Kościół, jaki kocham

Są dni, kiedy naprawdę cieszę się, że jako ksiądz pracuję poza granicami kraju. W miejscu, w ktòrym chrześcijaństwo było od początku i gdzie jest ono tak zwyczajne i normalne, że nikogo nie oburza i nie przeraża, gdyż jest częścią życia i świata, czy się to komuś podoba, czy nie. Nie słyszę tu nieustannych dyskusji o pieniądzach, pedofilach, homoseksualistach, co niczym hieny wyrywają krwawiące szczątki rozkładającego się Kościoła.

Codziennie spotykam wielu moich parafian, zamieniając z nimi kilka słòw i życzliwych uśmiechòw. Wysłuchuję ich radości i problemòw, duchowych uniesień i ludzkich upadkòw. Zwyczajnie wspòłdzielę z nimi to samo życie. Nie widzę w nich nic innego jak wspòlnotę będącą w drodze. Wspòlnotę mającą swoje słabości, gdzie co jakiś czas to, co ludzkie, zdaje sie przykrywać ewangelicznymi belkami tego, Ktòry powinien być najważniejszy. Wspòlnotę będącą w drodze, czyli zawsze błądzącą, poszukującą, ale podążającą zawsze do przodu w konkretnym kierunku – aby spotkać Swoje źròdło, sens i moc. Czuje sie jedym z wielu, ktòry idzie razem z innymi, tylko dlatego, że jest Droga. Idzie razem, nie pierwszy i wcale nie lepszy. Może pełniący inne funkcje, ale nie czuje sie nawet przewodnikiem wykwalifikowanym, bo w ostateczności Prowadzącym jest Ktoś Większy…

Zasmuca mnie, a zarazem przeraża obraz Kościoła prezentowany w polskich mediach. Przeraża mnie nie sam fakt narastającego i jadowitego antyklerykalizmu (bo zapewne jest to problem i cierpienie antyklerykałòw), ale także rozlicznych komentarzy pisanych często przez osoby uważające się za wierzące.

Zasmuca mnie obraz Kościoła, a w zasadzie paszkwil, przedstawiony w mediach, ponieważ najczęściej nie ma on prawie nic wspólnego z Kościołem jaki znam i kocham. 

Kościòł jawi się tam jako organizacja przestępcza, ktòrej celem jest w nieuczciwy sposòb wyłudzanie pieniędzy ciężko zarobionych przez uczciwych obywateli. Kapłani to urzędnicy z kalkulatorem w ręku, drobiazgowo wyliczający stawki, o ktòrych się nic nie mòwi, bo tajemniczo i umownie z lekkim przymrużeniem oka zostały nazwane ,,co łaska’’. Za te ofiary pazerni kapłani, zwani sarkastycznie ,,brzuchowieństwem’’, kupują sobie już nie tylko kawior i najdroższe trunki, ale limuzyny ze skòrzaną tapicerką, jeżdżące po wiejskich drogach polskich parafii, a niektòrzy nawet maszyny wbijające się w niebo. Ale nie to jest najstraszniejsze…. 

Bo nie dość, że materialiści, to są także niebezpieczni dla otoczenia. To swoiste kłębowisko żmij, wszelkiego zła i moralnego rozpasania. To, że lobby homoseksualne jest wszechobecne w tej instutucji (!), to jeszcze nie wszystko. Co więcej – niektórym postępowym to by się nawet podobało i potwierdzałoby ich bezpodstawne tezy o ròwnościach i prawie do miłości. Najgorsze jest to, ze w czarnych sutannach ukrywają się niebezpieczni pedofile. Rodzice, chrońcie swoje dzieci i tzrymajcie je jak najdalej od tej zbrodniczej instytucji zwanej Kościołem!

Wrogie, już nie tylko wobec Kościoła, ale wobec obiektywizmu i prawdy media mają w zanadrzu jeszcze jeden argument. Jak już nie da się ogłupić ludzi rzekomymi aferami finansowymi i licznymi nadużyciami seksualnymi duchownych, to zawsze znajdzie sie wszechszerzące sie w Kościele chamstwo i prostactwo księży. Wcześniej wciskano nam jeszcze ciemnogròd, ale teraz trudno ten argument uznać za sensowny, chociaż kilka razy w roku odkryje sie nową siostrę czy kochankę Jezusa Chrystusa… Ksiądz jawi się jako gruby, gburowaty cham, beczelnie obrażający prosty wiejski lud. Jest panem świata, dzierży władzę, a wszyscy mają się go bać…

Wystarczy poczytać gazety i komentarze pod artykułami… Jak co roku największy wybuch atakòw na Kościòł jest, tak się jakoś dziwnie składa, w Wielkim Poście, a mówiąc dokładniej, przed rekolekcjami wiekopostnymi i Wielkim Tygodniem. Aby tylko odwròcić uwagę od Chrystusa i Ewangelii. Ktoś bardzo musi nas nie lubić…

Kościòł, jaki widzę, nie jest wolny od grzechòw i słabości, i bardzo dobrze…, bo dzięki temu szukam w nim nie samozadowolenia i głaskania po głòwce, ale Jego. Myli się, kto twierdzi, że Jezus grpmadził wokòł siebie świętych i bez żadnej skazy. Takich chłopcòw z dobrych rodzin w białych koszulach i z przedziałkiem po środku… ,,Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników’’. Jezus otaczał się także porywczymi rybakami, cinkciarzami, złodziejami i prostytutkami, aby pokazać nam, że to w Nim, a  nie w naszej zaradności jest moc. Aby pokazać, że to On, a nie człowiek jest istotą Kościoła. Dlatego nie gorszy mnie grzech i słabość drugiego, bo sam jestem grzesznikiem i kładąc swoje grzechy na głowę drugiego, patrzę na brata, ktòry błądzi… Bo mój Kościół to miejsce, z którego wypływa przeogromna moc, to źròdło Miłosierdzia.

Ale żeby je odkryć, potrzebuje jednego – przylgnąć do Chrystusa, dotknąć Go na modlitwie i w sakramentach. Mòj Kościòł to wspòlnota w drodze zapatrzona w swòj cel – wyciągnięte ramiona Ojca. Dlatego muszę razem z Piotrem (i jego niepewnością) krzyczeć: ,, Panie, jeśli to Ty jesteś, pozwòl mi przyjść do Ciebie po wodzie!’’ . I idę… A ilekroć zapatrzę się na ogrom przerażających fal, to wiem, że On jest i Jego ręka mnie ratuje… nie tylko tutaj, ale także tam…

Ks. Adam Winski, Frascati

 

 

 

Komentarze

  1. Jadzia

    to nie tak…nieco inaczaej

    Są dni, kiedy naprawdę cieszę się, że jako ksiądz pracuje poza granicami kraju. W miejscu, w ktòrym chrześcijaństwo było od początku i gdzie jest ono tak zwyczajne i normalne, że nikogo nie oburza i nie przeraża, gdyż jest częścią życia i świata, czy się to komuś podoba, czy nie. Nie słyszę tu nieustannych dyskusji o pieniądzach, pedofilach, homoseksualistach, co niczym hieny wyrywają krwawiące szczątki rozkładającego się Kościoła

    (…)

    Kościòł jawi się tam jako organizacja przestępcza, ktòrej celem jest w nieuczciwy sposòb wyłudzanie pieniędzy ciężko zarobionych przez uczciwych obywateli. Kapłani to urzędnicy z kalkulatorem w ręku, drobiazgowo wyliczający stawki, o ktòrych się nic nie mòwi, bo tajemniczo i umownie z lekkim przymrużeniem oka zostały nazwane ,,co łaska’’. Za te ofiary pazerni kapłani, zwani sarkastycznie ,,brzuchowieństwem’’, kupują sobie już nie tylko kawior i najdroższe trunki, ale limuzyny ze skòrzaną tapicerką, jeżdżące po wiejskich drogach polskich parafii, a niektòrzy nawet maszyny wbijające się w niebo. Ale nie to jest najstraszniejsze…. 

     

    Ludzie są ludzmi. W KAZDYM środowisku są ludzie szlachetni, dobrzy, jak i wredni, pazerni. Tak było,  jest i będzie. Wsród kapłanów również, ja znam i tych pierwszych i tych drugich.I nie widzę w tym nic nadzwyczajnego.

    Problem jednak tkwi w zupełnie czymś innym. Mianowicie w stosunku instytucji kościelnej do omawianych spraw. Jezeli takowa instytucja, zamiata pod dywan, tuszuje, ukrywa sprawy "przestepczości", pazerności donosicielstwa – o…to juz jest bardzo źle. I nie swiadczy to źle o tych osobach, samych grzesznikach, ale o instytucji Kościoła. I jezeli to sie tuszuje latami mimo wielu głosów ze społeczeństwa , to wreszcie wkraczają media – no i robi sie to…- co sie zrobiło.

    To nie media są winne, nie społeczeństwo i nawet nie kapłani którzy zgrzeszyli. Winna jest INSTYTUCJA Kościoła, że na to zezwalała przez tyle lat.

     
    Odpowiedz
  2. adi

    Jadwigo, tak nie do konca

    Jadwigo, tak nie do konca rozumiem co to znaczy instutucja Kosciola… Wedlug mnie sprawa jest prosta jest przestepstwo to zglaszamy do prokuratury, nie gdzie indziej. Nie widze wiec zwiazku z hierarcha Kosciola, bo proces wg mnie powinien byc cywilny.

    Benedykt XVI jest w tych kwstiach bardzo klarowny i konkretny i mysle ze problemy sa juz rozwiazane… Przyznanie sie win, przeproszenie, przeproszenia, spotaknia z ofiarami naduzyc, zmiany personalne, kary i suniecia ze stanowisk duchownych.

    Tylko wokol tego wszystkiego tworzy sie klimat nieprzyjazny Kosciolowi jako wspolnocie. Osobiscie czuje sie zaszczuty atakami i jest to powodem mojego cierpnienia.

     

     
    Odpowiedz
  3. Jadzia

    ks. Adam Winski

    Przyznanie sie win, przeproszenie, przeproszenia, spotaknia z ofiarami naduzyc, zmiany personalne, kary i suniecia ze stanowisk duchownych. 

    Hmmm akurat zmiany personalne i suniecia ze stanowisk….to zostawiam bez komentarza. Przynajmniej z tych spraw o których wiem. Jaki skutek? No cóz modlę się w pustym kosciele – do Boga, i omijam szerokim łukiem wspólnotę Kościoła.

     
    Odpowiedz
  4. elik

    Oddzielanie człowieka od Boga.

    Sz. Państwo istotą, czy kluczową sprawą, w tych rozważaniach wg. mnie nie powinna być postawa i zachowanie wybranych hierarchów Kościoła RK, ani ich grzechy i winy, a nawet coraz bardziej powszechne ludzkie uprzedzenia i wrogie usposobienia, czyli kreowany w sferze publicznej, także w wielu mediach, a ostatecznie w ludzkich umysłach i sercach ów klimat wobec wspólnoty Kościoła RK.

    Ponieważ w tych wszystkich ideologiach, nurtach, czy prądach, bądź staraniach, inicjatywach widać jak na dłoni – nie tylko wielokierunkowe, lecz celowe i zbiorowe (skonsolidowane) dążenie, do rozpowszechniania i realizacji jedynego programu – oddzielenia człowieka od Boga.

    Chrześcijaństwo powstało w wyniku zjednoczenia Boga z naturą ludzką. Teraz obserwujemy i doświadczamy w naszej rzeczywistości, także w pseudokulturze, czy popkulturze, a nawet codziennej obyczajowości prąd przeciwny, który może pochodzić tylko od antychrysta: w imię autonomii człowieka oderwać go, od wszelkiego związku z Bogiem Jezusa Chrystusa.

    Współczesny człowiek niech uznaje i wierzy we wszystkie "wartości", czy akceptuje i wykorzystuje najnowsze zdobycze techniczne, czy osiągnięcia cywilizacyjne, tzw. dobrodziejstwa współczesnego świata, które chce choć nie zawsze potrzebuje, ale niech nie pragnie, ani nie szuka pojednania i zjednoczenia z Chrystusem.

    Szczęść Boże!

     

     
    Odpowiedz
  5. elik

    Dwie strony.

    Droga Jadziu – w tym co jest lub staje się tzn. istniejącej rzeczywistości, którą dostrzegamy, doświadczamy, a teraz razem opisujemy – wg. mnie udział zawsze biorą dwie strony. Ponieważ Chrystus swoim moralizmem podzielił ludzkość wg. kryterium dobra i zła, a antychryst ich usiłuje kusić i zjednywać tzw. dobrodziejstwami świata, które są konieczne zarówno ludziom prawym i dobrym, jak lewym i złym.

    W Twojej wizji rzeczywistości, także narodu, państwa, czy nawet krytycznej ocenie wspólnoty Kościoła brakuje wg. mnie, tej drugiej  strony tj. świeckich sprawców zła, czyli w wielu przypadkach osób bardziej grzesznych i winnych, którzy nie tylko stanowią wraz z duchownymi wspólnotę Kościoła RK, zarządzają m.in. ważnymi instytucjami, bądź kluczowymi przedsiębiorstwami, z nawet stanowią najwyższe struktury władzy w państwie. 

    W/w świeccy złoczyńcy i przestępcy tj. politykierzy, partyjniacy, ideolodzy, karierowicze, malwersanci, zdrajcy, etc. nadużywając władzy nie zamiatają spraw pod dywan?…..

    Szczęść Boże!

     

     
    Odpowiedz
  6. adi

    Jadwigo!Czy jest to madre

    Jadwigo!

    Czy jest to madre nie przyjac paczki o wielkiej wartosci tylko dlatego, ze listonosz ma brudne rece???

    O to chyba w tym chodzi aby czlowiek powiedzial ten czy tamten ksiadz mi sie nie podoba to biore swoje zabawki i uciekam, ale gdzie: ,, Panie, gdzie pojdziemy tylko Ty masz slowa zycia wiecznego!”.

    Czy nie jest to dla nas pytanie, trudne, ze strony Boga: ,, czy nie ulekniesz sie Mnie, czy przyjdziesz do Mnie, czy Mnie przyjmiesz” w tym co ludzkie, pokaleczone, grzeszne, slabe?

    Czy nie ja mam wzrastac, a nie zatrzymywac sie na tym, co jedna baba powiedziala drugiej, co trzecia powiedziala o czawartej…

    Jak napotykam przeszkode to moge zatrzymac sie i siedziec i plakac albo szukac sposobu wyjscia z trudnej sytuacji…skoro Bog wybral taki, a nie inny sposob aby stac sie nam blizszym to czy jakikolwiek powod moze byc dobry, aby Go odrzucic?

    A sprawy przestepstw zglosmy na prokurature i jesli cos wiemy konkretnie to jestesmy do tego zobowiazani…

    bo gadaniem i mediami sprawy sie nie zalatwia.

    Mam isc w glab i szukac tego, co On rzeczywiscie chce!

     
    Odpowiedz
  7. Jadzia

    ks. Adam Winski

     Czy jest to madre nie przyjac paczki o wielkiej wartosci tylko dlatego, ze listonosz ma brudne rece???

    Napewno mądre nie jest. Ale jak juz operujemy symbolami to  nie jest mądre przyjmowanie paczki nawet najbardziej wartościowej jezeli ten co pakuje i adresuje ma brudne ręce. Bo nie wiemy co w tej paczce oprócz tej wartości – może się znaleźć.

    Czy nie ja mam wzrastac, a nie zatrzymywac sie na tym, co jedna baba powiedziala drugiej, co trzecia powiedziala o czawartej…

    Proszę wybaczyc, ale ja nie opieram sądów na tym co ktoś gdzies powiedział, ale na WŁASNYCH doświadczeniach. I to nie jednorazowych. Bo raz czy dwa razy zawsze może sie komuś przydarzyć. Ale jeżeli jest to nagminne…

    Jak napotykam przeszkode to moge zatrzymac sie i siedziec i plakac albo szukac sposobu wyjscia z trudnej sytuacji..

    Akurat ja zawsze szukam. I nie siedzę biernie.Dlatego jest tak jak jest.

    A sprawy przestepstw zglosmy na prokurature i jesli cos wiemy konkretnie to jestesmy do tego zobowiazani…

    Najpierw przestepstwo należy zgłosić przełożonemu. Nie od razu gnoic człowieka, ale zrobic aby sie zastanowił, zmienił postępowanie. Najpierw delikatnie, potem coraz bardziej agresywnie.Nieprawdaż? Jezeli zas przełożony mataczy i zamiata pod dywan – zgłasza się do prokuratury. To nastepny krok.Prokuratura – a raczej sąd nakłada jakąś karę – prawda? Ale prokuratura, ani sąd nie ma władzy zniesć danego człowieka ze stanowiska – na jakie postawił go Kościół.- czyli przełożony danej osoby. A przełożony dalej zamiata pod dywan i karuzela kreci się nadal. I wtedy człowieka "trafia" – odwraca sie tyłem i ma organizacji dosyc. Ot to wszystko. 

    I to nie powiedziała jedna baba drugiej babie. Ale własne doświadczenia.

     
    Odpowiedz
  8. Jadzia

    Elik

     W/w świeccy złoczyńcy i przestępcy tj. politykierzy, partyjniacy, ideolodzy, karierowicze, malwersanci, zdrajcy, etc. nadużywając władzy nie zamiatają spraw pod dywan?…..

    Oczywiście, że tak. Ale nie muszę nalezec do partii czy organizacji czy stowarzyszenia – które tak postepuje. 

    Mam wolną wolę. Nie muszę wybierac przebywania i powiekszania swoją osobą organizacji której postepowanie jest sprzeczne z moim sumieniem.

     
    Odpowiedz
  9. miroka

    A więc i mnie…

    Jadwigo,

    czuję się związany ze wspólnotą Kościoła, jestem z niej i w niej, a więc i mnie omijasz szerokim łukiem? Też lubię się modlić w pustym kościele, ale lubię też przeżywać liturgię razem z innymi, niedoskonałymi, sam łobuz. 

     
    Odpowiedz
  10. elik

    Prawdziwi przyjaciele Jezusa.

    Jadziu doskonale rozumiem Twoje i innych osób zastrzeżenia odnośnie nie zawsze rzetelnego wypełniania woli Pana, lecz rzecz w tym, że chrześcijaństwo tj. unikalna wspólnota i przynależność, do Jezusa Chrystusa, a zatem razem z Nim świadome i dobrowolne współtworzenie, czy stanowienie wspólnoty Jego Kościoła.

    Dlatego w/w zależności i więzi absolutnie nie są tożsame, ani analogiczne, czy nawet podobne w kwestiach zasadniczych, doktrynalnych, do wszelkich innych przynależności wspólnotowych, religijnych, wyznaniowych, a tym bardziej państwowych struktur, organizacji, czy inicjatyw i dążeń lewackich, partyjniackich lub priorytetów środowisk i nurtów modernistycznych, ideologicznych, politycznych etc.

    "Otóż wy jesteście moimi przyjaciółmi, jeżeli tylko czynicie to, co wam nakazałem. Już nie nazywam was sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, lecz nazwałem was przyjaciółmi, albowiem przekazałem wam wszystko, co usłyszałem od mego Ojca. To nie wyście Mnie wybrali; to Ja was wybrałem i kazałem wam iść i przynosić owoc, i to owoc trwały…………." (J15, 14-17)

    Szcześć Boże!

     
    Odpowiedz
  11. Jadzia

    Mirosławie

    czuję się związany ze wspólnotą Kościoła, jestem z niej i w niej, a więc i mnie omijasz szerokim łukiem? Też lubię się modlić w pustym kościele, ale lubię też przeżywać liturgię razem z innymi, niedoskonałymi, sam łobuz.  

    Jezeli jestes donosicielem ( czy byłeś) i współpracowałeś z SB – to jak najbardziej. Jezeli jestes szefem organizacji która robi przekrety i kaze te przekrety podpisywac innym aby samemu miec czyściutkie raczki i zwalac to na innych  – to również będę Cię omijac. Natomiast zwróć uwagę, ze nie potępiam i nie osądzam jednostek które w jakis sposób zgrzeszyły, (pazerność, pedofilia, chciwość itp). Tacy są ludzie i jak pisałam byli, są i będę. Natomiast odsuwam sie – nie od tych ludzi – ale od instytucji która mataczy i zamiata pod dywan. To są dwie różne sprawy. Będąc w takiej instytucji – toleruję zło , zgadzam się na nie, akceptuję je.

    "Świat jest niebezpiecznym miejscem nie z powodu tych, którzy czynią zło, tylko tych, którzy patrzą na to i nic nie robią"[A. Einstein]

    "Jedyną rzeczą potrzebną złu do zwycięstwa jest bierność dobrych ludzi".[ Edmund Burke ]

     
    Odpowiedz
  12. Jadzia

    Eliku

    "Otóż wy jesteście moimi przyjaciółmi, jeżeli tylko czynicie to, co wam nakazałem. Już nie nazywam was sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, lecz nazwałem was przyjaciółmi, albowiem przekazałem wam wszystko, co usłyszałem od mego Ojca. To nie wyście Mnie wybrali; to Ja was wybrałem i kazałem wam iść i przynosić owoc, i to owoc trwały…………." (J15, 14-17) 

    No właśnie!!! Ja to staram sie robić! Bez pośredników!

     
    Odpowiedz
  13. elik

    Chrystus–tak, a Kościół dlatego tak, że Chrystus.

    Jadziu i inni przyjaciele Chrystusa – wyznajemy wiarę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół, bo wyznajemy wiarę w Chrystusa, który stał się człowiekiem.

    To prawda, że Kościół jest instytucją, ale jest to instytucja bosko-ludzka i przez fakt Wcielenia jest żywotnie związana z rzeczywistością bosko-ludzką Syna Bożego. Jezus zaś przyjął całą naszą kondycję, stał się nam podobny we wszystkim oprócz grzechu (por. Hbr 4, 15). Stąd Kościół, który jaśnieje blaskiem Założyciela, boryka się z grzechem jego członków.

    Wiara w Kościół musi się zmierzyć z tą trudnością i ją pokonać, ponieważ – jak zaznacza Papież – sam Chrystus wybierając Piotra na Skałę, tego chciał. Kefas nie był wolny od pychy i lęku o siebie, lecz gdy okazał się po ludzku słaby, uznawszy swój grzech wyznał Panu miłość i usłyszał potwierdzenie: „Paś baranki moje” (J 21, 15-17).

    Całość TU: http://duchowy.pl/2012/03/01/chrystus-tak-kosciol-nie/

    Ps. Czy zadufanie w sobie i rezygnacja z koniecznej, badź potrzebnej i pożytecznej posługi osób duchownych, także bezinteresownej miłości i pomocy, w tym wielkoduszności i dobroci naszych sióstr i współbraci jest postawą chwalebną?…..

    Szczęść Boże!

     

     
    Odpowiedz
  14. Jadzia

    Eliku

     Ps. Czy zadufanie w sobie i rezygnacja z koniecznej, badź potrzebnej i pożytecznej posługi osób duchownych, także bezinteresownej miłości i pomocy, w tym wielkoduszności i dobroci naszych sióstr i współbraci jest postawą chwalebną?…..

     

    Na pewno nie. Ale kto tu mówi o zadufaniu? Kto mówi o odrzuceniu czy rezygnacji pomocy siostr i wspólbraci? Bo to nie ja pierwsza ją odrzuciłam. Raczej odrzucono mnie. Wiec musiałam sobie radzić sama. Z konieczności. Bo na pewne kompromisy – niezgodne z moim sumieniem nie byłam w stanie się zgodzić.

    Czy mi z tym źle?Raczej byłoby mi duzo gorzej gdybym postepowała niezgodnie ze swoim sumieniem.

     
    Odpowiedz
  15. mal

    Proszę księdza skoro

    Proszę księdza skoro ofiarowany prezent jest przedmiotem wiary to w jaki sposób człowiek ma uwierzyć, że ów prezent jest najczystszy jeśli ofiarodawca przekonuje, że ręce ma czyste pomimo, że są one w rzeczywistości brudne ?

    Każdy z nas popełnia błędy. Wszyscy zgrzeszyli Rz 3, 23 nie ma nikogo kto by czynił dobrze Rz 3,12
    Jeżeli ktoś jednak nie chce zmienić postępowania to czym jest jego wiara w prezent który niesie ?

    Czasem bywa, że ktoś nie potrafi podjąć zmiany wówczas trzeba mu udzielić pomocy.

    Ksiądz, który dopuszcza się poważnych grzechów popada w kary kościelne
    niezależnie od wyroku sądu świeckiego.

    Mnie także bolą stereotypowe opinie o Kościele. Boli mnie także kiedy wiem, że zwykły człowiek cierpi za sprawą Kościoła.

    a kwestia niesienia prezentu, który jest przedmiotem wiary, nie jest tylko sprawą kapłanów, ale wszystkich nas chrześcijan.

     
    Odpowiedz
  16. mal

    J.

    Jadwigo, zgadzam się ze wszystkimi argumentami jakie przytaczasz. Bardzo mądre jest to co piszesz i wspaniale, że tak to widzisz. Dla mnie jest to bardzo budujące i cenne.
    Szczęście mam też przykłady dobrych kapłanów.
    Jeśli kapłan żyje niegodnie to sam siebie potępia. Trzeba na to reagować tak jak o tym piszesz.
    Mam wiarę w rzeczywistą obecność Chrystusa w eucharystii i przyjmowanie Krwi Pańskiej jest dla mnie wolą Boga i wiarą w Niego, a nie wiarą w osobę księdza, który się potępia.

    Czasem są takie zranienia przez Kościół, że trudno je uleczyć. Znam wiele starszych osób bardzo poranionych przez kościół.

    Mam też bliskie przykłady bardzo wrażliwych osób, które nie chodzą na mszę do kościoła ponieważ są na tyle wrażliwe, że nie są w stanie uczestniczyć w anonimowym spędzie ludzi i wolą przychodzić same do pustego kościoła.

    Rozumiem to i myślę że jest w tym sporo racji. Myślę też że jeśli każdy z nas szczerze szuka i jest otwarty, któregoś dnia, Jezus może przyjść do człowieka w osobie pełnej zaufania.

     

     
    Odpowiedz
  17. adi

    Drodzy…pewnie, ze jestesmy

    Drodzy…

    pewnie, ze jestesmy takze poranieni przez ludzi Kosciola, ale ,, w Jego ranach jest nasze zdrowie ". Tylko czy rozdrapywanie ran, takie publiczne i medialne rzeczywiscie pomaga uleczyc zranione serca i rozbitego w drobne kawalki czlowieka? Mysle ze uzdrowienie nie tak sie dokonuje…ale jesli to komus pomaga to nie mam nic przeciwko. Dla poranionych polecam dwie genialne lektury: Seed Michael ,, Dziecko niczyje" i Agnieszka Goledzinowska ,, Ocalona z piekla". Jest taka zasada gdzie zostales zraniony, tam szukaj uzdrowienia tzn trzeba sie zmierzyc z rzeczywistoscia aby ja jeszcze raz przezzyc oczyscic i uzdrowic. Pwnie, ze rana w bolu zadana w bolu bedzie uzdrowiona, ale mysle ze lepszym kilmatem od pierwsyzch stron gazet i swiatel kamer jest spokoj i spotkanie z Nim, ktory sam stal sie wielka krwawa rana… Celem tekstu bylo zwrocenie uwagi na pierwszenstwo Chrystusa i laski w Kosciele…bo inaczej nie ma sensu wspolnota Kosciola,a wspolnota jest taka jaka jest i ma sens tylko bedac w drodze za Jezusem… Gdyby bog potrzebowal samotnej piesni to poprzestalby na Adamie (:

    Dla mnie Chrystus staje sie wyrazny i konkretny w ludzie, ktory jest mi podarowany i nie jest to, wierzcie i latwe, ale jak mawial Erazm z Rotterdamu ,, znosze ten Kosciol, bo nie ma leszego, gdybym go znalazl natychmiast bym tam pobiegl". Dlatego choc ,, zgnebiony jestem i jak krwawiaca rana ropiejaca i cuchnaca" potrzebuje Jego… Jego w Kosciele ,, Oto jestem z wami po wszystkie dni az do skonczenia swiata"

     
    Odpowiedz
  18. Jadzia

    Mt 6,5-7

    ...bo inaczej nie ma sensu wspolnota Kosciola,a wspolnota jest taka jaka jest i ma sens tylko bedac w drodze za Jezusem….

    "Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. (6) Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. (Mt 6,5 -7 Biblia Tysiaclecia)

    Biblia Gdanska

     A gdy się modlisz, nie bądź jako obłudnicy; albowiem się oni radzi w bóżnicach i na rogach ulic stojąc, modlą, aby byli widziani od ludzi; zaprawdę powiadam wam, iż odbierają zapłatę swoję. (6) Ale ty, gdy się modlisz, wnijdź do komory swojej, a zawarłszy drzwi swoje, módl się Ojcu twemu, który jest w skrytości; a Ojciec twój, który widzi w skrytości, odda ci jawnie. 

    Biblia Warszawsko-Praska

    A kiedy się modlicie, nie naśladujcie obłudników, czyli tych, którzy udają się na modlitwę do synagog i na skrzyżowania ulic po to, by ich [lepiej] widziano. Zaprawdę mówię wam: tacy już otrzymali swoją zapłatę. (6) Ty zaś, gdy będziesz się modlił, wejdź do swego mieszkania, zamknij za sobą drzwi i módl się do Ojca twego, który jest tam, w skrytości. A Ojciec twój, który widzi także i to, co ukryte, odpłaci ci za to.

    Biblia Brzeska

    A gdy się modlisz, nie bądź jako pokryci ludzie, abowiem oni w zgromadzeniu na rogach ulic stojąc radzi się modlą, aby się ukazali ludziam. Zaprawdę wam powiedam, iż biorą zapłatę swoję. (6) Ale ty gdy się modlisz, wnidź do pokoju swego, a zawarszy drzwi swoje, proś ojca twego, który jest w skrytości, a ociec twój, który obacza w skrytości, odda tobie jawnie.

    Septuaginta Biblia Grecka

     kai otan proseuch ouk esh wsper oi upokritai oti filousin en taiv sunagwgaiv kai en taiv gwniaiv twn plateiwn estwtev proseucesyai opwv an fanwsin toiv anyrwpoiv amhn legw umin oti apecousin ton misyon autwn (6) su de otan proseuch eiselye eiv to tamieion sou kai kleisav thn yuran sou proseuxai tw patri sou tw en tw kruptw kai o pathr sou o blepwn en tw kruptw apodwsei soi en tw fanerw

    To ze strony 

    http://www.biblia.info.pl/biblia.php

     
    Odpowiedz
  19. adi

    Jadwigo fragment ten wcale

    Jadwigo fragment ten wcale nie przekresla, przeciwnie waloryzuje potrzebe wspolnoty. Nie mozemy wyrywac fragmentow Biblii i brac je za punkt ostateczny bo Slowo Boze jest zrozumiale w calosci i kontekscie. Nie mozna brac punktu za horyzont, to mega wielki blad…

    A kontekst tego fragmentu nie neguje wspolnoty ale jedynie atakuje w oblude, falsz, zaklamanie, tworzenie fikcji, bo wiara, co nie dotyka zycia i realnosci jest karykatura.

    Zobacz ten tekst kladzie akcent na wymiar indywidualny tylko dlatego, aby pokazac , ze czlowiek ostatecznie sam na sam spotyka sie z Bogiem i to jego dialog milosci ze Stworca, ale do tego dialogu potrzebujemy przygotowania, gruntu przestrzeni ktora wybral sam Chrystus, nikt inny. Czyzby sie pomylil? Albo jie przewidzial grzechow ludzi Kosciola? Chocbysmy nie wiem jak silili sie to nie da sie obalic potrzeby istnienia Kosciola, bo taka droge wybral Chrystus. Koniec i kropka. Chyba ze chcemy byc madrzejsi od Odwiecznej Madrosci, ale to juz ansz osobisty problem.

    Chrystus, chcemy tego czy nie, podoba nam sie to czy wkurza, wybral Kosciol i go ukochal… poczytaj arcykaplanska modlitwe Jezusa, mistrzostwo swiata!!! Jak Pan blaga za Kosciol,za uczniow co beda niesli wiare i to nie kiedy indziej, jak w godzinie meki!!!

    A jak czytac teksty: ,, Gdzie dwaj albo trzej zebrani w imie Moje, tam Ja jestem posrod nich"?, albo na Tobie ( Piotrze ) zbuduje Kosciol moj…albo ,, kto spozywa moje Cialo ma zycie wieczne". Zauwaz Jezus nie mowi, kto jest dobry, pobozny i modli sie w pustym  Kosciele i czyta jeszcze teksty na Tezeuszu (: ma zycie wieczne.

    Zatem nasze odczucia, mysli, idee, a nawet zranienia i bole nie moga zmieniac nauki Chrystusa i odrzucac Jego laske.

    ,,Opuscili Mnie, zrodlo wody zywej, mowi Pan, i poszli pic z popekanej, brudnej cysterny" czytamy u Izajasza.

    Tu decyduje sie wszystko wracam do pierwszego dialodu:" czy sie  Mnie nie ulekniesz w tm co glupie, grzeszne, nie po mojemu…

     
    Odpowiedz
  20. adi

    MalgorzatoPewnie, ze

    Malgorzato

    Pewnie, ze istotnym czynnikiem jest wiarygodnosc dajacego ,, Prezent", ja tez wole miec czytelnych swiadkow bo Kosciol to uklad naczyn polaczonych, jak w chemii probowki… i od nas tez zalezy  ( wszyscy jestesmy tymi listonoszami  ) stan i swietosc Kosciola w wymiarze ludzkim! Dlatego moja wiara nie jest do konca moja bo mam budowac wspolnote i ja. to jest Kosciol,  wspolnota uczniow w drodze, jak ja niedomagam to inni spowalniaja. Taki jest sens modlitwy kard. R. Etchegaray   (  odnosi sie ona do kazdegoz nas ):

    Jeśli ty zwalniasz, oni zatrzymują się,
    jeśli ty słabniesz, oni upadają,
    jeśli ty siadasz, oni się kładą,
    jeśli ty wątpisz, oni popadają w rozpacz,
    jeśli ty krytykujesz, oni demolują,
    jeśli idziesz naprzód, oni cię wyprzedzają,
    jeśli dajesz rękę, oni dają ci skórę,
    a jeśli się modlisz, wówczas oni staną się świętymi.

     

     

     
    Odpowiedz
  21. mal

    Bóg nie pozwoli nam z Niego

    Bóg nie pozwoli nam z Niego drwić.

    Bardzo proszę księdza o odprawienie Mszy św. w pewnej intencji, ma ksiądz tę władzę.

     

     
    Odpowiedz
  22. Jadzia

    ks. Adam Winski

    A jak czytac teksty: ,, Gdzie dwaj albo trzej zebrani w imie Moje, tam Ja jestem posrod nich"?, albo na Tobie ( Piotrze ) zbuduje Kosciol moj…albo ,, kto spozywa moje Cialo ma zycie wieczne". Zauwaz Jezus nie mowi, kto jest dobry, pobozny i modli sie w pustym Kosciele i czyta jeszcze teksty na Tezeuszu (: ma zycie wieczne. 

    Proszę księdza, ostrozna byłabym z taką interpretacją.Mozna by z tego mniemac iz nawet nagminnie i stale grzesząc, ale tylko i wyłącznie spotykając się we wspólnocie i spożywajac "Ciało Chrystusa" i smiejąc się z innych prawych naiwnych – ma się zapewnione Zbawienie. A ci  inni nawet dobrzy i modlący się w tej przysłowiowej izdebce do Ojca – wieczności nie uświadcza.

     
    Odpowiedz
  23. adi

    Jadwigo i znowu poleniasz

    Jadwigo i znowu poleniasz ten sam blad myslowy biorac wycinkowo fragmenty Slowa Bozego i biorac je za calosc. Biblia to nie jest hipermarket gdzie wybiera sie tylko to, co mi pasuje. Nie wazne co myslimy my, Ty i ja, ale wazne co mysli i mowi na ten temat Jezus Chrystus…oczywiscie ze nie wystarczy przyjmowac Komunie czy modlic sie w pustym Kosciele… do tego trzeba wiary, plonacego serca, milosci. ,, Gdybym nie mikal milosci na nic mi to wszystko" ( sw. Pawel ). Ale Slow Bozych trezba nie tylko sluchac, ale je wypelniac. A ostatecznie Bog zna nasze serca. I nie licza sie domniemania i mnozone teorie, ale rzucenie sie w ramiona Ojca. Mamy szukac Boga, ktory wybral taki, a nie inny sposob objawil sie czlowiekowi. Liczy sie wiara, milosc ale w Prawdzie, bo Prawda uczyni was wolnymi…I tu trzeba odwagi i konsekwencji, aby w dyskusjach i narzekaniach nie rozminac sie z Panem jak uczniowie w drodze do Emaus. nie rozpoznali go, bo oczy ich byly jakby na uwiezi i o ironio!!! rozpoznali Go gdzie i kiedy? Na lamaniu Chleba. Odsylam do tego przepieknego tekstu.

    Pozdrawiam na Niedziele Palmowa. Hosanna Synowi Bozemu!

     
    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code