Między nami grzesznikami

Wielu z nas, idąc przez życie, pragnie naśladować Jezusa. Ale ta scena pokazuje, że bliżej nam do Samarytanki. Codziennie idziemy do jakichś studni, aby zaspokoić swoje pragnienia i wiemy, że będziemy to robili wciąż na nowo, bo nawet pragnienia raz zaspokojone będą wracały i nie wyobrażamy sobie, że może być inaczej. Na pierwszy rzut oka wygląda to przyzwoicie i malowniczo jak ta przychodząca po wodę do studni Samarytanka, dopóki nie znamy historii jej życia.

Jezus chce nas w Kościele

My, świeccy katolicy wierząc, że Jezus zaprasza nas nieustannie do swojego Kościoła, że chce nas w nim gościć, nie odchodzimy, lecz czujemy się za Kościół współodpowiedzialni.

Przypatrzcie się powołaniu waszemu

Powołanie – to nie jest abstrakcyjna konstrukcja. To głos konkretnych osób albo jednej najważniejszej Osoby – Boga. Jeżeli zechcemy usłyszeć ten głos, zyskamy pewność, że nie błąkamy się samotnie w bezmiarze wszechświata, że żyjemy dla Kogoś i Ktoś nas potrzebuje. Jeżeli pójdziemy za Nim, nie będziemy już dłużej dryfować, nie będziemy jak liście miotane na wietrze albo jak pędzące po niebie obłoki. Życie zyska cel i sens.

Ta radość jest także dla Ciebie

Pasiesz swoje trzody pracowicie, strzeżesz ich pilnie dzień za dniem, choć może od dawna nie zastanawiasz się, czy sprawia Ci to przyjemność i czy ma jakikolwiek sens. Nagle coś zaburza ten ustalony i oswojony rytm. Do Ciebie także przychodzą aniołowie i mówią: „Nie bój się! Oto zwiastuję Ci radość wielką”. I zapraszają, abyś wyruszył/a na spotkanie radości, która jest zdolna ogarnąć wszystko i przetrwać każdą ulotną chwilę.

 Na jednym z internetowych forów Komitetu Obrony Demokracji pojawiło się pytanie: „Czy jesteśmy w stanie zaakceptować współistnienie osobistej religijności z Zobacz więcej