kupczenie świątynią

Warto spojrzeć na zdarzenie z nieco mniej napuszonej perspektywy oraz zauważyć pewne proporcje ówczesnej rzeczywistości:

1. Prowincjonalny młody rabin z małą grupą wiernych ze swej gminy udaje się do Świątyni Jerozolimskiej, tam łoi kupców biczem i wywraca stoły.
Owe okoliczności przełożone na „nasze” brzmiałyby mniej więcej tak – wikary z małej wioski jedzie autobusem z czterdziestoma parafianami na pielgrzymkę do Lourdes czy Częstochowy, gdzie rzuca się do bójki z handlarzami dewocjonaliami.

2. Handel w jerozolimskiej synagodze miał charakter stricte religijny. Żydzi przybywający z całego kraju zobowiązani byli do złożenia ofiary. Zamiast nieść ją ze sobą mogli zakupić na miejscu. (szacuje się, że w okolicach świątyni zabijano w czasie Paschy kilkadziesiąt tysięcy
baranków – co odpowiada ilościom współcześnie kupowanych różańców i medalików. I bynajmniej samo w sobie nie ma niczego nagannego.)

http://www.the614thcs.com/40.312.0.0.1.0.phtml

Myślę, że Jezusowi ten handel w ogóle nie przeszkadzał.
Jezus szanował Prawo i wszystkie zwyczaje, lecz większą cześć niż tradycji oddawał Duchowi Stwórcy, który przemawia przez Jego dzieło.

Było zatem dla Jezusa coś ważniejszego, coś przed literą prawa oraz zwyczajami – Duch Boży.

Pani Maria Kudroń w swej notce zapytała czy kupcy wrócili?

Podejrzewam, że oczywiście wrócili. Jeśli nie po chwili, to najpóźniej następnego dnia.

Ale czy handlarze powrócą nie zależało od nich samych, organizacja modlitw i kultu leżała w gestii kapłanów. Tak samo jak decyzję o zabiciu Jezusa podjęli kapłani a nie zwykli szarzy ludzie. (to właśnie do kapłanów skierowane są słowa o burzeniu Świątyni w dzisiejszej ewangelii)

Jezus bowiem nie uderzał w samych handlarzy, ale w kościelny establishment, w najwyższych kapłanów. Pietnował ich obłudę, profanację Domu Bożego, która wyrażała sie przez zawłaszczenie kultu do własnych interesów. „Nie mówiliście prawdy o mnie”. (Ks Hioba)

Warto porównać owo zdarzenie z pierwszym rozdziałem z Księgi Izajasza, gdzie przez Proroka Pan przypomina jakiej ofiary i modlitwy pragnie oraz wskazuje na duchowy wymiar „gorliwości o Dom Boży”:

Co mi po mnóstwie waszych ofiar? – mówi Pan.
Syt jestem całopalenia kozłów
i łoju tłustych cielców.
Krew wołów i baranów,
i kozłów mi obrzydła.

Gdy przychodzicie, by stanąć przede Mną,
kto tego żądał od was,
żebyście wydeptywali me dziedzińce?

Przestańcie składania czczych ofiar!
Obrzydłe Mi jest wznoszenie dymu;
święta nowiu, szabaty, zwoływanie świętych zebrań…

Nie mogę ścierpieć świąt i uroczystości.
Nienawidzę całą duszą
waszych świąt nowiu i obchodów;
stały Mi się ciężarem;
sprzykrzyło Mi się je znosić!

Choćbyście nawet mnożyli modlitwy,
Ja nie wysłucham.
Ręce wasze pełne są krwi.

o co naprawdę chodzi Jezusowi, dalej mówi Prorok Izajasz:

Obmyjcie się, czyści bądźcie!
Usuńcie zło uczynków waszych
sprzed moich oczu!
Przestańcie czynić zło!
Zaprawiajcie się w dobrem!

– czy Jezus się zdenerwował?
– z pewnością.

Myślę, że był czerwony z gniewu. Podjrzewam jednak, że biczem nie machał i nikogo nie uderzył. Jezus jako rabin głosił w świątyni naukę, zwrócił, w pełnej emocji mowie, uwagę na obłudę, tę samą o której pisał Prorok Izajasz, zaś tłum wiernych naparł na handlujących i wypchnął ich z przedsionków świątyni.

Gniew Jezusa zbudziło zawłaszczenie świątyni do celów merkantylno-politycznych, do toczenia jałowych sporów obyczajowych, pysznych potyczek i wywyższania się. Czyli to, co często miejsce ma dzisiaj. A na co zwraca uwagę Papież Franciszek. Ewangelia w tym fragmencie jest aktualna do dziś.

I nadal aktualne jest oczekiwanie Pana wyrażone przez Proroka:

Troszczcie się o sprawiedliwość,
wspomagajcie uciśnionego,
oddajcie słuszność sierocie,
w obronie wdowy stawajcie!

Dzisiaj (Dzień Kobiet) TV Trwam pokazała niezwykły film o człowieku, który podjął oczekiwanie Pana – „Matka Speranza”.

 

5 Comments

  1. arturah

    Obrzarstwo

    Po przeczytaniu  "straganów przyświątynnych",  Eskulapie przyszło mi na myśl obrzarstwo 🙂

     

    Ci którzy ulegają myśli obrzarstwa to są ci którzy zaczynąją postrzegać Synagogę , Kościół, Chrześcijaństwo , religię   w której  żyją jako wielką potrawę do spożycia.

    Kościół  w ich rozumieniu  nie jest im dany jako pomoc w drodze do zbawienia, Kosciół i jego dogmaty  nie jest im znany jako znak istnienia Pana Boga, ale jest im znany jako pewna rzeczywistość, którą oni muszą skonsumować swoim rozumem, swoim poznaniem , swoim biznesem.

    Kościół i wiara to jest coś co uważają za potrawę dla rozumu, czyli coś co musi zostać przez nich, że tak powiem przeżarte.

    Siedzą i jedzą rozumem  słowo Boże.

    Nigdy nie nasyceni .Człowiek taki jest zainteresowany jedynie doznaniami , które płyną zarówno po spożyciu pokarmu typu chleb, jak rónież doznaniami które płyną po spożywaniiu tego co postanowił Bóg w swoim słowie. Często zdarza sie że ludzie ulegają obrzarstwu duchowemu , w sensie takim że oczekują od innych pochwał i jakiegoś takiego poklasku w oczach innych . Nienasyceni akceptacją.

    Pragnie się wtedy aby inni nas chwalili. Często budzi się  wyobraźnia, że ktoś kto nas przeczyta będzie klepał pochwały  i mówił że jesteśmy świetni bo znamy dobrze pisma święte i wogóle  teologie boga a nasza wiedza wynosi nas nad innych . Staje się wtedy taki ktoś godny uwagi . Nie ma tak naprawdę w tym nic złego by znać ludzi którzy stoją w zgodzie z Pismem świętym . Nie . nie o to chodzi by zaprzeczać takiej znajomości. Chodzi raczej o to co się dzieje później. Jaki wpływ ma na nas ktoś kto stara się skonsumować nasz sposób myślenia?

    Każdy człowiek jest wolny . Posiada wolność istnienia i myślenia o Bogu. Może budować kramiki przykościelne ile mu się chce. Nie ma nic złego w tym by sobie strugał krzyżyki ale jeśli taka działalność wypływa jedynie z chęci obrzarstwa i  konsumpcji w imię Boga to to już jest coś przeciw czemu należy reagować w sposób przemyślany . Czasy biczyków się skończyły. Dzisiaj do człowieka trzeba podejść z łagodnością i dotrzeć do głebi problemu poprzez zastanowieniem się nad sytuacją – środowiskiem w którym ten handlujący bożym objawieniem człowiek dorasta. Wielu ludzi współcześnie upatruje bowiem w tych kramikach sposób na przetrwanie dla swoich dzieci.
    To jest takie podejście rabunkowe do rzeczywistości przykościelnej. To jest taka rzeczywistość przykościelna w której przedewszystkim widzi się sposób na zaspokojenie naszych kompleksów , zranień i pragnień chorych. Jednak nie tylko . Niezdając sobie z tego sprawy budujemy przyświątynne jarmarki które tak naprawdę są w każdym z nas i prowadzą skrycie walkę o naszą myśl przykościelną  , która ulegając obrzarstwu duchowemu ulega dewastacji nie zdając sobie z tego sprawy.
    Prawdziwy jarmark znajduje się wewnątrz nas , nie na zewnątrz. Z zewnątrz płyną impulsy takie jak głód , brak pracy, zła sytuacja społeczna w narodzie itd . Na podstawie tych codziennych doświadczeń buduje się nasza myśl która bardzo często stara się zaradzić tym brakom właśnie poprzez budowanie biznesu przykościelnego, który tak naprawdę nie niszczy Kościoła ale nas samych. I nie chodzi o to że zniszczy się nasze życie z dnia na dzień. Nie. Może nawet takie biznesy i takie handlowanie różańcami być owocne. Nie ma przecież w tym tak naprawdę zła gdy ktoś kupuje sobie pomoc skupiającą jego myśl wokół tego co boże. Jednak ważne jest by żyjąc w takich biznesach nie widzieć w tym jedynego celu w życiu.
    Dzięki wysiłkowi polegającemu na odkrywaniu życia bożego w sobie , jesteśmy w stanie przejąć kontrolę nad naszym obrzarstwem umysłowym i zdyscyplinować go , a wówczas osiągniemy prawdziwy spokój wokół świątyni naszego serca.

    Chodzi więc o to źeby zauważyć fakt rozgrywający się gdzieś na drugim końcu świata , który powoduje konsekwencje dla ludzi żyjących zupełnie gdzie indziej. W coraz większym stopniu wszyscy jesteśmy od siebie zależni. W czasach współczesnych altruizm jest poprostu praktyczną koniecznością.

    Dlatego wierzę w świętych obcowanie:)

    My i Oni tam w niebie i tu na ziemi. Dziś nie ma racji bytu taki podział na my i oni. Do kategorii "my jesteśmy odpowiedzialni za życie w Chrystusie powinniśmy zaliczyć cały świat . Ten w niebie i ten na ziemi . Jako w niebie tak i na ziemi. W rzeczywistości jednak obwiniamy za ukrzyżowanie Jezusa ludzi których uważamy za nie "my".

    Dzieje się tak z powodu nieodpowiedniej świadomości i medytacji analitycznej nad Apokalipsą , nad Maryjnością, nad świętymi którzy są w niebie i nad tym jak to wszystko jest ze sobą połączone przez Ducha Bożego. On jest Życiem w którym wszystko co jest jest zanużone. Wszystko co prawdziwe i co rzeczywiste jest w Bogu. Obecnie świat stoi wobec ogromnych problemów i tylko wizja wspólnego domu bożego może ten świat uratować. Kontakt ze wszystkimi a nie izolacja jest nam teraz niezbędna.

    a*

     

     

     

     
    Odpowiedz
  2. eskulap

    @ArturH

    Arturze,

    wydaje mi się, że rozumiem o czym piszesz. Mówisz o próbie zawłaszczenia prawdy o Bogu i pokusie narzucania tej własnej prawdy innym ludziom.

    Czytałem ostatnio książkę ks Tomasa Halika „Chcę, abyś był”. Wśród wielu myśli wyraził on pewną podobną: że nikt nie może wejść w środek relacji pomiędzy Boga a innego człowieka.

    Co ciekawe – taka myśl, dość rzadko pojawia się w rozważaniach religijnych. Ja spotkałem ją tylko u św Augustyna i Tischnera. (na pewno pisał o tym Tomasz z Akwinu … no ale on pisal o wszyskim :)).

    Jednak bardzo ciekawą polemikę z tą myślą podjął George Orwell w „Roku 1984”.
    Ta powieść stawia pytanie: „czy człowiekowi można zabrać wolną wolę?”

    Odpowiedź, której udziela autor (tej fikcyjnej acz metaforycznej powieści) jest bardzo pesymistyczna.

    Wydaje mi się, że ten pesymizm jest ze strony Orwella pewną prowokacją. Człowiek nie może pogodzić się z taka wizją siebie jaką próbuje narzucić ustrojowe piekło opisane w tej powieści.
    Książka która mówi o Złu, o tym że ono zwycięża, jednak demasukje jego mechanizmy ….. przez co niesie nikłe światełko nadziei.

    pozdrawiam,
    E.

     
    Odpowiedz
  3. arturah

    Eskulapie

    O tak . Właśnie o to mi chodzi . Cieszę się że mnie wreszcie ktoś zrozumiał 🙂

    Mówię  o próbie zawłaszczenia prawdy o Bogu i pokusie narzucania tej własnej prawdy innym ludziom.

    O to właśnie chodzi by nie starać się narzucić swoich odkryć innym na siłę ale by sie tymi odkryciami Boga dzielić . Innymi słowy ciekawi mnie sposób życia ludzi którzy osiągnęli w sobie taki poziom życia który chciałbym całym sobą naśladować dobrowolnie a nie poprzez przymus czy nakaz. Chodzi mi o takie zachęcenie  do życia w Bogu , które wynikało by nie tyle z przekonania o słuszności danej doktryny co z kontaktu z Tym o kim doktryna mówi.

    Co mi po mnustwie waszych ofiar " . Ten werset Biblijny rozumiem właśnie tak. Co mi po tym że będę naśladował religijność skoro nie mam wewnętrznego kontaktu z tym , n a co ów religijność wskazuje.

    Lubię dyskusje  wokół takich spraw które  coś mi dają , tzn coś we mnie poprawiają, do czegoś wyższego nastrajają.

    Bardzo bym chciał aby można było te duchowe życie zagospodarować właściwie w sobie i by nie tylko jak na tym korzystał ale również Ci którzy nas słuchają. Bo przecież pisanie w internecie może być przyczyną wielu groźnych chorób umysłowych ale nie musi . Możemy spożytkować tę przestrzeń nie poprzez dogryzanie sobie albo wynajdywanie za i przeciw . Nie o to przecież nam chodzi . Wielu ludzi pisze w internecie nie zdając sobie sprawy że to co piszą ma wpływ na innych. To jak piszemy odbija sie na naszych umysłach a przecież wszyscy chcemy spokojnie spać i dziękowac Bogu że się poznaliśmy.

    Przypomina mi się teraz taka opowieść o słoniu ale to jest buddyjska opowieść więc może innym razem 🙂

    Cieszę się Eskulap że mnie rozumiesz . Ja kiedyś próbowałem Tisznera ale był dla mnie za trudny . to bardzo mądry człowiek i zazdroszczę Ci że byłeś w stanie go czytać. Czasami zazdroszczę ludziom ich wglądu . Zdobywanie mądrości jest bardzo dobre. Zawsze zazdrościłem tym ludziom którzy potrafili z tego co czytają wyciągnąć pożytek dla innych. To myślę jest zadane wielkim myślicielom by nie tylko sobie ale również innym służyć pomocą w docieraniu do rzeczywistości siebie w Bogu.

    tymczasem tyle

    artur .

     
    Odpowiedz
  4. eskulap

    @Artur

    Arturze,

    Tischner jest może trudny jako filozof (choć i na tym polu jest on doskonałym popularyzatorem … bez niego Levinas czy Kierkegaard byłby dla mnie kompletnie nieczytelny).

    Zupełnie inaczej rzecz ma się z Tischnerem jako teologiem czy homiletykiem.
    Jego ksiązki np „Nadzieja czeka na słowo” – są bardzo przystępne, mimo ze głębokie.

    Polecam też (doskonałą w mojej opinii) książkę „Jezus jakego nie znałem” – Philipa Yancey’a (nie znalem tego autora, pokazał mi go pastor Juszczak)

    pozdrawiam,
    Eskulap

     
    Odpowiedz
  5. arturah

    Piosenka.

    Eskulapie dziękuję .

     

    A za mną chodzi dziś taka piosenka

    Dźwięk ciszy

    Witaj ciemności, mój stary druhu
    Przychodzę mówić z Tobą znów,
    Ponieważ wizja lekko skradając się,
    Zasiała w głowie mej ziarno gdy spałem,
    I wizja, która została zasiana w moim umyśle
    Nadal tam jest
    W niemym dźwięku ciszy.

    Tak szedłem w niespokojnych snach
    A bruk był w wąskich uliczkach
    W aureoli lampy ulicznej
    Wilgotny chłód pod kołnierz wdzierał się
    Wtem oczy me raził neon a jego moc
    Rozdarła noc
    I tknęła dźwięku ciszy.

    W nagim świetle zobaczyłem,
    Tysiące ludzi lub więcej.
    Ludzie rozmawiali bez mówienia,
    Ludzie słyszeli bez słuchania,
    Ludzie pisali piosenki którymi głosy nie dzieliły się
    Nikt nie śmiał też
    Zakłócić dźwięku ciszy.

    „Głupcy” – mówię – „nie wiecie, że
    Cisza jak rak rozrasta się
    Usłyszcie mój głos bym mógł uczyć was,
    Weźcie me dłonie bym mógł sięgnąć was”
    Lecz me słowa jak ciche krople, przepadły
    Echem się odbiły
    W studniach pełnych ciszy.

    I ludzie upadli modląc się,
    Do Bożka neonu co był ich dziełem,
    A znak Świetlisty ich ostrzegł,
    Składanym przez niego słowem,
    I rzekł ten znak, słowa proroków są pisane na
    ścianach metra,
    W kamienic klatkach.
    I tak szeptał cicho w dźwięku ciszy.

    Do posłuchania tutaj

    http://www.youtube.com/watch

     

    aharon*

     
    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code