Komunikacja wyborcza

Idealny system komunikacyjny wygląda tak: rano łagiernicy są wywożeni ciężarówkami rąbać tajgę, a wieczorem wracają. Niestety do ideału dopiero dążymy i dlatego Gazeta Wyborcza stoi twardo na gruncie tez tow. Gomułki, że transport uspołeczniony jest lepszy od nieuspołecznionego. Nieuspołeczniony to jest np. prywatne auto. Postulują likwidację dróg, przejść podziemnych itp represje. Rzeczywistość jednak jest inna:

  1. Transport publiczny jest deficytowy, i jego rozwój oznacza wydania gigantycznych pieniędzy, których nie ma. Wyobraźcie sobie, że trzeba puścić 4x tyle autobusów co teraz i 4x tyle tramwajów. Gdzie torowiska przeprowadzić? Metro to już w ogóle kasa taka że się w pale nie mieści.
  2. Jednego nie wiadomo: Jakie jest przeciętne zapełnienie autobusu np. w Warszawie czy Krakowie? A nie jest wysokie – osoby jeżdżące w czasie tzw. przeciwszczytu (pod prąd głównych strumieni pasażerów) wiedzą, że autobus jedzie zapchany w jedną stronę a wraca pusty, żeby znowu nawrócić przeładowany etc etc. Ja tak jeżdżę więc wiem. Poza szczytem też to nie wygląda za różowo, a nie można kursów poodwoływać – pewna minimalna częstotliwość musi być zachowana. Stąd deficyt.
  3. Do komunikacji miejskiej trzeba dopłacać a z prywatnych aut jest kasiora z akcyzy.
  4. Komfort: nawet jak koleś stoi w aucie, tzn siedzi w aucie ale stoi w korku to puści se muzyczkę, klimę załączy  i jakoś przeżyje. A w autobusie?
  5. Dobra, niektóre autobusy mają klime, ale przestać godzinę w przeładowanym autobusie to żadna przyjemność.
  6. Samochodem każdy jeździ gdzie chce i kiedy chce a autobusem to urzędasy układają rozkład i można im skoczyć.
  7. W autobusach można represjonować pasażerów, np puszczając filmy z wypadków drogowych.
  8. Ekologia: Jeremy Clarkson wyciągnął dane, z których wynika, że zanieczyszczenie w Londynie spadło gdy autobusy nie jeździły (strajk kierowców).

II

Podstawą obecnych działań jest ideologia blachosmrodziarstwa, wyznawana przez uczestników tzw "Masy Kretynicznej", tj, pardon "Masy Krytycznej". Masa ta jest animowana przez podejrzanych fanatyków i gromadzi więcej ludzi, tj pardon, rowerzystów niż słynne manify. Co o czymś świadczy. Założenia ideowe tego ruchu są dychotomiczne: wszelkie zło jest spowodowane przez blachosmrody (czyli auta) po ich zlikwidowaniu nastąpi epoka powszechnego szczęścia i pomyślności.

Samochody wg zwolenników tej sekty nie przewożą ludzi do pracy, szkoły itp, tylko se tak jeżdżą puste tu i tam. To jest podstawowe założenie.

Jak się owej Masie nie podobają działania Hanny Gronkiewicz-Waltz to niech ją blokują – np. jeżdżąc w kółko dookoła magistratu, niech siedzi do wieczora. A nie blokują normalnym ludziom przejazd. HGW poddaje się ich plugawej propagandzie  i ma likwidować przejścia podziemne, co dramatycznie pogorszy bezpieczeństwo. Bronisław Komorowski ogłosił Złoty Wiek, a na windy nie ma? Czas przejście się pogorszy też, samochody nie przejadą bo pasy ruchu do wygaszenia. A jak któryś głosował na HGW/Platformę/Komorowskiego to niech nie płacze tera.

Mobilność ludności nie jest constans, jak pozamykają drogi to ludzie nie pojadą do sklepu, teatru, na meczyk.  I umrą od tego? No nie umrą.

A co na to PiS?

 

Komentarz

  1. zk-atolik

    Tzw. sondaże i debaty w RP.

    A co na to zwolennicy demokracji, czy radykalnych zmian i tzw. nasi?……

    Zbyt wielu nie tylko ignoruje słowa JPII m.in. "Nie lękajcie się" i nauczanie Kościoła, oraz jedynie oglądając TV trwoni dany im czas i daje się nadal oszukiwać, czy zwieść i manipulować, także sondażami – które nie są rzetelnie obliczane, lecz robione intencjonalnie tj. są profesjonalnie spreparowane.

    Dlatego nie chcą korzystać z należnego im prawa, ani uczestniczyć w wyborach albo z premedytacją lub bezmyślnie oddają swój głos na B. Komorowskiego, aby mógł nadal…….. nie tylko podsypiać pod żyrandolem.

    Odnośnie tzw. debaty w TV bez możliwości riposty koniecznej i natychmiastowej wobec wypowiedzi, wręcz nieuprawnionego zachowania, czy conajmniej kontrowersyjnego stwierdzenia adwersarza. A. Duda i jego sztab nie ma wyjścia i musi w nich uczestniczyć, choć potem napiszą, powiedzą m.in. tzw. nasi, że było nie tak.

    Gdyby było tak, jak wielu chce i oczekuje to byłby obwołany nie tylko agresorem, ale podobnie jak w poprzednich wyborach śp. L. Kaczyński zwolennikiem konfrontacji tzw. polsko-polskiej, lecz również wojny z Rosją, czy Niemcami.

    Wówczas tzw. nasi i demokraci, czy liberałowie, oraz wszyscy zwolennicy tzw. świętego spokoju – będą uczestniczyć w wyborach i chętnie oddadzą swój głos B. Komorowskiemu.

    Szczęść Boże!

     
    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code