Błogosławieni, którzy przestrzegają Prawa Pana

W dzisiejszej liturgii czytamy, że Bóg przygotował wielkie rzeczy tym, którzy Go miłują. Tak wielkie, że „ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć”.

Mądrość Pana jest wielka, ma On ogromną władzę i widzi wszystko. Bóg obdarzył człowieka rozumem i wolną wolą. Zapisał w jego sercu swoje Prawo…, przykazania… Człowiek potrafi je rozpoznać i wybrać, czy chce ich przestrzegać czy też nie…. „Położył przed tobą ogień i wodę, po co zechcesz, wyciągniesz rękę. Przed ludźmi życie i śmierć, co ci się spodoba, to będzie ci dane”. Bóg „nie przykazał być bezbożnym i nikomu nie zezwolił grzeszyć”. Wybór należy do każdego człowieka… Także konsekwencje tego wyboru.

Czy te przykazania są dla człowieka ograniczeniami, okrojeniem jego wolności? Nie. Bóg w swojej mądrości wie, że człowiek mógłby chcieć się stać jak On; mógłby w swoim egoizmie chcieć rządzić światem i innymi ludźmi. W swojej mądrości Bóg w tych przykazaniach chroni człowieka przed nim samym, przed brakiem miłości. Przestrzegając Bożych przykazań, człowiek daje odpowiedź Bogu na Jego miłość, a zarazem wyraża miłość wobec swoich bliźnich. Otwartość na Boga i chęć przestrzegania przykazań jest wyrazem miłości człowieka do Stwórcy, a wtedy On sam dopilnuje wierności każdego.

„Błogosławieni, których droga nieskalana, którzy postępują zgodnie z Prawem Pańskim. Błogosławieni, którzy zachowują Jego napomnienia i szukają Go całym sercem” – śpiewamy w psalmie. Błogosławieni to ludzie szczęśliwi, wezwani do świętości. Błogosławieni, bo ze względu na to, że Bóg ich ukochał odwieczną miłością, oni chcą odpowiadać swoją miłością na wezwania Prawa Pana. Błogosławieni, bo oni sami nie interpretują Bożych ustaw, ale proszą Boga, aby ich uczył i dał siłę być wiernymi do końca. Błogosławieni, bo proszą Boga, aby to Jego Prawo było zawsze w ich sercu, aby Bóg uczył je rozpoznawać i przestrzegać. Bóg – Pan nieba i ziemi swoje tajemnice objawia prostym ludziom, ufającym Jego miłości i wierności. Błogosławieni – święci, bo On jest święty.

Nikt nie może znieść Prawa Bożego, a Jezus przyszedł na świat po to, aby je wypełnić. Prosi również swoich uczniów, aby wypełniali Prawo Boże i uczyli innych je wypełniać. Przestrzeganie Prawa Jezus opiera na sprawiedliwości, ale rozumianej inaczej niż interpretowana przez uczonych w Piśmie i faryzeuszów. Trzeba szukać sprawiedliwości, która ma w założeniu Bożą miłość do człowieka, a miłość ta „cierpliwa jest, łaskawa jest [..], nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje”.

Wbrew takiej miłości występuje nie tylko człowiek, który przekroczył przykazanie „Nie zabijaj”, ale także ten, który wpadł w gniew przeciwko drugiemu. Wbrew takiej miłości występuje także ten, który patrzy pożądliwie na kobietę, a nie tylko ten, który nie przestrzega przykazania „Nie cudzołóż”. Także ten, kto oddala własną żonę, a szuka innej, występuje przeciwko sprawiedliwości. Wbrew tej miłości postępują również Ci, którzy przysięgają. Jeśli człowiek żyje w prawdzie, kierując się Bożą miłością, nie musi przysięgać. Jego słowa wtedy oznaczają „Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi”. W ten sposób człowiek może być też wierny przymierzu zawartemu z Bogiem. Życie w prawdzie i miłości pomaga w przestrzeganiu Bożego Prawa.

Gdy człowiek przychodzi do Boga ze swoim darem serca, powinien być pojednany ze swoim bratem. Ludzkim działaniem najczęściej kierują emocje. Pod ich wpływem człowiek robi takie rzeczy, których później żałuje. Jednak nie powinien w nich trwać, w złości i gniewie, ale starać się przywrócić do równowagi relacje z bliźnimi w imię miłości. Miłość Boża ogarnia każdego człowieka. Występując przeciwko jednemu z najmniejszych braci, człowiek występuje przeciwko samemu Bogu. Także różne okoliczności sprzyjają temu, aby człowiek działał przeciwko sobie i miłości Boga. W takich sytuacjach warto zawsze mieć baczenie na siebie. Lepiej bowiem czegoś nie zrobić, odsunąć się, zostawić, niż samemu narażać się na odcięcie od światła Bożych przykazań. Kroczenie w ciemnościach prowadzi do bram piekła.

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code