Jezus – Pan i Mesjasz?

(… )Tego Jezusa, którego wyście ukrzyżowali, uczynił Bóg i Panem, i Mesjaszem (Dz 2, 36) – to te słowa apostołów przejęły mieszkańców Judei do głębi serca. Trudno sobie wyobrazić, jak silnie musiał wybrzmieć ten przekaz, skoro wywarł na zebranych tak mocne wrażenie i pociągnął do konkretnego działania – nawrócenia i przyjęcia chrztu.

Można by zastanowić się, jak ta prawda byłaby odebrana dzisiaj. Czy człowiek współczesny szukający pomocy i zrozumienia świata w socjologii, psychologii, ekonomii, informatyce przejąłby się do głębi serca stwierdzeniem, że Jezus jest Panem i Mesjaszem?

Kilkanaście dni temu w Internecie zawrzało, gdy znana trenerka personalna w życzeniach wielkanocnych wyraziła przywiązanie do wiary chrześcijańskiej. Za te „katolickie odniesienia” spadła na nią fala krytyki od dotychczasowych fanów. A w wielu zakątkach globu ci, którzy wierzą i głoszą, że Jezus jest Panem i Mesjaszem, giną od kul i prześladowań.

Dzisiaj wydawać by się mogło, że takie otwarte deklaracje nie są już modne. Pewien dziennikarz odważnie głoszący przywiązanie do swojej wiarę zaznaczył w jednej ze swoich wypowiedzi: „Podążanie śladami Chrystusa i przywiązanie do krzyża jest znacznie czymś trudniejszym niż podążanie drogą na skróty, która jest łatwa, lekka i przyjemna. Ale pytanie, czy ma ona sens i czy jest głęboka”. Na to samo wskazuje św. Piotr: „To się Bogu podoba, jeżeli dobrze czynicie, a znosicie cierpienia. Do tego bowiem jesteście powołani. Chrystus przecież również cierpiał za was i zostawił wam wzór, abyście szli za Nim Jego śladami” (1 P 2, 20-21).

Judejczyków prawda o Jezusie bardzo poruszyła. A jakie reakcje wywołuje w nas to przesłanie? Czy tego, którego krzyżujemy poprzez swoje grzechy, przyjmujemy jako Pana i Mesjasza? Czy pozwolimy poprowadzić się Dobremu Pasterzowi (J 10, 11)?

 

Komentarze

  1. Konsolata

    Trzeba mieć wzgląd na kontekst Dz 2,36. Słowa te padły po zesłaniu Ducha Świętego, w dniu Pięćdziesiątnicy, które nieobce było ludowi Izraela, jako ze obchodzono je 50 dni po święcie Paschy. Zesłaniu Ducha Świętego towarzyszyły niezwykle okoliczności /1 Krl 19,11 /-szum, gwałtowny wiatr, języki ognia. W każdym, niezależnie od czasów, przesłanie przekazane w takiej atmosferze wywołałoby reakcje. Weźmy chociażby pod uwagę jakie tłumy ściągają do siebie o. Bashobora lub Manjackal. Ludzie w czasie takich spotkań również nawracają się i przyjmuje chrzest. Czy są gotowi umierać potem za wiarę, trudno powiedzieć, gdyż wiara oparta na emocjach wątła jest i malutka. I tu są potrzebni pasterze- kapłani, którzy poprowadzą potem” obudzonych” ludzi w świat chrześcijaństwa.
    Do Dobrego Pasterza prowadzą bowiem pasterze , z których każdy jest ” alter Christus” i działa ” „in persona Christi”- i ile chce, bo kapłaństwo to skarb w glinianym naczyniu.
    Marnotrawimy często Pięćdziesiątnicę, a Bóg nadal działa …..i chce do Siebie prowadzić…

     
    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code