skutecznie diagnozować i zwalczać zjawisko mobbingu."

    To jest kwintesencja i w całości się z nią zgadzam.

    Dodałbym jeszcze, że oświadczenia kurii cechuje pycha i arogancja. Nie są to próby wytłumaczenia, usprawiedliwienia czy uzasadnienia decyzji biskupa, ale pisane z pozycji siły ruganie bliskie pogardy.

    Co z kapłanem który 30 lat swojego życia służył kościołowi? Oddał je i ofiarował: przy ołtarzu, w konfesjonale, z wiatykiem, na cmentarzu, wizycie duszpasterskiej, katechezie. Co z nim?

    Ks Lemaniski nagle znika … jakby okazał się wrogiem rewolucji a przedtem stał bezpiecznie w słońcu wodza?

    Chciałbym wiedzieć czym przekreślił nagle swoją służbę? Czym niby zbrukał kapłaństwo, jakim zasadom chrześcijaństwa się sprzeniewierzył?

    Czy może mamy do czynienia z mściwym arcybiskupem o antysemickich poglądach?

    Bo najważniejsze dla mnie są słowa w pierwszym oświadczeniu kurii:

    "Imputowanie Księdzu Arcybiskupowi, że miałby dopytywać ks. Lemańskiego o znak obrzezania i o przynależność do Narodu Żydowskiego jest bezsensowne z powodu braku motywów i celu. Byłoby to absurdalne również w świetle danych osobowych ks. Lemańskiego będących w posiadaniu kurii" .

    W świetle oświadczenia kurii okazuje się, że arcybiskup Hoser nie zadał pytania o charakterze antysemickim nie dlatego, że nie przeszłoby mu tak ohydne pytanie przez usta.  I nie dlatego, że on nie jest antysemitą więc nie mógłby wypowiedzieć takich słów. Wyjaśnia nam natomiast, że nie zadał pytania, bo "nie miał motywów i celu". Nie odnosi się zatem negatywnie do możliwości zadania takiego pytania ….. mówi tylko "nie miałem powodów". …. a mógł przecież …

    Za chwilę zaś w słowach "Byłoby to absurdalne również w świetle danych osobowych"  próbuje postawić znak równości i sprowadzić obrzydliwe oraz wulgarne antysemickie pytanie do poziomu niuansu chirurgiczno-kosmetycznego zawartego w danych osobowych.

    Aż chciałoby się zapytać "czy ciemny lud to kupi?"

    Wobec takiej treści oświadczenia skłonny jestem wierzyć ks Lemańskiemu, że to pytanie padło.

    Jestem katolikiem, lecz gdy czytam oświadczenia kurii (czyli de facto abp Hosera) wracają w mej pamięci słowa słowa Marszałka Piłsudskiego odnośnie jednego z hierarchów.

    pozdrawiam,

    Eskulap 

     
    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code