Bądźmy Jego pokornymi dziećmi

Adwent2009r.jpg

 
 
Piątek, II tygodnia Adwentu, rok C2
 

Jam jest Pan, twój Bóg, pouczający cię o tym, co pożyteczne, kierujący tobą na drodze, którą kroczysz (Iz 48, 17).

Gdy czytam słowa dzisiejszej Ewangelii (Mt 11, 16-19), to po raz kolejny uświadamiam sobie, że człowiek na zawsze pozostanie dzieckiem. Nie chodzi mi tu wcale o to, że będzie on ciągle dzieckiem swych rodziców, a o to, że zawsze będzie on Jego dzieckiem i to dzieckiem skorym do psot, błędów, popełniania złych czynów, skłonnym do buntu i często niepotrzebnej złości. Także złości na Niego i Jego wymagania, które często lekceważymy lub wydają nam się zbyt rygorystyczne. Jednak warto pamiętać, że człowiek może być też dzieckiem pokornym, które z miłością i posłuszeństwem wsłuchuje się w Niego.

Nasza dorosłość wcale nie powoduje, że jesteśmy najmądrzejsi i możemy sobie poradzić bez Boga, który otoczy nas opieką i pomoże iść w kierunku zbawienia. Powinniśmy pamiętać, że bez przewodnika, który prowadzi nas przez życie, wcale nie będzie nam łatwiej, a wprost przeciwnie – będziemy ciągle narażeni na to, że wcześniej czy później zagubimy się i pozostanie nam tylko płacz.

Musimy też pamiętać, że nasz Rodzic naprawdę może wiedzieć lepiej od nas, co jest dla nas dobre oraz że szczerze się o nas martwi i troszczy, także wtedy, gdy staramy się zniknąć Mu z oczu i beztrosko pędzić przez świat.

Może nam się często wydawać, że Bóg nas opuścił lub udało nam się zniknąć Mu z oczu, ale nigdy nie będzie to prawdą. Jak zauważa John Henry Newman – „Niektórzy ludzie myślą, że Bóg jest tak wielki, iż nie raczy patrzeć na nas, na nasze poczynania i nasze losy. Ale On, który nie uznał za niegodne swego majestatu nas stworzyć, nie uważa, aby mu uwłaczało czuwanie nad nami i nawiedzanie nas” (John Henry Newman, Rozmyślania i modlitwy. Poezje, Warszawa 1995). Bóg obdarzył nas jednak wolną wolą i w znacznym stopniu to od nas zależy jak będziemy w naszym życiu postępować i czy będziemy dzieckiem pokornym, z ufnością słuchającym Jego nauczania i starającym się realizować je w życiu, czy niepokornym, zaślepionym własną, pozorną mądrością, która bardzo często może nas zwieść na manowce. Musimy w nasze zbawienie włożyć swój własny wkład i nie zawsze będziemy poruszać się po łatwej i pozbawionej niebezpieczeństw ścieżce. W życiu natrafimy na wiele przeszkód i często może być tak, że wiele z nich stworzymy sobie sami.

Nasz wkład w zbawienie to miedzy innymi pokora i stosowanie się do Bożych wskazówek czy nakazów. Człowiek jest istota słabą i skłonną do popełniania błędów, i jak każde dziecko potrzebuje Słowa, które by nim pokierowało i pomogło zorientować się w gąszczach skomplikowanego świata. Musimy jednak uważnie się w Niego wsłuchiwać i zważać na to, co chce nam powiedzieć. Powinniśmy także przyjąć do wiadomości, że ścieżki, którymi chce On nas prowadzić, dla każdego mogą być inne. Nie ma jednej drogi prowadzącej przez życie – jest ich wiele i mimo iż wydają się od siebie różnić, to jednak wszystkie prowadzić nas mogą do jednego, podstawowego celu – zbawienia.

Bóg, jak każdy rozważny rodzic, nie zmusza nas do niczego na siłę. Stara się On nauczyć nas dobrego życia, podsuwa wskazówki, radzi nam. Od nas zależy, czy będziemy pokorni i co zrobimy z wiedza, którą nam chce przekazać. Od nas zależy, czy będziemy Mu posłuszni i z radością pozwolimy na to, by nami pokierował.

children1.jpg

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code