Adwentowe pytanie

 Rozważanie na Środę III Tygodnia Adwentu, rok C2

tezeusz_adwent_2015.jpg

Adwent z wolna dobiega końca. Do błogosławionej nocy Narodzenia zostało zaledwie kilka dni. Jak przeżywamy ten szczególny czas łaski? Czekamy? Czy może raczej: planujemy, biegamy od sklepu do sklepu, kupujemy prezenty, gotujemy i sprzątamy? A jeśli jednak czekamy, to na co? Na choinkę, gości i pierwszą gwiazdkę, która pozwoli w końcu zasiąść do stołu? Czy na Tego, który przyjdzie, by zamieszkać pośród nas?

Pora roku, podczas której na naszej szerokości geograficznej wypada adwent, sprzyja zatrzymaniu się. Krótkie, pochmurne dni i wyciszenie przyrody, mimo woli wprowadzając w refleksyjny nastrój, skłaniają do zamyśleń. Ten wyjątkowy czas został nam przez Boga dany w konkretnym celu, ale przecież nie na pieczenie makowców i mycie okien. Adwent jest porą zastanawiania się i stawiania pytań o to, co w naszym życiu się liczy najbardziej, o wiarę codzienną, osobistą. Od nas jedynie zależy, jak dalece zaangażujemy się w to wyzwanie. Arcyważne wyzwanie, bo przecież całe nasze życie powinno być przeżytym w pełnej świadomości adwentem. Dzisiejsza liturgia proponuje, abyśmy skorzystali z przykładu Jana Chrzciciela, z jego „twardych” cech charakteru: bezkompromisowości, odwagi, ale również z tych, które my nazywamy „miękkimi”, a które paradoksalnie świadczą o sile charakteru: wierności, oddaniu, szczerości i zaufaniu Bogu.

Jan, największy z proroków, po uwięzieniu doznaje zwątpienia w boskość Jezusa. Ten, który widział Ducha Świętego zstępującego na Jezusa, który był tak blisko Syna Bożego, wskazał Go uczniom jako Mesjasza, traci pewność, że dobrze odczytał znaki. Doznaje zawodu, gdyż zauważa, iż Jezus postępuje w zaskakujący sposób. Prorok nie skupia się jednak na swoich wątpliwościach, nie kalkuluje, lecz pyta wprost: „Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też mamy innego oczekiwać?” Świadomy własnej słabości nie szuka odpowiedzi w świecie, lecz u Tego, któremu prostował drogi na pustyni, któremu zaufał.

Jan Chrzciciel odważył się zadać Bogu pytanie i otworzył serce, aby usłyszeć odpowiedź i błogosławieństwo: „…błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi”. Jana Chrzciciela zaniepokoiła Jezusowa delikatność, miłosierna miłość i cierpliwość w czekaniu z sądem do końca żniw. Co w nas wzbudza niepokój? Co sprawia, że pytamy Jezusa: Kim Ty właściwie jesteś? Życie nieustannie wystawia naszą wiarę na próbę. Krzyże wydające się być nie do udźwignięcia, sytuacje z ludzkiego punktu widzenia beznadziejne, ale też i problemy dnia codziennego sprawiają, że zaczynamy mieć wątpliwości. Tracimy cierpliwość, czujemy się zagrożeni i wpadamy w rozpacz, bo On nie przychodzi z pomocą w sposób, jakiego się spodziewaliśmy. Mimo że jesteśmy dziś bogatsi od Jana w wiedzę o życiu i nauczaniu Jezusa, o Jego śmierci i zmartwychwstaniu, często nie potrafimy oprzeć się pokusie zwątpienia.

A Jezus na nasze adwentowe pytanie „Kim Ty jesteś?” odpowiada: „…niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia i głusi słyszą; umarli zmartwychwstają…”

Ew__Lk_7.jpg

Rozważania Rekolekcyjne

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code