Dopalacze i pornografia

   Ankieta_ID=201822#

Zastanawiająca jest schizofrenia rządowych działań. Gdy niczym grzyby po deszczu zaczęły powstawać w naszym kraju sklepy z dopalaczami – rząd natychmiast zabrał się za ich kontrolowanie oraz zamykanie (wizyty sanepidu oraz policji w kilkuset punktach sprzedaży w Polsce). Oczywiście przy powszechnym poparciu tzw. opinii publicznej. Wszystko w ramach troski o życie i zdrowie obywateli.

Nie chcę w tym miejscu wywoływać dyskusji nt. legalizacji bądź penalizacji narkotyków. Zastanawia mnie natomiast coś innego. Jakie są argumenty, które można przywołać przeciwko handlowi dopalaczami, które jednocześnie nie byłyby argumentami przeciwko sprzedawaniu pornografii?

Co więcej:
– pornografia jest czymś dużo bardziej niebezpiecznym jeśli chodzi o skalę zjawiska. Wystarczy porównać ilość osób borykających się z problemami: zażywania dopalaczy oraz uzależnienia od pornografii
– pornografia jest o wiele bardziej rozpowszechniona i dostępna praktycznie wszędzie (kioski, wypożyczalnie DVD, rynki, sex shopy itp.) Dlatego o wiele łatwiej o kontakt z nią.
– podobnie jak w przypadku dopalaczy każdy kontakt młodego człowieka z pornografią niesie negatywne skutki – dla jego psychiki, woli, charakteru, ukierunkowania seksualności, zdolności samokontroli
– konsekwencje korzystania z pornografii widoczne są również w wymiarze społecznym (rozbija więzi rodzinne, produktywność i skuteczność działań)

Mimo powyższego jeszcze nie słyszałem o rządowych programach profilaktycznych, akcjach (np. w szkołach), ustawach mających na celu przeciwdziałanie pornografii. Ciekawe dlaczego?

 

18 Comments

  1. opiekunogrodow

    Nie wrzucajmy wszystkiego do

    Nie wrzucajmy wszystkiego do jednego worka. Obejrzenie jednego pisma pornograficznego jeszcze nie spowodowało niczyjej śmierci.

    Nawet jeśli walka z dopalaczami jest podyktowana nastrojami społecznymi i jest nieco populistyczna, to warto jej kibicować, grunt to stworzyć dobre prawo. I jeśli jest ku temu okazja, to warto tym się zająć. Przyjdzie także czas na pornografię, która niewątpliwie ma destrukcyjny wpływ na człowieka, rodzinę i całe społeczeństwo.

     
    Odpowiedz
  2. gal

    LIPA PIC

    Medialna hucpa może oczywiście objąć swoim zasięgiem również pornografię. Czemu nie?! Jest wiele form igrzysk.  Najgorsze, że  niektóre sposoby załatwiania problemu nie tylko są fikcją (pal licho) ale co gorsza zwiększają skalę negatywnego zjawiska. Tak właśnie jest ze środkami psychoaktywnymi. Prohibicja w USA wykazała, że jeśli jest masowy popyt to podaży nikt nie da rady. W czasie gdy alkohol był w USA nielegalny jego spożycie wzrosło!  

     
    Odpowiedz
  3. Halina

    Dopalacze

    Odradzałabym dokonywania tak nietrafionych porównań, co do stopnia  szkodliwości dopalaczy, które są de facto narkotykami, z "kioskową" pornografią. Jeżeli już koniecznie "trzeba" porównać, to z pornografią z udziałem nieletnich. Jest to w pewnym sensie porównywalne i powinno być jednakowo napiętnowane. Może trzeba wpierw wysłuchać relacji " użytkowników", żeby cokolwiek wiedzieć o tym strasznym zagrożeniu dla młodzieży, a nawet z tego co się słyszy -dzieci. Zwidy, halucynacje, omamy, puls 200, ciśnienie 250, temperatura ciała nieraz 45 stopni-zapaść, OIOM-i nazbyt często zgon. Nie znam przypadku, żeby korzystanie z pornografii miało takie skutki. Co jeszcze musi się wydarzyć, żeby ludzie zaczęli zdawać sobie sprawę, czym tak naprawdę są te tzw. materiały kolekcjonerskie.

    Dostęp dzieci do pornograficznych materiałów w realnym świecie jest utrudniony. Największym zagrożeniem jest internet. W Polsce karane jest nie tylko utrwalanie, produkowanie, sprowadzanie czy udostępnianie treści pornograficznych z udziałem małoletnich poniżej 15 lat, ale także samo ich przekazywanie i posiadanie.Korzystanie z pornografii i związane z nią uzależnienie, o którym pisze autor, dotyczy ludzi dorosłych, przeważnie samotnych mężczyzn. Prawie wszyscy konsumenci pornografii, to ludzie dorośli, którzy w wieku dorastania nie otrzymali rzetelnych informacji na temat życia seksualnego człowieka, wychowywali się w specyficznych rodzinach, gdzie nie preferowano wyższych wartości etc. Pornografia rozprzestrzenia się głównie przez internet , dlatego rodzice powinni zainstalować np. program Opiekun. W szkołach jak najbardziej przeciwdziała się pornografii na różne sposoby. Większość szkół posiada zamontowany program Cenzor, który filtruje zasoby w sieci. Dzięki niemu młodzież w szkołach nie ogląda stron promujących pornografię, przemoc , czy agresję. Realizuje się również programy związane z przeciwdziałaniem wszelkiego rodzaju przemocy, w tym również tej związanej z seksualnością. Ludzie odurzają się różnymi " uzależniaczami", chcąc zapełnić pustkę, znieczulić lęk, czasem jest to zwykła głupota lub niezdrowa ciekawość. Wszystkie uzależnienia sieją rozpacz, spustoszenie w umyśle i sercu i wcześniej czy pózniej " lekarstwo", bywa gorsze od choroby.

    Jednak uzależnienie od środków psychoaktywnych dzieci i młodzieży, to obecnie jedno z największych zagrożeń. Tym wszystkim młodym ludziom w oczy zagląda śmierć. Historia dowiodła, że karanie konsumentów narkotyków nie jest w stanie ograniczyć problemu narkotykowego. I nie trzeba sięgać po przykłady z początków ubiegłego stulecia w Stanach Zjednoczonych-chodzi o nasz kraj i okres kilku ostatnich lat. Mimo represji karnych i wzrostu ilości wykrytych przestępstw, dostępność narkotyków nie zmalała. Nie zwalnia to jednak państwa ani społeczeństwa z działań, które mogą wpłynąć na ograniczenie używania narkotyków. Już i tak zbyt długo handlarze dopalaczami kpią sobie nie tylko z prawodawstwa , i gorzej byłoby, gdyby po tym co się ostatnio wydarzyło, państwo  na te kpiny nadal by przyzwalało. Całe szczęście, że prawodawstwo przewiduje możliwość wprowadzenia zmian w trybie natychmiastowym w przypadku zagrożenia życia obywateli. Dopalacze niczym nie różnią się od narkotyków, tyle tylko, że są legalne, co do tego toksykolodzy są zgodni. Każdy kto przymyka oko na to, iż sklepiki powstają najczęściej w sąsiedztwie szkół, licząc na młodego, naiwnego klienta, nie ma albo wiedzy na temat zagrożenia, albo wyobrazni.

     
    Odpowiedz
  4. przemek.radzynski

    Polityczny priorytet dopalaczy

    "Obejrzenie jednego pisma pornograficznego jeszcze nie spowodowało niczyjej śmierci" – w pierwszej chwili pomyślałem identycznie jak opiekun_ogrodów. Pornografią nikt się nie zajmie przede wszystkim dlatego, że nie jest bezpośrednim zagrożeniem dla życia. Ale później przeczytałem w tekście Anne Wilson Schaef (http://debaty.tezeusz.pl/blog/201799.html), że "Każde uzależnienie może zabić, ale niektóre czynią to wolniej niż inne"... To że pornografia nie skutkuje zgonem po pierwszym razie, nie stawia jej w żadnej mierze na końcu długiej kolejki uzależnień, którą otwierają dopalacze. Nimi się zajęto, bo można na tym coś ugrać politycznie.

     

     
    Odpowiedz
  5. Halina

    Każde uzależnienie może zabić, ale nie wszystkie zabijają

     Nieważne jakie są prawdziwe motywy działań rządu-ważne, że wreszcie coś" ruszyło"  sprawie dopalaczy, i to powinno cieszyć, czy nie?. Może zaczniemy sprzedawać twarde narkotyki np. heroinę jako artykuły kolekcjonerskie lub kadzidełka " relaksacyjne", lub ziółka "wspomagające"? Zadziwiające jest oburzenie niektórych na działania rządu, a nie na perfidne i bałamutne działania dilerów, którzy pod wstrętnymi, niby atrakcyjnymi nazwami sprzedają zdradzieckie narkotyki, bardziej niebezpieczne niż marihuana, ponieważ ich skład jest wciąż " udoskonalany", a trujące związki opracowano specjalnie w ten sposób, by obejść prawo i sprzedać młodzieży jako legalny specyfik. Każde uzależnienie jest chorobą, ale nie zawsze śmiertelną, a do takich należy uzależnienie od substancji psychoaktywnych. Podobnie jak w przypadku raka, liczy się szybka reakcja.  Prawda o dopalaczach jest straszna ; uzależniają szybciej niż narkotyki, wyniszczając w szybkim tempie tkankę nerwową oraz prowadzą do śmierci. Mózgowe mechanizmy działania dopalaczy, prowadza w prostej linii do bardzo trudnego w leczeniu uzależnienia zarówno psychicznego i fizycznego. Pod tą "niewinną" nazwą "dopalacze", kryją się różnego rodzaju trujące związki.  Nie mogę zrozumieć, że dla niektórych ważniejsze są antypatie polityczne niż dobro dzieci, a już teraz, co piąty gimnazjalista miał kontakt z dopalaczami nie wiedząc nawet na co jest narażony. To tylko szczurom można bezkarnie podawać truciznę, one  również liczą na to, iż jest to jakiś smakowity "kąsek"!  

     
    Odpowiedz
  6. art

     Właściwie to Halinka

     Właściwie to Halinka napisała wszystko i stoję za tym całym sercem. 

    Zgadzam sie z Halinką że porównywanie dopalaczy do kioskowej pornografi w tym blogu Pawłowym  jest nieudane. 

    Kiedyś słyszałem jak Dalajlama się dziwił dlaczego w telewizji jest tak wyraźnie pokazana przemoc podczas gdy zbliżenia cielesne między ludźmi , no te seksualne , są pokazane nie w całości. Naprzykład w Horrorach ludziom urywane są głowy albo odcinane palce , nóż wchodzi w brzuch po rękojeść a na ziemię widać jak kapie krew….natomiast zbliżenia cielesne , no tam gdzie się robi dygu dygu 🙂 🙂 🙂  to się scena zazwyczaj kończy i pozostaje nam się jedynie domyśleć co i jak…:) 

    kurde ale mi się chce teraz śmiać ….

    No ale poważnieje już….

    Więc….

    Przemoc nas mniej przeraża niż seks albo akt poronograficzny?

    Dopalacze w pewnym sensie są aktem przemocy. Są że tak powiem objawieniem czubka góry lodowej.

    To poprostu już chce sie ujawnić. Chce normalnie legalnie być. Za kilkadziesiąt lat albo wcześniej zobaczymy skutki tego zepsucia i będziemy widzeli jak rodzą się nam ludzie o wypaczonych psychikach.

    Pornografia , golizna itd to przy tym będzie jak Pekińczyk przy Mastifie….no takie psy …

     

    Więc

     

    Krew , odcinanie głowy, przecinanie kogoś piłą mechaniczną, oglądanie jak się wiesza ludzi za szyję , kadrowanie przeciętych białek ocznych ,   jest w mediach ukazane jako coś   mniej obrzydliwego  niż patrzenie na nagość czy akt seksualny …pokazuje się w filmach te okropności jakby były mniej gorszące niż seks. Dziwne …prawda  że to dziwne?

     

     

    Osobiście uważam nagość za coś naturalnego , natomiast wszelką przemoc,  za coś chorego. 

    Dopalacze są formą przemocy. 

    A swoją drogą to dziwne że Pastorzy tyle wiedzą o pornografii…

     

    Rację ma Halinka mówiąc że ta dziecięca pornografia może być porównywalna z draństwem dopalaczy .

    Uważam że tu potrzebny jest gniew. Gdzie jak gdzie ale w takich wypadkach należało by się zdobyć na gniew. Na emocję która pozwoliła by działać a nie zdawkowo ograniczać. Życzę panu Tuskowi i całej ekipie rządzących aby się w nich zagotowało….aby ktoś dotknął wreszcie ich umysły na tyle silnie by się w nich emocja gniewu obudziła. Temat dopalaczy coraz mocniejszy ale wciąż będzie brzęczał jak much którą wreszcie ktoś palnie i przestanie myśleć po buddyjsku. Trzeb czasem działać tak mocno jak Bóg przez naród wybrany Izraela kiedy wchodził w rejony zamieszkane przez "miłujących przemoc" Oni wycinali w pień wszystko jak szło bez zmróżenia okiem. Czasami tak właśnie trzeba. Nie patrzeć na prawo czy lewo ale wejść i zrobić czystkę…z tym draństwem bo w przeciwnym razie wejdą Ci którzy czekają na listy z ziemi ….Jeszcze troszkę czasu zostało. Tamy pękają i wylewa się to draństwo na ziemię by pokazać nam…zobrazować w jakim świecie żyjemy. 

    Reasumując

     

    Jestem przeciwko pornografii 

    ale nade wszystko jestem przeciwko śmierci. 

     

    aharon*

     

    A za te dygu dygu przepraszam. Myślę jednak że to spowodowało trochę uśmiechu który jest nam wszystkim tak bardzo potrzebny w tym bądź co bądź smutnym świecie…

    Pozdrawiam Halinkę +  i tych którzy tu piszą. 

     

    za orty przepraszam….

     

    a swoją drogą to proszę bardzo oto słowo :

    http://www.youtube.com/watch

     

    Zapraszam również do mojej nowej małej galerii poniżej 

     

    arturhei.jalbum.net/Post%20Tehilim/

    można też posłuchać piosenki Roberta 

    http://www.youtube.com/watch
     

     

     
    Odpowiedz
  7. gal

    Pani Halina napisała ,,Nie

    Pani Halina napisała ,,Nie mogę zrozumieć, że dla niektórych ważniejsze są antypatie polityczne niż dobro dzieci, a już teraz, co piąty gimnazjalista miał kontakt z dopalaczami nie wiedząc nawet na co jest narażony”. 

    Podobnie ja nie mogę zrozumieć, że ktoś kupuje ten przedwyborczy spektakl.  Rozumiem, że lęk o młode pokolenie każe cieszyć się z każdego ruchu ograniczającego zjawisko. Problem w tym, że zakazy nie ograniczają narkomanii. Nie jestem konsumentem narkoytyków ale też nie jestem facetem co zna je tylko z mediów. Nie ma żadnej poważnej bariery dla tych co chcą eksperymentować z używkami. Zamknięcie rynku legalnego powoduje przejście dilerki do podziemia, które już ZUPEŁNIE nie jest kontrolowalne. Mamy do czynienia z fikcją i tyle.

     
    Odpowiedz
  8. art

    Krzysiu

     Krzysztofie masz rację że już w internecie można zamawiać dopalacze i że to nie załatwi sprawy gdy zamkną sie sklepy z dopalaczami ale od czegoś trzeba zacząć. To jest dobre jeśli znikną dopalacze ze sklepowych półek nawet  jeśli to jedynie jak to ująłeś …spektakl  przedwyborczy. Myślę że lepsze roziązanie niż rząd obecny ma Partia Pisu . Jednak nie znam sie na polityce . Właściwie to nie da się zlikwidować czegoś co narastało przez wieki całe. Korzeń leży głębiej ale póki co można kosić po wierzchu . Ja na polu mam dużo chwastów one cholibcia rosną wszędzie tam gdzie bym nie chciał . Naprzykład ziemniaki to mam w perzu ale to nie zwalnia mnie z obowiązku plewienia perzu choć wiem że on zaraz i tak wyrośnie w innym miejscu. 

    Gdybym nie plewił ziemniaków to plony byłyby o wiele mniejsze. Perz jest chwastem który można zniszczyć poprzez oprysk i spalić korzenie specjalną trucizną dopiero po owocobraniu. Aby jednak nie uszkodzić roślin porzytecznych  wstrzymuję się z opryskami dokorzennymi.  Te nastąpią w chwili gdy kościół będzie zachwycony tzn zabrany do nieba. Wtedy przewiejemy ziemię dokładnie, gruntownie . Póki co wyrywajmy chwasty które będą się pojawiać. Smutne ale prawdziwe.

    a+ 

     
    Odpowiedz
  9. Halina

    Pan Krzysztof

     Nie napisałam, że" kupuję" ten medialny spektakl, ale już są wymierne korzyści tego, że zaczęto wreszcie głośno mówić o tym, jak ogromne zagrożenie stanowią dopalacze. Jestem praktykiem, i wiem, że nie da się wyrugować zupełnie dopalaczy, czy innych narkotyków  , ale wszystko wskazuje na to, iż zostanie nareszcie znowelizowana ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii, a rząd i parlament wspólnie zatkają prawną dziurę "produktów kolekcjonerskich". I to, co mnie najbardziej interesuje, to edukacja, do której przystąpiono bardzo energicznie.

    http://www.sps.org.pl/s70_prawo_w_praktyce_1_dniowe.html

    Popularyzowanie wiedzy na temat negatywnych skutków substancji psychoaktywnych, których systematycznie przybywa- to podstawa, a w tym temacie niestety nie spełniamy nie tylko norm unijnych, ale nawet niskich limitów krajowych. W krajach UE , każdy nauczyciel musi przejść przeszkolenie i wykazać się wiedzą na temat zagrożeń narkotykowych i sposobów poradzenia sobie z nimi.

    Głos zabrali również  naukowcy PAN, podkreślając również jak bardzo ważne jest wdrożenie programu edukacyjnego. Od wtorku minister Hall nakazała szkołom prowadzenie lekcji na temat dopalaczy. Śląski kurator poszedł dalej, wysłał  do ponad 2 tyś gimnazjów i liceów ankiety na temat używania przez uczniów dopalaczy, a do ponad 600 losowo wybranych szkół pójdą wizytatorzy. Po zebraniu materiału wreszcie nauczyciele przejdą odpowiednie szkolenia, aby móc poradzić sobie z problemem. Sama uczestniczyłam w akcji: Stop dopalaczom. W sytuacji, kiedy dyrektorzy szkół, pedagodzy, wychowawcy i inni pracownicy- wychodzą na ulicę z protestem; uczniowie widzą i zastanawiają się, że miarka się przebrała, i sprawa jest poważna. To tak w skrócie, jakie namacalne korzyści dostrzegam z tego, że ktoś zaczął tę trudną i mozolną "drogę przez mękę". Nic nie szkodzi, że dilerzy zostali pokazani we właściwym świetle. Należy karać nie ofiary, ale własnie handlarzy śmiercią.

     
    Odpowiedz
  10. gal

    Pani Halino

     

    Pierwsza zasada to nie kłamać. Marihuana pomimo, że mniej szkodliwa od alkoholu czy papierosów  jest zakazana. Może zrobić badanie wśród osób uzależnionych, ilu z nich przeszło do twardych, bo uznali, że ich szkodliwość to również kłamstwo propagandystów?
    Ustawy antynarkotykowe w USA pojawiły się jako sposób walki z chińskimi robotnikami. Związki zawodowe chciały uderzyć w tanią konkurencję wymuszając ustawy które miały ograniczyć dostęp do opium. Narkotyki od lat są częścią kręcenia się różnych interesów w polityce.
    Trzeba mówić prawdę, co szkodzi i dlaczego, trzeba stworzyć przepisy które pozwolą konsumentom na dochodzenie swoich praw, uruchomić mechanizmy odszkodowawcze. Producent dopalaczy będzie teraz uchodził za ofiarę nagonki, a wystarczyło by poszkodowani wytoczyli mu proces (który można by było nagłaśniać w mediach przy jednoczesnym informowaniu o szkodliwości produktu).
    Jestem przekonany, że jedynie wyjście z narkotykami na zewnątrz daje szanse na ich pewną kontrolę, na rzeczywistą edukację  na poważny dialog na temat używek w społeczeństwie (a nie tanią indoktrynację) . Walka z nielegalnymi narkotykami została przegrana i trzeba umieć sobie to powiedzieć.
    A co do karania dilerów. Kilku moich uzależnionych znajomych jest/ było jednocześnie dilerami (jest to dość częste zjawisko, różni się jedynie skalą). Jednego z nich, od ciężkich narkotyków odstawił dopiero 3 letni kryminał,  HIV i żółtaczka. Natomiast prawdziwych bonzów narkotykowych nie mamy szans ukarać.  Na koniec więc prasówka
     
     
    /…/Marka Papałę zastrzelił Siergiej Sienkiv, ukraiński płatny morderca. Ryszard Bogucki, przestępca ściśle współpracujący z gangiem pruszkowskim, był na miejscu zbrodni po to, by zlikwidować wykonawcę wyroku na generale. Jednym ze zleceniodawców mógł być Edward Mazur, polonijny biznesmen z Chicago. Nie był on ostatnim ogniwem w łańcuchu zleceniodawców – za nim stali byli wysocy oficerowie milicji i służb specjalnych PRL, którzy zorganizowali największy i najgroźniejszy w Polsce gang narkotykowy ("Pruszków" był przez ten gang wynajmowany do osłaniania niektórych transakcji). Taką wersję zabójstwa gen. Papały za najbardziej prawdopodobną uznali warszawscy prokuratorzy, prowadzący śledztwo w sprawie tej zbrodni./…/
     
    Odpowiedz
  11. Halina

    Panie Krzysztofie

     Pierwsza zasada nie bagatelizować. Jedynym sposobem na ograniczenie wpływu narkotyków na młodzież jest profilaktyka i edukacja, a nie tania indoktrynacja.  Obowiązkiem moralnym każdego człowieka, nie mówiąc już o ludziach powołanych do tego, jest aktywna edukacja młodzieży na temat szkodliwości zażywania narkotyków, również tych " miękkich", uważanych zupełnie niesłusznie za " bezpieczne",i dawanie przykładu własną postawą. Dzisiejsza genetycznie modyfikowana " trawka", jest o wiele mocniejsza i bardziej uzależniająca niż kilkadziesiąt lat temu, gdy palił ją Clinton. Przeprowadzono dokładne badania, które potwierdziły, że aż 80% palących sięga potem po mocniejsze narkotyki. Akcja rządu nie rozwiąże problemu gangów narkotykowych czy  narkobiznesu,( tym bardziej nie rozwiąże go legalizacja), ale obudzi publiczną świadomość.   Nikt dobrowolnie nie zrezygnuje dla wspólnego dobra z udziału w rynku wartym ok. 500 mld.dolarów rocznie. Nie mam wątpliwości, że nie dogadamy się z mafiozami " po dobroci" 🙂 Choć alkohol i papierosy są legalne, nie oznacza to, że wszystkie substancje psychoaktywne powinny stać się legalne. To żadna argumentacja. Wystarczy, że młodzi ludzie stracili kontrolę nad piciem, bo świat dorosłych, de facto, nie potępia takiego zachowania, a jeśli potępia, to fasadowo, bo sam nie stosuje się do głoszonych zakazów. Nie zgadzam się z panem, iż wyjście na zewnątrz daje kontrolę. Legalność produktu -(alkohol, papierosy są tego przykładem), powoduje, że staje się on bardziej dostępny, uznany za bezpieczny i  znika problem z jego nabyciem. Czy nastolatek, który z ciekawości spróbuje heroiny, nie sięgnie po nią po raz kolejny? Ja nie mam cienia wątpliwości, że tak. Legalizacja narkotyków ma swoich zwolenników nie tylko w kręgach osób je zażywających, ale ja w tych działaniach sensu nie widzę. Czy produkcją i dystrybucją narkotyków miałoby zajmować się państwo? Tylko wtedy można zapewnić odpowiednią kontrolę procesu ich wytwarzania, co pozwoliłoby na ćpanie w miarę czystego, acz szkodliwego towaru. Tylko czy taka powinna być rola państwa?  

    Nie wiem,  w jaki sposób poszkodowani czy rodziny ofiar poszkodowanych- miałyby wytoczyć proces handlarzom dopalaczy, w momencie kiedy były one legalne. Poza tym, trudno udowodnić przyczynę zatrucia czy zgonu, kiedy nie wiadomo z jakimi związkami mamy do czynienia, i nie ma na to odpowiednich testów, a jako powód zgonu nie wypadało lekarzom nic innego wpisać jak : " inne zatrucia"-czyli totalne bezprawie i bezkarność handlarzy, i producentów. Nie sądzę, by ci dranie uchodzili za " ofiary nagonki".

     
    Odpowiedz
  12. art

    Panie Krzysiu

     Dziękuję za odpowiedź.

    Mimo wszystko uważam , że wyrywać , wyrywać i jeszcze raz wyrywać, a to co pan pisze o ziemniakach to też prawda. Rzeczywiście perz się wzmacnia jeśli się go przycina a nie wyrywa. Osobiście staram się plewić dogłębnie na tyle na ile potrafię. To plewienie daje światło ziemniakom.  Wiem z doświadczenia. Kiedyś nie mogłem plewić i ziemniaki zarosły tak bardzo , że zbiory były naprawdę dużo mniejsze i gorsze niż te plewione. Więc mimo wszystko warto wyrywać . Dużo jest tych chwastów. Każdy ma inny korzeń .Jedne płytszy  drugi głębszy. A swoją drogą to przecież kiedyś tych sklepów nie było. Teraz są . Uważam, że to bardzo złe. Dużo jest zapewne racji w Pańskiej wypowiedzi ale gdyby miał Pan możliwość zlikwidować sklepy to czy by je Pan zlikwidował ?

    Na przykład gdyby Pana dziecko umarło przez dopalacze kupione w sklepiku z dopalaczami , tuż na przeciwko?

    Taki przykłada daję…tylko. 

    Czy nie miał by pan chęci pójść tam i ten sklepik rozpiżyć albo rozpirzyć ( nie wiem jak się to pisze) mimo wszystko, nawet jeśli by to nic nie dało w skali globalnej? 

    Coś dopada mnie dysleksja więc muszę kończyć …

    uściski 

    a+

    Ps. Ja bym rozpirzył albo rozpiżył te sklepiki , jak babcię kocham…

     

     

     

     

     
    Odpowiedz
  13. ahasver

    Nalezy zalegalizować marihuanę.

    Na szczęście mieszkam 30 m od granicy z Czechami, gdzie marihuana jest legalna i nikt nie umiera z powodu syntetyków, które stanowią hiperrealny substytut marihuany. Spróbowałem też dopalacza o nazwie twister, który przypominał marihuanę, ale pachniał inaczej, właściwie to śmierdział; byłem akurat w Sopocie, więc nie było wokół dilerów marihuany, a miałem wielką ochotę "skopcić się" z dziewczyną na plaży, więc weszliśmy do smartshopu i kupiliśmy woreczek z nasączonym chemią badziewiem.

     

    Jazda była nieporównywalnie niższej jakości, przede wszystkim mocniejsza, ale zarazem mniej przyjemna, ponieważ po prostu tępa i mało relaksująca. Następnego dnia czuliśmy coś w rodzaju kaca. Postanowiliśmy nigdy więcej nie próbować niczego innego poza naturalną marihuaną. Od 12 lat palę marihuanę co tydzień, jestem zdrowy i nikt z moich licznych, palących marihuanę przyjaciół nie narzeka na żadne skutki uboczne.  

     

    Powodem zaistnienia fenomenu sklepów z dopalaczami jest penalizacja marihuany i głupota twardogłowych ortodoksów-moralizatorów, którzy co prawda zniszczą na weselu znajomych większą ilość swoich szarych komórek chlejąc jak buraki wódę niż hippis na haju leżący z dziewczyną w lesie pod drzewem, niemniej ciągle będą wmawiać ludziom, że zioło stworzył szatan. I będą bredzić, bredzić jeszcze przez lata, że marihuana niszczy wszystko, wypala szare komórki, doprowadza do destrukcji dna i nieistotne, na jakie źródła będą powoływać się przy argumentacji na rzecz dalszej jej penalizacji, byleby nagiąć fakty do swoich chorych ideologii.

     

    Marihuanę palą studenci, kończą studią i robią dzieci. Pali kadra wykładowców, zwłaszcza na kierunkach artystycznych. Palą biznesmeni, pali elita intelektualna, muzycy, malarze, rzeźbiarze, filozofowie. Nikt nas przed kultem gandzi nie powstrzyma, żadna głupia gadanina wystraszonych wódopijców.

     

    Ostatnio w "Głosie ziemii cieszyńskiej" przeczytałem o wielkim sukcesie cieszyńskiej policji. Znaleźli najprawdziwszą plantację marihuany i dilera-przestępcę!! Skuli w kajdanki dziadka, który na strychu w doniczce chodował 3 krzaczki! WOW! Trafi do więzienia albo dostanie 3 lata w zawiasach. A obok pijany mąż lał po twarzy żonę i dwójkę dzieci. Trafił na wytrzeźwiałkę i został upomniany.

     

    Całkowita legalizacja marihuany od 21 roku życia jest warunkiem koniecznym wpowadzenia kultury spożywania środków odurzających. Jeśli ktoś nie wie, w jaki sposób działa marihuana, porównuje ją do jakichkolwiek narkotyków albo twierdzi, że zakazywanie jest najlepszą drogą do hodowli trzeźwego społeczeństwa, jest totalnym narkomanem uzależnionym od jakiejś utopijnej, głupiej, świętoszkowatej ideologii.

     

    Koniec dyskusji.

     
    Odpowiedz
  14. Halina

    A może tolerancja dla kolekcjonerów płytkich wrażeń?

    Ostatecznie dorośli niech sobie ćpają ile wlezie, jak im to do szczęścia takie niezbędne. Szkoda tylko tych wszystkich młodych ludzi, którzy spotkają się z zachętą ze strony " doświadczonych i ocalonych"  do przeżywania odmiennych stanów świadomości, kosztem własnego zdrowia, a często życia-skopconego życia. To właśnie nastolatki myślą raczej w kategoriach ile przyjemności, a nie ile zagrożeń i są kolekcjonerami płytkich wrażeń. Posiadają spory zasób wiedzy na temat narkotyków, ale jednocześnie wykazują się brakiem perspektywy etycznej w myśleniu o nich. Niestety, światek artystyczny tego też potrzebuje. Zycie "na haju" staje się trendy, za modą trzeba nadążać. Uzależnionego można znalezć nawet wśród lekarzy- zbyt łatwy dostęp, a "okazja czyni złodzieja". Ktoś , kto opowiada życzeniowo o nieszkodliwości marihuany, często własnie korzysta z jej " dobrodziejstw". Ale medycyna nie stoi w miejscu i najnowsze badania pokazały ile jest wart ten środek relaksujący. Trochę danych.. Najnowsze Neurology ostrzega; pogorszenie pamięci, kłopoty z koncentracją, wolniejsze myślenie etc, to wynik zażywania marihuany;

    Zespół naukowców pod wodzą dr. Lambrosa  Messinisa ze szpitala uniwersyteckiego w Patras ( Grecja), przebadał 0k.150 ochotników w wieku 17-21 lat. Część z nich nie miała styczności z marihuaną, reszta paliła regularnie-kilka razy w tygodniu-od pięciu do dziesięciu lat. We wszystkich eksperymentach, ci, którzy używali marihuany wypadali gorzej od abstynentów. Wszystkie badania dowodzą, że marihuana szkodzi na mózg. Im dłużej i częściej trwa z nią kontakt, tym więcej zaburzeń czynności tzw. kognitywnych mózgu.

    Jak podano w pazdziernikowym numerze czasopisma " Psychological Medicine"-palenie marihuany przyczynia się do dwudziestokrotnego wzrostu ryzyka wystąpienia zaburzeń psychotycznych. Z kolei internetowe wydanie czasopisma " Schizophrenia  Research z 2 sierpnia 2010 opublikowało wyniki ostatnich badań, które pozostają w zgodzie z przypuszczeniem, że palenie marihuany zwiększa prawdopodobieństwo ujawnienia się wpływu genetycznych czynników ryzyka dwóch chorób; schizofrenii i zaburzeń dwubiegunowych.

    Tak więc marihuana jest wrogiem przede wszystkim mózgu, z kolei dopalacze wątroby.  W tym roku szczególnie lekarze transplantolodzy i chirurdzy zwrócili uwagę na bardzo niepokojące zjawisko. Np. wśród ofiar wypadków komunikacyjnych, szczególnie motocyklistów często są młodzi ludzie. Wcześniej ktoś tracił życie w wypadku, ale jednocześnie dawał je innemu człowiekowi umożliwiając transplantację jego organu. Lekarze mają do czynienia z nowym zjawiskiem. Często u młodych ludzi wątroby są w takim stanie, jakby to była osoba stara i schorowana. I tutaj wygląd wątroby jest specyficzny, już nie ma wątpliwości, że jest to efekt zażywania dopalaczy.

    Jeśli chodzi o Czechy, to się dopiero okaże jakie będą zbierać plony. Co do zgonów z powodu zatruć narkotykami, ich statystyki nie wyglądają lepiej niż w Polsce, jak wynika z danych. W Czechach osoba, która posiada 1, 5 g. heroiny, 1 g.kokainy, 2 g. amfetaminy, 15 g. marihuany, do 4 tabl. ekstazy i pięciu LSD, nie musi się obawiać niczego, ale to tylko pozory-jest się czego obawiać. To niezły " ładunek relaksacyjny". Młody człowiek, który uwielbia eksperymenty jest tym ładunkiem bardzo zagrożony. Pomysł depenalizacji zawsze wynika z bezradności wobec wzrastającej z każdym rokiem ich konsumpcji. Czesi w tym przodują-w ciągu roku wypalają 11, 5 tony marihuany i zażywają ponad milion tabletek ekstazy. Gdyby przy tak szerzącej się narkomanii, nadal mieli karać każdego za posiadanie niewielkiej ilości narkotyków, nie starczyłoby miejsc w więzieniu. Depenalizacja w takiej sytuacji niczego nie rozwiąże. Nie jest to wzór do naśladowania.

    http://www.twojaeuropa.pl/1236/legalizacja-narkotykow-wg-eksperta-wywiad

    Dobrym przykładem jest Rosja, gdzie ostatnio premier Putin zaaprobował rządowy plan redukcji spożycia alkoholu. Celem władz stało się ograniczenie spożycia alkoholu o ponad połowę w ciągu najbliższych 10 lat, w celu ograniczenia jego negatywnych skutków. Albo rząd w Helsinkach, który postanowił żelazną ręką wykorzenić palenie tytoniu jako bardzo szkodliwe dla zdrowia. Mają zamiar całkowicie zdelegalizować posiadanie i palenie wyrobów tytoniowych. Władza powinna zrobić wszystko, by utrudniać życie palaczom, pijakom, narkomanom -czyli( ludziom uzależnionym od środków psychoaktywnych). Z plagami trzeba skutecznie walczyć i działać stanowczo, tak jak z każdą epidemią, bo się rozpanoszy od przedszkola aż po domy spokojnej starości.

     

     

     
    Odpowiedz
  15. ahasver

    Jestem super skoncentowany, a moje IQ jest takie jak u Dody

    pomimo tego, że lubiępalić marihuanę. Piszę doktorat i idzie mi wyśmienicie, moje życie wcale nie jest skopcone, bo palę nie często i nie dużo, nie mam najmniejszych problemów z koncentracją, a gdyby próbować walczyć z jakimikolwiek skutkami ubocznymi zażywania darów przyrody, to należałoby zacząć od ogłupiającego człowieka chmielu. Ach, należałoby też zakazać spożywania mięsa oraz jazdy samochodem. W ogóle, należałoby zakazać stresu i prowadzenia własnej firmy. Do wielu jeszcze ludzi w naszej z leksza cofniętej krainie geograficznej (bo Państwem Polska ostatnio była gdzieś w dwudziestoleciu międzywojennym, teraz Państwa nie ma, jest anarchia) nie dociera, że człowiek nie jest automatem zapatrzonym w jedyną moralną poprawność, bo wtedy grożą mu rozliczne dysfunkcje, że potrzebuje czasem zgrzeszyć, tzn.  wypić wódkę, nawalić się z kumplem piwskiem albo zjarać dżojnta. Jeśli trucizna wóda i otępiające piwsko są legalne, to marihuana też musi być legalna, jeśli nadal będzie nielegalna, to zgodnie z logiką powinno się zakazać piwa. Jeśli marihuana, od której NIKT, NIGDY NIE UMARŁ będzie nielegalna, to naturalna ludzka ciekawość, której nie da się ukierunkować na ograniczoną ilość ujść, zacznie poszukiwać wśród innych używek. Jednych ludzi udałosię wychodować jako total abstynentów z życiem ułożonym jak fryz katechetki, ale w innych drzemie diabeł, bo słuchają naćpanych muzyków i próba ich powstrzymania może być kwitowana najwyżej sardonicznym śmiechem. Jeśli marihuana będzie nielegalna, zostanie tylko otępianie się alkoholem albo kolejne zgony pod wpływem chemicznego, nie sprawdzonego badziewia udającego gandę. Jeśli ktoś współczuje ludziom, którzy – tak jak ja – potrzebują czasem jakiejś używki, bo mózg w niezbyt przyjemnym systemie czasem zasługuje na reset, to ich sprawa; Gratuluję czystym bez-używkowiczom, niemniej uważam, że nie mają najmniejszego prawa narzucać czystości innym. Lubię palić marihuanę, nie każę i nie nakłaniam innych do jej spożywania niemniej wiem o tym, że obecne prawo dyskryminuje kulturowo ludzi, którzy zamiast wódki wolą dżojnta i wiem o tym, że marihuana pod względem skutków ubocznych i patologii społecznych jest nieporównywalnie mniej szkodliwa od alkoholu i papierosów. Jeśli to do kogoś nie dociera, jest najwyraźniej przez jakąś ideologię ograniczony. Nie ma tutaj możliwości odmiennej argumentacji; nie chodzi o brak tolerancji względem innych stanowisk, tylko o brak tolerancji względem ewidentnego kłamstwa i monopolistycznej kulturowo ideologii fałszującej fakty oraz empirię ludzi palących marihuanę, a jakoś tak nawet bardzo dobrze skoncentrowanych.  

     
    Odpowiedz
  16. Halina

    „Palę nie często i nie dużo”

     Wobec powyższego stwierdzenia-  doświadczenia prowadzone przez badaczy nad  negatywnym wpływem marihuany na mózg, pana w żadnym razie nie dotyczą. Zaznaczyłam chyba, że w badaniach brały udział osoby palące regularnie -kilka raz w tygodniu. Wypowiadam się głownie w trosce o nieletnich, to chyba można zauważyć, więc jazda samochodem , stres związany z prowadzeniem firmy etc . tej grupy jeszcze nie dotyczy. Prezentujemy dwa różne stanowiska-ja jestem za tym, by państwo ograniczało, a nie wprowadzało dodatkowe szkodliwe środki  na rynek. Wiem,jak bardzo szkodliwa jest wódka, ale czy od marihuany nikt, nigdy nie umarł? Może pan po prosty nie słyszał o takich przypadkach wśród dzieciaków. Uzależnionych trzeba leczyć, handlarzy karać-nasze prawo jest wadliwie skonstruowane, nie tylko w tej kwestii. 

    Cieszę się, że pisze pan doktorat-gratuluję, i chętnie czytam pana ciekawe teksty.

    pozdrawiam

     
    Odpowiedz
  17. ahasver

    Legalizujmy!

    Nie szkodzi, że marihuana jest szkodliwa. Oczywiście, że jest szkodliwa. Picie kawy też jest szkodliwe i naukowcy pracują nad tym faktem od lat. Na dodatek kawa uzależnia, podobnie jak rodzynki; jeśli dla kogoś stanie się to rytuałem, ten będzie uzależniony od spożywania rodzynek. Ja też jestem uzalezniony od palenia marihuany raz na tydzień – dwa. Spotykamy się wówczas w Czeskim Cieszynie, siadamy przy fajce wodnej i kopcimy., rozmawiając, oglądając filmy i udając się na długie spacery. To bardzo uzależnia; przyjaciele i rozluźnienie są bardzo potrzebne. 

    Od palenia marihuany nikt, nigdy nie umarł, ponieważ dawka śmiertelna wynosi średnio 500 gram, przy czym po 0,5 grama zamykają się oczy i nie sposób w ogóle palić dalej. Oczywiście jesli głupi dzieciak wypalił na raz 10 gram, mógł umrzeć, ponieważ zmieniło to krzepliwość jego krwi. Po wypaleniu 4 paczek papierosów na raz też można umrzeć. Ponadto absorbcja thc (tetrahydrocanabinol) do układu krwionośnego jest ograniczona i średnio po wypaleniu 1 grama dalsze palenie nie skutkuje wzrostem oddziaływania tej używki. Wiem z empirii. Jeśli ktoś jest idiotą, może się zabić nawet folią od parówek – były takie przypadki.

    Ostatnie słowo: Jeśli wódka, piwo, papierosy, kawa i rodzynki są legalne, to penealizacja marihuany jest niezgodna z konstytucją i oznacza dyskryminację ludzi, którzy lubią ją palić, ponadto przyczynia się do wzrostu przestępczości zorganizowanej i rozpowszechnianie niebezpiecznych, syntetycznych substratów marihuany, ponadto sprawia, że młodzież eksperymentuje z narkotykami, które powodują o wiele mniej przyjemne, tylko po prostu bardziej upojne doznania, a przy tym zagrażają życiu.

    Argumentacja wedle której nie należy legalizować marihuany, ponieważ skoro są już na rynku dostępne substancje śmiertelnie niebezpieczne, takie jak wódka i koniak, to nie należy wprowadzać innych środków, choćby nawet były mniej szkodliwe jest nietrafnym, prewencyjnym interwencjonizmem rodem z czasów komunistycznej inwigilacji i przypomina popieranie zabraniania rajdów samochodowych, bo prędkość zabija. To jest chore. To, że ktoś pali marihuanę  nie oznacza, że od razu nakłania innych do jej spożywania. 

    Marihuana JEST ZŁA, ale nie na tyle, żeby nie uznawać zła, które wyrządza, za dopuszczalne, zwłaszcza względem zła, do którego zawsze prowadzi picie wódki.  

     

     

     

     
    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code