Cena Boga

 
Rozważanie na Wielką Środę, B2
 

„Jezusa Judasz przedał za pieniądze nędzne” – jak głosi staropolska pieśń pod tytułem „Żołtarz Jezusów”. Te nędzne pieniądze, to 30 srebrników. Tyle – jak wiadomo – wynosiła cena za wykup niewolnika. W Księdze Wyjścia, przy proklamacji prawa karnego, Pan powiedział przez Mojżesza: „Gdyby zaś wół zabódł niewolnika lub niewolnicę jego właściciel winien wypłacić ich panu trzydzieści syklów srebrnych, wół zaś będzie ukamienowany” (Wj 21, 32).

Trzydzieści srebrników pojawia się jeszcze w Księdze proroka Zachariasza: „Potem zwróciłem się do nich: Jeżeli to uznacie za słuszne, dajcie mi zapłatę, a jeżeli nie – zostawcie ją sobie! I odważyli mi trzydzieści srebrników. Jednak Pan rzekł do mnie: »Wrzuć do skarbony tę nadzwyczajną zapłatę, której w ich przekonaniu byłem godzien«. Wziąłem więc trzydzieści srebrników i wrzuciłem je do skarbony domu Pańskiego” (Zach 11, 12-13). Wspomniane pieniądze, to zapłata, jaką chcieli prorokowi dać handlarze owiec, prorok bowiem – przez zachowanie owiec – zniechęcił się do owiec i nie chciał już ich paść. W tej wypowiedzi interesujące są dwa szczegóły. Wspomniana w tekście zapłata to w istocie cena samego Boga, której był godzien w przekonaniu handlarzy. W innych tłumaczeniach można znaleźć wersję: „wysoka cena, na jaką mnie oszacowali”.

Drugi ciekawy element to poprawka tekstu poczyniona według Targumu. Według tekstu hebrajskiego bowiem pieniądze nie mają zostać wrzucone „do skarbony”, ale – dosłownie – „do garncarza”. I tak oto powracamy do Judasza, który zanim popełnił samobójstwo, oddał pieniądze arcykapłanom. Ci zaś stwierdzili, że nie wolno ich kłaść do skarbca świątyni, bo są zapłatą za krew. Kupiono za nie Pole Garncarza, które było przeznaczone na grzebanie cudzoziemców.

Biblijna „kariera” trzydziestu srebrników nie należy do historii z happy endem. Sam Bóg mówi o tej kwocie z ironią jako o „nadzwyczajnej zapłacie”. Ale właśnie za taką cenę Bóg został zdradzony i wydany. Nie oszacowano Boga na wiele. I chyba na niewiele więcej także dzisiaj szacują Go ci, co Go zdradzają. Bo cóż otrzymujemy w zamian? Doświadczenie nam podpowiada, że to, co za Niego otrzymujemy, okazuje się czymś banalnym i ostatecznie miernym. Za „pieniądze nędzne” wymieniamy Boga na giełdzie próżności.

Piotr Pana się wyparł, Judasz Pana sprzedał. Porównanie obu czynów na niewiele się zda. Inne były ich motywacje, te Judaszowe do dzisiaj są powodem dyskusji biblistów i teologów. Niektórzy twierdzą, że Judasz zrobił to z rozczarowania. Że chciał tym aktem sprowokować Jezusa do działania. Że miał nadzieję na stanowczą reakcję Jezusa wobec zamiaru pojmania Go i stracenia. Że wreszcie stanie do walki. Gdyby tak było, to znak, że Go źle zrozumiał, że nigdy tak właściwie nie pojął za kim szedł.

I może tak właśnie jest. Może – jeśli zdradzamy – to zdradzamy właśnie Boga naszych wyobrażeń i Kościół naszych złudnych mniemań. Zdradzamy, bo nie znamy. Zdradzamy, bo nie rozumiemy. Bo nie rozpoznaliśmy Pana chwały. Dlatego gotowi jesteśmy Go sprzedać tylko za nędzne trzydzieści srebrników. To bowiem, co się prawdziwie ceni, sprzedaje się przecież za wysoką cenę. Biada nam, gdybyśmy Go oszacowali jedynie za cenę ówczesnego niewolnika, za kawałek pola.

Judasz_.jpg

Rekolekcje Wielkopostne 2012

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code