Jak mam obumrzeć?

 
Rozważanie na V Niedzielę Wielkiego Postu, rok B1

Rekolekcje2015_black.jpg

                        Zaprawdę, zaprawdę powiadani wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy

                        w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi

                        plon obfity. Ten, kto miłuje swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego

                        życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne.                                                                                                    (J 12, 24 – 25)

W tych słowach Jezusa, zapisanych w Ewangelii św Jana, widzę odpowiedź na wezwanie proroka Jeremiasza:  Poprawcie swoje drogi i czyny swoje.                                                                                                                                                                

Ale jak to zrobić? Jak mam obumrzeć, by stać się życiodajnym pokarmem dla nowych zielonych pędów, a nie bezużytecznym odpadem?

Obumieranie rozumiem jako pracę z zaangażowaniem (czyli niemodnym dzisiaj poświęceniem) dla innych ludzi, dla ważnych celów. Jest to jedno z najtrudniejszych zadań w życiu. Zdaję sobie sprawę, że altruizm oprócz dobra, jakie przynosi, jest także najbardziej wysublimowaną formą egoizmu.

Pracując zawodowo, społecznie i w domu, czuję nieraz zmęczenie, zgorzknienie, zazdrość, że inni mają więcej czasu. Niekiedy przychodzi pragnienie, aby wszyscy zostawili mnie w spokoju, Często żal mi sił, których ubywa w czasie służby.

Wtedy przypominają mi się słowa: "gdybym mówił językami ludzi i aniołów… gdybym rozdał cały majątek, a ciało wystawił na spalenie,.. a miłości bym nie miał – byłbym niczym…"                                                          

Wtedy rozumiem, dlaczego jestem niczym. Nie jestem zdolny do miłości. A jednak mam dostęp do Miłości – Jezusa, który jest zawsze przy mnie. On nie jest zgorzkniały. On pozwala mi oprzeć głowę na Najświętszym Sercu, abym mógł odpoczywać i słuchać, jak bez słów mówi: „Bierz, ile potrzebujesz. Nasyć się moją Miłością i rozdawaj ją innym. Gdy tylko słabniesz, wracaj tutaj. Ja jestem.

Obecnie widzę trzy sposoby poprawiania swoich dróg i czynów:

Sposób pierwszy – świadome przebywanie z Jezusem, który daje w obfitości prawdziwą Miłość. 

Sposób drugi – świadome praktykowanie wdzięczności. Jeśli dzisiaj brakuje mi energii, to mogę podziękować za tak wiele poranków, gdy z radością zaczynałem nowy dzień pełen zadań. Rada pewnego Dominikanina – dziękować Bogu codziennie za 10 rzeczy z własnego życia.

Sposób trzeci – pogłębianie wiedzy w celu kształtowania sumienia. Sumienie to czynność, zastosowanie wiedzy do naszego postępowania (definicja św. Tomasza z Akwinu,  ostatnio cytowana w tekstach Ojca Ludwika Wiśniewskiego).

Wiarygodność źródeł, z których się uczymy, oceniamy według swojej wiedzy. W tematach kontrowersyjnych jest ważne aby poznawać także źródła informacji naszych oponentów.

Dzieląc się tymi myślami, pozdrawiam serdecznie wszystkich czytających,

Artur

Rekolekcje Wielkopostne 2014

W_Post-Artur.jpg

Rozważania Niedzielne

Rozważania Rekolekcyjne

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code