Mój Bóg, mój przyjaciel…

Znalezione obrazy dla zapytania przyjaciel Boga

Mój Bóg, mój przyjaciel…

 Kiedyś tam, kiedy jeszcze miałem jedynie mgliste przekonanie, że jest Bóg, że gdzieś tam jest w niebie, że trzeba się Go bać bo srogi, bo patrzy na nasze uczynki i gotów jest karać za złe a nagradzać za dobre. Bóg, który ma tam w niebie jakiś rodzaj miernika, którym mierzy dobro i zło wyrządzone przez nas w czasie życia, gdy ono się skończy i najczęściej wysyła ludzi do czyśćca, gdyż każdy ma coś za uszami. Przy czym czyściec rozumiałem, jako pewnego rodzaju alternatywę, mawiało się nawet i tak do czyśćca i tak, a więc co sobie żałować. Nie znałem wówczas Jego Słowa, ani Jego samego, nigdy nie poznałem Go osobiście poprzez spotkanie z Nim, poprzez poznanie Chrystusa, pomimo tego, że brałem udział w sakramentach, obrządkach , komuniach itp. To wszystko nie rozerwało zasłony, która była na moim sercu.

Dopiero spotkanie ze Zmartwychwstałym w jego łasce i miłości, sprawiło, że w sercu moim wzrosła autentyczna wiara w to, że On za mnie grzesznika zapłacił cenę diabłu i  śmierci – wykupił mnie z niewoli i dał życie wieczne. To było wspaniałe doświadczenie, odczuwalne całym ciałem i duszą i duchem. Początek drogi z Panem, która trwa przez cały czas już dwadzieścia cztery lata, przez wichry i w znoju, w rozczarowaniu i radości. Droga w czasie której, On jest zawsze ze mną, mój przyjaciel Bóg.

Znalezione obrazy dla zapytania abraham

Taką drogę rozpoczął Abram, kiedy Bóg powołał go do swojego dzieła. Wyruszył w nią ze swoją żoną i bratankiem zabierając ze sobą wszystko co należało do niego. Nie była to droga, która miała konkretny cel, raczej była to wycieczka krajoznawcza, jednak wycieczki zazwyczaj są krótkoterminowe i wraca się domu po to aby opowiadać o tym, co się przeżyło. Abraham już nigdy nie wrócił do „domu” ale jego domem stała się kraina, po której oprowadzał go Pan.

Początkowo poznawał Pana w Jego wielkości, stawiał mu ołtarze, oddawał chwałę , uczył się relacji z Nim. Uczył się zaufania, miłości i wytrwałości. Ta nauka podobała się Panu, ponieważ pewnego dnia, gdy Abraham siedział u wejścia do namiotu w skwarne południe w dąbrowie Mamre Pan przyszedł do niego w towarzystwie dwóch aniołów, przyszli do niego w ciałach ludzkich. Pan dokonał epifanii, aby nie przerazić swojego przyjaciela, ale aby na poziomie jego człowieczeństwa mógł z nim porozmawiać. Jakie to jest wspaniałe, że Bóg tak bardzo liczy się z nami, tak bardzo jest ciekaw naszego serca, że staje się człowiekiem, aby mieć relację z nami. Aby nas rozumieć. Pan przyszedł z informacjami, pierwsza radosna, od której Sara zaśmiała się, że stu letni facet i dziewięćdziesięcio letnia kobieta będą mieli syna. Dziedzica przede wszystkim wybrania Bożego i kontynuatora Bożego dzieła zapoczątkowanego w Abrahamie.

Znalezione obrazy dla zapytania abraham spotkanie w Mamre

Druga wiadomość była smutna, zniszczenie Sodomy za grzechy jej mieszkańców. Nie była to miła wiadomość, gdyż w mieście tym zamieszkał bratanek Abrahama, Lot, który zmienił styl życia i z pasterza owiec, stał się mieszczuchem, zasiadającym w bramach miasta, zapewne był kimś znacznym. Można się zastanowić dlaczego? Dlaczego zmieszał się z tak grzesznymi ludźmi, gdzie byli jego synowie, inne córki? ( I Mojż. 19,12) Zawsze czytaliśmy o dwóch córkach Lota, ale aniołowie chyba wiedzieli co mówią w tym wersecie, i skoro wymieniają synów, zięciów, córki, to zapewne było ich więcej niż tylko te dwie dziewice uratowane. Kalkulacja Abrahama również na to wskazuje, stanął na liczbie 10, był pewien, że tylu z rodziny Lota jest wiernych Bogu. Nie było.

Należy wspomnieć również postawę Abrahama, gdyż jest to wzorzec dla nas, wyczekiwał Pana, dał przybyszom to co najlepsze, wodę do mycia, baranka, jedzenie wyborne. Być może dlatego, ta kraina do dziś nazywana jest mlekiem i miodem płynąca. Panu nie daje się byle czego, nie dajemy mu czasu, który i tak nam zbywa, nie dajemy mu pięć złotych na tacę, ale dziesięcinę i to z pierwocin, nie jeśli nam zostanie. Bóg nie jest żebrakiem, ale Królem, zatem miejmy do Niego respekt i traktujmy Go tak, jak Abraham.

Scena rozmowy z Panem Abrahama, jest wspaniała, otóż Pan rozważa w sercu, czy mam zataić przed Abrahamem to, co zamierzam uczynić? I Mojż. 18,17. Bóg wylewa swoje serce przed człowiekiem, traktując go jak swojego przyjaciela, tym samym wzbudzając w nim potrzebę wstawiania się za Sodomą, jest to pierwsza można rzec modlitwa wstawiennicza, wzorzec, który mówi, bądź wyczulony na to co jest w sercu Pana i potem dopiero wołaj o to. Nie módl się w próżnię, ale słuchaj serca Pana. Drugą istotną rzeczą jest to, że obaj nie wymieniają w ogóle imienia Lota ani jego rodziny, a jednak rozmawiają o uratowaniu go. Bóg z człowiekiem rozmawia między wierszami, pokazuje głębię tego, co kryje się pod Jego słowami. Znając serce Pana, widzimy Jego miłosierne serce i chociaż wydaje się, że tematem jest Sodoma, to Pan zna miłość Abrahama do bratanka i godzi się go uratować, nawet pomimo tego, że nie było tam nawet dziesięciu sprawiedliwych. Posłał swoich aniołów aby wyratowali Lota ze względu na swojego przyjaciela Abrahama. I Mojż. 19,29

Znalezione obrazy dla zapytania abraham rozmowa o sodomie

Kolejny obraz Pana – przyjaciela – to uczniowie Pana, którzy po jego śmierci wracają do domu, do Emaus. Łuk. 24,13-35. Sfrustrowani, zawiedzeni, przerażeni zostawili wszystkich i poszli sobie. Dla nich był to już koniec przygody. Jeden z nich miał na imię Kleopas, nie był to jeden z dwunastu lecz uczniów było sporo. Co było w ich sercach dowiadujemy się, gdy dołącza do nich Pan, udając podróżnika  nie wiedzącego co działo się w Jerozolimie w ostatnie dni. Pozwolił im na wylanie swoich serc, opowiedzenie tego, swoimi słowami, swoim pojmowaniem i zrozumieniem. Co prawda słyszeli oni to, że ciało zniknęło, ale nie dawali temu wiary. Ich kroki zmierzały do domu, poddali się, chcieli wrócić do dawnego stylu życia, lecz czy tak by się dało?

Pan nie zostawił ich w ich frustracji, ale przyszedł do nich i tłumaczył im wszystko w taki sposób, że zaczynali rozumieć. Ciekawość ich była tak wielka i serce ich pałało tak mocno, że nie chcieli się z Nim rozstawać. Podobnie jak oni, my musimy mieć pragnienie, aby Pan był z nami, aby Go zatrzymać, kiedy chce iść dalej. Udało im się, wszedł do ich domu i wówczas rozpoznali Go przez łamanie chleba. Pan zniknął, ale oni już doskonale wiedzieli co mają robić. Pobiegli natychmiast do Jerozolimy. Nie wstydzili się, nie ukrywali, stawili czoła swojemu zwątpieniu wzmocnieni przez Pana i poszli tam, gdzie ich miejsce. Tam, gdzie dom Pana, tam, gdzie rodził się Kościół. Tam też otrzymali to, co Pan obiecał – Ducha Świętego, który zstąpił, na tych , którzy oczekiwali.

Znalezione obrazy dla zapytania uczniowe idący do emaus

W obu historiach widzimy Pana, który stał się przyjacielem człowieka, Pana, który w postaci ludzkiej towarzyszy człowiekowi, wylewa przed nim swoje serce, dzieli się tym, co ma zamiar zrobić, prostuje fałszywe przekonania, daje nadzieję, daje siłę do zawracania z błędnych dróg. Przynosi obietnicę i daje radość. Takiego właśnie Pana znam, taki jest mój Bóg , mój przyjaciel Jezus Chrystus. Mój dziecięco – daleki obraz surowego Boga, padł w gruzach i choć wiem, że On jest Wszechmocny i jest On Lwem z Judy, to jednak w relacji ze mną staje się przyjacielem. Jest ze mną w ciemnej dolinie, jest ze mną na wyżynach. Kiedy trzeba zmienia kierunek mojego życia, kiedy trzeba daje mi po łapkach, ale też doskonale wie, co jest w moim sercu, On wkłada marzenia do mojego serca. Pragnie też mojego szczęścia i dlatego, kocham Go. Gdyż Jego pragnienia realizują się w moim życiu.

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code