XVI Tydzień Okresu Zwykłego,rok B1

środa

22 lipca, 2015

Święto św. Marii Magdaleny

Pnp 8,6-7
Połóż mię jak pieczęć na twoim sercu, jak pieczęć na twoim ramieniu, bo jak śmierć potężna jest miłość, a zazdrość jej nieprzejednana jak Szeol, żar jej to żar ognia, płomień Pański. Wody wielkie nie zdołają ugasić miłości, nie zatopią jej rzeki. Jeśliby kto oddał za miłość całe bogactwo swego domu, pogardzą nim tylko.

lub

2 Kor 5,14-17
Miłość Chrystusa przynagla nas, pomnych na to, że skoro Jeden umarł za wszystkich, to wszyscy pomarli. A właśnie za wszystkich umarł /Chrystus/ po to, aby ci, co żyją, już nie żyli dla siebie, lecz dla Tego, który za nich umarł i zmartwychwstał. Tak więc i my odtąd już nikogo nie znamy według ciała; a jeśli nawet według ciała poznaliśmy Chrystusa, to już więcej nie znamy Go w ten sposób. Jeżeli więc ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co dawne, minęło, a oto wszystko stało się nowe.

Ps 63,2-6.8-9
R: Ciebie, mój Boże, pragnie moja dusza

Boże mój, Boże, szukam Ciebie
i pragnie Ciebie moja dusza.
Ciało moje tęskni za Tobą,
jak ziemia zeschła i łaknąca wody.

Oto wpatruję się w Ciebie w świątyni,
by ujrzeć Twą potęgę i chwałę.
Twoja łaska jest cenniejsza od życia,
więc sławić Cię będą moje wargi.

Będę Cię wielbił przez całe me życie
i wzniosę ręce w imię Twoje,
Moja dusza syci się obficie,
a usta Cię wielbią radosnymi wargami.

Bo stałeś się dla mnie pomocą
i w cieniu Twych skrzydeł wołam radośnie:
Do Ciebie lgnie moja dusza,
prawica Twoja mnie wspiera.

Ewagelia: J 20,1.11-18
Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Maria Magdalena natomiast stała przed grobem płacząc. A kiedy /tak/ płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa – jednego w miejscu głowy, drugiego w miejscu nóg. I rzekli do niej: Niewiasto, czemu płaczesz? Odpowiedziała im: Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono. Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. Rzekł do niej Jezus: Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz? Ona zaś sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę. Jezus rzekł do niej: Mario! A ona obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: Rabbuni, to znaczy: Nauczycielu. Rzekł do niej Jezus: Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich bracii powiedz im: Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego. Poszła Maria Magdalena oznajmiając uczniom: Widziałam Pana i to mi powiedział.


Blogi Tezeusza – rozmawiamy o życiu i wierze


Homilia świętego Grzegorza Wielkiego, papieża

Maria Magdalena przyszła do grobu, a nie znalazłszy w nim ciała Pana, sądziła, że Go zabrano i doniosła o tym uczniom. Ci przybyli, zobaczyli i uwierzyli, że jest tak, jak im ona powiedziała. „Uczniowie zatem powrócili znowu do siebie” – stwierdza Ewangelia. A potem dodaje: „Maria Magdalena natomiast stała przed grobem płacząc”.

Jakże wielką miłością płonęło jej serce, że nawet po odejściu uczniów nie odstąpiła od grobu Pana. Szukała tego, kogo nie znalazła. Szukała płacząc i w swym zapamiętaniu gorąco pragnęła ujrzeć Tego, o którym sądziła, iż Go zabrano. I stało się, że tylko ona wtedy Go ujrzała, bo tylko ona sama została, aby Go szukać. Wielką zaletą jest wytrwanie w dobrym, dlatego też Ten, który jest Prawdą, mówi: „Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony”.

Maria szukała i nie znalazła, ale pomimo tego nadal trwa w poszukiwaniu i dlatego znajduje; jej pragnienie wzrastało, bo nie znajdowało zaspokojenia, a to sprawiło, że znalazła Tego, kogo szukała. Albowiem święte pragnienia wzrastają, gdy nie są zaspokojone, natomiast jeżeli wygasają, oznacza to, że wcale nie były prawdziwymi: bo tylko ten płonął prawdziwą miłością, kto dzięki niej doszedł do prawdy. Toteż Dawid mówi: „Moja dusza pragnie Boga żywego: kiedyż przyjdę i ujrzę oblicze Boże?”. A Kościół stosuje do siebie słowa Pieśni nad Pieśniami i woła: „Miłość oczarowała me serce” i jeszcze: „dusza moja omdlewa”.

„Rzekł do niej Jezus: Czemu płaczesz? Kogo szukasz?” Jezus pyta, czemu się smuci; chce, by wzmogła się jej tęsknota, chce, by wymieniła tego, kogo szuka, i zapałała jeszcze większą miłością.

„Jezus rzekł do niej: Maria!”. Chwilę przedtem nie zwrócił się do niej po imieniu i nie został rozpoznany, obecnie zaś zwraca się do niej imiennie, jakby chciał powiedzieć: Poznaj Tego, który i ciebie rozpoznaje. Znam cię nie tylko ogólnie jak każdego, ale w sposób szczególny. Maria, nazwana po imieniu, rozpoznaje swego Pana i wtedy mówi do Niego: „Rabbuni”, to znaczy Nauczycielu. Jest On bowiem tym, którego szukała na zewnątrz, a który ją wewnętrznie pouczał, żeby Go poszukiwała.

Św. Roman Pieśniarz, zwany też Romanem Melodosem (? – ok. 560), kompozytor hymnów
Pierwszy hymn na Zmartwychwstanie

Kobiety niosące wonności posłały przodem Marię Magdalenę do grobu, wedle słów św. Jana Teologa. Było ciemno, ale miłość jej oświetlała drogę: jak tylko spostrzegła odsunięty kamień sprzed grobu, powróciła mówiąc: „Uczniowie, oto co ujrzałam: kamień nie zakrywa już grobu. Czyżby zabrano mojego Pana? Nie ma straży, uciekli. Czyżby zmartwychwstał Ten, który upadłym ludziom ofiaruje zmartwychwstanie?”…

Ten, który widzi wszystko, widząc płaczącą i smutną Magdalenę, wzruszył się… Ten, który bada wnętrza i serca, wiedząc, że Maria rozpozna Jego głos, zawołał na swą owieczkę – On, prawdziwy pasterz: „Mario!”. Ona Go natychmiast rozpoznała: „To naprawdę mój dobry pasterz, który mnie wzywa, aby policzyć między pozostałymi dziewiędziesięcioma dziewięcioma owcami. Wiem, kim jest Ten, który mnie woła: jak powiedziałam, to mój Pan, to Ten, który upadłym ludziom ofiaruje zmartwychwstanie”…

Pan jej powiedział: „Niewiasto, niech odtąd twoje wargi głoszą te cuda i tłumaczą je synom Królestwa, którzy oczekują mojego przebudzenia. Idź prędko, Mario, zgromadź moich uczniów…; zbudź ich wszystkich jakby ze snu, aby przybyli Mi na spotkanie z zapalonymi pochodniami. Powiedz: Oblubieniec się obudził, wychodzi ze swojego grobu… Apostołowie, porzućcie śmiertelny smutek, bo obudził się Ten, który upadłym ludziom ofiaruje zmartwychwstanie”…

„ Nagle mój smutek zamienił się w radość, wszystko stało się uciechą i weselem. Nie waham się powiedzieć: otrzymałam tę samą chwałę, co Mojżesz; ujrzałam, tak, ujrzałam, nie na górze, lecz w grobie; nie okrytą obłokiem, lecz w ciele, zobaczyłam Pana bytów bezcielesnych i obłoków, Tego, który jest, był i przychodzi. To On mi powiedział: Pośpiesz się, Mario, objawić tym, którzy Mnie kochają, że zmartwychwstałem. Przynieś potomkom Noego tę dobrą nowinę, jak gołębica przyniosła gałązkę oliwną (Rdz 8,11). Powiedz im, że śmierć została pokonana i powstał z grobu Ten, który upadłym ludziom ofiaruje zmartwychwstanie”.

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code