I Niedziela po Narodzeniu Pańskim

piątek

3 stycznia, 2014

1 J 2, 29
Najmilsi: Jeżeli wiecie, że Bóg jest sprawiedliwy, to uznajcie również, że każdy, kto postępuje sprawiedliwie, pochodzi od Niego. Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. Świat zaś dlatego nas nie zna, że nie poznał Jego. Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest. Każdy zaś, kto pokłada w Nim nadzieję, uświęca się, podobnie jak On jest święty. Każdy, kto grzeszy, dopuszcza się bezprawia, ponieważ grzech jest bezprawiem. Wiecie, że On się objawił po to, aby zgładzić grzechy, w Nim zaś nie ma grzechu. Każdy, kto trwa w Nim, nie grzeszy, żaden zaś z tych, którzy grzeszą, nie widział Go ani Go nie poznał.

Ps 98 (97), 1. 3cd-4
R: Ziemia ujrzała swego Zbawiciela

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
albowiem uczynił cuda.
Zwycięstwo zgotowała Mu Jego prawica
i święte ramię Jego.

Ujrzały wszystkie krańce ziemi
zbawienie Boga naszego.
Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio,
cieszcie się, weselcie i grajcie.

Śpiewajcie Panu przy wtórze cytry,
przy wtórze cytry i przy dźwięku harfy.
Przy trąbach i przy dźwięku rogu,
na oczach Pana i Króla się radujcie.

Ewangelia: J 1, 29-34
Nazajutrz Jan zobaczył Jezusa, nadchodzącego ku niemu, i rzekł: «Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: „Po mnie przyjdzie mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie”. Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi». Jan dał takie świadectwo: «Ujrzałem Ducha, który jak gołębica zstępował z nieba i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego nad Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym”. Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym».


Blogi Tezeusza – rozmawiamy o życiu i wierze


Św. Teresa Benedykta od Krzyża (Edyta Stein), Gody Baranka, 14. 09.1940

W Apokalipsie apostoł Jan pisze: „I ujrzałem między tronem…: stojącego Baranka jakby zabitego” (Ap 5,6). Podczas gdy kontemplował tę wizję, miał w głowie żywe wspomnienie niezapomnianego dnia, kiedy na brzegu Jordanu Jan Chrzciciel wskazał na Jezusa jako na „Baranka Bożego, który gładzi grzech świata”.

Ale dlaczego Pan wybrał baranka, który stał się Jego największym symbolem? Dlaczego jeszcze ukazywał się w takiej postaci na wiecznym tronie chwały? Ponieważ był niewinny jak baranek i pokorny jak baranek, ponieważ przyszedł i był „jak baranek na rzeź prowadzony” (Iz 53,7). To także kontemplował apostoł Jan, kiedy Pan pozwolił sobie związać ręce w ogrodzie Oliwnym i przybić się do krzyża na Golgocie. Tam na Golgocie, została dokonana prawdziwa ofiara pojednania. Dawne ofiary już utraciły swoją moc i, podobnie jak dawne kapłaństwo, wkrótce ustały, kiedy światynia została zniszczona. To wszystko przeżył Jan. To dlatego nie zdziwił się, widząc Baranka na tronie…

Skoro Baranek miał zostać zabity, aby został wyniesiony na tron chwały, to także dla tych, którzy są wybrani na „na ucztę Godów Baranka” (Ap 19,9), droga chwały przechodzi przez cierpienie i przez krzyż. Ci, którzy pragnął zjednoczyć się z Barankiem, powinni pozwolić się przybić z Nim do krzyża. Ci, którzy są naznaczeni krwią Baranka (por Wj 12,7) do tego są powołani i to są wszyscy ochrzczeni. Ale nie wszyscy rozumieją to wezwanie i nie wszyscy za nim idą.

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code