XII tydzień Okresu Zwykłego

poniedziałek

24 czerwca 2013

Uroczystość narodzin św. Jana Chrzciciela

Iz 49, 1-6
Wyspy, posłuchajcie mnie! Ludy najdalsze, uważajcie! Powołał mnie Pan już z łona mej matki, od jej wnętrzności wspomniał moje imię. Ostrym mieczem uczynił me usta, w cieniu swej ręki mnie ukrył. Uczynił ze mnie strzałę zaostrzoną, utaił mnie w swoim kołczanie. I rzekł mi: „Tyś sługą moim, w tobie się rozsławię”. Ja zaś mówiłem: „Próżno się trudziłem, na darmo i na nic zużyłem me siły. Lecz moje prawo jest u Pana i moja nagroda u Boga mego. Wsławiłem się w oczach Pana. Bóg mój stał się moją siłą”.

A teraz przemówił Pan, który mnie ukształtował od urodzenia na swego sługę, bym nawrócił do Niego Jakuba i zgromadził Mu Izraela. I rzekł mi: „To zbyt mało, iż jesteś mi sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela. Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi”.

Ps 139, 1-3. 13-15
R: Sławię Cię, Panie, za to, żeś mnie stworzył.

Przenikasz i znasz mnie, Panie,
Ty wiesz, kiedy siedzę i wstaję.
Z daleka spostrzegasz moje myśli,
przyglądasz się, jak spoczywam i chodzę,
i znasz moje wszystkie drogi.

Ty bowiem stworzyłeś moje wnętrze
i utkałeś mnie w łonie mej matki.
Sławię Cię, żeś mnie tak cudownie stworzył,
godne podziwu są Twoje dzieła.

I duszę moją znasz do głębi,
nietajna Ci istota,
kiedy w ukryciu nabierałem kształtów,
utkany we wnętrzu ziemi.

Dz 13, 22-26
W synagodze w Antiochii Pizydyjskiej Paweł powiedział: „Bóg dał ojcom naszym Dawida na króla, o którym też dał świadectwo w słowach: «Znalazłem Dawida, syna Jessego, człowieka po mojej myśli, który we wszystkim wypełni moją wolę». Z jego to potomstwa, stosownie do obietnicy, wyprowadził Bóg Izraelowi Zbawiciela Jezusa. Przed Jego przyjściem Jan głosił chrzest nawrócenia całemu ludowi izraelskiemu. A pod koniec swojej działalności Jan mówił: «Ja nie jestem tym, za kogo mnie uważacie. Po mnie przyjdzie Ten, któremu nie jestem godny rozwiązać sandałów na nogach». Bracia, synowie rodu Abrahama i ci spośród was, którzy się boją Boga! Nam została przekazana nauka o tym zbawieniu”.

Ewangelia: Łk 1, 57-66. 80
Dla Elżbiety nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna. Gdy jej sąsiedzi i krewni usłyszeli, że Pan okazał tak wielkie miłosierdzie nad nią, cieszyli się z nią razem.
Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. Jednakże matka jego odpowiedziała: „Nie, lecz ma otrzymać imię Jan”. Odrzekli jej: „Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię”. Pytali więc znakami jego ojca, jak by go chciał nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: „Jan będzie mu na imię”. I wszyscy się dziwili. A natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał i mówił, wielbiąc Boga. I padł strach na wszystkich ich sąsiadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło. A wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: „Kimże będzie to dziecię?” Bo istotnie ręka Pańska była z nim. Chłopiec zaś rósł i wzmacniał się duchem; a żył na pustkowiu aż do dnia ukazania się przed Izraelem.


Blogi Tezeusza – rozmawiamy o życiu i wierze


Św. Augustyn, Kazanie 293, 1-3

Kościół obchodzi dzień narodzenia Jana jako dzień świąteczny: żadnego z naszych ojców w wierze Kościół tak nie czci, aby obchodzić dzień jego narodzin. Czcimy świętem narodzenie Jana, podobnie czcimy narodzenie Chrystusa. Nie jest to bez powodu. Tak wzniosły to temat, że nie sposób całkowicie go wyczerpać: ale może właśnie dlatego jego rozważanie będzie bardziej wnikliwe i przyniesie więcej duchowego pożytku. Matka Jana starsza już była i niepłodna. Matka Chrystusa młodziutka i dziewicza.

Ojciec Jana nie chce wierzyć jego narodzinom i staje się niemy, Maryja wierzy w przyjście na świat Chrystusa i poczęła Go wierząc. Oto przedstawiliśmy wam tajemnicę, którą mamy rozważyć i zgłębić, wyliczyliśmy też towarzyszące jej okoliczności; jeżeli jednak nie zdołamy wypowiedzieć wszystkiego tak, jakby należało, albo jeśli nie starczy nam czasu, to przecież i beze mnie o wiele bardziej was pouczy Ten, który przemawia w głębi duszy, Ten, który jest przedmiotem waszych myśli, którego przyjęliście do waszych serc i którego świątynią jesteście.

Jan staje niejako na pograniczu dwóch Przymierzy: Starego i Nowego. O tym sam Pan mówi w tych słowach: „Aż do Jana sięgało Prawo i Prorocy”. Jan przedstawia więc sobą to, co było stare, i to, co nowe. Jako przedstawiciel czasów minionych wywodzi się z rodziców podeszłych wiekiem, a jako przedstawiciel nowego okazuje się prorokiem już w łonie swej matki, gdy w nim się porusza na pozdrowienie Maryi. Jeszcze przed przyjściem na świat został wybrany i powołany i stał się zwiastunem Pana, zanim jeszcze Pan go ujrzał. Cudowne są sprawy Boże i przerastające ludzkie zrozumienie. Ale oto nadszedł już dzień narodzin Jana Chrzciciela, otrzymuje on imię, otworzyły się usta jego ojca i rozwiązał się jego język. Takie były owe wydarzenia, teraz rozważmy ich ukryte znaczenie.

Zachariasz milczy i pozostaje niemy aż do narodzenia Jana, a ten poprzednik Pana przywraca mu mowę. Cóż zatem oznacza milczenie Zachariasza, jeśli nie to, że wszystkie proroctwa były niejako przesłonięte, ukryte i zapieczętowane, zanim nie rozbrzmiała dobra nowina o Jezusie Chrystusie? Ale za Jego przyjściem unoszą się zasłony, a wszystkie zapowiedzi o Nim mówiące stają się jasne. Otóż otwarcie się ust Zachariasza przy narodzeniu Jana oznacza to samo, co rozdarcie się zasłony świątyni przy śmierci Jezusa na krzyżu. Gdyby Jan głosił samego siebie, nie otwarłby nigdy ust Zachariasza, lecz jego język się rozwiązał, ponieważ narodził się ten, który miał być głosem. Bo gdy Jan głosił przyjście Pana, pytano go: „kto ty jesteś?”, a on odpowiedział: „Jam głos wołającego na pustyni”. Jan jest głosem, ale „na początku było Słowo”. Jan jest głosem tylko do czasu, ale Jezus Chrystus jest Słowem wiecznym, które było na początku.


Blogi Tezeusza – rozmawiamy o życiu i wierze


 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code