Każdy ma swoją pustynię

Rozważanie na I Niedzielę Wielkiego Postu, rok B
 
 
Każdy ma swoją pustynię, niekoniecznie podczas Wielkiego Postu. Każdy w swoim życiu ma czas, w którym wyrusza na duchowe bezludzie. Czasami nie chcemy podjąć tej wyprawy, bronimy się przed nią wszelkimi sposobami. Bo pustynia boli. Przede wszystkim jednak – pustynia oczyszcza.

Każdy ma swoją pustynię i powody, dla których się na niej znalazł. Często pustynią jest choroba – ta odcina od pędu współczesnego świata, od codzienności i obowiązków. Bywa, że całkowicie nas ogołaca, zostawia bezradnych i bezsilnych. Choroba daje nam CZAS, czas na przemyślenia i refleksję, czasami na nawrócenie. Jest pustynią pełną pokus, bo cierpienie skłania do rozważań o niesprawiedliwości, do zadawania pytań o sens istnienia, do sporów z Bogiem. Choroba żłobi w naszej duszy mnóstwo ścieżek i skomplikowanych szlaków, łamie nas, nagina.

Pustynią bywa też śmierć bliskiej osoby. Gdy odchodzi ktoś dla nas najważniejszy, zostajemy sami – ze smutkiem i tęsknotą. Trudno jest dzielić ten ból, bo każdy musi go przeżyć indywidualnie, nawet jeśli wokół jest sporo kochających i przychylnych osób. Odejście pozostawia pustkę – to ona bywa ową pustynią. Pustynią rozpaczy, pytań bez odpowiedzi, emocji, pustynią wieczorów i nocy w pełnym milczenia mieszkaniu, pustynią dokonywania podsumowań. I w tej sytuacji łatwo zwątpić, odwrócić się od Boga, złorzeczyć Mu, buntować się – bo śmierć i jej bolesny wymiar nadal jest dla nas tajemnicą.

Na pustynię mogą nas wyprowadzić nasze życiowe porażki i niepowodzenia oraz tak zwane przeciwności losu. Bankructwo, problemy finansowe, oblana matura czy inny egzamin, brak pracy bywają czasami „zachętą” do wyjścia na pustynię, do zatrzymania się i nadania sensu wszystkiemu, co nas otacza.

Takich duchowych pustyń jest wiele, każdy ma swoją, indywidualną. I każdy mógłby sporo na ten temat powiedzieć. Bo duchowa pustynia, tak samo jak ta namacalna, jest doświadczeniem niezwykłym, ale też – jak już było powiedziane – trudnym.

Pustynia wycisza i odseparowuje, zmusza nas do zwrócenia się w głąb siebie. Na pustyni nie ma możliwości schowania się czy ucieczki. Musimy stawić czoła problemom, rozwiązać je, zgłębić. Jesteśmy ogołoceni, prawdziwi, a więc narażeni na pokusę i na grzech. Widzimy siebie takimi, jakimi jesteśmy naprawdę i niczym nie zagłuszymy swoich myśli i uczuć. Nie oszukamy swojego serca, które z jednej strony zwrócone jest ku Bogu i Jemu przeznaczone, z drugiej zaś skalane licznymi występkami, brakiem wierności i wiary.

Czas pustyni to czas pytań, medytacji i zacieśniania relacji z Bogiem, odnajdywania do Niego ścieżki.

Symbolika pustyni w terminologii chrześcijańskiej jest niezwykle bogata. Mówi się o pustyni jako o miejscu pokusy i wolności, pustynia jest także symbolem grzechu i niewierności oraz walki z własnym słabościami. Wiele napisano o wyjściu na pustynię, o wracaniu do samego siebie. Warto natomiast zwrócić uwagę na to, że Jezusowi na pustyni usługiwali aniołowie – był sam, ale nie był samotny, bo miał świadomość, że cały czas czuwał nad nim Ojciec.

My też musimy o tym pamiętać – Bóg troszczy się o nas w każdej sekundzie naszego życia. Jest obok nawet wtedy, gdy wydaje nam się, że Go nie ma. Pustynia zaś nie jest STANEM, a ETAPEM naszej egzystencji i nie ma nas spalać, a oczyszczać – z brudu cielesności i współczesności.

Nie bez przyczyny dzisiaj obok ewangelii dotyczącej pustyni pojawia się czytanie o przymierzu Boga z ludźmi. Bo nigdzie indziej Stwórca nie jest tak blisko nas, jak właśnie na pustyni. Musimy Mu w pełni zaufać, gdy zechce nas wysłać na pustkowie.

Duchowa pustynia to dar. Od nas zależy, jak zechcemy go spożytkować. Ważne jest jednak to, by jej nie przegapić i nie zmarnować.

kuszenie_chrystusa.jpg

Rozważania Niedzielne

 

Komentarz

  1. elik

    Kwiaty, gwiazdy i doświadczenia Boskiej miłości.

    @ALL

    O jakże prawdziwe i ujmujące słowa: nigdzie indziej Stwórca nie jest tak blisko nas, jak właśnie na pustyni.

    "Są kwiaty, które kwitną tylko na pustyni, gwiazdy, które widać tylko na obrzeżu miasta. Są doświadczenia Boskiej miłości, którymi jesteśmy obdarowani tylko w wielkim opuszczeniu, na krawędzi zwątpienia." – Gertruda von le Fort

    Szczęść Boże!

     
    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code