Historia

Działania Służby Bezpieczeństwa i kontrwywiadu wojskowego wobec ruchu „Wolność i Pokój”

Działania Służby Bezpieczeństwa i kontrwywiadu

wojskowego wobec ruchu „Wolność i Pokój”

Jacek Czaputowicz

„Jesteście naszą wielką szansą.Młodzież na rozstaju Komunizmu 1944- 1989”
pod redakcją Pawła Ceranki i Sławomira Stępnia
Warszawa 2009 /Instytut Pamięci Narodowe/

Ruch „Wolność i Pokój” został powołany w 1985 r. przez działaczy wywodzących się z Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Jego uczestnicy odmawiali składania przysięgi wojskowej, protestując przeciwko zawartym w nim zobowiązaniom do sojuszu z Armią Radziecką i obrony ustroju socjalistycznego, za co skazywani byli na wieloletnie wyroki więzienia. Domagali się wprowadzenia zastępczej służby wojskowej ze względu na sprzeciw sumienia oraz protestowali przeciwko zagrożeniom dla środowiska naturalnego. Publicznie stawiali nowe kwestie, takie jak reforma wojska, wycofanie wojsk radzieckich z Polski i rozwiązanie Układu Warszawskiego. Ruch stosował także nowe metody nieposłuszeństwa obywatelskiego, takie jak: odmowa składania przysięgi wojskowej i służby wojskowej, odsyłanie książeczek wojskowych, głodówki protestacyjne, demonstracje, sittingi, akcje petycyjne i międzynarodowe seminaria. W okresie kryzysu działalności podziemnej „Solidarności” w połowie lat osiemdziesiątych podtrzymywał wiarę Polaków w sens społecznego protestu.

Ruch „Wolność i Pokój” odegrał poważną rolę w skali międzynarodowej, aktywnie współpracując z grupami opozycyjnymi w Europie Środkowej i Wschodniej: Kartą ‘77 w Czechosłowacji, opozycją węgierską, inicjatywą „Pokój i Prawa Człowieka” w NRD, grupami dysydenckimi w ZSRR. Podkreślał nierozłączność pojęć wolności, pokoju i praw człowieka w ten sposób wpłynął na zmianę orientacji zachodnich ruchów pokojowych, utrudniając propagandowe ich wykorzystywanie przez władze komunistyczne.

Bezpośrednim impulsem dla powstania WiP było skazanie pod koniec 1984 r. Marka Adamkiewicza na karę 2,5 roku więzienia za odmowę złożenia przysięgi wojskowej. Polski żołnierz składał przysięgę, w której zobowiązywał się, że będzie stać na straży władzy ludowej, bronić jej przed zakusami imperializmu, oraz bronić pokoju w braterskim przymierzu z Armią Radziecką [1]. W marcu 1985 r. działacze Niezależnego Zrzeszenia Studentów z Warszawy i Wrocławia podjęli w kościele św. Krzysztofa w Podkowie Leśnej głodówkę protestacyjną, by dać wyraz solidarności z postawą Adamkiewicza. Ruch „Wolność i Pokój” został utworzony 14 kwietnia 1985 r. przez działaczy NZS z Krakowa. 4 maja przyłączyli się działacze z Warszawy, a po wakacjach – z Wrocławia i Gdańska. W następnym okresie WiP objął swym zasięgiem niemal cały kraj.

Niniejsza praca przedstawia działania podejmowane wobec Ruchu „Wolność i Pokój” przez cywilne i wojskowe służby specjalne. 15 kwietnia 1987 r. wszczęto sprawę operacyjnego rozpracowania „Błękitni”, dotyczącą Jacka Czaputowicza i Ruchu „Wolność i Pokój” [2]. Należy przypuszczać, że bezpośrednią przyczyną jej założenia było planowane na początku maja 1987 r. międzynarodowe seminarium „Pokój międzynarodowy a porozumienie helsińskie”. W teczce SOR „Błękitni” zachowały się tylko pojedyncze dokumenty, m.in. dotyczące poznańskiego ośrodka WiP, powstania Ruchu w Krakowie oraz działań podejmowanych przeciwko działaczom ruchu w Częstochowie. Większość dokumentów została zniszczona 30 października i 9 listopada 1989 r. Z zachowanych protokołów wynika, że zniszczono ich blisko 5 tys., m.in. notatki, pisma, szyfrogramy i komunikaty z podsłuchów telefonicznych [3]. Zachowały się natomiast dokumenty wytworzone po tym terminie. Znajdują się tam także informacje dotyczące Pomarańczowej Alternatywy, którą Służba Bezpieczeństwa postrzegała jako część Ruchu „Wolność i Pokój”, oraz Partii Zielonych. 8 maja 1990 r. sprawę postanowiono zakończyć, a materiały złożyć w archiwum Biura „C” w Warszawie na okres pięciu lat [4].

Chociaż dokumenty dotyczące działań służb wobec WiP zostały w większości zniszczone, zachowały się natomiast prace pisane na ich podstawie przez funkcjonariuszy SB i kontrwywiadu wojskowego. Dają one obraz skali działań podjętych wobec Ruchu „Wolność i Pokój” przez służby specjalne. I tak, początkowy okres funkcjonowania WiP opisuje praca dyplomowa napisana przez funkcjonariusza SB Jarosława Głucińskiego w 1987 r. [5]. Działania podejmowane przez służby wojskowe opisują z kolei oficerowie kontrwywiadu: mjr Tadeusz Siemiątkowski [6] i mjr Konstanty Środa [7]. Praca mjr. Siemiątkowskiego opiera się na materiałach komórek Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Głównego Zarządu Politycznego Wojska Polskiego, Szefostwa Wojskowej Służby Wewnętrznej oraz nasłuchach audycji na temat Ruchu „Wolność i Pokój” emitowanych przez Radio Wolna Europa i inne rozgłośnie polskojęzyczne. Opracowanie mjr. Środy analizuje zagrożenia związane z działalnością Ruchu „Wolność i Pokój” z perspektywy oficera kontrwywiadu bezpośrednio zaangażowanego w dotyczącą WiP pracę operacyjną.

Powstanie Ruchu „Wolność i Pokój” w świetle materiałów służb specjalnych

Zdaniem Jarosława Głucińskiego działalność Ruchu „Wolność i Pokój” przypada na okres kryzysu działalności niezależnych struktur opozycji solidarnościowej w połowie lat osiemdziesiątych, słabnącego poparcia dla „Solidarności” wśród pracowników zakładów pracy oraz postępującej stabilizacji politycznej. Przeciwdziałać temu starały się różne grupy opozycyjne podejmujące działalność pokojową i współpracę z zachodnim ruchem pokojowym. W maju 1983 r. biuletyn „KOS” opublikował list Komitetu Oporu Społecznego „Do uczestników ruchów pokojowych i antynuklearnych w krajach Europy Zachodniej” oraz dokument „Solidarność w obronie pokoju”. Na początku 1984 r. Solidarność Walcząca wystąpiła we Wrocławiu z ideą tworzenia „Szeregów Pokoju i Solidarności”, które docelowo miały utworzyć niezależny ruch pokojowy.

19 lutego 1985 r., podczas głodówki w kościele Narodzenia NMP w Krakowie-Bieżanowie, Anna Walentynowicz zainicjowała Ruch Pokojowego Protestu. Ważne ogniwo w tych inicjatywach stanowił list otwarty Jacka Kuronia do zachodnich ruchów pokojowych, w którym apelował o poparcie polskiej opozycji. Kuroń sprecyzował następnie swoją koncepcję w artykule z marca 1985 r. Jałta i co teraz?, opowiadając się za porozumieniem rozbrojeniowym między Stanami Zjednoczonymi i Związkiem Radzieckim. Oba państwa niemieckie oraz Polska miały być wyłączone z wyścigu zbrojeń i bloków wojskowych, zneutralizowane i zdemilitaryzowane [8]. W pierwszej połowie lat osiemdziesiątych próby działalności pokojowej były podejmowane przez różne odłamy opozycji, jednak dopiero powstanie Ruchu „Wolność i Pokój” było przełomem w tym zakresie.

Jarosław Głuciński utrzymuje, że koncepcja działania Ruchu „Wolność i Pokój” była próbą syntezy trzech nurtów: obrony praw człowieka, walki z militaryzmem ZSRR i obozu socjalistycznego oraz działań podejmowanych na rzecz obrony więźniów politycznych. Walka o pokój była jedynie pretekstem do dokonania zmian ustrojowych. Nasilający się bojkot służby wojskowej pojawił się tylko w Polsce i nie występował w innych państwach obozu socjalistycznego. Stosowanie chwytliwych na Zachodzie haseł, takich jak pacyfizm, ekologia i walka z głodem, było jednym „z najzręczniejszych ostatnio kamuflaży dla prowadzenia otwartej działalności antypaństwowej i antyustrojowej na legalnych i półlegalnych zasadach” [9]. Organizatorzy liczyli także na poparcie Kościoła i środowisk inteligenckich. Z kolei mjr Środa twierdzi, że „pacyfizm wybrano jako nowy parawan dla realizacji starych celów polskiej opozycji politycznej” [10].

W materiałach dotyczących założenia SOR „Błękitni” czytamy, że w kwietniu 1987 r. w Ruchu „Wolność i Pokój” było osiemdziesięciu aktywistów, których działania wspierało 2 tys. osób [11]. Według służb wojskowych WiP miał utworzyć ośrodki w dużych miastach: Gdańsku, Warszawie, Wrocławiu, Krakowie, Opolu, Gliwicach, Bydgoszczy, Poznaniu, Gorzowie i Kołobrzegu, oraz próbował prowadzić działalność w mniejszych garnizonach, takich jak: Międzyrzecz, Sulechów, Częstochowa i Gniezno [12]. Cele postawione w deklaracji ideowej z 17 listopada 1985 r. to: walka o prawa człowieka, wolność religijną i niepodległość narodową oraz uświadomienie społeczeństwu zagrożenia militaryzmem i wojną jądrową. WiP rozwinął specyficzne formy działania, takie jak: odsyłanie książeczek wojskowych – 36 przypadków (w wyniku przeprowadzonych rozmów 16 osób odebrało je ponownie), odmowa złożenia przysięgi wojskowej – 46 osób, oraz odmowa pełnienia służby wojskowej – 8 osób [13]. Zbierano fundusze dla kontrrewolucjonistów w Afganistanie, i mimo że zebrano niewielką kwotę, miało to dużą wymowę propagandową na Zachodzie.

We wniosku o wszczęcie sprawy operacyjnego rozpracowania „Błękitni” czytamy, że Ruch „Wolność i Pokój” „realizuje program internacjonalizacji działalności antysocjalistycznej”, utrzymując kontakty z antykomunistycznymi ruchami pokojowymi na zachodzie (CODENE, IKV, END [14]), przekonuje je, że rozbrojenie nie jest możliwe w warunkach nieprzestrzegania praw człowieka. W łonie zachodnioniemieckiej Partii Zielonych stara się zaktywizować tendencje antykomunistyczne, m.in. poprzez zawieranie tzw. indywidualnych traktatów pokojowych. Współpracuje także z grupami opozycyjnymi z Węgier, Czechosłowacji i NRD oraz broni prześladowanych obywateli z krajów socjalistycznych, m.in. Zolta Kesztehlego i Petra Pospichala [15].

Wobec WiP zastosowano szeroki zestaw działań operacyjnych i represyjnych. Dla przeciwdziałania odmowom złożenia przysięgi i pełnienia służby wojskowej, za takie czyny sądy orzekały kary 3,5 lat więzienia. Jednak „stosunkowo surowe wyroki pozbawienia wolności okazały się mało skuteczne, gdyż akcja propagandowa prowadzona wokół tych osób prowadzona na Zachodzie, powodowała kreowanie ich na bohaterów” [16]. Równolegle zastosowano także rozwiązanie systemowe – wprowadzenie służby zastępczej, bardziej uciążliwej od służby zasadniczej. Od listopada 1986 r. do kwietnia 1987 r. kolegia ds. wykroczeń ukarały grzywnami sto osób, głównie uczestników demonstracji i kolporterów pism [17].

Metody działania Ruchu „Wolność i Pokój”

Ruch wprowadził nowe metody działania, przełamując tym samym kryzys podziemnej „Solidarności” połowy lat osiemdziesiątych. Stanowił pozytywny kontrast do kurczących się struktur związku, ponieważ działał otwarcie, wyrzekał się użycia przemocy, a jego działacze wyrażali gotowość do dobrowolnego poddania się prawnym konsekwencjom swego działania. Był więc ruchem elitarnym, niewiele bowiem osób stać było na zaakceptowanie represji ze strony władz oraz pozbawienie się szans na karierę w tamtym systemie.

Zdaniem Konstantego Środy metody stosowane przez WiP były „próbą psychologicznego nacisku na władzę – bez stosowania siły i przymusu. Ruch «WiP» szeroko propaguje i usiłuje zaszczepić – szczególnie w środowiskach młodzieżowych i studenckich technikę walki politycznej – «non-violence»” [18]. Do metod tych należały: demonstracyjne odsyłanie książeczek wojskowych, odmawianie składania przysięgi wojskowej i przyjmowania kart powołania do wojska, głodówki protestacyjne, zwykle w pomieszczeniach kościelnych, siedzące demonstracje uliczne z transparentami (tzw. sittingi), pokojowe przemarsze uliczne z atrakcyjnymi rekwizytami (np. maski przeciwgazowe) mającymi przyciągnąć przypadkowych przechodniów, zbieranie podpisów pod petycjami oraz podpisywanie indywidualnych traktatów pokojowych z obywatelami innych państw, jako formy pojednania.

Funkcjonariusze służb specjalnych ubolewali także, że Ruch „Wolność i Pokój” wykazywał negatywny stosunek do organów wymiaru sprawiedliwości, zwłaszcza funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, polegający na świadomym stosowaniu biernego oporu przy zatrzymaniach oraz zmuszaniu funkcjonariuszy do użycia środków przymusu. Działacze odmawiali przyjmowania wezwań, nie stawiali się na rozmowy operacyjne, nie wpuszczali do mieszkań funkcjonariuszy SB, odmawiali odpowiedzi na zadawane pytania, nie płacili grzywien wymierzonych przez kolegia ds. wykroczeń oraz próbowali ustalać dane personalne funkcjonariuszy podejmujących czynności służbowe w celu publikowania ich w niezależnej prasie i rozgłośniach polskojęzycznych [19]. Ruch prowadził więc wojnę z socjalistycznym państwem i jego porządkiem prawnym, a jego działania cechowało stałe dostosowywanie metod i środków do sytuacji społeczno-politycznej.

Działania Służby Bezpieczeństwa

W rozdziale Taktyka i technika neutralizacji wrogiej działalności Ruchu „WiP” Jarosław Głuciński opisuje działania podejmowane przez Służbę Bezpieczeństwa. Szczególny nacisk SB kładła na pozyskiwanie osobowych źródeł informacji, które miały możliwość operacyjnego rozpracowywania działaczy ruchu. Uznano, że stosowanie tylko środków
T, B i W [20], bez włączenia osobowych źródeł informacji, jest nieskuteczne.

Dążono zwłaszcza do pozyskiwania byłych działaczy KOR, KPN i „Solidarności”, znanych z działalności opozycyjnej, organizatorów akcji protestacyjnych, członków rodzin działaczy opozycyjnych oraz osób, na które były zbierane materiały wskazujące na naruszenie prawa. Pozyskania miały opierać się na kompromitujących materiałach lub rozpoznaniu dążeń kandydata, a nie na podstawie ideowo-patriotycznej, ponieważ osoby o takich motywacjach nie zdobędą zaufania środowiska i do niego nie przenikną. Wyjątkiem może być fikcyjna zmiana postawy oraz uzyskanie opinii opozycjonisty [21].

Na podstawie dostępnych materiałów operacyjnych sprawy operacyjnego rozpracowania kryptonim „WiP”, Jarosław Głuciński twierdzi, że agentów pozyskano dzięki rozegraniu ambicji i animozji między osobami dążącymi do przywództwa oraz różnic w metodach działania ruchu. Przy ich rekrutacji wykorzystywano trudną sytuację życiową i kłopoty materialne oraz możliwość uniknięcia odpowiedzialności karnej za naruszanie prawa w sferze gospodarczej, celno-dewizowej, skarbowej lub kryminalnej. Pozyskania były konkretne, oparte na materiale wiążącym ze Służbą Bezpieczeństwa. Z osobami pozyskanymi spotykano się często i stawiano im konkretne zadania [22]. Osoby te miały zdobywać zaufanie w środowisku, wchodzić w struktury ruchu, stopniowo awansować w hierarchii. Autor twierdzi także, że prowadzone gry operacyjne polegały na stosowaniu „sztucznych represji” w celu uwiarygodnienia współpracowników SB w oczach działaczy ruchu. Celem, jaki stawiała sobie bezpieka, było objęcie struktur WiP całkowitą kontrolą i sterowanie jego działalnością [23[.

Katalog stosowanych działań był szeroki. Jarosław Głuciński twierdzi, że stosowano metody nierutynowe, takie jak wykorzystywanie do gier operacyjnych tzw. źródeł manewrowych, umożliwiających wchodzenie do poszczególnych grup. Innym działaniem było tworzenie pozorowanych grup nielegalnych, które następnie scalały się z istniejącymi grupami i przejmowały nad nimi kontrolę. W uzasadnionych przypadkach zalecano wyposażanie tych grup w bazę poligraficzną. Pod pretekstem pomocy rodzinom aresztowanych zdobywano zaufanie ułatwiające opanowanie struktur konspiracyjnych. Prowadzono działania dezintegrujące i dezinformujące, a nieudane rozmowy pozyskaniowe wykorzystywano do rozpowszechnienia fałszywych informacji o zainteresowaniach SB. Współpracowano z pionem „T” i „B” w celu objęcia figurantów kontrolą oraz ustalenia ich zachowań i kontaktów [24]. Nie ma jednak wystarczających danych, aby właściwie ocenić, na czy opisane działania Służby Bezpieczeństwa odniosły rzeczywisty skutek, a na ile miały charakter życzeniowy.

Osobną kategorię metod zwalczania Ruchu „Wolność i Pokój” stanowiły środki administracyjno-prawne i ekonomiczne. Na przykład kolegium ds. wykroczeń ukarało grzywnami w wysokości 50 tys. zł działaczy WiP (Jacka Czaputowicza, Jarosława Nakielskiego, Jaremy Dubiela, Gwido Zlatkesa, J. Rezlera) za umyślne pozbycie się książeczki wojskowej. Wielokrotnie nakładano kary za zakłócanie porządku publicznego, m.in. w wysokości 2 tys. zł za udział w uczczeniu rocznicy pogromu kieleckiego (Roland Kruk, Jarema Dubiel, Wojciech Bafeltowski). Prowadzono rozmowy ostrzegawcze, np. przed spotkaniem WiP w Machowej w maju 1986 r., po których część osób zrezygnowała z udziału w nim.

Przeszukiwania prewencyjne służyły z kolei do wywierania presji psychologicznej oraz zbierania materiałów obciążających [25]. Autor opracowania utrzymuje także, że represje karne wobec przywódców warszawskiej grupy WiP (aresztowanie Niemczyka i Czaputowicza) zahamowały dynamikę Ruchu i spowodowały zmianę jego kierunków. Jednak przenoszenie zainteresowania ze spraw wojskowych na ochronę środowiska miało na celu zakamuflowanie i zalegalizowanie działalności organizacji [26].

Ilustracją sposobu działania SB jest notatka dotycząca Ruchu „Wolność i Pokój” w Poznaniu, która znajduje się w materiałach SOR „Błękitni”. Otóż studenci Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza Jarosław Urbański (socjologia) i Piotr Matczak (kulturoznawstwo) od lutego 1987 r. organizowali spotkania dyskusyjne dotyczące m.in. twórczości Proudhona i Bakunina. Zastanawiano się nad formami działania opozycyjnego i zdecydowano przystąpić do Ruchu „Wolność i Pokój”, uznając, że jest on bardziej skuteczny od innych grup opozycyjnych. Za WiP-em przemawiał jego „półlegalny” charakter, zainteresowanie kwestiami ekologicznymi, dobra organizacja, sprzęt drukarski oraz kontakty z ruchami pokojowymi na Zachodzie. W informacji SB czytamy, że w tej fazie „zrealizowano kombinację operacyjną, wprowadzając do grona aktywistów osobowe źródło informacji, a następnie przy jego pomocy umożliwiono liderom tej grupy korzystanie z mieszkania pozostającego pod naszą kontrolą operacyjną” [27].

28 kwietnia 1987 r. poznański WiP przeprowadził akcję przeciwko energetyce jądrowej, zakłócając sesję Polskiego Klubu Ekologicznego w Poznaniu. Dziewięć osób zostało zatrzymanych. W notatce SB czytamy, że „dodatkowego rozgłosu grupie dodał incydent z transparentem WiP-u podczas próby zorganizowania nielegalnej manifestacji 1-majowej na ul. Fredry, który przygotował i rozwinął bez porozumienia z przedstawicielami WiP-u uczeń II LO Paweł Fołtyn. Wymieniony, jak się później okazało, jest gorącym zwolennikiem idei WiP-u, a ponieważ nie był zorientowany, że taka grupa na terenie Poznania powstała, swego zamiaru z nikim nie skonsultował” [28].

Zdaniem Służby Bezpieczeństwa, atmosfera wokół WiP po tych dwóch akcjach zaniepokoiła niektórych poznańskich działaczy NSZZ „Solidarność” związanych z Januszem Pałubickim. Ruch ostrzeżono o konsekwencjach działań podjętych bez konsultacji oraz zaproponowano koordynację działań z Tymczasowym Zarządem Regionu. Przez działaczy WiP zostało to odebrane jako chęć podporządkowania przez „Solidarność” struktury ruchu. W tej sytuacji Służba Bezpieczeństwa zaplanowała działania dezintegracyjne i dyskredytujące obie strony. Uznano, że „zajęte stanowiska przez WiP i TZR stwarzają korzystne warunki podjęcia działań operacyjnych mających na celu podsycanie wzajemnej nieufności i podjęcie próby doprowadzenia do otwartego konfliktu, a tym samym osłabienie obydwu struktur” [29]. Zaplanowano kombinację operacyjną mającą na celu skłonienie poznańskiego WiP do domagania się od TZR dotacji z Funduszu Niezależnych Wydawnictw oraz możliwości korzystania z urządzeń poligraficznych będących w dyspozycji „Solidarności”. Ewentualną odmowę miano wyeksponować, wskazując na pazerność struktur „Solidarności”. Podjęto także działania administracyjne wobec sprzyjających WiP członków poznańskiego oddziału Polskiego Klubu Ekologicznego, którzy udostępniali naukowe opracowania dotyczące energetyki jądrowej i ekologii [30].

Działania kontrwywiadu wojskowego

Działania operacyjne przeciwko Ruchowi „Wolność i Pokój” prowadziły także służby wojskowe. Major Tadeusz Siemiątkowski utrzymuje, że po wprowadzeniu stanu wojennego środowiska opozycyjne doszły do wniosku, iż zmiana systemu politycznego w Polsce nie będzie możliwa bez opanowania wojska. Ludowe Wojsko Polskie stało się przedmiotem ataku propagandowego mającego na celu rozbicie jego polityczno-ideowej spójności. W latach 1985–1986 główny ciężar walki z wojskiem wziął na siebie WiP, określany w omawianych pracach mianem ugrupowania pseudopacyfistycznego. Ruch tworzył klimat dezaprobaty wobec wojska, negował jego udział w Układzie Warszawskim oraz minimalizował zagrożenia ze strony NATO. Major Konstanty Środa podaje przykład takich działań, pisząc, że 29 maja 1987 r. „działacze WiP Dariusz Rupiński i Bogdan Klich usiłowali wręczyć konsulowi radzieckiemu w Krakowie tzw. petycję do M. Gorbaczowa, w której domagano się rozwiązania Układu Warszawskiego, a także wycofania Armii Radzieckiej z terytorium PRL i innych krajów socjalistycznych” [31].

Zdaniem mjr. Siemiątkowskiego, Ruch „Wolność i Pokój” dyskredytował wojsko jako instytucję łamiącą charaktery i sumienia, która miała na celu uczynienie z żołnierzy „ślepych bagnetów w służbie ideologii i interesów PZPR”, składanie przysięgi wojskowej, zobowiązującej do przymierza z Armią Radziecką, określał jako „uczestnictwo w kłamstwie i deptanie własnych poglądów” oraz domagał się apolityczności armii [32].

Swoje zadania wobec wojska określił następująco: po pierwsze, eliminowanie z życia wojska wpływów partii, i w ten sposób ograniczanie roli wojska w socjalistycznym państwie; po drugie, dokonanie trwałego rozłamu między wojskiem a społeczeństwem poprzez przypisywanie LWP antynarodowego, narzuconego z zewnątrz charakteru; po trzecie, obniżanie zdolności bojowej wojska poprzez żądania ograniczenia wydatków na obronę i skrócenia służby wojskowej [33]. Autor ubolewał, że w sytuacji, gdy w polskiej tradycji gotowość do spełnienia obowiązku służby wojskowej uważana była za miernik patriotyzmu, Ruch „Wolność i Pokój” dążył do odwrócenia tych wartości, głosząc, że odmowa służby wojskowej jest czynem patriotycznym.

Po amnestii we wrześniu 1986 r., kiedy uwolniono działaczy WiP, którzy odmówili złożenia przysięgi wojskowej, instytucje wojskowe podjęły działania mające na celu ograniczenie oddziaływania ruchu na poborowych. Zasady postępowania wobec osób odmawiających złożenia przysięgi wojskowej lub służby wojskowej ujednolicało zarządzenie nr 050 szefa Sztabu Generalnego i szefa Głównego Zarządu Politycznego Wojska Polskiego z 21 listopada 1986 r. Osoby odmawiające złożenia przysięgi były zwalniane z wojska bez przeniesienia do rezerwy oraz kierowane do oddziałów Obrony Cywilnej. Jeżeli żołnierz odmówił przysięgi w dniu uroczystym, informowano o tym prokuraturę. Po nowelizacji ustawy o powszechnym obowiązku obrony i wprowadzeniu służby zastępczej zarządzenie nr 050 zastąpiono nowym – nr PF-62 z 10 grudnia 1988 r., w którym zalecano kierowanie na drogę postępowania karnego wszelkich przypadków odmowy złożenia przysięgi wojskowej lub przyjęcia broni. W 1987 r. służby wojskowe zanotowały 145 przypadków odmowy służby wojskowej, w tym 12 z pobudek pacyfistycznych, w 1988 r. przypadków tych było 92, w tym jeden z pobudek pacyfistycznych [34]. Według analiz kontrwywiadu wojskowego wprowadzenie nowej roty przysięgi wojskowej, a następnie służby zastępczej, wytrąciło działaczom WiP argumenty i osłabiło nośność propagandową ich haseł.

W zwalczaniu Ruchu „Wolność i Pokój” Główny Zarząd Polityczny Wojska Polskiego stale współpracował ze Sztabem Generalnym, Szefostwem Wojskowej Służby Wewnętrznej, organami MSW oraz Naczelną Prokuraturą Wojskową. Zalecenia kierownictwa MON z czerwca 1987 r. nakazywały przeprowadzenie analizy działalności WiP w celu opracowania strategii zwalczania jego propagandy. W szerzeniu informacji o działaniach WiP zasadniczą rolę odegrały zachodnie rozgłośnie polskojęzyczne, zwłaszcza Radio Wolna Europa. W 1987 r. nadały 412, a w 1988 r. 327 audycji poświęconych działalności WiP. Bez ich wsparcia wpływ Ruchu „Wolność i Pokój”, z uwagi na jego kadrowy charakter, byłby niezauważalny [35].

Zadania operacyjne dla kontrwywiadu wojskowego określono w „Koncepcji neutralizowania wpływu ruchu pseudopacyfistycznego na środowiska wojskowe i młodzież w wieku poborowym”. Polegały one na rozpoznaniu i przeciwdziałaniu za pomocą osobowych źródeł informacji próbom popularyzacji idei WiP na terenie wojska. Dużą wagę przywiązywano do właściwego przygotowania do tej pracy oficerów kontrwywiadu. Podejmowano działania neutralizujące wobec osób nastawionych negatywnie do wojska oraz nawiązywano kontakty operacyjne pod kątem rozpoznania predyspozycji i przydatności do wykorzystania operacyjnego. Procedura wyglądała następująco: najpierw Wojskowe Komendy Uzupełnień i Studia Wojskowe selekcjonowały aktywistów i sympatyków WiP (oficerowie działu poboru dobrze wywiązywali się z tego zadania), następnie oficerowie kontrwywiadu zajmowali się czynnościami rozpoznawczymi, a po zatwierdzeniu przez szczebel kierowniczy wypracowywali sytuacje kontrwywiadowcze, umożliwiające pozyskanie osób „z zamiarem wprowadzenia ich do kierowniczych gremiów WiP”. Wykazy osób, z którymi nawiązano kontakt operacyjny, prowadziły zarządy Wojskowej Służby Wewnętrznej [36].

Major Siemiątkowski twierdzi, że służby wojskowe miały kilkanaście źródeł informacji, głównie w zarządach WSW Warszawskiego, Pomorskiego oraz Śląskiego Okręgu Wojskowego, które były dobrze przygotowane, dobrze uplasowane i dobrze umotywowane, jednak nie miały większego znaczenia w kierownictwie poszczególnych ośrodków Ruchu „Wolność i Pokój”. Postulowano więc intensywne działania na rzecz wprowadzenia za pomocą sytuacji operacyjnych odpowiednich źródeł do kierowniczych gremiów WiP lub pozyskanie do współpracy osób już w nich tkwiących. Ten drugi sposób uznano za skuteczniejszy, przy czym najlepszymi kandydatami były osoby powiązane rodzinnie lub towarzysko z aktywem kierowniczym organizacji. Autor opracowania pisze: „W świadomości naszej musimy przełamywać pewne bariery psychologiczne, a działania nasze powinny być odważne, dynamiczne, często na krawędzi ryzyka. Należy unikać stereotypów we wprowadzaniu źródeł do struktur. Wykorzystywać trzeba raczej do osiągnięcia tego celu kombinacje operacyjne (inne źródło, udział w akcji protestacyjnej itp.)” [37].

W 1988 r. służby wojskowe prowadziły jedenaście spraw operacyjnych przeciwko Ruchowi „Wolność i Pokój”, a w dwóch najbardziej perspektywicznych wypracowano warunki do wprowadzenia nowych źródeł informacji do kierowniczych gremiów WiP. Wypracowano także trzy sytuacje stwarzające możliwość podjęcia zadań ofensywnych. Służby wojskowe, we współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa, ograniczyły działalność struktur WiP w Opolu i Szczecinie. Wykorzystywano konflikty i rywalizację o przywództwo w łonie Ruchu, prowadząc działania nastawione na podsycania sporów i pogłębianie rozłamu. Zdaniem służb wojskowych wiosna 1988 r. stanowi cezurę graniczną, po której na skutek wewnętrznych podziałów doszło w ruchu do rozłamu na cztery grupy: Międzynarodówkę Anarchistyczną, Czas Przyszły, Polską Partię Radykalną oraz Alternatywę Społeczną [38].

Koordynacja działań służb specjalnych przeciwko Ruchowi „Wolność i Pokój”

10 sierpnia 1988 r. w Biurze Śledczym MSW odbyła się narada poświęcona wypracowaniu szczegółowej koncepcji działania wobec działaczy Ruchu „Wolność i Pokój”, z udziałem przedstawicieli Szefostwa WSW, Naczelnej Prokuratury Wojskowej, Izby Wojskowej Sądu Najwyższego, Zarządu X Sztabu Generalnego WP, Głównego Zarządu Politycznego WP, Biura Prawnego MON, Departamentu III i Departamentu Społeczno-Administracyjnego MSW, Zarządu Polityczno-Wychowawczego MSW oraz Biura Śledczego MSW. Postanowiono na niej przeciwdziałać wpływowi Ruchu „Wolność i Pokój” za pomocą środków pozaprawnych, takich jak inicjowanie akcji konkurencyjnych mających atrybuty legalności, organizowanych np. przez Polski Klub Ekologiczny. Rozważano powołanie konkurencyjnej organizacji podejmującej problematykę pokojową. Do opracowania koncepcji kompleksowych działań powołano pięcioosobowy zespół, składający się z przedstawicieli Naczelnej Prokuratury Wojskowej, Wojskowej Służby Wewnętrznej, Głównego Zarządu Politycznego Wojska Polskiego i Ministerstwa Spraw Zagranicznych {39].

W kwietniu 1989 r. zespół opracował „Jednolitą koncepcję działań polityczno-propagandowych, ideowo-wychowawczych i prawno-organizacyjnych przeciwko ideom, ruchom i działalności antywojskowej, a zwłaszcza zdarzeniom odmowy służby wojskowej”. Dokument ten pokazuje, jak służby wojskowe, kierowane przez generałów Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka, postrzegały zagrożenia w czasie okrągłego stołu. Czytamy w nim, że propaganda zachodnia osłabiała poczucie świadomości obronnej społeczeństwa oraz podważała doktrynę wojenną państw Układu Warszawskiego. „Najbardziej spektakularną działalność w tej sferze podejmuje Ruch «Wolność i Pokój». Jest on wyspecjalizowany w walce propagandowej z wojskiem i polityką obronną, realizujący interes Zachodu w tym zakresie. Jako taki winien być uważany za pseudopacyfistyczny, antypaństwowy i antynarodowy, godzący w polską rację stanu” [40].

W czasie obrad okrągłego stołu, mimo prognoz przewidujących przesunięcie działalności WiP w kierunku ekologii, jego antywojskowa działalność pozostała na pierwszym miejscu.

Dalej proponowano skoordynowanie działań różnych instytucji państwowych w celu przeciwstawienia się propagandzie przeciwnika, a także prowadzenie badań opinii publicznej dla oceny jej wpływu oraz utworzenie systemu stałego obiegu informacji. Obawy przed oddziaływaniem Ruchu „Wolność i Pokój” były poważne, o czym świadczy propozycja nawiązania współpracy z pozostałymi państwami obozu socjalistycznego. „Zasadne wydaje się – czytamy w dokumencie – włączenie problematyki ruchów pacyfistycznych w krajach socjalistycznych do tematyki narad sekretarzy ideologicznych KC bratnich państw, poświęconych zwalczaniu dywersji ideologicznej.

Powyższe problemy powinny być okresowo omawiane na spotkaniach ministrów obrony państw-stron Układu Warszawskiego, szefów GZP bratnich armii oraz na naradach kierowniczych kadr ideologiczno-propagandowych armii państw UW” [41].

Na służby wojskowe nałożono zadanie ulokowania źródeł informacji w kierownictwie Ruchu „Wolność i Pokój” za pomocą sytuacji operacyjnych, w których początkowej fazie mieli brać bezpośredni udział oficerowie kontrwywiadu. Według mjr. Siemiątkowskiego realizacja tych zadań przebiegała prawidłowo i przyniosła konkretne efekty, bowiem Wojskowa Służba Wewnętrzna we współpracy z SB pozyskały tajnych współpracowników spośród osób należących do kierownictwa ruchu, a przy wykorzystywaniu osób tkwiących w innych strukturach opozycyjnych wzmocniono pozycję już uplasowanych źródeł.

Autor pisze: „Wprowadzono w struktury «WiP» osobowe źródła informacji, a część z nich do ich kierowniczych gremiów. Poprzez nie ustalano kierunki, metody i zamiary działań, co umożliwiło wielokrotne zastosowanie adekwatnych przedsięwzięć zapobiegawczych czy neutralizujących. Operacyjnym rozpoznaniem objęto prawie wszystkie struktury pseudopacyfistycznego ruchu WiP, a w szczególności: Wrocław, Gorzów Wielkopolski, Gliwice, Opole, Szczecin, Trójmiasto, Kołobrzeg, Toruń, Łódź i Warszawę. W każdej z nich tkwi 1-3 osobowe źródła” [42]. Skutecznie zapobiegano wcielaniu do szkół i akademii wojskowych działaczy Ruchu „Wolność i Pokój” i Niezależnego Zrzeszenia Studentów.

Zdobywano informacje o formach i zamiarach działań poszczególnych grup, przy czym szczególnie dobra sytuacja była w Szczecinie i Gorzowie Wielkopolskim. Trudno ocenić, na ile powyższe działania były skuteczne, bowiem autor twierdzi dalej, że w kierowniczych strukturach Ruchu nie ma dobrze uplasowanych źródeł, mogących skutecznie wpływać na ich poczynania. Planowane przedsięwzięcia realizowane są zbyt wolno i w niewielkim zakresie wykorzystuje się organy ochraniające studia wojskowe wyższych uczelni [43].

Działania w sferze propagandowej

Oprócz działań operacyjnych podjęto także szerokie działania w sferze propagandowej, które miały na celu dyskredytację Ruchu „Wolność i Pokój” i jego przywódców w oczach społeczeństwa [44]. Pierwsza akcja dotyczyła postaci Otto Schimka [45]. Zdaniem służb wojskowych popularyzowanie tej osoby przez „Tygodnik Powszechny” i Ruch „Wolność i Pokój” miało na celu osłabienie poczucia zagrożenia Polaków ze strony Republiki Federalnej Niemiec. W celu odmitologizowanie tej postaci opublikowano cykl artykułów, w których dowodzono, że Schimek był skazany za „tchórzostwo i dezercję”, a nie za odmowę strzelania do Polaków.

Major Siemiątkowski twierdzi, że w wyniku kampanii, w której ważną rolę odegrał prof. Kazimierz Kąkol, dyrektor Głównej Komisji Badania Zbrodni, „problem oceny Ottona Schimka został praktycznie zakończony. Patron Ruchu WiP został odmitologizowany i ukazane zostały prawdziwe mechanizmy tworzenia legendy” [46].

Kolejnym etapem walki propagandowej było ujawnienie „prawdziwych” celów Ruchu „Wolność i Pokój”, czego dokonał Jerzy Urban na konferencji prasowej w maju 1987 r. Jego zdaniem WiP był organizacją, która wzywając do odmowy służby wojskowej, programowo godzi w obronność kraju oraz zwalcza konstytucyjny ustrój Polski, a jej rzekomy pacyfizm ilustrują słowa deklaracji: „Nie ma pokoju w rządzącej przez komunistów Polsce”. Rzekoma walka o pokój jest w rzeczywistości walką przeciwko ustrojowi. Rzecznik rządu omówił następnie działania podejmowane przez WiP w szerszym kontekście inicjatyw rozbrojeniowych: „Wojciech Jaruzelski w swym przemówieniu na kongresie PRON przedstawił nowy plan rozrzedzenia środków militarnych w szeroko pojętej Europie Środkowej. Jest to doniosła koncepcja regionalna, współbrzmiąca z radzieckimi propozycjami zmierzającymi do globalnej redukcji rozbrojenia nuklearnego, do zmniejszenia potencjałów militarnych. «Wolność i Pokój» propaguje jednak coś przeciwnego. Jednostronne rozbrojenie w imię osłabienia państw socjalistycznych. Nie jest więc ruchem pokojowym, lecz ruchem działającym obiektywnie na rzecz tych sił, które bojkotują liczne pokojowe inicjatywy krajów socjalizmu”47. Konferencji Urbana towarzyszyły dyskredytujące WiP wypowiedzi gen. Lesława Wojtasika, rzecznika prasowego MON.

Kolejne nasilenie działań propagandowych nastąpiło podczas głodówki działaczy WiP w Bydgoszczy we wrześniu 1987 r. Służby wojskowe były bardzo zadowolone z szeroko omówionego w gazetach reportażu telewizyjnego „Jeśli polski chleb jedzą”, który przedstawiał w niekorzystnym świetle uczestników głodówki, zwłaszcza Sławomira Dutkiewicza. Jako sukces uznano także propagandowe wykorzystanie wycofania zaproszenia dla Jacka Czaputowicza na spotkanie z wiceprezydentem USA Georgem Bushem. W informacji PAP umieszczonej pod omówieniami programu telewizyjnego sugerowano, że postulaty Ruchu „Wolność i Pokój” nie są akceptowane nie ani przez polskie władze, ani przez Stany Zjednoczone [48.]

W styczniu 1988 r. na aparat partyjno-polityczny wojska i wojskowe środki masowego przekazu nałożono zadanie prowadzenia stałej analizy działalności ruchu, a zwłaszcza oddziaływania jego propagandy na środowisko wojskowe. Nakazano informowanie jednostek wojskowych, za pomocą comiesięcznych informacji GZP WP, o „treściach i kierunkach dywersji WiP” oraz prowadzenie akcji lektorskich wśród młodzieży szkół średnich. Zmienił się także model popularyzacji wojska w społeczeństwie – zrezygnowano „z tezy o bezprzykładnej wzorowości armii, będącej często przedmiotem drwin i ataków ze strony wrogiej propagandy” [49]. Uznawszy, że inspirowanie cywilnych środków masowego przekazu nie przyniosło pożądanego rezultatu, przyjęto pod koniec 1988 r. nową formułę informacyjno propagandową oraz wprowadzono nowe wojskowe audycje telewizyjne [50].

Walkę propagandową z Ruchem „Wolność i Pokój” prowadzono przede wszystkim na łamach „Żołnierza Wolności”, gdzie oczerniano Sławomira Dutkiewicza, polemizowano z tezami Jacka Szymanderskiego, Piotra Niemczyka, Jana Rokity i Jacka Czaputowicza. Z czasem wprowadzono stałą rubrykę, w której publikowano listy „czytelników poruszonych wyczynami pseudopacyfistów”. Na łamach tej gazety kreowano rozłam między środowiskiem „Czas Przyszły” a pozostałą częścią ruchu, przedstawiając go jako spór personalny między liderami, co miało świadczyć o postępującej degradacji WiP. Z kolei Major Siemiątkowski pisze, że „w efekcie tej walki propagandowej, którą WiP przegrał, stopniały jego szeregi i nikt nie ma już złudzeń co do samej istoty polskiego pseudopacyfizmu. O zwycięstwie zadecydowało przede wszystkim oddanie dużej ilości miejsca na publicystykę antywipowską oraz talent samych autorów” [51].

Major Środa nie bez satysfakcji opisuje na podstawie materiałów Wojskowej Służby Wewnętrznej przebieg zjazdu WiP 4–5 marca 1989 r. w Poznaniu, na którym doszło do wykluczenia środowiska „Czas Przyszły”: „W zjeździe nie uczestniczył Jacek Czaputowicz, natomiast przybyła liczna grupa zwolenników frakcji «Czas Przyszły», którzy domagali się zakończenia sporów frakcyjnych oraz konfliktów personalnych między J. Czaputowiczem a J. Szymanderskim. W toku dyskusji wokół tej inicjatywy konflikt nie załagodził się, ale uległ zdecydowanemu zaostrzeniu. W wyniku głosowania wykluczono z Ruchu „WiP” Jacka Czaputowicza i grupę »Czas Przyszły«” [52].

Na początku 1989 r. władze oceniały, że ówczesna młodzież jest bardziej radykalna i krytyczna wobec partii niż pokolenie „Solidarności” 1980 r. W opinii Ministerstwa Spraw Wewnętrznych młode pokolenie działaczy charakteryzował radykalizm oraz niechęć wobec tendencji ugodowych [53].

Oprócz WiP do pokolenia tego należało także odrodzone Niezależne Zrzeszenie Studentów oraz niezależny ruch harcerski. Porozumienie okrągłego stołu w części dotyczącej organizacji młodzieżowych na wiele lat zapewniło przewagę organizacjom oficjalnym oraz zepchnęło niezależnych do opozycji. Ruch „Wolność i Pokój”, będąc ruchem pluralistycznym i zróżnicowanym, który zrealizował swoją misję, znalazł się na marginesie życia publicznego. Część jego działaczy znalazła jednak swoje miejsce w życiu politycznym III RP [54].

Wiele przesłanek wskazuje na to, że do marginalizacji WiP przyczyniły się także działania służb specjalnych prowadzone na przełomie 1989/90. W sprawie operacyjnego rozpracowania „Błękitni” zachowały się dokumenty wskazujące na kontynuowanie działań przeciwko Ruchowi „Wolność i Pokój” przez Służbę Bezpieczeństwa w czasie rządów Tadeusza Mazowieckiego. Okres ten nie jest przedmiotem niniejszej pracy, dlatego odnotujmy jedynie, że dokumenty te dotyczą m.in. demonstracji WiP w Krakowie pod pomnikiem Mickiewicza 13 grudnia 1989 r. [55], działań prowadzonych przeciwko redakcji gdańskiego pisma „A Capella” [56] oraz przeciwko rzeszowskiemu ośrodkowi ruchu [57].

Najpóźniejsza informacja dotyczy marszu wielkanocnego z 11 kwietnia 1990 r. we Wrocławiu, na którym przemawiał Leszek Budrewicz. Istnieją także przesłanki by podejrzewać, że swoją działalność kontynuowały wojskowe służby specjalne. Major. Środa pisze, że chociaż w wyniku porozumienia okrągłego stołu może zmienić się status prawny ruchu i jego metody działania, nie można jednak mieć złudzeń, że zmieni się także jego oblicze polityczne. Dlatego, „bez względu na przyszły status prawny istnienia WiP, zachodzi konieczność dalszego rozpoznawania tego środowiska oraz neutralizowania działalności poszczególnych jego członków, jak i samej struktury” [58].

Do eliminacji Ruchu „Wolność i Pokój” z życia politycznego odrodzonej Rzeczpospolitej przyczyniła się także postawa liderów „Solidarności”. Symboliczne znaczenie miało przyjęcie przez Lecha Wałęsy wiosną 1989 r. funkcji honorowego przewodniczącego Ogólnopolskiej Koalicji Pokoju, powstałej z przekształcenia Ogólnopolskiego Komitetu Pokoju [59]. Komitet ten służył uwiarygodnianiu inicjatyw pokojowych państw socjalistycznych w czasie stanu wojennego, dlatego WiP nie utrzymywał z nim kontaktów. Lech Wałęsa w komentarzu dla „Gazety Wyborczej” mówił: „Napisałem list, w którym stwierdzam, że przyjmuję to stanowisko oraz liczę, że do tego ruchu przystąpi «Wolność i Pokój» i tworzące się niezależne ruchy ekologiczne. Wchodzę więc, mając nadzieję że pomogę WIP-owi i innym alternatywom”. I dalej: „Jestem jedynym w Polsce laureatem Pokojowej Nagrody Nobla. Jeżeli biorę ten fakt poważnie, jeżeli biorę poważnie porozumienie, to nie mógłbym nie uczestniczyć w tym ruchu” [60].

Postępowanie Wałęsy dyskredytowało Ruch „Wolność i Pokój” w oczach polskiego społeczeństwa i zachodnich partnerów, jednak protesty nie odniosły żadnego skutku [61]. Działalność ruchu coraz wyraźniej rozmijała się z kierunkiem obranym przez układających się z władzą liderów opozycji. Był dla nich użytecznym narzędziem służącym do zmuszenia władzy do rozmów, lecz nie partnerem w tych rozmowach. Jak utrzymuje jeden z badaczy, ugrupowania, do których należał WiP, „oddały wtedy cenną przysługę liderom opozycji. Nie chodzi tylko o to, że w porównaniu z takim rodzajem opozycji Wałęsa, czy nawet Kuroń sprawiali wrażenie umiarkowanych, ale także i to, iż wzmacniała ona pozycję negocjatorów i sankcjonowała prowadzenie rozmów” [62].

Sukcesy Ruchu „Wolność i Pokój” w walce z systemem, jego znaczenie międzynarodowe, dorobek i myśl polityczna były niewygodne także w późniejszym okresie, stawał się on bowiem konkurentem do zasług w obaleniu komunizmu. Stopniowo przestał być postrzegany jako ważna organizacja opozycyjna, która wydatnie przyczyniła się do upadku komunizmu w Polsce i Europie Środkowej. Utrwalił się natomiast jego nieprawdziwy obraz jako organizacji anarchistycznej i pacyfistycznej, a więc niepoważnej, niepatriotycznej i pozbawionej poważnego programu politycznego. Mimo wyczuwalnego u niektórych przedstawicieli okrągłostołowych elit poczucia winy za instrumentalne wykorzystanie WiP, zmiana tego stanu rzeczy nie była w ich interesie.

Jakie zatem było znaczenie Ruchu „Wolność i Pokój”? W oficjalnej polskiej historiografii odpowiedź jest jednoznaczna: niewielkie. Zasługi WiP w obaleniu komunizmu zostały wyparte ze świadomości historycznej Polaków. Z kolei zdaniem amerykańskiego badacza historii Europy Środkowej Padraica Kenneya: „Największą zasługą „Wolności i Pokoju” było kształtowanie charakteru opozycji antykomunistycznej w ostatnich latach trwania bloku sowieckiego. Istniały ruchy bardziej radykalne i posiadające wszechstronniejsze propozycje, ale żaden nie był równie czynny. WiP zabawiał Polskę imponującą liczbą demonstracji, strajków okupacyjnych, «rusztingów», marszów, głodówek, akcji ulotowych, seminariów, happeningów oraz konferencji. Wszystko to było dziełem nie więcej niż około setki najaktywniejszych działaczy […]. Tak jak WiP wpłynął na młodsze pokolenie Polaków, tak też jego wpływ rozprzestrzeniał się za granicę, na pozostały obszar Europy Środkowej. Nową politykę lat 1987–1988 stworzono w cieniu WiP” [63]. Historia Ruchu „Wolność i Pokój” zasługuje na przywrócenie jej zbiorowej pamięci Polaków.

Przypisy :

[1]. Odpowiedni fragment przysięgi brzmiał następująco: „Przysięgam służyć ze wszystkich sił Ojczyźnie, bronić nika sprawiedliwości ludowej” (Ustawa z dn. 22 XI 1952 r. o przysiędze wojskowej, DzU 1952, nr 6, poezłomnie spraw ludu pracującego zagwarantowanych w Konstytucji, stać nieugięcie na straży władzy ludowej, dochować wierności Rządowi Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Przysięgam strzec niezłomnie wolności, niepodległości i granic Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej przed zakusami imperializmu, stać nieugięcie na straży pokoju w braterskim przymierzy z Armią Radziecką i innymi sojuszniczymi armiami [….]. Gdybym, nie bacząc na tę moją uroczystą przysięgę, obowiązek wierności wobec Ojczyzny złamał, niechaj mnie dosięgnie surowa ręz. 10).
[2]. AIPN BU 0716/224, t. 1, Wniosek o wszczęcie Sprawy Operacyjnego Rozpracowania krypt. „Błękitni”, Warszawa dnia 1987.04.15. Do sprawy zostały włączone materiały prowadzonej od stycznia 1980 r. SOR „Kondor” dotyczącej Jacka Czaputowicza. Część materiałów pochodzących z prowadzonej w Krakowie SOR „Pacyfiści” udostępnił w internecie Jan Rokita, który otrzymał je z IPN jako osoba pokrzywdzona.
[3]. AIPN BU 0716/224, SOR „Błękitni”, t. 2, Warszawa, 1989-10-30, Protokół przeglądu i zniszczenia wykorzystanych materiałów, komisja w składzie: przewodniczący ppłk W. Filipajtis, członkowie: por. R. Korczyński i ppor. T. Darżynkiewicz. Zniszczone dokumenty zostały wyszczególnione w załączniku na 61 kartach, średnio 63 pozycje na karcie. SOR „Błękitni”, t. III, Warszawa, 1989-11-09, Protokół przeglądu i zniszczenia wykorzystanych materiałów, komisja w składzie: przewodniczący ppłk W. Filipajtis, członkowie: por. T. Kufliński i ppor. T. Darżynkiewicz, dokonała przeglądu i zakwalifikowała do zniszczenia materiały według załączonego na 14 kartach zestawienia.
[4]. AIPN BU 0716/224, t. 1, Nr ewidencyjny 101571, Wniosek o zakończenie sprawy operacyjnego rozpracowania kryptonim „Błękitni”, dot. Czaputowicz Jacek, s. Eugeniusza, Ruchu „Wolność i Pokój”, Wnioskował: ppor. T. Darżynkiewicz, k. 1c.
[5]. J. Głuciński, Ruch „Wolność i Pokój” jako zagrożenie bezpieczeństwa wewnętrznego państwa, praca dyplomowa napisana pod kierunkiem naukowym kpt. mgr. Witolda Grefkowicza, Wyższa Szkoła Oficerska MSW im. F. Dzierżyńskiego, Legionowo 1987. Zob. także: F. Bielak, M. Zieliński, Pacyfizm i pseudopacyfizm. Rola i miejsce we froncie antykomunistycznym, Zarząd Polityczno-Wychowawczy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Warszawa 1987.
[6]. T. Siemiątkowski, Metody oddziaływania Ruchu „Wolność i Pokój” na młodzież przedpoborową i środowisko żołnierskie oraz zadania kontrwywiadu wojskowego i innych służb Wojska Polskiego w dziedzinie neutralizacji występujących zagrożeń, praca magisterska napisana pod kierunkiem naukowym ppłk. dr. Ryszarda Głukowskiego, Akademia Spraw Wewnętrznych, Warszawa 1989.
[7]. K. Środa, Oblicze polityczne organizacji o nazwie „Wolność i Pokój” i wypływające stąd zagrożenia dla obronności kraju, praca magisterska napisana pod kierownictwem naukowym płk. dr. Władysława Łakowa, Akademia Spraw Wewnętrznych, Instytut Kryminalistyki i Kryminologii, Warszawa 1989.
[8]. J. Głuciński, op. cit., s. 13–17; K. Środa, op. cit., s. 18–28.
[9]. J. Głuciński, op. cit., s. 64.
[10]. K. Środa, op. cit., s. 36.
[11]. AIPN BU 0716/224, Wykaz członków i uczestników tzw. Ruchu „Wolność i Pokój”, Załącznik do pisma L.dz. OE-II, Warszawa 1987. 03., SOR „Błękitni”, 5625/87 r., t. 1.
[12]. T. Siemiątkowski, op. cit., s. 108.
[13]. AIPN BU 0716/224, Meldunek o założeniu SOR „Błękitni”, 5625/87 r., Warszawa dnia 1987.04.15, t. 1, k. 1.
[14]. CODENE – francuski Comite pour le Desarmement Nuclear en Europe (Komitet Rozbrojenia Nuklearnego w Europie), IKV – holenderska Interkerkerkelijk Vredesberaad (Międzykościelna Rada Pokoju), END – brytyjski European Nuclear Disarmament (Europejski Komitet Rozbrojenia).
[15]. AIPN BU 0716/224, t. 1, Meldunek o założeniu SOR „Błękitni”, op. cit., s. 3.
[16]. Ibidem.
[17]. Ibidem.
[18]. K. Środa, op. cit., s. 59.
[19]. Ibidem, s 59-61
[20]. Pion „T” MSW zajmował się techniką operacyjną, pion „B” MSW – obserwacją zewnętrzną, pion „W” – perlustracją korespondencji.
[21]. J. Głuciński, op. cit., s. 51–53.
[22]. Ibidem, s. 53.
[23]. Ibidem, s. 54.
[24]. Ibidem, s. 54–56.
[25]. Ibidem, s. 57–60.
[26]. Ibidem, s. 66.
[27]. AIPN BU 0716/224, t. 1, Informacja dotycząca nielegalnej struktury o nazwie „Wolność i Pokój”. Poznań 11.06.1987. Naczelnik wydziału III WSW w Poznaniu. Ppłk mgr E. Sesiński.
[28]. Ibidem.
[29]. Ibidem.
[30]. Ibidem.
[31]. K. Środa, op. cit., s. 48.
[32]. T. Siemiątkowski, op. cit., s. 56.
[33]. Ibidem, s. 48
[34]. Ibidem, s. 112
[35]. Ibidem, s. 50
[36]. Ibidem, s. 93-94
[37]. Ibidem, s. 97
[38]. Ibidem, s. 109
[39]. Wnioski z narady w Biurze Śledczym odbytej w dn. 10 VIII 1988 r., załącznik nr 3 [w:] K. Środa, op. cit., s. 103–105.
[40]. Jednolita koncepcja działań polityczno-propagandowych, ideowo-wychowawczych i prawno-organizacyjnych przeciwko ideom, ruchom i działalności antywojskowej, a zwłaszcza zdarzeniom odmowy służby wojskowej, dnia 08 IV 1989 r., załącznik nr 4 [w:] K. Środa, op. cit., s. 107.
[41]. Ibidem, s. 107–108.
[42]. T. Siemiątkowski, op. cit., s. 102.
[43]. Ibidem, s. 102–103.
[44]. T. Siemiątkowski, op. cit., Załącznik 1. Demaskowanie i zwalczanie Ruchu „Wolność i Pokój” w działalności publicystycznej, s. 123–150. Autor w załączniku 2 zamieszcza „Wykaz ważniejszych publikacji prasowych odnoszących się do działalności Ruchu »Wolność i Pokój« w latach 1986–1988”, który obejmuje 47 pozycji, s. 151–157.
[45]. Otto Schimek (1925–1944), obywatel austriacki, w czasie II wojny światowej żołnierz Wehrmachtu. Rozstrzelany na podstawie wyroku wojskowego sądu polowego – jak głosi legenda – za odmowę uczestnictwa w egzekucji ludności polskiej.
[46]. T. Siemiątkowski, op. cit., s. 130.
[47]. Konferencja prasowa dla dziennikarzy zagranicznych (stenogram), „Rzeczpospolita”, 18 V 1987, s. 5.
[48]. T. Siemiątkowski, op. cit., s. 134. PAP podała informację, że Ambasada Stanów Zjednoczonych wycofała zaproszenie dla Jacka Czaputowicza, ponieważ miał on zamiar przekazać Georgowi Bushowi list WiP protestujący przeciwko zatrzymaniu Amerykanina Davida Kerleya, który odmówił zarejestrowania się do poboru. Przywołano rzecznika ambasady, który zaprzeczył, że powodem wycofania zaproszenia była presja polskich władz. Przyczyny te wyjaśnił cytowany przez AP przedstawiciel ambasady amerykańskiej: „Tak, niestety zaproszenie zostało złożone i wycofane, lecz jeżeli podawane są powody, że to jego obecność byłaby kłopotliwa dla nas, dla rządu Stanów Zjednoczonych, lub dla pana Busha, to temu zaprzeczam”. (Charles J. Gans, Lider grupy pokojowej zaniepokojony cofnięciem spotkania z Bushem, Depesza Associated Press, 26 IX 1987). Z kolei Jackson Diehl, powołując się na Ambasadę USA w Warszawie, pisał na łamach „Washington Post”, że przyczyną wycofania zaproszenia była rzekoma „obawa przed napięciem istniejącym między Czaputowiczem i Wałęsą” („Washington Post”, 26 IX 1987). Wydaje się, że zaproszenie wycofano w wyniku działań niektórych działaczy opozycji, którzy chcieli utrzymać monopol na spotkania z przywódcami państw zachodnich.
[49]. T. Siemiątkowski, op. cit., s. 82.
[50]. Ibidem, s. 115.
[51]. Ibidem, s. 145.
[52]. K. Środa, op. cit., s. 54–55. Przebieg zjazdu autor opisuje na podstawie „Załącznika do informacji dziennej” Szefostwa WSW z dnia 6 III 1989 r.
[53]. A. Dudek, Historia Polityczna Polski 1989–2005, s. 25–26.
[54]. Do Sejmu z listy Komitetu Obywatelskiego weszli: Jan Rokita z Krakowa, Jacek Szymanderski z Warszawy, Radosław Gawlik z Wrocławia, Janusz Okrzesik z Opola, Marek Rusakiewicz z Gorzowa oraz Jarosław Kapsa z Częstochowy.
[55]. W rocznicą stanu wojennego, 13 grudnia 1989 r., z inicjatywy Ruchu „Wolność i Pokój” odbył się o godz. 15.00 pod pomnikiem Mickiewicza na rynku w Krakowie wiec pod hasłem „Sowieci do domu”. Prowadzący wiec Radosław Huget odczytał list do premiera Tadeusza Mazowieckiego z 7 listopada 1989 r. z żądaniem wycofania wojsk radzieckich z Polski i usunięcia konsulatu ZSRR z Krakowa. W drugim liście z 13 grudnia 1989 r. domagano się przeprowadzenia referendum w tej sprawie i wyrażono negatywny stosunek do wizyty premiera Mazowieckiego w Moskwie, podczas której wyraził on możliwość dalszego stacjonowania tych wojsk w Polsce. Zgromadzeni w liczbie ok. 120 osób, udali się pod konsulat ZSRR, gdzie odczytano teksty powyższych listów. Następnie grupa najbardziej agresywnych uczestników rozpoczęła zamieszki; obrzucono kamieniami budynek KW PZPR, zdemolowano parter budynku i podpalono kiosk. Interwencję podjęła kompania specjalna, która zatrzymała sześć osób i przywróciła spokój. Meldunek kończy się słowami: „Jak wynika z rozpoznania operacyjnego, najbardziej agresywnymi uczestnikami zajść były osoby niebędące działaczami WiP. Organizatorzy wiecu, w tym m.in. R. Huget, w swoich wypowiedziach starali się tonować nastroje grupy i nie dopuścić do tzw. zadymy. Wobec bezskuteczności apelów R. Huget wraz ze swoją grupą opuścił miejsce zajść, całkowicie odcinając się od przebiegu i konsekwencji dalszych wydarzeń”. AIPN BU 0716/224, Wydział OKPP w Krakowie. Uzupełnienie meldunku nr 370, Kraków, 15 XII 1989, k. 3. Podpisał naczelnik Wydziału OKPP kpt. Mgr Kazimierz Aleksanderek). Demonstracje w Krakowie odbywały się także wcześniej, m.in. 7 listopada 1989 r. 5 października odbyła się demonstracja pod hasłem „Wolność dla NRD”.
[56]. W materiałach czytamy: „W toku pracy informacyjnej w sprawie operacyjnego rozpracowania krypt. «Alternatywa», w wyniku realizacji kombinacji operacyjnej przy wykorzystaniu osobowych źródeł informacji doprowadzono do rezygnacji z dalszego udziału w redagowaniu czasopisma gdańskiego WiP pt. «ACAPPELLA» – członka kolegium redakcyjnego – Adama Boty. Będąc w redakcji «ACAPPELLI», A. Bota był odpowiedzialny za kontakty zagraniczne WiP, a faktyczni wykonywał 50 proc. prac związanych z wydawaniem i drukiem pisma (wykonywał makiety, tłumaczenia, przekazywał do druku, wydawał kolporterom). Po wycofaniu się z redakcji Wojciecha Jankowskiego i Krzysztofa Galińskiego i zamarciu aktywności Jaremy Dubiela i Klaudiusza Wesołka przewiduje się upadek pisma, a także całkowity rozpad gdańskiego oddziału WiP” (AIPN BU 0716/224, t. 2, Uzupełnienie meldunku Nr 368, SOR Alternatywa, Gdańsk 1989-12-13).
[57]. „Realizując zaplanowane w sprawie przedsięwzięcia, zastosowano kombinację operacyjną, w wyniku której wprowadzono na punkt informacyjny Ruchu WiP w Rzeszowie TW ps. «Krzysztof». Z uzyskanych przez TW informacji wynika, że w rzeszowskiej grupie WiP-u rozpoczął się rozłam na dwa kierunki: zwolenników działalności WiP w czystej postaci oraz zwolenników działalności WiP silnie zabarwionej elementami anarchistycznymi” (AIPN BU 0716/224, t. 2, Wydział OKPP WUSW w Rzeszowie, Rzeszów 1990-01-10, Uzupełnienie meldunku nr 1 do sprawy operacyjnego rozpracowania krypt. „Pacyfiści”, nr rej. 25344, identyfikator 6415/87).
[58]. K. Środa, op. cit., s. 83.
[59]. Ogólnopolski Komitet Pokoju przekształcił się w Ogólnopolską Koalicję Pokoju 19 maja 1989 r. Przewodniczącym Koalicji Pokoju pozostał dotychczasowy szef komitetu Hieronim Kubiak, zaś honorowym przewodniczącym – Lech Wałęsa, który w jawnym głosowaniu zdobył 187 głosów (9 przeciw, 32 wstrzymujących się) (Wałęsa w Koalicji Pokoju, „Gazeta Wyborcza”, 22 V 1989, s. 1).
[60]. Wałęsa w Koalicji Pokoju, „Gazeta Wyborcza”, 22 V 1989, s. 1.
[61]. „Gazeta Wyborcza” informowała 29 maja, że „Przeciwko objęciu przez Lecha Wałęsę funkcji honorowego przewodniczącego Ogólnopolskiej Koalicji Pokoju zaprotestowało w liście otwartym 25 członków Ruchu „Wolność i Pokój” z Wrocławia. Ta fasadowa instytucja – czytamy w liście – nigdy nie zrobiła nic na rzecz zmiany przysięgi wojskowej, służby zastępczej, nigdy nie pomogła przebywającym w więzieniu z powodu sprzeciwu sumienia”. „Gazeta Wyborcza”, 29 V 1989, s. 2. Trzy dni później gazeta wyjaśniała, że Ruch „Wolność i Pokój” jednak nie protestował, lecz tylko jego jedna frakcja. „Protest przeciw objęciu przez Lecha Wałęsy funkcji honorowego przewodniczącego Ogólnopolskiej Koalicji Pokoju, o którym informowaliśmy w numerze 15, wystosowali członkowie nie ruchu „Wolność i Pokój”, lecz niedawno powstałej frakcji pn. „Wspólnota WiP”, która aktywnie wspomaga kampanię wyborczą „Solidarności”. Za pomyłkę przepraszamy”. Nie WiP protestował, „Gazeta Wyborcza”, 1 VI 1989, s. 6.
[62]. P. Kenney, Rewolucyjny karnawał. Europa Środkowa 1989, Wrocław 2005, s. 298. Z kolei w notatce oficera Służby Bezpieczeństwa z rozmowy przeprowadzonej z Jackiem Kuroniem 5 marca 1987 r. czytamy, że zdaniem Kuronia „wchodzące w życie nowe pokolenia ludzi młodych jest bardziej radykalne od >>starej opozycji<>Wolność i Pokój<<) są specjalistami od organizowania spektakularnych akcji politycznych (zadym). Jeżeli władze nie będą potrafiły zneutralizować tej młodzieży metodami politycznymi, to możemy spodziewać się ataków terrorystycznych, a w przypadku konfliktu społecznego należy przewidywać bardzo ostry ich przebieg. Zapobiec temu mogą zdaniem J. Kuronia – reformy społeczno polityczne”. Meldunek uzupełniający nr 1/88 [ręcznie]. Sprawa Operacyjnego Rozpracowania krypt. „WATRA”, Nr „C” – 31426, Identyfikator – 5389/88, Warszawa 1988-03-23. Cyt. za. „…Nieoficjalny sondaż na temat ewentualnych negocjacji…”. Jacka Kuronia rozmowy z SB w latach 1985–1989, podał do druku S. Cenckiewicz, „Arcana” 2006, nr 4–5, s. 206.
[63]. P. Kenney, op. cit., s. 110.

Jacek Czaputowicz

Do pobrania 8 str.

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code