Miesięcznik "Familia"

Bez względu na staż

BEZ WZGLĘDU NA STAŻ

Mieczysław Guzewicz

Czy odnawialiście już swoje małżeńskie „tak”? Nieważne, czy jesteście po ślubie pięć, czy dwadzieścia pięć lat. Warto, bo to naprawdę wzmocni wasz związek.

Dwa lata temu uczestniczyłem w Ogólnopolskiej Pielgrzymce Małżeństw i Rodzin na Jasną Górę. Na Mszy Świętej odprawianej na szczycie zgromadziło się kilka tysięcy osób. W jej trakcie odnawiano przyrzeczenia małżeńskie. Stałem na końcu placu, a przed sobą miałem widok ogromnej ilości par małżeńskich w różnym wieku, trzymających się za ręce, zwróconych twarzami do siebie, patrzących sobie w oczy. Najpiękniejszą częścią tego doświadczenia było powszechne wzruszenie, objawiające się łzami płynącymi po policzkach kobiet i mężczyzn.

Uratowane małżeństwo W czasie minionego adwentu miałem przyjemność prowadzić rekolekcje parafialne o tematyce małżeńskiej w dużej parafii w Zielonej Górze. Po jednej z nauk podeszło do mnie małżeństwo i na potwierdzenie ważności tego momentu opowiedziało dramatyczną historię ze swojego małżeńskiego pielgrzymowania. Będąc już ponad 20 lat po ślubie, w ostatnich latach, głównie w czasie rekolekcji, mieli możliwość przeżywania obrzędu odnawiania ślubowań sakramentalnych. W mijającym roku nie dokonali tego z powodu konkretnych przeszkód. Wczesną jesienią nastąpiła kumulacja nieporozumień między nimi. Pojawiły się niepotwierdzone zarzuty o zdradę.

Efekt był taki, że wyzwolona lawina negatywnych uczuć o mało nie doprowadziła do rozpadu związku. Na szczęście zdrowy rozsądek zwyciężył. Czas oraz rozmowy spowodowały poprawę atmosfery. Po wielu tygodniach oboje stwierdzili, że powstałe zło wynikało z zaniedbania przez nich obrzędu odnawiania przyrzeczeń. Oczywiście nie zawsze jest tak, że to odnowienie ratuje małżeństwo albo że jego brak naraża je na rozpad. W tym przypadku własne odczucie małżonków podpowiedziało takie skojarzenie.

Nie rozwodzą się Wskazując na czynniki utrwalające więź małżeńską, za najważniejsze od wielu lat uznaję: wspólną modlitwę małżonków, ich wspólny udział w niedzielnej Eucharystii, noszenie obrączek, świętowanie każdej rocznicy ślubu, nieustanną modlitwę za współmałżonka i w miarę możliwości regularne odnawianie przyrzeczeń małżeńskich. Badania naukowe potwierdzają, że małżeństwa sakramentalne, w których tych praktyk się nie zaniedbuje, nie rozwodzą się (rzeczywisty wskaźnik rozwodów w takich związkach wynosi 1 na 1429 par, realizujących dwa pierwsze z wymienionych czynników).

Wystarczy chcieć Czy możemy się obawiać, że częste odnawianie przyrzeczeń małżeńskich spowoduje przesyt i zmniejszenie ich rangi? Małżeństwo jest jedynym sakramentem w Kościele rzymskokatolickim, który tak mocno dotyczy relacji między dwojgiem ludzi: mężczyzną i kobietą. Ten sakrament konstytuuje i utrwala ich jedność. Musi być jednak odnawiany i przypominany – dla dobra samych małżonków, dla jakości i trwałości małżeństwa. Nie przesyci się, podobnie jak nigdy nie będzie przesytu w sprawowaniu Eucharystii.

Okazji do odnowienia małżeńskiej przysięgi jest wiele. Może to być na mszach w niedzielę Świętej Rodziny – 27 grudnia (tutaj apel do księży proboszczów o umożliwienie tego swoim parafianom), w czasie rekolekcji parafialnych – co roku, nie tylko w czasie Misji Św. (apel do kapłanów głoszących rekolekcje o umieszczenie tego w programie rekolekcji). Może to być także w ostatnią niedzielę września, w czasie Pielgrzymki Rodzin i Małżeństw na Jasną Górę (apel do samych małżonków) lub we własnych parafiach.

Mieczysław Guzewicz – Autor jest doktorem teologii biblijnej, członkiem Rady ds. Rodziny Konferencji Episkopatu Polski. Regularnie prowadzi rekolekcje, konferencje i prelekcje dla narzeczonych, małżonków i rodziców. Mąż, ojciec trojga dzieci.

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code