XVI Tydzień Okresu Zwykłego,rok B1

sobota

25 lipca, 2015

Święto św. Jakuba, Apostoła

2 Kor 4,7-15
Bracia: Przechowujemy skarb w naczyniach glinianych, aby z Boga była owa przeogromna moc, a nie z nas. Zewsząd znosimy cierpienia, lecz nie poddajemy się zwątpieniu; żyjemy w niedostatku, lecz nie rozpaczamy; znosimy prześladowania, lecz nie czujemy się osamotnieni, obalają nas na ziemię, lecz nie giniemy. Nosimy nieustannie w ciele naszym konanie Jezusa, aby życie Jezusa objawiało się w naszym ciele. Ciągle bowiem jesteśmy wydawani na śmierć z powodu Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym śmiertelnym ciele. Tak więc działa w nas śmierć, podczas gdy w was – życie. Cieszę się przeto owym duchem wiary, według którego napisano: „Uwierzyłem, dlatego przemówiłem”; my także wierzymy i dlatego mówimy, przekonani, że Ten, który wskrzesił Jezusa, z Jezusem przywróci życie także nam i stawi nas przed sobą razem z wami. Wszystko to bowiem dla was, ażeby w pełni obfitująca łaska zwiększyła chwałę Bożą przez dziękczynienie wielu.

Ps 116B,10-11.12-13.15-16.17-18
R: Cenna przed Panem śmierć Jego wyznawców.

Ufność miałem nawet wtedy, gdy mówiłem:
„Jestem w wielkim ucisku”.
I zalękniony wołałem:
„Każdy człowiek jest kłamcą”.

Czym się Bogu odpłacę
za wszystko, co mi wyświadczył?
Podniosę kielich zbawienia
i wezwę imienia Pana.

Cenna jest w oczach Pana
śmierć jego wyznawców.
Panie, jestem Twoim sługą,
Twym sługą, synem Twojej służebnicy,
Ty rozerwałeś moje kajdany.

Tobie złożę ofiarę pochwalną
i wezwę imienia Pana.
Wypełnię me śluby dla Pana
przed Jego ludem.

Ewangelia: Mt 20,20-28
Matka synów Zebedeusza podeszła do Jezusa ze swoimi synami i oddając Mu pokłon, o coś Go prosiła. On ją zapytał: „Czego pragniesz?” Rzekła Mu: „Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie, jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie”. Odpowiadając Jezus rzekł: „Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?” Odpowiedzieli Mu: „Możemy”.

On rzekł do nich: „Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale dostanie się ono tym, dla których mój Ojciec je przygotował”. Gdy dziesięciu pozostałych to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: „Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym. Na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu”.


Blogi Tezeusza – rozmawiamy o życiu i wierze


Homilia świętego Jana Chryzostoma, biskupa, do Ewangelii Mateusza

Synowie Zebedeusza nalegają na Chrystusa i mówią: „Powiedz, by siedział jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie”. On zaś chce im wykazać, że ich żądanie nie ma w sobie nic Bożego i że gdyby wiedzieli, o co naprawdę chodzi, nigdy by się nie ośmielili o to prosić. Mówi więc: „Nie wiecie, o co prosicie”. To znaczy: nie wiecie, jak wielkiej i podziwu godnej rzeczy pragniecie, większej niż wszystkie niebiańskie moce. Następnie dodaje: „Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić, i przyjąć chrzest, którym Ja mam być ochrzczony?”. Wam chodzi o zaszczyty i nagrodę, powiada Pan, ja zaś mówię o przeciwnościach i trudach. Nie czas teraz na nagrody i nie teraz ukaże się moja chwała; teraz nastała godzina zbrodni, boju i niebezpieczeństwa.

Jezus ich pyta; tak jednak, by równocześnie zachęcić ich i pociągnąć. Nie mówi bowiem: czy jesteście gotowi ponieść śmierć i spłynąć krwią? ale rzecze: „Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?” Mówiąc o czekającym Go kielichu, chce ich zachęcić do większej gotowości dzielenia go z Nim. Ten kielich nazywa też chrztem, zapowiadając w ten sposób nowe odrodzenie, które stąd ma przyjść na cały świat. Oni zaś odpowiadają: „Możemy”. W gotowości ducha natychmiast obiecują, nie wiedząc co mówią, lecz wyczekując, że otrzymają to, o co prosili.

A cóż na to Jezus? „Kielich mój pić będziecie – odpowiada – i chrzest, który Ja mam przyjąć, wy również przyjmiecie”. Jakże wielkie dobra im zapowiadał: staniecie się godnymi ponieść męczeństwo i to wycierpieć, co i Mnie czeka; zginiecie gwałtowną śmiercią i w tym będziecie mieli udział ze Mną. „Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale dostanie się ono tym, dla których mój Ojciec je przygotował”. Najpierw podniósł ich na duchu, skierował ich umysły ku wyższym rzeczom i pocieszył, a potem dopiero inaczej odpowiada na ich prośbę.

„Gdy dziesięciu to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci”.

Popatrzmy, jak oni wszyscy są niedoskonali, zarówno ci dwaj, którzy chcieli przechodzić przed pozostałymi, jak i tych dziesięciu, którzy zazdrościli tamtym. Ale patrzmy też, jak później oni wszyscy wyzbyli się tych przywar. Przypatrzmy się, jak ten sam Jan, o którym tu mowa, zawsze potem ustępuje Piotrowi głoszącemu słowo i czyniącemu cuda. Mówią o tym Dzieje Apostolskie. Jakub zaś potem nie żył już długo; od samego początku był on pełen gorliwości, a wyrzekłszy się wszystkiego, co ludzkie, wzniósł się na tak niewymowne wyżyny, że zaraz potem został zgładzony.

Euzebiusz z Cezarei, Historia Kościelna, II, 3, 9

To z pewnością dzięki mocy i wsparciu z nieba nauka o zbawieniu, jakby promień słońca, oświeciła nagle ziemię. Wedle boskiego Pisma, na całej ziemi rozbrzmiał głos ewangelistów i apostołów, „aż po krańce świata ich mowy”(Ps 19,5). I zaprawdę w każdym mieście, wiosce czy na polach zbóż tworzyły się masowo liczne wspólnoty wiernych…

Ale za panowania cesarza Klaudiusza, „Herod zaczął prześladować niektórych członków Kościoła. Ściął mieczem Jakuba, brata Jana” (Dz 12,1-2). Klemens (z Aleksandrii) przytacza taką godną pamięci historię o Jakubie, którą otrzymał od swoich poprzedników: ten, który go przyprowadził przed sąd, był tak wzruszony jego świadectwem, że sam wyznał, że był chrześcijaninem. Powiada się, że obaj zostali poprowadzeni na męki, a po drodzie poprosił on Jakuba o przebaczenie. Po krótkim namyśle Jakub go objął i powiedział: „Pokój z tobą!”. I w ten sposób obaj zostali ścięci.

Wtedy, jak przytacza Pismo, widząc, że śmierć Jakuba spodobała się niektórym, Herod kazał uwięzić także Piotra. Niewiele brakowało, aby i jego skazał na śmierć. Ale dzięki interwencji boskiej, anioł przyszedł do apostoła w nocy i uwolnił go z więzów. Odzyskał on wolność, aby kontynuować swą posługę głoszenia Słowa (Dz 12,4-17).

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code