Koncepcja Najświętszej Marii Panny jako matki Europy, matki Unii Europejskiej

Normal
0

21

false
false
false

PL
X-NONE
X-NONE

/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-priority:99;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”,”serif”;}

Tekst napisany jako praca dodaktowa na zajęcia z Integracji Europejskiej gdy byłem na drugim roku studiów, więc za ewentualne błędy i niedociągnięcia językowe – przepraszam.

 

    Jak wiemy i tego nie da się w żaden sposób ukryć, choć wielu próbuje, Europa posiada korzenie judeo-chrześcijańskie, gdyż choć to oczywiste, lecz zbyt często zapominane Jezus jak i Matka Boża byli Żydami i dlatego można mówić o korzeniach judeo–chrześcijańskich, jak również możemy zauważyć duży udział tego narodu w budowaniu tożsamości kulturalnej poszczególnych państw.

   Chrześcijaństwo już w Imperium Rzymskim odcisnęło wielkie piętno na historii tego jakże potężnego wówczas państwa i całej Europy, to właśnie wtedy u schyłku starożytności, gdy państwa czy poszczególni władcy przyjmowali chrześcijaństwo jako swoją religię, zaczynano dopiero brać ich na poważnie na arenie międzynarodowej, stawali się poważnymi partnerami politycznymi np. Chrzest Mieszka I i jego dworu w 966 roku po Chrystusie zapewnił kilka lat spokojnej egzystencji państwa Polan. Wtenczas pojawiał się postęp, choćby w Polsce zaczęto rozwijać intelektualnie ówczesne społeczeństwo, m.in. pojawiło się pismo, co wtedy stanowiło to magiczne przejście do epoki średniowiecza, do nowej cywilizacji. Pojawili się ludzie tęgich umysłów jak św. Benedykt z Nursji, święci Cyryl i Metody, którzy mieli wizję zjednoczonej Europy pod sztandarem krzyża i Chrystusa, idee Civitas Christiana, i Res Publica Christiana.

    Jednak dalsze rozważania historyczne, a właściwie przypomnienie o miejscu w historii Starego kontynentu jeszcze wtedy Jednego, Świętego, Powszechnego i Apostolskiego Kościoła Katolickiego, można śmiało opuścić i przejść do czasów nowożytnych, do czasów, gdy swoje żniwa zebrały obie wojny światowe i to wbrew wyznawanym wartościom moralnym rodziny, narodu i wreszcie wiary w Boga. Te zbrodnie były dokonywane przez ludzi pozbawionych najmniejszych skrupułów moralności i religii, bez której moralność istnieć NIE MOŻE. Jeśli chce się dać pstryczek w nos chrześcijanom w dzisiejszej Europie, mówi się, że właśnie tylu a tylu ludzi ginęło na przestrzeni wieków w imię Boga, wypomina się czasy inkwizycji (która istnieje do dzisiaj pod nazwą Kongregacja Nauki Wiary), wypraw krzyżowych. Tak to prawda…, lecz to właśnie ludzie bez wiary dokonali zbrodni, które przewyższają owe i to dokonane w przeciągu stu lat: Hitler, Stalin czy wcześniej Lenin. Święta Inkwizycja i wyprawy krzyżowe zebrały ok. 10 tys. ofiar śmiertelnych (dane z któregoś z numerów Polonia Christiana), z czego większość w Hiszpanii gdzie po prostu głupcy nie mający nic wspólnego z Kościołem posługiwali się tymi narzędziami do celów prywatno-politycznych. Cóż to w porównaniu do ofiar obydwu wojen i dalszych rządów socjalistów, gdzie liczba ta wynosi już ponad miliard ludzi lub płodów przez dwa wieki, a żniwo Kościoła nagromadziło się w przeciągu jakichś dziesięciu stuleci.

 Gdy jednak zakończył się, jak się ówczesnym wydawało, okres zbrodni, na horyzoncie pojawili się tzw. ojcowie Europy: Kondrad Adenauer, Robert Shuman czy Alcido de Gasperi, którzy wykazywali się wielka pobożnością. Ci dwaj ostatni są uważani nawet za kandydatów na ołtarze i kto wie, może dołączą do grona patronów Europy jako błogosławieni czy święci. Można tu postawić zasadnicze pytanie, o czym to świadczy. Odpowiedź jest jednoznaczna: o tym, że niektórzy próbują bezczelnie wmówić, że to nieprawda, że bez Boga da się zbudować coś trwałego, co nie ma fundamentów w Chrystusie. Ci trzej panowie byli dumni że są chrześcijanami, byli dumni ze swojego dzieła, które jak sami przyznawali, miało być oparte na wspólnocie ludzi wyznających chrześcijańskie wartości. Katolicka nauka o subsydiarności jest jedną z podstawowych traktatowych zasad prawa wspólnotowego i funkcjonowania Unii Europejskiej.

Co więcej, Francuz Arsène Heitz, który zaprojektował flagę europejską, wyznał na łożu śmierci, że wzorował się na dwunastu gwiazdach z Cudownego Medalika, znanego z objawień Matki Bożej św. Katarzynie Labouré, a kolor niebieski to kolor maryjny. Miejscem, w którym po raz pierwszy zawieszono tę flagę, była Katedra NMP w Strasburgu i to przed nią Konrad Adenauer i Robert Schuman modlili się w intencji Europy, Kontynentu Chrześcijańskiego! Jest to symbol nie tylko Unii Europejskiej, ale również jedności i tożsamości Europy w szerszym znaczeniu. Krąg złotych gwiazd reprezentuje solidarność i harmonię między narodami Europy. Liczba gwiazd nie jest związana z liczbą państw członkowskich. Gwiazd jest dwanaście, ponieważ liczba dwanaście jest tradycyjnie symbolem doskonałości, pełni i jedności, a takim wydaje się być Bóg i tylko On… Dlatego też flaga pozostaje jednakowa bez względu na rozszerzenia UE.

Matka Boża może być przykładem posłuszeństwa, miłości doskonałej czystości i taka powinna być Europa Zjednoczona. To wokół Matki Bożej wciąż jednoczy się wielu ludzi, a ciągle na świecie największymi spotkaniami są te o charakterze chrześcijańskim (np. Światowe Dni Młodzieży)  Gdyby nie Maryja Panna, nie byłoby Chrystusa, nie byłoby chrześcijaństwa, pewnie i cywilizacji europejskiej, w końcu nie byłoby ojców Europy, jakimi ich znamy. Gdyby nie formacja chrześcijańska, życie modlitewne, formacja sumienia i wychowanie religijne i społeczne w duchu Chrześcijańskim zapewne skończyliby jak większość ludzi (niestety już większość) w pełni stoczeni i zatroskani w hedonistycznych troskach tego świata… , a nie mężczyźni, którzy podjęli  trud jednoczenia między podziałami.

„Zawitajże Królowo w słońca blasku
Wieniec ponad Twoja głową z gwiazd dwunastu.
Zawitajże Królowo w blasku słońca,
Zostań z nami, zostań z nami, aż do końca”

 

25 Comments

  1. Kazimierz

    galop

     Zagalopowałeś się Wojciechu, pisząc – "Gdyby nie Maryja Panna nie było by Chrystusa " Chrystus jest od zawsze na zawsze – co ty wypisujesz. 

    Odwieczne Słowo Boze – LOGOS – Chrystus Pan, który tworzył ten świat miałby być uzalezniony od kobiety? Jeśli Maria odrzuciłaby wezwanie Boze, Bóg wybrałby inną – bez problemu, tak jak wybierał królów Izraela, odrzucał ich, proroków niesfornych i tym podobnych.

    Wojtku, czy ty wiesz kim jest Chrystus – to Odwieczny Bóg – jedyny – Pan i Stworzyciel – który stworzył cały ten wszechświat z Marią, tobą i mną razem. On zawsze od zawsze i na zawsze JEST – odwieczny Jestem, który Jestem. A ty piszesz takie rzeczy, ze gdyby nie Maria, oh musisz jeszcze duzo z Bogiem chodzić, aby ci objawił na porawdę kim jest Chrystus.

    Kazik

     

     
    Odpowiedz
  2. modem1990

    No trochę galop… Mam pan

    No trochę galop… Mam pan Rację Jezus jest od ZAWSZE pełna zgoda!
    Owszem jeszcze sporo lat (mam nadzieje) mnie czeka na drodze z Panem i odkrywaniu Jego samego.
     

    Ale nie chodziło o to, że Jezus jest uzależniony od Maryi bo nie jest lecz Maryja nie wydaje mi się przypadkową osobą!
    Owszem mogła to być każda inna kobieta lecz czemu to właśnie ona? hmm..? Chyba obaj wiemy, że przypadki nie istnieją!  I o taki kontekst mi chodzi! Może źle napisałem to lecz nie to miałem na myśli.

    Może inaczej gdyby nie ta konkretna Maryja (która w zamyśle Bożym też była na długo przed przyjściem Chrystusa na świat) to może by to wszystko inaczej wyglądało?. Myślę, że Pan na ziemską Matkę nie wybrałby byle jakiej kobiety, z jakiegoś powodu wybrał właśnie ją!

     

     
    Odpowiedz
  3. Kazimierz

    Wojtku

     Na pewno, tak jak powołuje ciebie, czy mnie, bo on zna człowieka, jego serce. 1 Sam, 16.7c –

    Pan patrzy na serce, Marii, twoje, moje i wie komu co powierzyc. Choc Maria i ty i ja jedynie naczyniami Bozymi jesteśmy i sługami, i kazde z nas wypełnia to czego Bóg oczekuje. Oby w gorliwości i wytrwałości, jak to zrobiła Maria.

    Ps. Maria w zamysle Bozym nie była przed Chrystusem – Chrystus oznacza Pomazaniec Boży, On tylko przyjął ciało z Marii wówczas w Betlejem i wcześniej kiedy Bóg ją zacienił. Natomiast Chrystus odnosi się wyłącznie do Jego Boskości, dlatego tez nazywany był Synem człowieczym i Synem Boga – Pomazańcem – Chrystusem. To Bóg Jahwe – gdyż Jeszua oznacza właśnie Jahwe Zbawia – nawiedził ziemięm w swoim miłosierdziu. Nie ma trzech Bogów – jest Jeden. Dlatego też mowa o Marii zawsze musi być w cieniu Chrystusa , ale pewnie o tym wiesz 🙂

    KJ 

     
    Odpowiedz
  4. modem1990

    Tak

    Obyśmy mieli tą gorliwość i realizowali Jego wolę tak jak ona.

    Choć jest w cieniu to, te cienie są zawsze ważne 🙂 Modlę się nie do niej lecz przez jej ręce bo wiem, że Ona jest niesamowitą orędowniczką u Boga.

    Wie pan co, pomyślałem, że tyle otrzymałem łask wyproszonych przez jej ręce, że i jej oddaje cześć(choć nie taką jak Bogu) bo bez niej ucierpiała by moja wiara i relacja z Bogiem i ludźmi!

     

     
    Odpowiedz
  5. Kazimierz

    Pośrednik

     Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus.  (1 List apostoła Pawła do Tymoteusza 2/5)

    My jesteśmy w tym, który Jest Prawdziwy, w Synu Jego, Jezusie Chrystusie. On Jest Tym Prawdziwym Bogiem i Życiem Wiecznym" 1 List Jana 5/20

    Nie potrzeba posredników ludzi, bo tym samym przypisujemy im Boską naturę – wszechobecności, wszechwiedzy itp. A to atrybuty tylko Boga, nie wyobrazam sobie równiez, zeby Bóg w swoim Królestwie musiał mieć ludzi do pośredniczenia, wszak On jest Miłością i kocha nas, oddał Swoje zycie za nas – Jezus się nie gniewa na nas, tak jakbyśmy musieli przez tłumy pośredników do Niego przychodzić – ale dziś poprzez Jego ofiarę – W Hebr. 10; 20 czytamy: "(…)mamy wstęp do świątyni drogą nową i żywą, którą otworzył dla nas poprzez zasłonę, to jest przez ciało swoje."

    KJ

     

     
    Odpowiedz
  6. modem1990

    p Jadziu i p Kaziu

    hmm… Czy za grzechy Kościoła i, że wygląda tak jak wygląda (czyli nie idealnie) też będzie pani winić Chrystusa?  Trochę brak logiki. Maryja jest Matką Bożą, Chrystus Bogiem lecz człowiek i tak ma wybór i za niego Jezus czy NMP nie będą robili to co powinni robić ludzie, czy tego czego nie powinni robić…

      NMP jest opiekunką pośredniczką ale jaką drogą pojdzie człowiek to już jego wybór…

    P. Kaziu

     Jeśli człowiek nie potrzebuje pośredników to po co np modlitwa o uwolnienie czy modlitwa wstawiennicza…? Skoro nie potrzebny jest pośrednik to czemu prorocy, apostołowie, ewangeliści ? Czemu w takim razie posługuje pan modlitwą o uwolnienie? Chyba jednak czlowiek potrzebuje wsparcia…? A to, ze ma pan charyzmat jest udziałem w bóstwie Chrystusa czyż nie? Więc i tak pan jest w swoim rodzaju "ubóstwiony". Choćby przez to, że ludzie panu dziękują i wychwalają Boga za pana  to co od razu też to jest bałchwowalstwo wg tej logiki jest to bałwochwalstwo

    W KRK nie czcimy NMP jako bóstwa choć przez zachowania ludzi często tak to wygląda, Maryja jest pomocą i takim wsparciem na modlitwie, orędowniczką opiekunką, przykładem. Sam wiele razy doswiadczyłem jej wstawiennictwa i ochrony zwłaszcza gdy stawałem na przeciwko złu i pokusom złego…

     
    Odpowiedz
  7. Kazimierz

    Wojtku

     Modlitwa o ludzi i uwalnianie ich z presji demonicznych jest nakazem Chrystusowym, do tego jest powołany Kościół – nie można mylic tego z prośbą o wstawienictwo osób, które zmarły, tego Bóg zabronił  – V Mojż. 18.9-14.

    Wiem, ze napiszesz, ze oni zyją – tak dusze ich tzn. ludzi odrodzonych na pewno są z Panem, choć zmartwychwstanie dokona się dopiero w czasie paruzji. Jednak te dusze, nie mają atrybutów Boga, czyli wszechwiedzy i wqszechobecności – a modląc się do np. Marii trzeba by to załozyć – bo przeciez w danym momencie moze do niej się modlić tysiące osób. Bóg jest Wszechmocny i Wszechmogący nie ludzie.

    KJ

     
    Odpowiedz
  8. modem1990

    Ale wszyscy mamy udział w

    Ale wszyscy mamy udział w Bóstwie Chrystusa poprzez chrzest…

    Myślę, że do NMP pana nie przekonam ale ja wiem, że bez niej nie byłbym w tym miejscu. Dostrzegam jej działanie w moim życiu…

    Co do reszty się zgadzam…

     
    Odpowiedz
  9. Kazimierz

    Wojciechu

     Wszyscy mamy udział w Chrystusie nie przez chrzest, ale przez odrodzenie z Ducha Świetego, a to mogą byc dwie różne sprawy:)

    J.1.12-13; J. 3,3 ; 1 Piotr  1. 3-5 i wiele innych. Chrzest nie zbawia, chrzest bez wiary jest nieważny. Mar. 16,16, Dz. Ap. 2.40-41 i wiele innych

    Chrzest jako kontynuacja procesu nawrócenia do Chrystusa jest widocznym znakiem przymierza i posłuszeństwa Chrystusowi i symbolem śmierci starego człowieka i zmartwychwstania do życia nowego na wzór Chrystusowy. 

    Gdyby chrzest każdego czynił dzieckiem Bożym i powodowałby udzaił w Bóstwie Chrystusa, to mielibyśmy kraj, w którym nie potrzebne byłyby więzienia, odwyki, prawo i inne, bo wszyscy byliby jak istoty niebiańskie, a tak nie jest, chociaż większość z Polaków jest ochrzczona. 

    Pozdrawiam cię Wojciechu.

    KJ

     
    Odpowiedz
  10. modem1990

    Właśnie chrzest czyni nas

    Właśnie chrzest czyni nas dziećmi… W ogóle uważam, że i bez chrztu wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi w końcu to każdego z nas Bóg stworzył.

    Ok zgadzam się chrzest to jedno, a życie to drugie!  Zazwyczaj do chrztu jesteśmy przynoszeni gdy mamy góra kilka latek dopiero życie musi potwierdzać przynależność do Chrystusa.

    Tak samo jeśli przez pana ręcę człowiek jest uwalniany i przeżywa mega odczucie, czy choćby chrzest w Duchu Świętym to i tak on sam musi zacząć żyć tym Duchem. Ja znam takich co przezywali i modlitwy o uwolnienie, egzorcyzmy, chrzty w Duchu św a i tak nie wytrwali.
     

    Od nas też wiele zależy! Nie zapominajmy o tym.

     
    Odpowiedz
  11. Kazimierz

    Wojtku

     Masz rację, że każdy musi dbać o swoją relację z Jezusem i można od wiary odpaść, niestety.

    Jednak Ewangelista Jan wyraźnie mówi o narodzeniu się z Ducha Bożego – Jezus mówi o nowo narodzeniu, jeśli kto tego nie przezył nie jest dzieckiem Bożym – przeczytaj proszę Rzym. 8.9c – "…Jeśli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten nie jest Jego…"  i jeszcze 8.14 – "…Bo ci, których prowadzi Duch Boży są dziećmi Bożymi…" 

    Niestety potrzeba nowonarodzenia z Ducha Świetego jest prawie nie znana w Polsce, ludzie wierzą podobnie jak ty, ze urodzili się i są dziećmi Boga, a to nie prawda. Nawet gdy jesteś ochrzczony jako niemowlak, nie jest to prawdą. Jezus mówi o tym tak – J.3.5 – "…jeśli się kto nie narodzi z wody i Ducha, nie moze wejść do Królestwa Bozego…"  i potem następuja kluczowe słowa w Biblii – J.3.16 – Albowiem tak Bóg umiłował świat, ze Syna swego dał jednorodzonego, aby kazdy kto w niego wierzy nie zginął , ale miał zycie wieczne" . Tak wiara w Chrystusa – moze inaczej wiara Chrystusowi, czyli temu co mówił czyli wodzie Słowa i napełnienie Duchem Świętym daje nowonarodzenie, które powoduje, ze człowiek staje się dzieckim Boga. 

    Nasza wiara powinna być wiarą Chrystusa, a nie tylko w Chrystusa, to w tej wierze nabieramy ufności do Boga, bo On był i jest pełen wiary. Gdy chcesz skonfrontować swoją wiarę patrz w Jezusa, tam jest wiara.

    KJ

     
    Odpowiedz
  12. modem1990

    Powtarzam to co mówiono mi

    Powtarzam to co mówiono mi za młodu.

    Owszem potrzebne jest odrodzenie w Duchu, a słowa Jezusa do Nikodema są jak najbardziej aktualne.
    Znam te fragmenty o narodzeniu w Duchu lecz mi nie chodzi o kwestię wejścia do KB ale o prawdę, że wszyscy jesteśmy dziećmi Boga lecz część z tych dzieci to synowie/córki, którzy odeszli ale nadal są dziećmi, owszem mogą nie wejść do KB lecz są dziećmi i jestem przekonany, że to właśnie Boga Ojca najbardziej boli, ze jego umiłowane dzieci(każdy jest umiłowanym dzieckiem Boga) same idą w stronę zatracenia czyli piekła. Bóg nie potępia bo kocha to człowiek sam siebie potępia i skazuje na śmierć. 

    Nawet największy grzesznik wciąż jest dzieckiem Boga, a miłosierdzie Boga jest tak wielkie i cudowne iż grzesznik jeśli zechce się nawrócić(nawet na łozu śmierci) to dostąpi zbawienia.

    Wiara powinna być wiarą w Chrystusa i jego Słowu, znakom – dzisiejsza Ewangelia o tym mówi!
    Ja wierze nie tyle w Niego, bo co mi z tego, że wierze, że jest Bóg ja wierze jego Słowu, znakom i Ewangelii. Staram się Żyć Chrystusem, bo wierze(ja to nawet wiem), że poprzez sakramenty zwłaszcza Eucharystii mieszka we mnie Bóg. Gdyby były wątpliwości odsyłam –

    "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. 54 Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. 55 Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. 56 Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim." (J6,51 – 28). 

    Zgadzam się co do odrodzenia w Duchu Świętym, bo dopiero ono oddaje to co naprawdę chodzi w Chrześcijaństwie. I ono w pełni odzwierciedla relację Bóg Ojciec – dziecko Boże i jest konieczne ale w takim sensie, że ja świadomie wybieram JCH! (nie wszyscy muszą przeżyć chrzest w Duchu Św by zostać zbawionym)

    Lecz sakramentalny chrzest włącza nas w Kościół i jest namaszczeniem, pieczęcią Boga na człowieku ale reszta zależy tylko od nas samych…

    Tak mnie uczono

     
    Odpowiedz
  13. tomasz.zmuda

    obcowanie świętych

    Kazik,

    Przy polemice na temat świętych obcowania u katolików:

     Modlitwa o ludzi i uwalnianie ich z presji demonicznych jest nakazem Chrystusowym, do tego jest powołany Kościół – nie można mylic tego z prośbą o wstawienictwo osób, które zmarły, tego Bóg zabronił  – V Mojż. 18.9-14.

    powołujesz się na Pwt 18,9-14. W przytoczonym przec ciebie fragmencie pisma jest mowa o wywoływaniu umarłych w celu wróżenia i czynienia zaklęć – nie w celu modlitwy wstawienniczej.

    Koncepcja obcowania świętych w KRK opiera się na wierze, że święci są zjednoczeni z Bogiem " Jeżeli bowiem przez śmierć, podobną do Jego śmierci, zostaliśmy z Nim złączeni w jedno, to tak samo będziemy z Nim złączeni w jedno przez podobne zmartwychwstanie" Rz 6,5

    Święci będąc zjednoczeni z Bogiem uczestniczą w Jego istnieniu. Istnienie Boga jest poza czasem i przestrzenią. My obcując z Bogiem w tym życiu poprzez modlitwę i sakramenty mamy także dostęp do zjednoczonych z Nim świętych i w ten sposób z nimi obcujemy, rozmawiamy, prosimy ich o modlitwę. Nie ma tu bałwochwalstwa.

     
    Odpowiedz
  14. ostatni

    cześć Wojtek.

     …  dobrze powiedziane- " kto nie narodzi się z WODY i DUCHA nie może wejśc do Królestwa Bożego "

     Wojtek kiedy zostałeś przyniesiony do chrztu narodziłeś się z WODY stałeś się dzieckiem Bożym – do takich bowiem należy Królestwo –

     , a gdy przyjmowałeś bieżmowanie powinieneś narodzić się z Ducha – to prawda że nie zawsze tak jest , dla mnie bierzmowanie było formalnością po piwku , ale nie znaczy to że każdy tak przeżywa bierzmowanie. Ducha Św. i jego dary przyjmuje się przez wiarę i temu ma słóżyć bierzmowanie ,kto co robi z tym sakramentem to inna historia,ale nie można powiedzieć że kościół nie naucza o narodzeniu z Ducha

    Dziećmi Bożymi jesteśmy od chrztu , a życie powierzamy Bogu każdego dnia. 

    Moje życie to droga przez upadki i nawracanie – ostatni czas jest dla mnie jak kolejne nawrócenie , poznaję doktryny KK i jego źródła i dziękuje Bogu za Jego wielkość(Boga) i miłosierdzie że mogę wracać do Niego przez społeczność w Eucharysti , zrozumiałem że kościół mimo swej niedoskonałości jest ciągle nośnikiem prawdy i miłości Chrystusa , masz rację że odrodzeni też odpadają od wiary ,dlatego ważne jest by pamiętać że to nie charyzmaty zbawiają tylko Chrystus i by nie polegać na uczuciach ,a na zdrowej nauce .

    tak trzymaj.

     
    Odpowiedz
  15. Kazimierz

    Tomaszu

     Ta koncepcja raczej przypomina Hinduską nirwanę niż naukę Biblijną. Cytując Rz. 6,5 mam nadzieję, ze nie wierzysz, ze zmartwychwstanie się dokonało?  1 Kor. 15.20-25 mówi o zmartwychwstaniu w czasie powrotu Chrystusa. 

    Nie wiemy tego, jak egystuja ci, którzy są w niebie, dlatego tez naduzyciem jest tworzenie spekulacji, jedno jest pewne, ze kiedy umieramy jako osoby odrodzone duchowo nasze miejsce jest przy Chrystusie. Jednak Chrystus nie jest nirwaną lecz osobą i w Apokalipsie znajdujemy konkretnych ludzi, nie masę ludzkiego czegoś, co jest szczęśliwością, ba nawet kazdy będzie osądzony, jeśli chodzi o niewierzących, a uzyska nagrodę lub poniesie stratę jeśli chodzi o zbawionych.

    Nie chcesz chyba powiedzieć, ze masz kontakty ze zmarłymi? Bo to jednak byłoby tym, co podałem z Pwt. 18,9-14 – a skoro ich prosisz o coś, to czyz nie zakrawa to na zabronione czyny – III Mojż. 19.31; zobacz co się stało, gdy Saul chciał to zrobić, czy w złej wierze – 1 Sam. 28.28 rozdział – co tam się stało? Bóg zabronił takich praktyk, ale pokazał Saulowi, ze nie ma dla Niego rzeczy niemozliwych. 

    Dlatego tez Paweł pisze o wzdychaniu za zmartwychwstaniem – Rzym. 8.21-23; a pisząc do Tymoteusza nazywa wręcz takich ludzi, którzy wierzą, ze zmartwychwstanie się dokonało –  bezboznikami – 2 Tym. 2.14-18.

    Nie ma dowodów na to, aby twierrdzić, ze ci, którzy są w niebie z Panem mogą cokolwiek czynić na ziemi czy wobec tych co zyją współcześnie. Potwierdzeniem tego jest historia bogacza i Łazarza. Biblia nic takiego nie sugeruje, ale raczej zachęca nas do osobistej wiary w Chrystusa, a od tych rzeczy, o których piszemy abysmy raczej trzymali się z daleka.

    Jest tez problem z tzw. świętymi, wielu z nich wcale świętymi nie byli, ale z róznych powodów zostali przez kościoły tak nazwani. Myślę, ze my nie mozemy nikogo do nieba wkładać, co prawda mozemy domniemywać patrząc na owoce ich zycia, ale one są jednak relatywne. Hebr. 13.7 – daje dobrą wskazówkę, aby naśladować ich wiarę, niźli ogłaszać ich świętymi i modlić się do nich. To nauka obca Biblii.

    KJ

     

     
    Odpowiedz
  16. Kazimierz

    Wojtku

     Każdy jest stworzeniem Boga, a nie dzieckiem – poparz uwaznie – J. 1. 12-13 – "tym zaś, którzy Go przyjęli dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego. Którzy  narodzili się nie z krwi ani cielesnej woli, ani z woli mężczyzny lecz z Boga" Co tu czytamy – dziećmi są ci co wierzą – tych co nie wierzą, co odrzucają Boga Biblia nazywa dziećmi szatana. 1 Jan 3.4-12

    Każdy jest wezwany do społeczności z Bogiem, Chrystus oddał Swoje życie za każdego człowieka, ale łaskę te trzeba przyjąć i jest to zawsze działanie Boga i odpowiedź człowieka. Ty, ja i wielu innych odpowiedziało i wzrasta w Bogu, ale wielu nie i na dzis są dziećmi buntu, dziećmi diabła. Choć mają tęskontę do Ojca, ale jeszcze nie zrobili tego kroku ku Bogu, masz rację, ze grzesznik moze nawrócić się na lozu śmierci i będzie zbawiony, choć z pustymi rękami 🙂

    Ale jeśli narodziłeś się na nowo, to bądź tym ,który przynosi owoce dla Królestwa Bozego, Bóg pragnie takich odwaznych i zdeterminowanych ludzi jak ty. Jednak wpierw odkryj Jego wolę wobec siebie a potem ją realizuj!!!

    Kazik 

    Troche muzy namaszczonej –  

     
    Odpowiedz
  17. tomasz.zmuda

    Kazik,
    Mieszasz pojęcia i

    Kazik,

    Mieszasz pojęcia i wykazujesz złą wolę wobec mojego tekstu. Pisałem o zmarwychwstaniu tych co odeszli z tego życia. Czy faktycznie uważasz że oni są poddani czasowi (chronos)? Pismo mówiąc o zmartwychwstaniu na końcu czasów używa sformułowania kairos. Bóg jest ponad czasem (chronosem). Jeśli uważasz że wszyscy posłusznie czekają (w chronosie) na zmartwychwstanie, jak w takim bądż razie wytlumaczysz towarzystwo Mojżesza i Eliasza podczas przemienienia Chrystusa? Mt 17,1-3

    Nie myl proszę wywoływania zmarłych ze świętych obcowaniem – kompletnie różne rzeczy.

     
    Odpowiedz
  18. Kazimierz

    Tomaszu

     Akurat, tobie niczego nie przypisuję i mam szacunek do ciebie, bo znasz Słowo i nim żyjesz, a to jest bardzo cenne 🙂

    Jesteśmy poddani czasowi tu i teraz. W niebie zawsze jest teraz, ale nasze ciała pozostaną na ziemi i zostają w chronos. Dlatego też zauwaz, ze Paweł jaqsno o tym mówi, cytaty podałem wcześniej. Nie dokonało się zmartwychwstanie ciał – patrz równiez 1Tes. 4.13-18 i oczekuja tego dnia, jak równiez my, którzy zyjemy oczekujemy na pochwycenie do Pana. Tak, Mojzesz i Eliasz podtrzymywali Jezusa na duchu, jednak pamiętać nalezy, ze Eliasz został wniebowzięty na oczach Elizeusza, a mozliwe ze tez Mojzesz. W czasie smierci Chrystusa wiele ciał wyszło z grobów – świętych – Mat. 27.52-53 – coz to było, kto to był? 

    Nie wiemy wszystkiego, a nawet niewiele wiemy, ja nie wierzę w to aby osoby będące w niebie mogły posredniczyć w niebie wobec Boga, gdyz On wszystko napełnia a nade wszystko jeśliśmy odrodzili się na nowo, to jest w nas i zna nasze głębokości , ba Duch Święty wstawia się za nami w niewysłowionych westcnieniach – Rz. 8,26-27, a cóz mogą uczynić tzw. święci, przeciez nie są Bogiem i nie maja wszechwiedzy – m. in. takiej aby badać nasze wnętrza, czy nasze modlitwy sa dobre 🙂 czy moze intencjonalnełe, egoistyczne – a Psalm uczy, ..gdybym w sercu swoim zamyuslał coś złego, Pan nie byłby mnie wysłuchał…" Ps. 66,18

    Ok, juz chyba nie mam siły na dzis, ale dziękuje ci za rozmowę.

    Kazik

     
    Odpowiedz
  19. tomasz.zmuda

    ciała

    No, właśnie nasze ciała pozostają na ziemi, ale przecież ulegają rozkładowi. Powstaje pytanie jakie ciała otrzymamy przy zmartwychwstaniu? Nie są to łatwe pytania, ale myślę też, że nie są najważniejsze dla nas teraz.

    Co do świętych – owszem jest to kwestia wiary. Ja często zwracam się do moich zmarłych rodziców i ufam, że mnie słyszą. Ale nawet gdyby nie słyszeli to i tak pewnie bym się do nich zwracał, bo brakuje mi ich. Wyrażamy swoją wiarę we wspólnocie i KRK ufa że ta wspólnota nie ustaje po śmierci tylko zmienia swój charakter. My jeszcze tu w Kościele, a oni już tam w Królestwie Bożym.

     
    Odpowiedz
  20. modem1990

    Ostatni

    Jak to mówią Jezuici: odrzuć emocje i uczucia i zobacz co Ci zostanie. Nie ulegaj emocjom nie oczekuj zbyt wiele. Pan dał Ci rozum użyj go czasem!

    Uczucia związane z nawróceniem, spotkaniem Pana dość szbko mijają –  zostaje życie i łaska otrzymana i życie codzienne i tu dopiero okazuje się kto jest dzieckiem Bożym a kto nie…

    Racja nie charyzmaty zbawiają(znam też takich co charyzmaty mieli, a poodchodzili min do KZ albo w ogóle od wiary. Zbawia zawsze i tylko On – Chrystus!!

    Pamiętam swoje bierzmowanie, to było 5 lat temu jak byłem w 3 klasie gimnazjum – i tak szczerze mówiąc to było to bo było…, kazali to poszedłem nie rozumiałem po co to i dlaczego, druga strona medalu jest taka, że nikt o tym młodym ludziom przy okazji bierzmowania nie mówi ale dobra.

    Dopiero kilka tygodni temu z okazji Wigilli zesłania Ducha Świętego odnowiłem ten sakrament i na nowo przeżyłem namaszczenie, dopiero mając prawie 22 lata przyjąłem ten dar świadomie.

    Teraz kończę Seminarium Odnowy w Duchu Świętym i mam nadzieję, bo bardzo tego pragnę przeżyć modlitwę o uzdrowienia i chrzes w Duchu świętym tylko najpierw muszę znaleźć wspólnotę bo robię to seminarium eksernistycznie: http://odnowa.jezuici.pl/index.php?page=seminarium z tym, że na sesjach zjazdowych nie byłem i nie miałem okazji tego przeżyć…

    Zapominamy, że to tylko element liturgii Kościoła ok piękny i wzruszający i rzeczywiście dający łaskę Ducha ale to obrzęd się kończy i zycie jest życiem – zostaje tylko łaska, którą należy wcielać w życie. Ja zawsze powtarzam logikę trzech gór: Tabor, Golgota i Wniebowstąpienia.

    Bardzo sie cieszę że znalazłeś swoje miejsce! Cieszę się z Twojego powrotu. Kościoł Katolicki to nie tylko denominacja, przynajmniej dla mnie to coś więcej – nigdzie indziej nie ma Eucharystii – największego daru i ten który nigdy nie przeżył Eucharystii ten jest ubogi…

    Twoja droga jako upadki i nawracanie jest taka jak każdego z nas katolików(przynajmniej moja) z tym, że każdy z nas ma swoją piękną historię tej drogi, Pan jest Wielki, Pan jest rzeczywiście Ojcem Miłosiernym, zawsze nim był i nigdy na nikogo nie odwróci się plecami dlatego, że On tego nie potrafi, bo kocha, zawsze jest Chrystus, który będzie o nas walczył.

    A wątek Maryjny hmm… bo chyba tego ten tekst dotyczył właśnie w Kościele jest Matka Boża, która nad nami czuwa i pomaga nam toczyć boje, chroni nas i wyprasza łaski u Pana. Kościół nie jest idealny bo idealni nie są będący w nim ludzie, ja nie jestem idealny ale Kościół nadal jest świety bo jego głową jest Chrystus wraz z Ojcem i Duchem Świętym i czuwa nad nim Maryja, nasza Matka.

    Nie umiem wytłumaczyć dlaczego w nią wierze i mam do niej nabożeństwo(choć kiedyś miałem większe) po prostu czuję, że to co mnie spotkało a raczej to co mnie nie spotkało to  Ona miała w tym swój udział! 

    W

     
    Odpowiedz
  21. modem1990

    P Kaziu

    Ale czy jesteśmy stworzeni dla samego stworzenia? Chyba jesteśmy bo Bóg nas chciał i chciał byśmy byli Jego dziećmi!

    Wczorajszej Ewangelii Jezus idzie jeszcze dalej i mówi, że ten co dopiero pełni Wolę Ojca jest Jego rodziną także zgadzam się!

    To człowiek wybiera komu chce służyć, są dwa sztandary Chrystusa i Szatana, to od nas zależy, który wybierzemy ja wybieram Chrystusa! A, że inni wybrali inaczej – szkoda ale myślę, że Bóg ich nadal kocha i czeka na nich, choć wybrali oni służbę diabłu!

    Muza fajna!

    No tak ja muszę nadal odkryć swoje powołanie w pełni – mam zarys ale jeszcze mi Pan nie objawił kim mam być, choć służba Jemu i ludziom jest moim sensem, moją pieśnią i moim życiem. Nic wiecej nic mnie niż tylko służba Panu. Pytanie gdzie i jak?

    Na razie tym miesjcem jest Tezeusz i dom rodzinny, akademik co dalej Pan to pokaże.

    Nie muszę być księdzem teraz, w ogóle nim być nie muszę to Pan wzywa i tyle na razie wychodzi, że mnie tam nie chce lecz pragnienie wyłącznej służby Panu (także w celibacie) zostało nadal.

    Dzieci szatana czekają na Ewangelię, potrzebują nas. Choć ja ich nazywam zagubionymi owcami… Człowiek jest chyba zbyt głupi i zbyt mało ogarnięty dlatego daje sie zwięźć głupotom diabła. Gdyby ludzie byli mądrzy nie szli by tam. Dlatego my "Mądrzy" idźmy do nich!

    Po pół wieku kapłaństwa wiem, że jeżeli chcesz być dobrym księdzem, nie możesz mieć pieniędzy. Zgubią cię.

    Mi pieniądze nie są potrzebne, mam je tyle by sie sam utrzymać reszta mi nie jest potrzebna. Nie musze mieć fury, komóry, skóry by być dobrym ksiedzem. Mądry artykuł!

    inaczej mówiąc, bo to moja teoria: Mocni w Duchu nie idą na wojnę, na wojnę idą słabi, mocni czekają na atak, a gdy ten przychodzi mocą Chrystusa oddalają i odpierają przeciwnika.

    Choć trochę boli to, że z małym defektem zdrowotnym nie mogę być księdzem ale cóż myślę, że Pan ma w tym swój świety cel i jemu ufam, ufam mądrości Kościoła…

    Amen

     
    Odpowiedz
  22. ostatni

     …dzięki Wojtek za dobre

     …dzięki Wojtek za dobre słowo. zaczynam cenić coraz bardziej kulturalnych rozmówców. Powrót do KRK nie jest dla mnie łatwy ,  ale na pewno powodowany Duchem Świętym , jestem człowiekiem ,który nie robi nic bez przekonania, zawsze zastanawiało mnie – jak to możliwe że katolicy mają najlepsze przekłady Bibli i komentaże i popełniają tak karygodne " sprzeczności z Biblią"?

    dziś wiem że problem leży w interpretacji Bibli , to jest to co zapowiada Biblia -że przyjdzie wielu zwodzicieli w imieniu Jezusa, dziś mamy mnustwo różnych kościolów zwanych chrześcijańskimi ,każdy uważa się za prowadzony przez Ducha Św. , ale w dziwny sposób wszystkie głoszą sprzeczne doktryny. Jak to możliwe jeden Duch a tysiące sprzecznych interpretacji? 

    dlatego uznałem w obliczu tego zamentu zaufać interpretaciom Ojców Kościoła , które są najbliższe KRK. nie potrafię uzasadnić wielu doktryn KRK , ale nie znalazłem prawdziwych argumentów by uznać że KRK jest zwiedziony czy jak niektórzy uważają narzędziem djabła , nawet nie ma powodów by stanowczo kwestionować "kult Marji" ,która w pierwszym wyznaniu wiary KK w ok 250roku nazwana była Bogurodzicą.

    znalazłem spowiednika -spoko ksiądz ,mam pragnienie wyspowiadać się oczyścić z lat zaniedbań i uczestniczyć w Eucharysti i nie ważne że niektórzy plują na mnie z nienawiści , to ja stanę przed Bogiem i odpowiem za moje czyny, moje życie Związane jest z Jezusem Chrystusem i modle się by tak zostało.

    Wojtak trzymam za Ciebie kciuki (pomodle się) ,aby Bóg szybko znalazł dla ciebie miejsce w Kościele .

    trzymaj się.

     
    Odpowiedz
  23. modem1990

    Dzięki

    I miej innych gdzieś co mówią, ważne jest to co Ty masz w sobie. Grunt to być szczerym przed Bogiem.

    Wiesz sam czasami pewnych rzeczy nie kumam, dlaczego jest tak, a nie inaczej ale wtedy zdaję się na mądrość Kościoła – nigdy się nie zawiodłem.

     

    Wszystkiego dobrego i dziekuję za modlitwę

     
    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code