, , , , ,

Chrystus umarł też za lewaków

Parę dni temu Internet, a konkretnie portal Facebook  obiegło zdjęcie młodego człowieka, w koszulce z napisem „Zabijaj lewaków dla Chrystusa”. Ów człowiek, dumnie prezentuje także swoje osiągnięcia na strzelnicy. Zdjęcie oraz dane osobowe tego człowieka nie są godne tego, aby podawać doń linka, z łatwością czytelnik odnajdzie je w Internecie.

Smutnym faktem jest spore poparcie prawicowej części Facebooka dla tego szczeniackiego, durnego i antychrześcijańskiego zachowania jako słusznego. Według niektórych, wydawałoby się głęboko wierzących, chrześcijan taka postawa zasługuje na poklask i aprobatę. Bije od nich przekaz, iż należy zniszczyć lub zabić każdego kto myśli inaczej niż ja.

Chrześcijaństwo nigdy nie wzywało do zabijania innych ludzi, zwłaszcza o odmiennych poglądach niż nasze. A jeśli to robiło w przeszłości, to popełniało straszliwą zbrodnię i nie miało nic wspólnego z nauczaniem Jezusa Chrystusa. Chrześcijaństwo kończy się w momencie, kiedy ktoś nawołuje lub zabija w imię Jezusa naszego zbawiciela, który nie przyszedł aby świat zgubić ale zbawić(por. J 3, 17). Chrześcijaństwo kończy się w momencie, gdy ktoś takim postawom nadaje rozgłos i poklask.

Warto zobaczyć co na temat tych, którzy chcieli innych niszczyć i zabijać w imię Jezusa tylko dlatego, że Go nie przyjęto mówi Słowo Boże i Ewangelia wg św. Łukasza 9, 51-56.

Gdy dopełnił się czas Jego wzięcia [z tego świata], postanowił udać się do Jerozolimy i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i przyszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by Mu przygotować pobyt.  Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jerozolimy. Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: «Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich?»  Lecz On odwróciwszy się zabronił im(w niektórych tłumaczeniach „zganił ich”, „skarcił ich”) I udali się do innego miasteczka.

„Zabronił im” wymierzać sprawiedliwość na własną rękę. Nie wiedzieć czemu, my chrześcijanie, często rościmy sobie prawo do posiadania pełni sprawiedliwości i wymierzania jej tym, którzy wg nas sprawiedliwymi nie są.

Może i tzw. lewacy nie mają racji w wielu kwestiach, a ich poglądy czy działania nieraz powodują zgorszenie i są zwyczajnie niebezpieczne. To wszystko jednak nie uprawnia mnie jako chrześcijanina do wymierzania im sprawiedliwości, nawoływania lub stosowania przemocy, także tej słownej. Nie wolno tego czynić w imię Chrystusa i nazywać siebie dalej chrześcijaninem i uczniem Chrystusa. Po prostu nie! Ponadto Jezus powiedział też: „Nie sądźcie abyście nie byli sądzeni, Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą”.(Mt 7, 1-2)

Jezus owszem wiele razy wytykał swoim przeciwnikom ich błędy, hipokryzję, brak miłości bliźniego i sprawiedliwości. Choć mówił także, że przyszedł przynieść miecz i rozłam(zob. Mt 9, 34-39), to nigdy go nie użył przeciwko człowiekowi(co nie oznacza braku konfliktów które będą nas dotykały, i w których będą brać udział Jego wyznawcy. Nie jest to jednak wezwanie do używania przemocy przeciwko komuś). Chrystus nikogo nie potępiał ani nie sądził. Jezus nie był sądem bo sądem jest Słowo i Bóg Ojciec(zob. J 12, 48). Nikogo z nich nie zabił ani nie wzywał do ich zabijania, co więcej umarł także za nich i, co także warto pamiętać, w chwili śmierci modlił się do Ojca: „Przebacz im bo nie wiedzą co czynią”.(Łk 23, 34)

 

Komentarz

  1. Zbigniew

    „Może i tzw. lewacy nie mają racji w wielu kwestiach, a ich poglądy czy działania nieraz powodują zgorszenie i są zwyczajnie niebezpieczne.”
    Panie Wojtku – jakie „może”, czy „nieraz”?…… W przypadku rzetelnej oceny wybranych osób, czy określonych wspólnot, środowisk itp. nie są istotne, czy najbardziej znaczące „racje”, ani ich „poglądy”, a nawet wszystkie „działania”, bo w celu uwiarygadniania się trzeba nieraz być w pojmowaniu i działaniu pozornie dobrym np: choćby na forum tj. w blogowaniu, czy tworzeniu lub pisaniu tekstów.
    Miarodajne i uprawnione w ocenie człowieka są jedynie jego przedsięwzięcia lub czyny tzw. owoce świadomie i dobrowolnie, czy profesjonalnie, a nawet heroicznie i uporczywie urzeczywistniane. Rozstrzygające są nie chęci, zamiary, czy deklaracje, lecz rzeczywiste intencje.
    Tym przede wszystkim różnią się tzw. „lewacy”, czyli neo-poganie tj. współcześni ateiści, agnostycy, czy libertyni, heretycy, sekciarze, czy inni innowiercy, a nawet prawosławni, protestanci i ich przywódcy, bądź sojusznicy, od katolików tj. dziedzictwa wspólnoty Kościoła RK. A więc nadzwyczajnych dokonań, czy ponadczasowych dzieł, także tradycji, wiary, religii, kultury i obyczajów wielu pokoleń.
    Szczęść Boże!

     
    Odpowiedz

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code