Czy chcemy Dobrego Pasterza?

Rozważanie na IV Niedzielę Wielkanocną, rok B2
 

Jakaż przemiana! Piotr, który jeszcze niedawno zapierał się Jezusa, ukrywał przed ludźmi, uciekł wraz z innymi uczniami po pojmaniu Pana w Ogrodzie Oliwnym, teraz staje przed starszymi i mówi pewnym donośnym głosem. Mówi o dobrodziejstwach, które stały się naszym udziałem za sprawą Jezusa Chrystusa. Tego, który został wzgardzony, pobity i ukrzyżowany. Piotr swoimi słowami wywraca słuchaczom świat do góry nogami! Tak, to właśnie za sprawą Tego wędrownego nauczyciela, który zginął śmiercią haniebną, możemy być zbawieni. Bo nie ma innego imienia…

Od tych słów, aż kręci się w głowie. Cóż ten człowiek opowiada? Ale chwilę… Czyż nie napisano w naszych pismach, że "kamień odrzucony przez budujących stał się kamieniem węgielnym"? Czy to możliwe, że to właśnie na tym Nazarejczyku ma się oprzeć nasze zbawienie? Ale czy On byłby w stanie zaopiekować się nami?

Przypomnijcie sobie, jak mówił, że jest Dobrym Pasterzem, takim pasterzem, który oddaje życie za swoje owce. Czy nie chcielibyście mieć takiego pasterza? Takiego pasterza, który daje się poznać swoim owcom? Taki pasterz kocha swoje owce, nie jest jak najęty pracownik, który dba o swoje dobro. On jest gotów na wszelkie poświęcenie dla swojej owczarni. Ale ten pasterz stawia także wymagania swoim owcom. Czy byłbyś w stanie podjąć wyzwanie? Czy byłbyś w stanie podzielić się Jego miłością z innymi, także tymi, którzy przybędą do niego spoza twojej owczarni? Czy jesteś w stanie wyzbyć się swego egocentryzmu dla swojego Dobrego Pasterza? Bo On ciebie potrzebuję. Kimże byłby pasterz bez owiec? Nawet dobry pasterz bez owiec znaczyłby mniej niż najemnik.

Ale cóż znaczę ja, że miałbym być tym, który pomaga pasterzowi? Czyż owce mogą same sobie pasterzować? I jak mam poznać, że to jest dobry pasterz?

Dobry pasterz zna swoje owce. On nawet policzył włosy na ich głowach! Nie ma nic zakrytego, co nie miałoby być przed nim ujawnione. On nas nazwał dziećmi swymi. Zna i przenika nas na wskroś. Nie jeden się dziwił, gdy zapowiadał Piotrowi, że to na nim zbuduje swój Kościół. Mówił to Piotrowi, który nie miał odwagi przyznać się przed ludźmi do swego Pana. A teraz spójrzcie z jaką mocą Piotr przemawia wobec starszych! Czyż nie dzieję się tak za sprawą Dobrego Pasterza?

Dziękujmy Bogu, bo jest dobry, Jego łaska na pokolenia.

Dobry_Pasterz.jpg

Rozważania Niedzielne

 

38 Comments

  1. Kazimierz

    Tomaszu

    Kościół zbudowany jest na fundamencie proroków i apostołów, którgo kamieniem węgielnym i głową jest Chrystus Pan. EF. 2.20; ten fundament to—- A mur Miasta ma dwanaście warstw
    fundamentu, a na nich dwanaście imion
    dwunastu Apostołów Baranka  (Obj. 21:14 BT).—-Fundamentu również nikt nie może innego założyć – Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus  (1 Kor. 3:11 BT).

    Ponadto Bóg nigdy nie budował na człowieku jako jednostce – a wręcz przestrzegał przed tym – "…przeklęty mąż, który na człowieku polega i z ciała czyni swoje oparcie, a od Pana odwraca się jego serce…Jer. 17.5-8 i wiele innych fragmentów.

    polecam tekst nt. przywództwa – http://www.ulicaprosta.net/pl/an_autorytet_w_ksciele.php

    Piotr faktycznie odegrał jedną głównych ról we wczesnym okresie Kościoła, jak pozostali apostołowie, natomiast uzurpacja prymatu w Kościele przez Piotra nawet nie przeszła mu przez myśl. W Jerozolimie rolę przywódcy pełnił Jakub i to jest oczywiste kiedy czytamy Dz, Ap. 15.6-35 – gdzie Piotr wyraźnie mówi o swoim powołaniu do pogan – to było jego powołanie, które realizował -nie do zarządzania Kościołem, a Jakub ustala co ma być i jaką informację mają zanieść posłańcy. Jeśli kogoś mielibyśmy nazważ przełożonym w Jerozolimie nad apostołami, to był to własnie Jakub.

    Natomiast słowa Jezusa do Piotra, na których rzekomo opiera się powołanie Piotra jako przełożonego nad Kościołem,, są słowami potwierdzającymi objawioną prawdę Bożą o Chrystusie, którą Piotr przyjął od Boga. Nie rozumiem, jak można było dojść do stwierdzenia, że niby Piotr, a potem następcy – i co z tymi tzw. następcami, złodzieje, uzurpatorzy, cudzołożnicy, bałwochwalcy – jedni z najgorszych ludzi na świecie, ktrórzy mieli władzę – patrz rodzina Borgiów, patrz kasztany i prostytutki, do dziś Lukrecja (jego córka) kojarzy się z lukratyzmem – no i tak tzw. Piotr biedny, naczekał się następców, którzy dziś zasilają mocno piekło. Dzięki Bogu, chociaż za ostatnich dwóch, albo i trzech , że nie dzieje się to co kiedyś.

    KJ

     

     
    Odpowiedz
  2. elik

    Dobry pasterz, czy……

    Panie Tomaszu to chyba naturalne i oczywiste, że ludzie prawi, sprawiedliwi i dobrej woli stanowiący wspólnotę Jego Kościoła nie tylko pragną, lecz również potrzebują przede wszystkim wielkich, wybitnych, ofiarnych i świętych tj. dobrych pasterzy.

    Jednak zawsze byli i nadal są tacy ludzie, co w różny sposób uchylają się, od codziennej powinności wobec bliźniego, czy nawet zaszczytnej (chwalebnej) posługi dobrego człowieka, w tym duszpasterza albo kwestionują użyteczność ich roli, misji i posługi.

    Ponadto nie brakuje i takich, co usiłują m.in. dobrych pasterzy publicznie dyskredytować, pomawiać lub zniesławiać, czy nawet w różny sposób prześladować lub mordować – szczególnie tych błogosławionych, wiarygodnych, bezkompromisowych wobec zła etc. tzn. najlepszych pasterzy.

    Przykładów mamy wiele, takich szczególnych uprzedzeń i wrogich postaw wobec Jezusa Chrystusa – jedynego, a jednocześnie najdoskonalszego nauczyciela i pasterza, czy wobec Jego przemienionych tj. wiernych, odważnych, posłusznych i oddanych uczniów –  w Piśmie Świętym, oraz  możemy poznawać, a nawet doświadczać je w najnowszej historii Kościoła RK w świecie, także w Polsce.

    Dlaczego tak jest?…….., bo największy sprzeciw, wręcz upór u wielu ludzi, a szczególnie znaczących najemników, także liderów, przywódców, zarządców etc. wyzwala świadomość potencjalnego zagrożenia tj. utraty np: dotychczas zdobytej pozycji, czy lukratynwej posady i z tym związanych prerogatyw. Tak było, kiedy Jezus Chrystus nauczał i konfrontował się z ówczesnymi Jego wrogami, czy oponentami.

    Podobnie jest teraz , kiedy dobrzy pasterze, czy tzw. prawica usiłuje sprzeciwiać się nie władcom, czy możnym tego świata, lecz pospolitym karierowiczom, czy politykierom lub wszelkiej maści lewakom aspirującym, do ról przywódczych np: naczelnych redaktorów, tzn. propagandzistów, ideologów, czy kreatorów rzeczywistości, bądź władców dusz ludzkich.

    Szczęść Boże!

     
    Odpowiedz
  3. Kazimierz

    Tomasz

    Ano komentuję to stwierdzenie – cyt, "Nie jeden się dziwił, gdy zapowiadał Piotrowi, że to na nim zbuduje swój Kościół." A więc chyba twój tekst?

    Co do reszty tekstu, jak najbardziej powiem amen!

    KJ

     
    Odpowiedz
  4. tomasz.zmuda

    o Piotrze

    "Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. 19 I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie" Mt 16,18n

    Nie wiem czy jest o czym dyskutować?

     
    Odpowiedz
  5. Kazimierz

    Tomaszu

    To katolicka interpretacja, zmanipulowana do celów doktrynalnych. Unikasz poprzedniego wersetu, a tłumaczenie jest wadliwe (nic w oryginale w nawiasach nie jest). Zachęcam do poczytania różnych tłumaczeń. Bóg nie buduje niczego na człowieku, to przesłanie całej Biblii. Bóg używa do budowania ludzi, a nie na ludziach. To jest Jego Kościół, a nie Piotra, Jakuba czy Jana, czy B XVI. Nie ma jak to wyrywać wersy z kontekstu i nimi manipulować i dodawać w nawiasikach co się chce. Nie przeczytałeś co sam Piotr o sobie powiedział na 1 synodzie? "Bóg wybrał mnie abym zaniósł ewangelię do pogan" – to była jego misja i powołanie, które skutecznie realizował. Chyba świadectwa samego Piotra warto uszanować?

    A co z Duchem Swiętym, czy aby to nie Bóg między nami, który jest najlepszym nauczycielem? Który wprowadza we wszelką pradę, powołuje, daje mądrość, działą cuda i znaki – czy to On czasami nie jest tym, który jest namiestnikiem Chrystusa na ziemii?

    No i mamy budowlę zbudowaną na człowieku w 95% skaładającą się z nienawróconych ludzi, którzy nigdy Jezusa nie poznali, ale Piotra a i owszem 🙂

    No ale cóż, człowiek zawsze szuka idola i łatwiej mu uwierzyć człowiekowi niż Bogu.

    KJ

    Ps. a pro pos kluczy, czy inni apostołowie nie dostali ich, czy my ich nie mamy – wszak to Ewangelia. Trzeba czytać całe Pismo, nie tylko wybiórcze fragmenty…

    I jeszcze –

    Co ciekawe, ani jeden z tzw. Ojców Kościoła, których wypowiedzi stanowią podstawę rzymskokatolickiej tradycji nie interpretował tekstu o Skale (jako Piotrze) w taki sposób, jak czynią to dzisiaj katoliccy apologeci szukający w Biblii wsparcia dla roszczeń papieskich. Historyk katolicki Peter de Rosa napisał:

     

    "Słowa te można zinterpretować inaczej, z czego sprawę zdaje sobie niewielu katolików. Możliwe, że będzie to dla nich szokiem, ale Ojcowie Kościoła nie widzieli żadnego związku pomiędzy tekstem na ścianach bazyliki, a urzędem papieskim. Do żadnego z papieży nie stosują słowa ‚Tyś jest Piotr’. Tekst analizowali wszyscy: Cyprian, Orygenes, Cyryl, Hilary, Hieronim, Ambroży, Augustyn. Z pewnością nie byli protestantami, a jednak żaden z nich nie nazywa biskupa rzymskiego Skałą… Według Ojców Kościoła, nie Piotr, lecz jego wiara – czy Pan, w którego Piotr wierzył – jest Skałą. Wszystkie sobory kościoła od Nicei w IV w. po Konstancję w XV w. są zgodne, że to Chrystus jest jedynym fundamentem kościoła, czyli, że to On jest Skałą na której Bóg zbudował swój kościół… Wczesny kościół nie widział w Piotrze biskupa Rzymu, i dlatego nie uważał żadnego biskupa rzymskiego za sukcesora Piotra."

     
    Odpowiedz
  6. tomek.wilgosz

    Powróćmy do czytań

    Wyświetlił mi się na FB nowy wpis Tomasz Ż., więc z zaciekawieniem spojrzałem. Widzę, że Tomek idzie w kaznodziejskie tony + trochę "kiczowaty" obrazek (tak mi się skojarzyło po ostatnich dyskusjach nt. dizajnu – w Więzi i W drodze) – czyżbyś uderzał do nowych odbiorców?

    No ale i tak widzę, że z tego wywiązała się prymatowska dyskusja. bardzo ciekawzy glos Pana Kazimierza – za ktory dziękuję i zapewniam Pana, że Tomasz nie jest uparty jak Skała w tym temacie…

    Mi jednak brzmią inne słowa z wczorajszych czytań (swoją drogą to nie wiem czemu nie ma tego dnia Psalmu 23 tylko wałkują ten o "odrzuconym kamieniu") – słowa z drugiego czytania: "…jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni…" (1 list Jana). Ponieważ Msza tu, w Warwick (Anglia) była w większości poświecona radiu Maryja i tv Trwam starałem się skupić myślami na tych słowach. Niesamowita afirmacja człowieka stworzonego na obraz i podobienstwo Boże (ortodoksyjne theosis). Panie Kazimierzu – może Pan ma jakieś ciekawe przemyślenia na ten temat?

    Życzę wszystkim miłej Majówki.

    Tomek, mam nadzieję, że będziecie mieli lepszą pogode na południu, niż my na północy!

     
    Odpowiedz
  7. aaharon

    Kazimierzu przeczytałem

    Kazimierzu przeczytałem Twoje teksty. Wszystko było by zapewne tak jak piszesz gdyby nie historia. Historia kościoła . Zawiła historia kośćioła który musiał stanąć na przeciw problemów które na niego czekały.

    Wiele spraw zapewnie nie udało się ułożyć tak jak by się chciało. Zapewne to co piszesz o Biskupach Rzymu jako następcach Piotra Apostoła którzy niechlubnie wpisali się w dzieje służenia ludowi bożemu jest udokumentowane historycznie i nie mam jako Katolik co do tego żadnych wątpliwości. Nie ma rónież wątpliwości co do tego że Apostoł Piotr otrzymał coś co go wyróżniało pośród innych Apostołów a co mogło stać się i stało przyczyną do zaistnienia czegoś co dziś nazywamy w Kościele Katolickim Prymatem Piotrowym – Papiestwem. Jako Katolik nie utożsamiam Papiestwa z tym co złe ale z tym co w tej posłudze było i jest dobre jeśli chodzi o zachowanie jedności w Katolicyźmie. Być może po upływie kilku tysięcy lat takie Kościoły jak Zielonoświątkowy również doczekają się kogoś takiego jak Papież.

    Czy wiesz że tytułu papieża używa również prawosławny patriarcha Aleksandrii i całej Afryki oraz koptyjski patriarcha Aleksandrii, głowa Kościoła koptyjskiego.

    Nie piszę tego aby się spierać ale staram się zauważyć jak istotne jest w dziejach ludu Bożego to by na czele tego ludu bożego  stał ktoś kto jest uosobieniem bożym. Kiedyś mój lód , lud Żydowski chciał mieć Króla. Kiedyś go przecież nie mieli. Królem był dla nich sam Adonaj – Pan z tetrogramatonu ( niech będzie błogosławiony)

    Mój lud Żydowski chciał jednak tak, jak inne narody ,Króla!, więc Adonaj dał im Króla Saula. 

    Ach !

    To jest takie proste przyjąć to co mówisz Kaziu i takie oczywiste że Pan Jezus jest jedyną Opoką Kościoła Katolickiego na której jest zbudowany. Każdy prawdziwy Papież o tym wie i nie poddaje tego w wątpliwość. 

    Sprawowanie władzy w Kościele Katolickim przez Papieża ma zupełnie inny charakter niż władza jaką ma Chrystus nad swoim Kościołem. To władza służebna . Taka bynajmniej powinna być ale historia pokazywała nam Katolikom że często Ci którzy stawali na czele Kościoła Rzymsko Katolickiego nie wypełniali swojej roli służebnej w sposób należyty co przyczyniło się do zatarcia włąściwego wizerunku Papiestwa i coraz większego zniekształcenia tej posługi . Właściwie to trudno było by mi jako jednostce oceniać całą historię Kościoła w którym żyję . Należało by wziąć pod uwagę wszelkie związki przyczynowo skutkowe które przyczyniły się do nagromadzenia tytułów jakie dzisiejsi Papieże mają na swojej  głowie. Tytułów o których zapewne nie śniło się Piotrowi. Mniej lub bardziej potrzebnych.

    To że Piotr był wyróżnionym przez Chrystusa z pośród innych Apostołów nie podlega dyskusji.

    Czy Ci którzy przychodzą w miejsce posługi Piotrowej mają również nosić na swoich barkach tą odpowiedzialność która na Nim spoczęła? Czy to z czym zmagał się Piotr nie miało już po jego śmierci obejmować innych którzy tak jak On byli wyznaczeni do sprawowania odpowiedzialności za Kośćiół?

    Dla mnie Żyda wiadomym jest jak ważne jest dla człowieka to gdy Bóg zmienia mu imię. Chrystus był Bogiem i zmienił imię Szaweł na Petros  – "kamyk  otoczak". Proszę się nie gniewać strono moja bratnia Katolicka, że tak tłumaczę słowo Petros jako Kamyk a nie skała. Skała bowiem to Petra i jest  rodzaju żeńskiego . Więc Pan Jezus bierze Kamyk otoczak –  Petros w swoje dłonie i czyni pierwsze wielkie nałożenia rąk na Piotra , aby tak jak On – Jezus  Prawdziwa skała i fundament Kościoła wraz z "innymi otoczakami " – kamykami Piotrami:)   w dziejach kościoła stał na straży właściwego poznania i prawdy jak rónież jedności i miłości- oddania i poświęcenia życia . Tu nie ma nic do rozumienia . Kamyki Piotrowe zostają rozsiane w dziejach Kościoła Katolickiego ,aby stać na straży tego Kościoła jako słudzy Pańscy. . 

    O wartości imienia Kefas  co się tłumaczy kamień, można przeczytać w nowym testamencie . 

    Chce zwrócić uwagę na wersety, które pokazują szczególną rolę Piotra we wczesnym kościele:

    Gal. 1:18-19
    Potem, po trzech latach, poszedłem do Jerozolimy, żeby się zapoznać z Kefasem, i przebywałem u niego dni piętnaście; A innego z apostołów nie widziałem oprócz Jakuba, brata Pańskiego.

    Paweł mówi te słowa w kontekście dowodzenia że ewangelię którą głosi jest mu przekazana przez Chrystusa i jest prawdziwa. Wtrąca ten fakt o pobycie w Jerozolimie i spotkaniu z Kefasem. Innych apostołów nie wymienia i nie spotyka sie w ogóle z nimi. Uważam że wspomnienie tylko o tym apostole świadczy że odgrywał on szczególną rolę. Wyglądało to tak jakby Paweł staną przed kimś kto miał autorytet. Kefas był napewno kimś ważnym.

    Gal. 2:7
    Raczej przeciwnie, gdy zobaczyli, że została mi powierzona ewangelia między nieobrzezanymi, jak Piotrowi między obrzezanymi
    Dla Pawła, Piotr był na pewno kimś najważniejszym w kościele jerozolimskim.

    1 Kor. 9:5
    Czy nie wolno nam zabierać z sobą żony chrześcijanki, jak czynią pozostali apostołowie i bracia Pańscy, i Kefas?

    Mamy tutaj do czynienia z pewną gradacją. Dlaczego Kefas jest wymieniony oddzielnie skoro też był apostołem i należał do dwunastu? Uważam że to kolejny dowód na szczególność służby jaką pełnił Piotr.

    Ten apostoł miał na imię pierwotnie SZYMON ( pamiętamy okoliczności zmiany)

    Paweł mówiąc o Piotrze posługuje sie tylko aramejskim jego imieniem Kefas – opoka, albo greckim odpowiednikiem Petros. Nigdy zaś nie nazywa go Szymonem.

    Ciekawe światło rzucają na to zjawisko Ewangelie i Dzieje Apostolskie. Otóż samo pierwotne imię Szymon spotyka się tutaj tylko 21 razy, 7 razy Szymon zwany Piotrem, 15 razy Szymon Piotr, a samo PIOTR – ok. 130 razy.

    Widać z tego wyraźnie, jak pierwotne imię Szymon zanikało stopniowo, ustępując miejsca przydomkowi Piotr, który stał się w końcu imieniem własnym.

    Stąd myśl że imię Kefas i osoba miała szczególne znaczenie w kościele I wieku.

      Jednak uważam że to nie oznacza tego co zrobiła hsitoria z tą posługą w kosciele Katolickim. 

     Nie ma śladu w wypowiedzi Pana Jezusa i innych apostołów, czy pisarzy biblijnych o przekazaniu władzy przez Piotra. Nikt według Pisma nie miał po Piotrze stać się Opoką, Skałą, Kefasem, Petros.

    A jednak . Historia napisała coś do czego przychylił się Pan Bóg. Tak jak przychilił sie do pragnienia ludy swego Izraela ,gdy chciał mieć Króla. A przecież zamiarem Bożym nie było nigdy by Oni tego Króla mieli bo jedynym Królem dla Izraela był i jest Adonaj ) NIech będzie błogosławiony)

    Nie wiem czy to wyraźnie widać?

    Tak jak Izrael chciał mieć Króla tak Kościół widział potrzebę mieć nad sobą kogoś takiego jak Papież .

    W histori dobrze widać jak często owa posługa była wypaczana . Trudno zapewne dopatrywać się jednoznacznych porównań z posługą Króla w Izraelu ale zapewne podobieństwa w histoii Papiestwa każdy biegły w historii Koscioła się doszuka . Myślę że z czasem coraz bardziej zbliżymy się do czasów Sędziów w Kościele. To znaczy do czasów gdy w Izraelu panowali SĘdziowie  a nie Król. Trzeba również wiedzieć że Papież dzisiaj nie sprawuje władzy Królewskiej ale służbę , ma ona związek z  innymi Biskupami Katolickimi i nie jest to służba  jednego człowieka Papieża jako możnowładcy  ale wielu wielu biskupów. Coraz bardziej przypomina to czasy sędziów w Izraelu. 

    Temat do dyskusji. Zapewne trzeba przy tym temacie kierować sie znajomością historii Kościoła i w rzaden sposób nie starać sie tej historii od życia tego kościoła oddzielać. 

    Zamierzeniem Bożym nie było to by w Izraelu panował Król Kaziu a jednak w nim Panował.

    Takie jest moje aharonowe rozważanie.

    pa

     Piotr miał ten szczególny przywilej być "Klucznikiem wśród Kluczników ", ale z chwilą śmierci Piotra , ten przywilej nie  przeminą?. Podniósł Klucze kolejny człowiek który miał sprawować posługę  a nie władzę w Kościele. Jednak z czasem posługa Piotrowa urosła do miana wprost królowania …wiemy jak było więc kończę

     

     

    pa.

    Dziś Benedykt – obecny następca Piotrowej posługi dla mnie Katolika jest niezaprzeczalnie podwaliną prawdy i jedności w Kościele którego jestem pewien, że za chwilkę nie zamieni się w jakąś sektę.

     
    Odpowiedz
  8. Kazimierz

    Artur

    Ładnie piszesz i zgadzam się z tobą we wielu kwestiach. Ja nie mam nic przeciwko temu, że są tzw. "głowy" w różnych kościołach, wszak Bóg powołuje przywódców nad 50, 100, tysiącami i wiele większych, to oczywiste.

    Jednak trwoży mnie fakt uzurpacji, władzy nad całym kościołem, lub wykluczaniu z Kościoła tych, którzy nie wierzą w ten prymat i sekowaniu ich przez większość katolików w Polsce co najmniej. Wiara w papieża, stała się wyznacznikiem tego, czy ktoś jest we właśiwym kościele, a nie w sekcie, czy nie. Tak więc trzymając się wyroków różnych Bulli, czy tam innych dokumentów, 2/3 chrześcijan to sekciarze, bo nie uznają papieża katolickiego za głowę cąłego kościoła.

    Widzisz Artur, do czego to doprowadziło? Jezus zawsze mówi o owocach, jako wyznaczniku Bożych dzieł, a tu owoce są kiepskie. Nie wspominam zauważ o kondycji KRK duchowej, o ludzich, którzy powinni kochać Jezusa i być odrodzonymi duchowo, a tak nie jest, potrzebna jest nowa ewangelizacja, aby nawracać katolikó do Jezusa . Wyobrażasz sobie, żeby teraz jakiś lider zielonoświątkowy, z darami i owocami Ducha, mający np. jak Paul Yongi Cho milion ludzi we wspólnocie w Seulu – ogłsił się w imieniu wszystkich zielonoświątkowców głową całego kościoła – byłoby to śmieszne no nie?

    Ja szanuję BXVI, tak jak JP II, to przywódcy wielkiego formatu, lecz to co wyrosło z wiary w prymat nie jest dobre 🙂

    Pzdr. Kazik

     
    Odpowiedz
  9. aaharon

    Kaziu

     Rozumiem to co piszesz. Absolutnie zgadzam się z Tobą że nie było by to właściwe gdyby Papież Benedykt nie miłował takich ludzi jak Ty, lub innych którzy obrali drogę do Boga przez Kościoły inne niż Rzymsko Katolickie. Jest ich wiele. Jak już wspomniałem w Afryce jest inny papież  prawosławny patriarcha Aleksandrii i całej Afryki zapewne nie było by miło Katolikom gdyby to On mówił o sobie że jest tym jedynym na ziemi następcą świętego Piotra – tej posługi która powinna być dla świata przykładem jedności w Kościele a nie wywyższaniem się jednych nad drugich. Myślę że Benedykt mój brat pewnie o tym wie i  jeśli już wypowiada się o posłudze Piotrowej to ma właśnie to na uwadze by się o Kościół i inne Kościoły troszczyć a nie znieważać . Uważam że ma On głęboki wgląd w to co my teraz mówimy i nie rości sobie jakiegoś przywileju nad Zielonoświątkowcami czy też innymi wyznaniami ale pragnie podkreślić to jak istotne jest dla Katolika by miał On oparcie w czymś co trwa już tysiące lat. Kościół w którym wydała mnie Matka moja , jest dla mnie Kaziu ostoją w której się odnalazłem. Jest w nim wiele do naprawienia. Wiele zmian czeka mój Katolicyzm. Jestem tu po to by się o ten dom troszczyć właściwie  nawet jeśli żyją w nim Ci którzy rażą swoim życiem w dobro. Ja jak już kiedyś o sobie pisałem nie należe do ludzi doskonałych . Mam wiele wad i czesto upadałem. Miałem i pewnie będę miał ze sobą wiele do zrobienia – naprawienia. To jaki jestem nie ma jednak wpływu na to jaki jest Chrystus. On zawsze jest święty, nawet jeśli ja grzeszny. To od niego zależy świętość kościoła nie od nas . Kościół jest CIałem Chrystusa który już jest święty. My jako ludzie powinniśmy do tej świętości się przysposobić na tyle by w chwili śmierci nie mieć problemów stanąć z NIm twarzą w twarz . Myślę że Benedykt i jego następcy dołożą starań nie tyle nad wizerunkiem Chrystusa w oczach świata bo On – Jezus już ten wizerunek ma , ale staną na straży przyszłych dziejów Kościoła na tyle by prawda o Jezusie jako naszym Królu nigdy nas nie opuściła. Życzę tego i Benedyktowi i Tobie Kaziu byś zawsze troszczył sie o Katolicyzm tak jak o Zielonoświątkowe Zgromadzenie dzieci Bożych w którym Pan Bóg postawił cię jako dobrego pasterza . Troska o Kościół powinna opierać sie zawsze o obiektywizm. Mieć głebokie zrozumienie ludzkiej kondycji i niedołężności ludu opornego do którego ja rónież się zaliczam. Każdy z nas ma przeciez jeszcze wiele do zrobienia ze sobą samym bo w porównaniu z miłością Chrystusa jesteśmy jedynie małymi kamykami otoczakami którymi to On a nie my sami może się posłużyć.

    Jesli chodzo o 

     Paul Yongi Cho ze  wspólnty w  Seulu o któym wspominasz i co gdyby on ogłosił sie KIMŚ w imieniu wszystkich zielonoświątkowców?

    Chciałbym zwrócić uwagę na to, że to nie  Saul w Izraelu chciał być Królem więc go okrzyknięto Królem ale to lud chciał Króla więc Pan Bóg wysłuchał ludu Izraela , choć wcale tego nie chciał. Bo Królem w Izraelu był Bóg. Gdyby to jedynie miało być pragnienie Saula to zapewne nie było by wtedy bądź co bądź bożego namaszczenia dla Saula. Tak więc myślę że lud boży w dziejach historii kościoła zapragnął mieć usosobienie tej pięknej posługi i autorytetu jaka była udziałem Apsotoła Piotra. To że z tej posługi zrobiono z czasem coś co urosło do korony Papieskiej to już zupełnie inna historia , nie koniecznie boża , choć jak wiadomo Bóg ma wiele cierpliwości do ludzi…i miejmy nadzieję że tacy ludzie jak Benedykt , Jan Paweł II i inni co po nich przyjdą doprowadzą tę posługę do właściwych jej początków na Chwałę i cześć tego który jest naszym wspólnym Panem. Tego życzę Benedyktowi i jego następcy którego dobry Bóg namaści na jego następcę bo tak będzie chciał boży lud kościoła Katolickiego a nie sam Papież.

    To Biskupi Katoliccy – Kardynałowie na Konklawe wybierają Papieża, Kaziu , a nie sam Paul Yongi czy Benedykt wybiera siebie  a cały lud temu przytakuje. To nie jest posługa bo tak chciał Benedykt ale to jest posługa bo tak chce Lud Katolicki na czele których stoją Biskupi i Księża Parafialni.

    Tak myślę i tak to już jest w tym moim Kościółku

    pa

    Dziękuję Ci za serce.

     
    Odpowiedz
  10. modem1990

    Do braci w Chrystusie, którzy nie są katolikami!

    Może zamiast wylewać na siebie pomyje i kłócić sie o interpretacje lepiej byście spojrzeli na siebie jakimi pastrzerzami jesteście!?

    Do braci w Chrystusie, którzy nie są katolikami!

       Ja akurat mam inne spojrzenie, że te 95% prawdziwych katolików są nawróceni! I znają właściwy kierunek, sęk w tym, że pokazuje się te 5% które uwielbia JPII! Bo chyba oto chodzi! Fakty są takie, że ludzie uważający się za pokolenie tego czcigodnego papieża(którego wbrew pozorom cholernie szanuje lecz nie za to co było pokazywane w TV) wyznają kremówki zamiast Boga…

    I z tego co wiem to chyba KZ powstał później niż Kościół Rzymski… Więc nasze tłumaczenia są chyba starsze co?

    A poza tym chyba nie oto chodziło autorowi tego tekstu by była polemika czy Papież to słusznie czy nie!

    Tylko na fakt, że taki człowiek, który stracił w naszych oczach wszystko – bo zdzradził!! Nie stanął za Jezusem w chwili próby, że spierdzielił jak zwykły tchórz! Nadal ma w Boga oczach znaczenie i w jego sercu znajduje miłosierdzie!!! Chodzi oto, że człowiek który jest grzeszny i na nic nie zasługuje!!! Na nic!! Zero ! A Bóg obdarza go misją, powołaniem i miłością!!! I ten słaby człowiek nagle staje pośród tłumów i realizuje swoje powołanie!!

    Ja tak zrozumiałem ten tekst za który dziekuję.

     
    Odpowiedz
  11. Kazimierz

    Wojtek

    Nikt na nikogo pomyj nie wylewa – cytujemy fakty i nadinterpretację. Ciekawe, czy tak samo entuzjastycznie reagowałbyś gdybyś był innego wyznania.

    Co do Kościoła, to powstał w dniu zielonych świąt, jakkolwiek się dziś nazywa, bo jeden jest tylko kościół. Natomiast wyznania powstawały w czasie, a raczej powiedziałbym ruchy odrodzeniowe w kościele, któryego jednym jest odnowa charyzmatyczna tak w KRK, jak i u protestantów. Nie ta perspektywa Wojtku!

    Chodzi bardziej o uzurpację na podstawie której była przelewana krew niewinnych ludzi, na podstwie której zginęły miliony. Chwała Bogu, że te czasy minęły, choć animozje do dziś są zywe.

    Gdyby wszyscy pojmowali (zwłaszcza księża) kwetię kościoła jak moi rozmówcy czy ty nie byłoby żadnego problemu, a tak niestety prześladowania są dalej. Niewiele się o tym mówi, czy pisze, np. o zamordowaniu miliona ludzi w 100 dni, nie tak dawno na naszych oczach – http://konflikty.wp.pl/kat,1020235,title,Zabili-milion-osob-w-100-dni,wid,11335457,wiadomosc.html?ticaid=1e5d8&_ticrsn=3    tam również były wątki religijne, katolicy mordowali protestantów 🙁 Ale pewnie i odwrotnie mogło być.

    Widzisz dobrze byłoby powiedzieć, to nie ma znaczenia, ale ma. Zapytam , dlaczego w polskiej telewizji pokazuje się tylko papieża katolickiego? Dlaczego nie ma sprawozdań z krucjat takich ewangelistó jak Reinhard Bonnke czy nasz rodak współpracujący z nim – Daniel Kolenda ? Czy inni wybitni mężowie Boży? Miliony ludzi na ewangelizacjach na całym świecie, nawracają się do Jezusa

     

    A w Polsce nic tylko katolicyzm, powiesz bo większość to katolicy, o nie tak nie jest, to sam KRK przyznaje. Ale skutecznie blokuje się wszelkie działania ewangelistów z innych wyznań. Film Luter został zablokowany przez biskupów katolickich i żadnym kinie nie mógł być wyświetlany 🙁 Jedynie HBO się odważyło. Niedobrze, nie wiecie jak to być w innym kościele w Polsce niż katolicki.

    PZDR Kazik

     

     
    Odpowiedz
  12. elik

    Pasterzowanie w Jego Kościele.

    Ponieważ myśl przewodnia Pana tekstu skupia się na osobie Dobrego Pasterza, a wielość stawianych pytań, czy poruszanych kwestii oczywistych raczej nie skłania do komentarzy tzn. rzeczowej dyskusji, ani polemiki  – nawet uważnego czytelnika.  Dlatego proszę wybaczyć, że nie spełniam Pana oczekiwań, lecz celowo usiłuję rozszerzyć dyskusję na zagadnienie wcale nie drugorzędne, marginalne, czy bez znaczenia tj. pasterzowania w Jego Kościele.

    Szczęść Boże!

     
    Odpowiedz
  13. Halina

    Kazimierzu

    A jakie są fakty w związku z krucjatami uzdrowieńczymi ? Szkoda mi tych ludzi, naprawdę. Nie wierzę takim pasterzom jak Benny Hinn czy R. Bonnke . Godni zaufania pasterze zachęcają wiernych do wzajemnej przejrzystości dla innych. Bóg zwraca się przez ducha człowieka do jego umysłu i serca , a nie do emocji. I oczekuje od swoich naśladowców przemyślanej, przytomnej, umotywowanej relacji z człowiekiem, a nie bezmyślnych reakcji zmiękczonych hipnozą umysłów.  Wrażenia emocjonalne zmieniające samopoczucie aż do stanu euforii- wcale nie tak trudno  wywołać. Czasowe uzdrowienia też. Ale takie pobudzenie wywołuje huśtawkę emocjonalną.  I co potem?. Na Zachodzie mówi się już od dawna o "nowym" uzależnieniu od takich silnych emocji. Uzależnienie to objawia się takim samym zespołem zachowań jak każdy inny nałóg. Dlatego potem muszą szukać podobnych wrażeń. Czyli trudno później modlić się już samemu w ciszy, ale wciąż trzeba szukać mistycznych doznań na koncertach uwielbieniowych czy innych spotkaniach. Taki człowiek jak znajdzie się na nabożeństwie u ewangelików, to zasypia:)  i takie spotkanie utożsamia z brakiem Ducha Sw. lub martwotą religijną. A nie rozumie, że problem tkwi w nim samym.

    Nie twierdzę, że Pan Bóg nie dokonuje cudów i nie uzdrawia, ale nie w taki sposób. Nie byłoby chorych, jeżeli hurtem tylu ludzi potraficie uzdrowić.

    pozdrawiam

     
    Odpowiedz
  14. Kazimierz

    Halina

    Nie ograniczajmy Boga naszym marnym myśleniem. Bóg działa w różnorodny sposób, a działania osób , które wspomniałaś to ewangelizacje mające na celu przyprowadzić człowkieka do Boga. Uzdrowienia zawsze towarzyszyły ewangelizacji patrz całe Dzieje Appostolskie są naszpikowane cudami, uzdrowieniami. Bóg w ten sposób manifestuje swoją obecność , bo tak chciał i chce nadal.

    Sam modlę się bardzo dużo z ludźmi i właśnie często dochodzi do uzdrowień – stałych i całkowitych, to On działa, bo jest Bogiem i najlepiej wie kogo uzdrowić, uwolnić itp. Ale do tego potrzebuje takie narzędzia jak ty i ja. Tak to działa, potrzebował opisanego przez autora bloga Piotra, potrzebował Pawła, Filipa, Jana itp. I dziś potrzebuje nas, abyśmy w Jego imieniu głosili Ewangelię, otwierali drzwi Królestwa kluczami danymi nam przez Pana, dla tych, którzy jeszcze Pana nie poznali, abyśmy zachęcali tych, którzy już są w drzwiach do pełnego wejścia i nawoływali tych, którzy się wycofują, aby tego nie robili.

    Bóg dał nam Swoje dary, abyśmy ich używali dla budowania Królestwa. Dar prorokowania – aby natchnąć ludzkie serce indywidualnym przesłaniem Bożym, dar uzdrawiania, abyśmy modlili się o tych, których Bóg chce uzdrowić, dar modlitwy w językach, aby siebie samych budować, dał nam moc nad diabłem i jego hordą, abyśmy wypędzali deminy uwalniając ludzi z mocy szatańskiej, dar mądrości aby dobrze zarządzać swoim życiem i służyć innym tym darem, ty przecież masz taki darczyż nie? 1 Kor. 12

    Bóg też używa ludzi jakich chce, przede wszystkim tych, którzy się nie boją i tych, którzy wierzą w Jego moc i poruszają się w jego woli. Bóg powołuje cały czas w swoim Kościele apostołów, ewangelistów, proroków, nauczycieli, pasterzy – aby budowali Jego Kościół, który wzrasa Jego wzrostem i w Jego mocy. Piszesz o emocjach, nie da się ich wyłączyć, kiedy Bóg dotyka się człowieka, nie mógł ich wyłączyć Dawid, Mojżesz, Abraham, Paweł, Piotr i inni, bo nie jesteśmy cyborgami, ale ludźmi. Dziś diabeł chce dyskredytować ludzi, którzy chodzą w Jego mocy i służą w potężny sposób Bogu, zawsze tak było, ale oni mimo wszystko dalej prowadzą Boże dzieło. Wiesz nie wiem ilu ty ludzi przyprowadziłaś do Jezusa, ile dzięki twojemu życiu, czy służbie doświadczyło zbawienia, ale ja płaczę często, gdy widzę na ewangelizacjach, na których Pan mnie używa, jak setki ludzi modlą się modlitwą grzesznika, jak mówią świadectwa o tym, że byli chorzy na raka i poszli do lekarza, a ten stwierdził, że są zdrowi, jak słyszę, dzięki Bogu bracie, za słowo, które mówiełeś ,bo ono spełniło się w moim życiu. To piękne chwile, bo widzę jak Bóg dokonuje swoich cudów. Oczywiście nic nie zastąpi głębokiem, rozumnej relacji z Chrystusem, ale tu jest potrzeny już Kościół – zbór , w którym człowiek uczy się Jezusa, uczy się z Nim chodzić Kol. 2.6-7 – i tu pasterze, nauczyciele mogą z radością wypełniać swoje powołanie.

    Pięknie jest skonstruowany Boży Kościół, ale to co najważniejsze, to to, aby chodzić w Duchu Świętym, aby Go słuchać, poddawać się Jemu i czynić to, co chce. I wówczas Kościół jest Kościołem, a nie imitacją, ludzką budowlą.

    Kazik

     

     
    Odpowiedz
  15. aaharon

    Halinka

     Dziękuję Halinko za prawdziwy wpis ten do Kazika w tym blogu. (Komentarz z 30.04.2012 – 23:51)

    Ja również tak myślę i całkowicie się z Tobą zgadzam, że tak jest. Znam osobiście osobę która właśnie takie miała doświadczenia jak opisujesz w swoim wpisie. Bardzo była entuzjastyczna i wprost rozkochana w krzykach , achah i ochach na cześć Boga i co chwila zmieniała wyznania bo ciągle jej było mało jak to mówiła : "ognia w kośćiele".

    To co napisałaś jest perfekcyjne i nie ma co tego nawet poddawać w wątpliwość bo tak poprostu jest w wielu krzykliwych zgromadzeniach pseudo chrześcijańskich opartych na emocjach i nieczym więcej . To uważam jest manipulacją psychiką ludzką. No ale do tego trzeba mieć wgląd by to zobaczyć .

    Halinka pozdrawiam Cię serdecznie i życzę kolejnych udanych wpisów na Tezeuszu . Czytam je wszystkie ale nie zawsze udaje mi się nadążyć w napisaniu do Ciebie .

    Trzymajmy się . 

    PS. Twoje wpisy na innym blogu o Holokauscie też czytałem i skorzystałem .

    Dziękuję 

    Twój brat 

    aharon*

     

     
    Odpowiedz
  16. aaharon

    WojtkuTak to prawda że

    Wojtku

    Tak to prawda że człowiek o imieniu Szymon na nic nie zasługiwał a mimo to Bóg obdarza go misją budowania swojego Koscioła. Myślę że cała ta dyskusaja wokół misjii Piotra powinna się zacząć od faktu jakim było objawienie Piotrowi prawdy o tym kim Był i Jest Pan Jezus. Żydzi nie mogli pogodzić się z faktem że po ziemi chodził Bóg w ciele. Nie potrafili zaakceptować i przyjąc faktu o tym kim jest Jezus i że jest On synem Boga obecnym na ziemi.Gdzieś w ewnanelii jest mowa o tym jak Pan Jezus pyta za kogo mnie uważacie , i wtedy Piotr mówi że On jest Synem Boga!. Pan Jezus wie że Piotr otrzymuje od Boga Ojca szczególne doświadczenie tego na jakiej opoce budowane jest to zwiastowanie które wychodzi z ust Mesjasza . Ten który nosi imię Jezus zostaje niejako odkryty przez Piotra jako SYN BOGA. To dla żyda jest nie lada przejściem przez morze czerwone , odkryć ten fakt i go zaakceptować. Dla Żydów bowiem Bóg to jedna osoba a to że może mieć On syna było nie do pomyślenia . A jednak ten fakt zobaczył swoimi przyziemnymi oczami Szymon który właśnie dlatego zostaje nazwany Kefas – opoka. Pan Jezus niejako potwierdza tą wielką prawdę o sobie i nadaje mu imię Petros. Objawienie obecności Jezusa na ziemi jako syna Bożego staje się bowiem podwaliną na której będzie budowany Kościół. Bedzie on bowiem budowany nie na jakimś tam pasterzu Jezusie który byłby jednym z wielu wcześniejszych proroków żydowskich , nie na jakimś tam wielkim przywódcy nowej religii ale na samym Synu Bozym który trzyma teraz Piotra za rękę i mówi mu w oczy że na samym osbowym Bogu wznosić się będzie ta ewangelia którą z czasem ludzie nazywać będą religią Chrześcijanską. Mówi to o odpowiedzialności jaka stoi przed Piotrem. Tak jak On Jezus jest Synem Boga tak również każdy kto się na nowo narodził staje się niejako wszczepiony w synostwo i dostępuje zaszczytu głoszenia prawdy o Bogu wcielonym. Ta odpowiedzialność zostaje złożona również w serce Piotra Apostoła jako depozytariusza prawdy objawionej. Prawda o  Jezusie  człowieku, który był i jest Synem Boga staje się prawdą która staje się dostępna w każdym człowieku.

    Czasami nie zdajemy sobie sprawy z tego faktu , że Bóg ma Syna a tym synem jest Jezus . Nie zdajemy sobie faktu z tego że słowa w ewangelii nie były słowami pseudo pasterza ale słowami samego Syna Boga.

    Ten fakt zobaczył Szymon  przez objawienie Boże które bądź co bądź było na początku dane właśnie jedynie  Szymonowi który jako pierwszy stał się uczestnikiem tego wielkiego przekonania . Dlatego Pan Jezus widząc to potwierdza to objawienie słowami :Ty jesteś Piotr (- Petros – kamień otoczak)  , i na tej Skale (Prawdzie o Jezusie  jako Synu Bożym ) zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą.  I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie" Mt 16,18n

    On Jezus  przyszedł w ciele i ukazał ludziom że to co do nich mówi jest mową samego Boga a nie jakiegoś zwykłego człowieka nawiedzonego przez Ducha świętego. Zobaczyć ten fakt  znaczyło stanąć na Opoce, na czymś o wiele trwalszym niż jakiś ziemski głosiciel  Ewangeli,  jaką dziś wielu promuje w oparciu o swoje widzenia. Zobaczyć to całą pełnią podnosiło człowieka do rangi bycia kamieniem Petros. Kamień jest tej samej budoway co skała. Ma cechę skały. Każdy kto żyje w objawieniiu tego trwałego imienia jakim jest imię Jezus może być pewny że nie buduje na człowieku ale na Bogu.

    a całość brzmi tak :

    Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: «Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?» 14 A oni odpowiedzieli: «Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków»5. 15 Jezus zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» 16 Odpowiedział Szymon Piotr: «Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego». 17 Na to Jezus mu rzekł: «Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew6, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. 18 Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [kamyk jak  Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą7. 19 I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie». 20 Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem.

    Dziś wielu nie potrafi dostrzec tego wielkiego faktu – Opoki,  że Jezus to nie był zwykły pasterz czy jakiś założyciel nowej religii – jednej z wielu , ale że ten Jezus to sam Boga Syn. To wielka OPOKA.

     

     

     

     
    Odpowiedz
  17. Halina

    Kazimierzu

    Ja opisuję pewne zjawisko z którym się nie zgadzam i nie uważam, by było zgodne ze Słowem Bożym, a Ty od razu "zabierasz się " za ocenę mojej osoby i rozliczanie mnie  z moich osiągnięć. Gdzież mi się równać z Tobą Kazimierzu. Nie prowadzę krucjat, ale  kilkanaście osób, z którymi miałam dłuższy kontakt  w życiu uwierzyło w Boga. Mizernie to wygląda na tle Twoich dokonań:), ale ja w inny sposób służę ludziom. Pocieszam się, że kobiety z Biblii też realizowały się w inny sposób niż pan Bonnke czy Benny Hinn :). Być może w jakiś sposób zaszkodziłam niektórym ludzim. Mam jednak nadzieję, że niewielu ich było, ale na pewno nie są to tłumy:) A wartość mojego życia Bóg będzie oceniał-nie Ty.

    Nie ograniczam Boga swoim marnym myśleniem, ale też nie chodzę pijana- staram się być trzeźwa i czujna jak nakazuje Pismo.

    Dlaczego Ty tak kurczowo trzymasz się tego, co zapisane jest w Dziejach Apostolskich. A  ta Księga akurat jest Księgą historyczną, a nie doktrynalną. Czy cuda są normą i na dzisiaj? Wg. Pisma cuda pojawiały się zasadniczo w trzech okresach historii: za czasów Mojżesza, Eliasza i Elizeusza, oraz w czasach Chrystusa i Apostołów. Każdy z tych okresów trwał ok. 100 lat. i w każdym z nich często występowały cuda. Cuda były wtedy czymś normalnym. Cuda zawsze rozpoczynały nową erę objawienia i zawsze potwierdzały autentyczność Bożych słów. Cuda i znaki Jezusa, a potem Apostołów zostały zapisane po to w Biblii, by niewierzący mogli stać się wierzącymi, a wierzący byli umacniani. Nigdzie nie pisze, że wydarzenia z okresu apostolskiego mają się powtarzać w późniejszych czasach. Biblia nie zachęca również wierzącego do szukania jakichś niezwykłych manifestacji Ducha Św. We wszystkich Listach Nowego Testamentu znajdujemy tylko 5 nakazów odnoszących się do wierzącego względem Ducha Św.

    1. Ducha nie gaście! 1 Tes 5,9

    2.Nie zasmucajcie Ducha Św. Ef.4,30

    3 wg. Ducha postępujemy Gal 5,25

    4 Módlcie się w Duchu św. Judy 20

    5. Badźcie pełni Ducha Ef.5,18

    Języki, znaki, cuda i spektakularne uzdrowienia – służyły za znaki zapowiadające nadejście okresu nowego objawienia. Bóg przemawiał do swojego ludu przez uprawomocnionych posłańców, objawiając łaskawie swoje zamierzenia. Gdy ten okres objawienia kończył sie, kończył się również okres cudów.

    W Dz.Ap. r.7 spotykamy się ze znamiennym przykładem. W swoim słynnym kazaniu Szczepan mówił o Mojżeszu, który dokonał wielu cudów i otrzymał słowo żywota, aby je nam przekazać ( 36-38)

    I taka jest biblijna zasada, Bóg potwierdził też znakami  darów i cudami  poselstwo Jezusa Chrystusa i Apostołów  Czy owi Mężowie charyzmatyczni mają jakieś Nowe Objawienie?, bo jeśli nie, to chyba Słowo Boże ma moc , ponieważ może być głoszone w Duchu św., którego każdy szczery naśladowca otrzymuje.

    W Liście do Rzymian 15,4  Paweł mówi: " Cokolwiek bowiem przedtem napisano, dla naszego pouczenia napisano, abyśmy przez cierpliwość i przez pociechę nadzieję z Pism mieli. Jeżeli chcemy mieć kotwicę, to na pewno nie może to być wiara oparta na znakach i cudach.

    Ludzie tacy mają skłonnośc do interpretowania Pisma na podstawie swoich doznań i przeżyć. I na tej samej podstawie uwierzą , że są narzędziem w ręku Bożej mocy. A mówiąc wprost przeżycie, któremu przypisują boską inspirację niesie ze sobą dwa podstawowe dla chrześcijan zagrożenia:  może z jednej strony być zjawiskiem czysto psychologicznym, albo co gorsza-środkiem szatańskiego zwiedzenia.

    Jeżeli wszystko ma się współczesnie powtarzać jak to miało miejsce w Dz. Ap. To co z językami ognia, które rozdzieliły się i usiadły na każdym z nich. A co z szumem jakby  wiejącego gwałtownego wiatru. Czy mamy dążyć do takich zjawisk, gdyż są one w Biblii? Czy Piotr całą swoją teologię opierał na niebywałych przeżyciach, a może posiadał coś niebywale ważniejszego. " Mamy coś, co jest pewniejsze i o wiele cenniejsze niż niebezpieczne przeżycie-jest to Słowo Boże przekazane nam przez proroków i apostołów.

    A co powiesz Kazimierzu na takie słowa z Pisma św. w 1 Kor.13,8-10

    " Miłość nigdy nie ustaje; bo jesli są proroctwa- przeminą; jeśli języki, ustaną, wiedza w niwecz się obróci.." Proroctwo, dar objawienia inspirowany przez Ducha św. dały nam doskonały kanon 27 Ksiąg Pisma Św. Dar wiedzy, dar języków, dar proroctwa spełniły już swój cel.

    A w kwestii języków ap. Paweł mówi w 1 Kor 14.22 " Przeto mówienie językami to znak NIE dla wierzących, ale niewierzących(..) Miały być cudownym znakiem przekonującym niewierzących Żydów o prawdziwości Ewangelii, jak to się stało w dniu Pięćdziesiątnicy, gdy każdy słyszał ich mówiących w swoim języku narodowym-" I zdumieli się, i dziwili, mówiąc; Czyż oto wszyscy ci, którzy mówią, nie są Galilejczykami?. Jakże to więc, że słyszymy każdy z nas swój własny język, w którym się urodzilismy?" Dz.Ap. 2 2-7.

    Zbór w Koryncie, owszem miał dary Ducha, a podobał im się zwłaszcza dar języków. Używając go myśleli, że są uduchowieni, a byli zbyt ślepi, żeby zobaczyć, że ludzie naprawdę uduchowieni-nie są pyszni. Byli nadęci, wysokomyślni i zarozumiali ,a  na innych patrzyli z góry. A w istocie zgodnie ze świadectwem ap. Pawła 1 Kor, 1-4- byli ludźmi cielesnymi.

    pozdrawiam

     
    Odpowiedz
  18. elik

    Ewangelizacja, czy……

    @ALL

    Wobec natarczywej sugestii rozpowszechnianej również w "Tezeuszu", że pseudo-ewangelizacja tzw. nowa ewangelizacja nie jest dziełem szatana i ludzi złej woli tj. karykaturą, substytutem, a nawet zaprzeczeniem Boskiego zamysłu. Wypada żarliwie modlić się i współczuć przywódcom, czy orędownikom, także zdezorientowanym wyznawcom tych religii, którzy jeszcze nie uznali jedynej drogi, do Boga Trójjedynego, bo dzięki wysiłkom szatana i swoich przywódców tzw. pasterzy w pełni nie rozpoznali Jezusa Chrystusa w całym Jego Boskim Majestacie, ani Jego Człowieczeństwa, w tym Jego Miłości, a nawet Miłosierdzia wobec istot ludzkich.

    Wiara – ufność Bogu Trójjedynemu, także konieczne doświadczenie życiowe, w tym roztropność i pewność (przekonanie) w słuszność myślenia i podejmowanych działań – chroni nas zwykle przed wszelkimi ideologiami, czyli sugestiami, pokusami złego ducha, oraz skutkami infantylizmu (łatwowierności, naiwności) i nadmiarem zbędnych emocji, także zamierzonymi staraniami, próbami  wyzwalania (wzniecania) negatywnych emocji, których żywić po prostu nie warto 🙂

    Trwanie w prawdzie i miłości to najlepsza i najkrótsza droga, do Pana Boga, także życia wiecznego tj. wolności i zbawienia duszy.

    Warto zawsze pamiętać, że głosiciele pseudo-ewangelizacji tj. idei sprzecznych z nauczaniem Jezusa Chrystusa i doktryną Jego Kościoła usiłują władać światem.

    Szczęść Boże!

     

     
    Odpowiedz
  19. Kazimierz

    Panie Zbigniewie, Halina

    p. Zbigniewie

    Do kogo pan pisze ? Nie słyszał pan o nowej ewangelizacji w swoim kościele? To pan coś słabo się tym interesuje – http://nowaewangelizacja.org/ – na przykład. Bluźni pan swemu kościołowi i nazywa nową ewangelizację – psudo ewangelizacją. No, no może powinien pan powiedzieć to jakiemuś biskupowi, co?

     

    Halina

    Niestety niektóre wyznania protestanckie i Swiadkowie Jehowy wierzą w to co piszesz, że niby dary DŚw. minęły.  Ale to nie jest tak ważne, Pierwsze słyszę, żeby Dzieje Apostolskie były księgą historyczną, kto cię tego uczył? Dzieje są tak samo natchnione jak ewangelie, czy listy, stanowią one kanon Nowego Testamentu, doczytaj proszę, bo nie przystoi, aby tak pobożna niewiasta tego nie wiedziała. Ja natomiast nie wiem skąd u ciebie takie zacietrzewienie w kwestii darów, po prostu nie wierzysz w nie i szkoda, bo obdzierasz się z błogosławieństwa. No ale cóż rób jak chcesz, to twoja sprawa i jak piszesz, przed Bogiem odpowiadać będziesz za siebie.

    Zauważ, że gdy cytujesz 13 rozdz. 1 listy do Kor. i wysuwasz tak dziwne wnioski, musisz się chyba pokłócić z Pawłem, który zachęca w następnym rozdziale do prorokowania i mówienia językami (ups!) , a pro pos doskonałości skąd pomysł, że Biblia jest doskonałością. Doskonałością jest Królestwo Boże, a nie Biblia. Błędy zasadnicze interpretacji i obserwacji nie wspomnę o zastosowaniu. Halinko zbyt mocno cię szanuję, aby z toba toczyć jakieś przepychanki, prosze biblijnie, niech każdy pozostanie przy swoim zdaniu i niech nas Boży Shalom łączy a nie dzieli 🙂

    Pozdrawiam KJ

     
    Odpowiedz
  20. elik

    Jest jedna Ewangelia, a zatem wiara, miłość i droga, do Niego.

    Panie Kazimierzu zamiast kolejny raz publicznie kompromitować się tzn. skwapliwie formułować bezpodstawne wnioski, czy intencjonalne odniesienia, a nawet insynuacje, czy sarkastyczne uwagi lub zmyślone oskarżenia – może lepiej uważnie czytać innych wpisy, aby jednak uwolnić się, od uprzedzeń i wrogiego usposobienia. 

    Ponadto może warto dostrzec, zrozumieć i uznać, że np: pojęcie pseudo-ewangelizacji tzw. nowej ewangelizacji obecnie celowo promowane i rozpowszechniane w całym świecie, przez szatana i ludzi złej woli – absolutnie nie jest tożsame z tym, co rzeczywiście stanowi i jest nową ewangelizacją Kościoła tzn. natchnioną Duchem Świętym misją, czy wybranych osób błogosławioną, dobroczynną i zbawienną posługą, oraz wiarygodnym świadectwem, czy aktualnym i priorytetowym zadaniem Kościoła RK w świecie, także w UE i w RP.

    Powtarzam Panu – jest jedna wiara – ufność Bogu Trójjedynemu, miłość w prawdzie i droga, do Niego, dlatego nie ma w Piśmie Świętym – Ewangelii, ani w misji ewangelizacji tj. w tych kwestiach, sprawach doniosłych, fundamentalnych i zasadniczych dot. Jego Kościoła nowości, kompromisów, czy istotnych zmian, ustępstw, uników, wykrętów etc.

    Szczęść Boże!

     
    Odpowiedz
  21. Kazimierz

    Panie Zbigniewie

    A więc skoro pan uznaje nową ewangelizację w KRK, to której nowej pan nie uznaje, bo ja o takim zjawisku nie słyszałem. Znam jedna ewangelizację Chrystusową, która trwa dopóki Pan nie przyjdzie po swój kościół. Ewangelizację indywidualną, masową, ze znakami icudami itp. Jak zapisane jest w Dziejach Apostolskich, a pan o takiej nie słyszał? Wszak KRK, właśnie tak chce ewangelizować i to czyni – może i pan skorzysta wreszcie?

     

    prawosławni też wypędzają demony i katolicy również –

    i protestanci

    I co są to inne złe duchy, czy podobne diabelskie? Trzeba uwalniać, bo do tego jest Kościół powołany, aby deptać potęgę diabelską. A pan do kogo ciągle mierzy – do ludu Bożego, pewnie pan jest w drugim obozie skoro pan nie rozpoznaje, albo jest pan zaślepiony egoizmem.

    KJ

     
    Odpowiedz
  22. Halina

    Kazimierz

    Tak patrzę na Twoją ewangelizację i oczom nie wierzę…Nie napisałam, że Dary przeminęły zupełnie, ale spełniły swoją rolę. Skoro Duch Św. działa, rozdaje też swoje Dary komu chce i jak chce, ale nie są to dary magiczne.  Chrześcijanina rozpoznajemy nie po darach, którymi się chwali, tylko po Owocach. To one są miarą chrześcijaństwa. Zbory mają być pełne owoców Ducha, w tym widzimy działanie Boga pośród nas. Dary Ducha są ważne, ale nie najważniejsze i nie zapewniają o zbawieniu.

    " Tak więc po owocach poznacie ich. Nie każdy kto mówi do mnie Panie, Panie wejdzie do Królestwa Niebios, lecz ten, który pełni wolę Ojca. W owym dniu wielu powie: Panie czy nie prorokowaliśmy w Twoim imieniu i w imieniu twoim nie wypedzalismy demonów i w imieniu twoim nie czynilismy cudów?. A wtedy im powie: Idźcie precz ode mnie, nigdy was nie znałem."Mt 7 20-26 Czyli Jezus nie kwestionuje istnienia tych darów, przestrzega jednak, że nie po tym rozpoznaje się chrześcijanina.

    Nie wysilaj się Kazimierzu na złośliwości, bo to raczej nie przystoi Pasterzowi.:) . Tak, Dzieje Apostolskie nie są dziełem historycznym, ale należą do Ksiąg historycznych,  a nie dydaktycznych czy mądrościowych. To Ty musisz jak widać doczytać. A, że są natchnione to chyba oczywiste. Pobożną niewiastę pastor rozpoznaje  po wiedzy? Słaby dar rozeznawania:)

    Jakie zacietrzewienie w kwestii darów? Jakich darów? Że nie kocham tych panów i tego co robią? A kto to może pochwalić, chyba tylko człowiek, który w pewnym stopniu stracił rozeznanie w tym co dobre, a co złe. Mam zachwycać się jak "pod publikę",,żeby siebie wywyższyć- pseudo-uzdrowiciele krzywdzą niewinnych ludzi? Księża katoliccy nie robią spędów i takie rzeczy jak egzorcyzmy, czy co tam jeszcze- odbywają się w tajemnicy, i w dyskretnych , odosobnionych miejscach, po uprzedniej konsultacji z psychiatrą i z biskupem.   Etyka , etyka chrześcijańska obowiązuje. Powinno się zbadać te przypadki uzdrawiania i porównać z uzdrowieniami dokonanymi przez Chrystusa i Apostołów. Jaki procent zostało uzdrowionych naprawdę, a ilu z nich umarło z powodu odejścia od tradycyjnego leczenia. Owszem, pewnie były  jakieś uzdrowienia uwarunkowane psychologicznie, a jest też pewna liczba osób, którzy swoje uzdrowienia zawdzięczają osobistej relacji z Chrystusem, poprzez wiarę w Jego moc, ale nie ma w tym zasługi " uzdrowiciela".

    Spójrz na ap. Pawła, który szczególnie był napełniony mocą Ducha Św. i darami. Dokonywał tak cudownych uzdrowień, że  gdy chustki i  przepaski, które dotknęły jego skóry, zanoszono do chorych, ustępowały od nich choroby i złe duchy wychodziły" Dz.Ap 19, 11. Tak było przez długi czas. Potem sytuacja się zmienia. Ap. Paweł  nie uzdrawia, pozostawia chorego Trofima w Milecie, Tymoteuszowi zaleca picie po trsze wina z powodu choroby żołądka. Dlaczego nie korzysta z daru , który posiada? Z tym samym spotykamy się w Liście ap. Jakuba. Poruszając kwestię chorób i uzdrawiania, zamiast podać imiona i adresy  uzdrowicieli radzi.

    " Choruje kto między wami? Niech przywoła starszych zboru i niech się nad nim modlą, namaściwszy go oliwą w imieniu Pańskim. A modlitwa płynąca z wiaru uzdrowi chorego" Jak. 5, 14-16 .Dlaczego nie kieruje chorych do ludzi obdarzonych darem uzdrawiania? A kieruje do starszych zboru?. Widać nie potrzeba tyle wrzawy i szaleństw  na scenie, by pomóc choremu po Bożemu.

    Co do języków-ap. Paweł zachęca do męskiej doskonałości i wzajemnemu budowaniu się-1 Kor 14, 12. Znamienne , że tylko Koryntianie mieli ten dziecinny problem z językami:)  Tak to taki dar, że go empirycznie sprawdzić nie można, więc można sobie go nieszkodliwie poużywać. Linki moje jakieś nieaktywne, ale na poparcie, że nie jestem odosobniona w swoich poglądach załączę:)

    http://www.protestanci.org/artykuly/art26.php

     

    Shalom

     

     
    Odpowiedz
  23. Kazimierz

    Halina

    Pominę twoje uszczypliwości, i spróbuje jedynie ustosunkowac się do kwestii uzdrowienia, bo chyba jej nie pojmujesz, a także wypędzania demonów.

    Po pierwsze, to pisząc o Dziejach, jako o księdze historycznej używasz terminologii, którą ogólnie stosuje się wobec apokryfów i stą d moja reakcja. Po drugie oczywiście, że po owocach poznajemy uczniów Pana, a o jakich owocach mówi Jezus? Możesz przyblizyć – czy chodzi ci o pokój, umiarkowanie, miłość, itp. Czy owocami życia chrześcijanina nie jest pełnienie Jego woli i przyprowadzanie ludzi do Jezusa? Czy jeśli Bóg powołałby cię na apostołkę, to zanił wypędziłabyś demona  z człowieka to wołałąbyś psychiatrę, aby pyć pewną, że to demon, choć trzęsie całym człowikiem – czy Jezusw i apostołowie tak robili? Czy ktoś tworzył intymne warunki do uwolnienia człowieka, nie Jezus w obecności mnóstwa ludzi uwolnnił chłopca, co to w wodę i ogień, a z tym co miał legion, no mógł pójść na osobność, a nie tak przy wszystkich i potem w te świnie, tyle szkody 🙁

    Halina człowiek i jego wolność są najważniejsze, czy to w komorze czy na placu, czy w Kościele, czy w teatrze, kiedy Bóg mówie działaj, to działaj. Nie ty wypędzasz demona, ale Duch Święty. Ciekawe jak czuł się starotestamentowy prorok, kiedy Bóg mu nakzał na golasa chodzić po Izraelu, to takie nieetyczne, dziś pewnie różne grupy legalistów okrzyknęłyby go szaleńcem, oooo, to na pewno nie Boży prorok, do psychiatryka z nim.

    Uzdrowienie zawesze następuje, kiedy Jezus uzdrawia nie znasz tego fragmentu – Dz. Ap. 9.34 – Eneaszu, uzdrawia cię Jezus Chrystus; wstań i pościel swoje łoże. I zaraz wstał, albo Dz. Ap. 3.6c – W imieniu Jezusa Nazareńskiego chodź! i wiele innych. Tym, który uzdrawia jest zawsze Jezus i Jego imieniu się modlimy o uzdrowienie, uwolnienie itp. Człowiek jest tylko przekaźnikiem Bożej mocy i wykonawcą Jego woli. Nikt sam z siebie nie może nikogo uwolnić, ani uzdrowić. Tak działa dar. Mogę to pisać, gdyż Bóg mnie używa i w jednym i drugim i jeszcze innych. Ale jak wspomniałem dary to jedno, a owocne życie to drugie.

    Nie będę z toba dyskutował o mężach Bożych, bo widzę jak dałaś się porwać legalistycznym kręgom, które zawsze szukają w objawach działania Ducha Świętego działań diabelskich – Jezusa też uważali, że mocą diabelską uwalnia ludzi, to samo co Jezus odpowiedział, mógłbym i tobie odpowiedzieć 🙂

    Ok, póki co na razie, niech cię Pan błogosłąwi i jak chcesz rozmawiać, to zapraszam na mojego bloga, bo tu tylko gościnnie i nie na temat 🙂 – http://nowy.tezeusz.pl/blog/203038.html

    Kazik

     
    Odpowiedz
  24. Halina

    Kazimierz

    Pomiń moje, to zauważysz swoje. Jeżeli ja nie pojmuję kwestii uzdrowień, które tak dokładnie opisałam na podstawie Biblii, tzn. że nie pojął tego ani ap. Paweł, ani ap. Jakub.

    Niech każdy ma sam baczenie na siebie i na to jakim kręgom dał się porwać.

    I niech każdy z nas wypędza swoje własne demony. Zawsze najlepiej zacząć od siebie.

    http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/demony_w_nas.html

     
    Odpowiedz
  25. Kazimierz

    Halina

    Z linku, który przytoczyłaś, jeśli podzielasz te poglądy, to znaczy, że nie wierzysz w osobowe zło. Szkoda, to z kim Pan Jezus zmagał się o kim piszą apostołowie, kogo wypędzali z ludzi? Kto jest ojcem kłamstwa i mężobójcą. Kto w końcu doprowadza do zniszczenia człowieka? My sami? I nasze tzw. demony, czyli złe skłonności lub dobre?

    Nie życzę ci abyś musiała zmierzyć się z demonem, ale życzę ci poznania (jako psychologowi) w tym temacie, biblijnego poznania. Sztan i jego aniołowie, to nie bajki, ale rzeczywistość duchowa.

    Shalom

     
    Odpowiedz
  26. Halina

    Kazimierzu

    Różne są perpektywy patrzenia na demony. Psychologiczna, filozoficzna i biblijna. Bez obawy, poznanie mam  wszechstronne. Inaczej pokaleczyłabym nie tylko siebie, ale i innych ludzi. Piszę tu od pięciu lat, więc na pewno zauważyłes,  że wierzę również w osobowe zło. Tischner np." W sporze o istnienie człowieka" pokazuje dwie filozoficzne perspektywy. W jednej będzie to demon fatalnego kłamstwa , a w drugiej totalnej władzy. W jednym i drugim przypadku idzie o zwodzenie i manipulacje prawdą.

    Z pomocą Bożą radzę sobie ze wszystkimi  demonami:).

    Shalom

     
    Odpowiedz
  27. ostatni

    Pani Halino

    Pani Halino , proszę wybaczyć ale jestem pod wrażeniem pani komentarzy, jako BYŁY zielonoświątkowiec mogę podpisać się pod tym co pani pisze bez chwili zastanowienia , a spędziłem w tej organizacji parę ładnych lat. Dodam jeszcze że wychodzenie z tej organizacji niesie za sobą te same objawy co po każdym uzależnieniu ,nawet specjalista w tej dziedzinie (Kazimierz-pastor) szybko zdiagnozował we mnie te objawy. Przez organizacje kz przewija się dużo ludzi ,ale zostają tylko najsłabsi , Bóg dał mi wielką łaskę że mogłem przejrzeć i wydostać się z zakonu zielonoświątkowego. Napiszę więcej- zakon zielonoświątkowy uważa się za "ruch odrodzeniowy" ja raczej nazwałbym go "ruchem porodzeniowym", i nie mam na myśli żadnego człowieka zwiazanego z kz-tylko i wyłącznie naukę (oddzielam ludzi od tego co robią), jeszcze kilka lat temu,podobnie jak Kazimierz wypisywałbym te same beneluksy, ale dziś wiem że kz to tak naprawdę jest synagoga wypełniona umęczonymi ludżmi , którzy na wszelkie sposoby utrudniaja sobie i innym życie. Wystarczy poczytać wpisy pastora Kazimierza i można sobie wyobrazić co się dzieje z Jego tak zwaną "trzodą". Pastor Kazimierz nie szanuje ani ludzi ani tego że ktoś ma prawo do swego zdania,w kz zrobiono z niego maszynę do przekonywania ludzi (nazywa sie to darem ewangelizacji). No ale trudno ,każdy mo prawo do swego zdania.

    Pani Halino jest pani kolejną zachętą dla mnie do tego by powrócić na łono Katolicyzmu,dlatego że to co pani pisze jest zwyczajnie zdrową nauką , przedewszystkim prawdą , Granie na emocjach to jest metoda diabła – kiedy diabeł kusił Ewę posłóżył się kłamstwem – (…napewno nie umrzesz…) grajac na emocjach (..będziecie znali dobro i zło….) . Kiedy pozbyłem się ustawicznej potrzeby przeżywania czegoś wyjątkowego(duchowego) i poszedłem na mszę do Kościoła Katolickiego Duch Święty dotykał mnie tak bardzo że czytane fragmenty Bibli stały się dla mnie wystarczającym przeżyciem. Niestety cuda i dziwy mają być zwiastunem nadejścia antychrysta-coraz więcej w dzisiejszym świecie dziwactw , a coraz mniej zdrowej nauki,

    pozdrawiam  Panią serdecznie (proszę nie odbierać tego co napisałem jako pochlebstwa, albo szukania sojusznika przeciwko Kazikowi-po prostu ma pani racje, a z Kazikiem  dam sobie radę sam -{oczywiście żart bo Kazik myśli że jest prześladowany przez niektórych blogowiczów ,a tak na prawdę to prześladuje Go jego własna pycha} )

    Kaziu Ciebie również pozdrawiam (bez cynizmu).

     

     
    Odpowiedz
  28. tomasz.zmuda

    BASTA!

    Moi drodzy, poziom złośliwości w komentarzach do mojego wpisu osiągnął tak wysoki poziom, że aż mnie przeraża. Pomijam fakt, że komentarze nie dotykają wcale tematu mojego rozważania. Nie życzę sobie aby wątek sporu między przedstawicielami Kościoła Zielonoświątkowego a przedstawicielami Kościoła Katolickiego była w tym miejscu kontynuowany. Proszę zaprzestać tych aroganckich wpisów lub znaleźć sobie na nie inne miejsce. Takim sposobem dyskutowania, wylewając swoje zadawnione żale dajecie antyświadectwo chrześcijaństwu.

    Proszę uszanować moją prośbę.

     
    Odpowiedz
  29. wykeljol

    Dobry Pasterz i współpraca nasza

    Panie Tomku! 

    Tak mi przykro, że zamiast komentarza do Pana tekstu pojawiły sie w dyskusji sprzeczki doktrynalne; tekst jest piekny, ten dwugłos oznajmiania -i watpliwości, które stopniowo rozjasniaja się(jakby echo pytan i wątpliwosci Nikodema), wreszcie puenta- modlitwa Psalmem -dziękczynienie Bogu, który sam sprawia, że możemy to, czego nie możemy, ze z nas, nedznych narzedzi czyni Swoich pomocników…to naprawde piekne. I jednoczesnie apelujące do nas wszystkich- zielonoświątkowców, czy katolików o zastanowienie nad sobą- jak pomagam, czy pomagam i zarazem wezwanie do ufności, że mimo naszej nedzy Pan uczyni z nas pasterzy…wielkie dzięki za głęboki, budujący, poruszający tekst! 

    Dziekujmy panu, bo jest dobry, bo Jego łaska na wieki!

     
    Odpowiedz
  30. aaharon

    Czas na reklame

    Selekcjoner reprezentacji Polski Franciszek Smuda:) ogłosił już szeroki skład Polski na Euro

     Lubisz piłkę Toku  więc na ochłodę wszystkim nam oficjalny hymn na euro 

     

    http://www.youtube.com/watch

     

    Przepraszam,  że tak nie na temat,  ale Piłka w grze :)i już niedługo się zacznie 🙂

    art*

     

     

     

     
    Odpowiedz
  31. tomasz.zmuda

    piłka nożna

    Aaharon, dzięki za uważne czytanie mojego bloga! Tak, rzeczywiście jestem fanem piłki nożnej, zresztą sam trochę grywam z jednej z lig regionalnych. Teraz bardziej niż składem reprezentacji na EURO jestem pochłonięty i uradowany faktem, że Śląsk Wrocław, którego jestem kibicem został liderem ekstraklasy i ma ogromneszanse na mistrzostwo! Przepraszam za ten kibicowski szowinizm ale: CAŁA POLSKA W CIENIU ŚLĄSKA!

    🙂

     
    Odpowiedz
  32. aaharon

    Tomaszu 🙂 od Futbolu

    Tomasz 🙂

    Ja również lubię jak wygrywa Wrocław . Mam do tego miasta sentyment 🙂

    Jednak numer jeden u mnie to Borussia Dortmund z Lewandowskim, Błaszczykowskim i Piszczkiem. Lubie mecze Bundesligi bo to blisko granicy gdzie mieszkam. Niestety Herta Berlin choć najbliżej mnie – jedynie około 90 km , to nie spisuje się dobrze . Borussie lubię bo tam grają Polacy i to aż trzech. Po za tym Arsenal bo lubię tego trenera .A Wengera. Niesamowity człowiek. Taki starszy jegomość, a jak oglądam z nim wywiady to ma w sobie tyle młodości. Kocham piłkę bo kiedyś byłem wyobraź sobie bramkarzem ale jedynie trzy mecze w lidze okręgowej zagrałem i zrezygnowałem bo mnie mało nie stratowali :):):)

    Borussia walczy niedługo o Puchar Niemiec z Bayern.Munchen i mam nadzieje wygrają. Mistrzostow Landów już mają w kieszeni i być może osiągną najlepszy wynik punktowy w historii Bundesligi.

    To narazie tyle. Trzymam kciuki za Twój śląsk Wrocław choć przyznam się że piłkarsko to chyba Lech POznań najlepiej wygląda , co prawda zmiana trenera ale ja jeszcze nie skreślał bym Lecha . Kiedyś kibicowałem Wisle Kraków ale ta liga polska mnie wymęczyła więc się przeniosłem na Bundeslige. Mój syn natomias uwielbia Barcelone ma kontakt z tym klubem i czasami coś mu ślą …ale to raczej grzecznościowo. 

    Dziś zdawał maturę z polaka więc mieliśmy troszkę nerwów i napięcie lepsze jak na euro :):) 

    pozdrawiam serdecznie Ciebie i Jole ..

    miło się z wami spotkać.

    pa.

    aharon*

     
    Odpowiedz
  33. Halina

    Arturze

    Cieszę się, że czytałeś moje wpisy o Holokauście i skorzystałeś. Miałam świadomość, że mogą to czytać również Żydzi. I czytali. Dlatego starałam się pisać tak poważnie. Pan Aleksander Suhak jest znanym specjalistą w Olsztynie w tematyce żydowskiej, wiele się od niego uczę. Niedawno brałam też udział w seminarium na temat filozofii i metod nauczania o Holokauście, które prowadził pan Alex Dancyng, też  u nas na UWM.Jak widzę zainteresowanie, to chetnie dzielę się  tym, czego się nauczyłam. Może jeszcze oprócz ciebie ktoś skorzystał. Myślę, że tak.

    pozdrawiam brata.

     
    Odpowiedz
  34. aaharon

    Hali

     

     

    Ja również się cieszę Hali, że mogę czytać Twoje wpisy . Być może kiedyś nadarzy się sposobność by rozwinąć – pokazać kolejne tematy. Zachęcam Cię do dalszego pisania. Poza tematem powiem Ci , że lubię odwiedzać miejsca opuszczone (no wiesz , mam taki artystyczny odlot:):). Są to budynki, ruiny, domy ,w których mieszkali kiedyś ludzie, gdzie pracowali. Będąc tam wczuwam się w ich "bramy". Smakuje całym sobą , "całą wyobraźnią ich życia" . Gromadzę fotografię takich miejsc . Być może kiedyś, gdy będę stary, zbiorę to, w jakiś sensowny album i pokażę światu miejsca, których już nie będzie w ludzkiej pamięci.

    Jestem Ci wdzięczny Halli za to co piszesz .

    Był kiedyś taki wiersz :
     „Jeśli już muszę zaakceptować umierający księżyc ,podeptaną trawę , nieobecny uśmiech,ręce ,
    o których mówi tylko zapach ziemi , to co zaakceptuję?
    jeszcze jedno wspomnienie.

     

    ***

    Zrobiłem kiedyś takie zdjęcie , które chcę Ci pokazać Hali , jest w linku poniżej .
    To stare opuszczone budynki . Na placu jest mnóstwo kamieni z okolicznych pól. Żydzi zawsze znosili kamienie do miejsc gdzie ktoś został pochowany. Gdyby w Auschwitz można było nam Żydom znosić kamienie, to byłby on do dziś już zasypany kamieniami, tyle tam w ziemi żyje naszej pamięci , pamięci o ludziach z różnych ras , narodów i jezyków , których stworzył Bóg na obraz i podobieństwo swojego syna Mesjasza? 

    nowy.tezeusz.pl/blog/203046.html
     

    pa . Twój brat artur*

     

     
    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code