Moje rozważania o Męce Jezusa… dziś

 

Czas choroby, potem pobyt w szpitalu. Relacje z towarzyszami niedoli i osobiste refleksje, odczułam jako swoiste rekolekcje. Sądzę, że takowe miałam. Pragnę wyrazić swoje myśli z tego czasu. Teraz oczekuję na radosne święto Wielkanocy. Ta perspektywa doświadczeń, ukazała mi głęboko, iż najważniejszą sprawą w przeżyciu Wielkiej Nocy jest nasza duchowa refleksja i przemiana umacniająca moralnie. Wszelkie zewnętrzne atrybuty (ozdobne koszyczki, wystawne potrawy, nadmierne dekoracje itp.) to jak zabawki dla małych dzieci. Sednem jest prawda o Zmartwychwstaniu. To jak obraz i jego rama. Prawdą jest synteza-idea, centrum sceny obrazu, a  zewnętrzem – obramowaniem – to wszystko, co ,,ze świata".

 

Jezus podczas Ostatniej Wieczerzy wypowiada słowa do uczniów, o tym że: ,,umrze i wkrótce odda swe życie za ludzi". Uczniowie nie wierzyli i może nie rozumieli też tego. Jednak w czasie Ostatniej Wieczerzy- staje się to oczywiste dla wszystkich obecnych -wtedy Jezus oświadcza, iż:,,Samego siebie złożył Ojcu w ofierze pojednania i ekspijacji", a także to że identyfikuje się z postacią Syna Człowieczego, tego który cierpiał i umrze.

Chrystus sam przepowiada swoją śmierć, sam ustanawia Nowe Przymierze z Bogiem dla ludzi, w którym On jest swoistym mostem ku Bogu. Jezus tworzy rytuał tego porozumienia, nauczając uczniów, co mają czynić i jak zachowywać ten rytuał przymierza z Bogiem. Całość spotkania -Jezusa z uczniami-od Wieczerzy Pańskiej, po czas modlitwy w Ogrodzie Oliwnym, jest wydarzeniem i faktem teologicznym -świętym. Jezus sam tworzy bezkrwawy rytuał ofiarniczy. Przygotowuje do zrozumienia sakrum, zapowiadając dopełnienie wszystkiego, gdy się dopełni. Sam tworzy hierarchię w tej wspólnocie uczniów, ustanawiając przywódcą apostoła Piotra; tworzy strukturę tej społeczności i władzę.

Moim zdaniem jest to uprzednie wobec tego wszystkiego, co przez śmierć i Zmartwychwstanie Jezusa unaoczniło się ludziom; bo unaoczniło dla ich możliwości percepcji: rozumowych, emocjonalnych, socjologicznych, a przede wszystkim odczuć transcendentnych. Jezus jest (wtedy i dziś) wzorem i modelem do naśladowania przez swoich uczniów i… wszystkich.

Każdy z uczniów (za wyjątkiem Judasza) miłował Go jako Przewodnika-Pasterza, Nauczyciela. Uczniowie, jako grupa ludzi w układzie wspólnoty, charakteryzują się relacjami pacyfistycznymi, braterskimi, miłosierdzia. Każdy z nich jest już od czasu Wieczerzy Pańskiej swoistym hologramem – cząstką hologramu z pierwotnego i wspólnego, jednorodnego hologramu z dnia Nowego Przymierza.

Jezus przez wieloletnią działalność i nauczanie w grupie apostołów, ustalił zrozumienie czym jest grzech. To pojęcie -grzech, skorelował z pojęciem zło. Jezus wyznaczył, zakreślił granice dla obszaru dobro i dla obszaru zło. Wdrożył, wszczepił w uczniów Swą naukę. Moim zdaniem- czas Męki Chrystusa, nie jest triumfem zła i przemocy, aby powstał nowy porządek jako skutek wyrzucenia przemocy na zewnątrz grupy- jak to ujmuje teoria R. Girarda. Jezus zadziałał uprzedzająco – w aspekcie pojęcia uprzedniość, dokonanie, ujawnienie sensu- w czas Wieczerzy Pańskiej. Wtedy też odróżnił uczniów od zachowań stereotypowych prześladowczych.

Sądzę, że Jezus w rytuale Wieczerzy Pańskiej, zapobiega uprzedniością działań teologicznych, powstaniu tej destrukcji. Uważam, że Męka to jeden z najważniejszych faktów dla całej ludzkości -tragiczna dramaturgia wydarzeń czasu Ogrójca, Męki i Zmartwychwstania Jezusa.

 Moim zdaniem jest tu warstwowość. Wymiar decyzji Boga przez Syna Bożego i tragiczny scenariusz Męki Boga – Człowieka, który rozegrał się przed oczyma ówczesnych ludzi, za przyczyną Zła sprawczego sprawców-operatorów. Tu właśnie wybrzmiewa to co ukryte w psychice człowieka (jako istoty ludzkiej, fizycznej). Eskalację zła obrazuje Męka Wielkiego Piątku- bestialstwo ludzkie; wygenerowane przez spreparowane konflikty, napędzone pożądliwości, spreparowane modele i relacje rywalizacji, manipulacje operatorów. Wydarzenia te ukazały nam, ludziom, całą prawdę o nas samych – od ówczesnych czasów po przyszłość …

Jednocześnie widzę to wydarzenie jako obraz składający się z warstw (warstwa ducha i warstwa życia codziennego)- jak słynny plafon w Sykstynie: dotknięcie palcem Bożym człowieka. To On, Jezus czyni takie dotknięcie palcem w taflę czasu i linię drogi ówczesnego życia ludzkości-tworzy dotknięciem krąg, jak na wodzie …ten krąg już zostaje wzbudzony w czas Wieczerzy Pańskiej.

Natomiast wszystko co zaistnieje od momentu aresztowania Jezusa i jest już tym drugim kręgiem (goniącym uprzedni, czyli pierwszy), to aspekt czysto fizyczny- ludzki- psychologii tłumu. To wszystko co zaistnieje/ zaistniało, jak w teatrze greckim: Wielki Piątek, ,,stapianie się" tłumu w wielki tygiel motłochu, władza, sąd, całkowity brak sprawiedliwości, brak miłosierdzia, totalność cierpienia i śmierć Jezusa Syna Człowieczego, jest obrazem ostrzeżenia i definicji o człowieku- o nas.

Nowe Przymierze -uprzedni krąg, który wzbudził Jezus, to czas oraz Znak teologii i eschatologii, a On jest jak SŁOWO Boże. My wspólcześni mamy inną perspektywę, niż ówcześni (np: horyzont tego czasu i kultury). Dane jest to nam jako wielki dar. Może być pomnażany lub niszczony. Od nas to zależy…

Refleksja końcowa Tak więc w aspekcie ,,pierwszego kręgu"( jak to nazwałam) nie przemoc uporządkowała tamten świat ówczesnych ludzi, dla rozwoju, sakralizacji, świętości Jezusa – ,,wprowadzenia ładu społecznego po tej eskalacji wyrzutu destrukcji emocji i konfliktu"(np.,w/g R.Girard).

Jezus ma pełnię świadomości o ,, nieświadomości ludzi". Nieświadomość (a jeszcze gorsze głupota) jest więc kluczem wobec poddanych manipulacji. To też On uczynił porządek i ład moralny- uprzedzająco- nie był trybikiem tej ,,gry ludzi"-zdystansował On -Chrystus, całość wydarzeń Wielkiego Piątku uprzedzająco.

Jezus przed wybuchem eskalacji bestialstwa – jak Sługa Pański (parafrazując za Izajaszem), przygotował Dom- świat (tak to określę), uporządkował i zadbał o wszystkie szczegóły scenariusza powitania Gospodarza – Boga w Domu, nowym świecie, abyśmy my – ludzie, wtedy, a tym bardziej teraz, umieli ten ,,porządek" świata i życia utrzymać.

Jezus zadziałał uprzedzająco, stworzył model, ryt, rytuał, symbol, religię. To On -Jezus,  likwiduje element rywalizacji, daje i stwarza (tworzy nową strukturę) – model etyczny i moralny.

Jezus jak Mistrz, wobec pragnących identyfikacji z Wzorem, jak Nauczyciel wobec uczniów, obrazuje pełnię autoodpowiedzialności – działanie uprzedzające, przewidujące. Myślę, że powinniśmy zawsze pamiętać o tej osobistej odpowiedzialności za siebie i za swoje czyny -,,każdy, i król, i żebrak ".

 

Komentarz

  1. zk-atolik

    Gratulacje i…….

    Moje gratulacje Pani Aleksandro, czytając uważnie i rozważając tekst dedykowany czytelnikom "Tezeusza", nie trudno zorientować się, jakże owocny był Pani czas choroby i pobyt w szpitalu, a teraz okres rekonwalescencji.

    Pamiętać chyba warto i trzeba również o odpowiedzialności za innych, nawet nie będąc królem, ani prezydętem, co mają klawe życie, lecz choćby rodzicem, czy pasterzem lub opiekunem(-ką) i wychowawcą(-czynią).

    Ps. Życzę Pani i wszystkim czytelnikom błogosławionych i radosnych Świąt Wielkanocnych, także dużo, czy więcej zdrowia i dobrego samopoczucia, oraz Pani i innym autorom kolejnych równie refleksyjnych i ubogacających tekstów – Zbigniew

     
    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code