VIII Tydzień Okresu Zwykłego, A1

Czwartek VIII tygodnia Okresu Zwykłego, A1

3 marca 2011

Syr 42,15-25
Wspominać będę dzieła Pana i opowiadać będę to, co widziałem. Na słowa Pana powstały dzieła Jego. Jak słońce świecąc patrzy na wszystkie rzeczy, tak chwała Pana napełnia Jego dzieło. Nie jest dane świętym Pana, by mogli opowiedzieć wszystkie godne podziwu dzieła Jego, które Pan Wszechmocny utwierdził, aby wszystko mocno stanęło ku Jego chwale. On zbadał przepaści i serca ludzkie i wszystkie ich knowania poznał, albowiem Najwyższy posiada całą wiedzę i przewiduje najdalszą przyszłość. Ogłasza to, co minęło, i to, co będzie, i odsłania ślady ukrytych rzeczy. Żadna myśl nie ujdzie Jego uwagi i nie ukryje się przed Nim ani jedno słowo. On ustawił w pięknym porządku wielkie dzieła swej mądrości, ponieważ istnieje przed wiekami i na wieki, a nic Mu nie będzie dodane ani odjęte i nie potrzebuje żadnego doradcy. Jakże godne ukochania są wszystkie Jego dzieła, i zaledwie iskierką są te, które poznajemy. Wszystko to żyje i trwa na wieki i w każdej potrzebie wszystko jest Mu posłuszne. Wszystko idzie parami, jedno naprzeciw drugiemu i nie mają żadnego braku; przez jedno umocnił dobro drugiego, a któż się nasyci, patrząc na Jego chwałę?

Ps 33,2-3.4-5.6-7.8-9
R: Przez słowo Pana powstały niebiosa.

Sławcie Pana na cytrze,
grajcie Mu na harfie o dziesięciu strunach.
Śpiewajcie Mu pieśń nową,
pełnym głosem śpiewajcie Mu wdzięcznie.

Bo słowo Pana jest prawe,
a każde Jego dzieło godne zaufania.
On miłuje prawo i sprawiedliwość,
ziemia jest pełna Jego łaski.

Przez słowo Pana powstały niebiosa,
wszystkie gwiazdy przez tchnienie ust
Jego. On morskie wody gromadzi jak w bukłaku,
otchłanie oceanu w zbiornikach.

Niech cała ziemia boi się Pana,
niech się Go lękają wszyscy mieszkańcy świata.
Bo przemówił i wszystko się stało,
sam rozkazał i zaczęło istnieć.

Ewangelia: Mk 10,46-52
Gdy Jezus wraz z uczniami i sporym tłumem wychodził z Jerycha, niewidomy żebrak Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze. Ten słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną”. Wielu na-stawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: „Synu Dawida, ulituj się nade mną”. Jezus przystanął i rzekł: „Zawołajcie go”. I przywołali niewidomego, mówiąc mu: „Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię”. On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się i przyszedł do Jezusa. A Jezus przemówił do niego: „Co chcesz, abym Ci uczynił?” Powiedział Mu niewidomy: „Rabbuni, żebym przejrzał”. Jezus mu rzekł: „Idź, twoja wiara cię uzdrowiła”. Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą.


Blogi Tezeusza – rozmawiamy o życiu i wierze


Św. Grzegorz Wielki, Homilie do Ewangelii

Niech każdy człowiek, który doświadcza ciemności, które go oślepiają… woła z całego swego ducha: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!” Ale posłuchajmy także, co następuje: „Ci, co szli na przedzie, nastawali na niego, żeby umilkł” (Łk 18,39) Kim oni są? Są tutaj, by reprezentować pragnienia naszej natury na tym świecie, podżegaczy, ułomności ludzkie i nieład, jaki wprowadzają; którzy, pragnąc przeszkodzić przyjściu Jezusa w nas, zakłócają nasze myśli, siejąc w nie pokusę i chcą zagłuszyć głos naszego modlącego się serca. Często bowiem się zdarza, że nasze pragnienie skierowania się na nowo w stronę Boga…, nasz wysiłek, by oddalić grzechy prze modlitwę jest zakłócony przez ich obraz: czujność naszego serca usypia w kontakcie z nimi, nasze serce staje się niepewne, wołanie naszej modlitwy jest zakłócone…

Co zatem uczynił ten niewidomy, by otrzymać światło, pomimo tych przeszkód? „Lecz on jeszcze głośniej wołał” Tak, im bardziej hałas naszych pragnień nam ciąży, tym bardziej nasza modlitwa powinna być nagląca… Im bardziej głos naszego serca jest stłumiony, tym bardziej powinien żywo nalegać, aż przebije hałas ogarniających nas myśli i dotknie wiernego ucha Pana. Sądzę, że każdy się rozpozna w tym obrazie: w chwili, kiedy staramy się odwrócić nasze serce od tego świata by doprowadzić je w stronę Boga…, to dostrzegamy, jak wiele przeszkód ciąży na nas i musimy je zwalczać. To rój, który pragnienie Boga z trudem odpędza od oczów naszego serca… Ale trwając energicznie na modlitwie zatrzymujemy w naszym duchu Jezusa, który przechodzi. Stąd opowiadanie w Ewangelii: „Jezus przystanął i kazał przyprowadzić go do siebie” (Łk 18, 40).

za www.ewangelia.org

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code