Publicystyka

Chociażbym chodził ciemną doliną…..

Chociażbym chodził ciemną doliną…..

Rozmowa z ks. prałatem Janem

Andrzejczakiem kustoszem Sanktuarium

Królowej Męczenników Kalwarii Bydgoskiej

– Golgoty XX wieku, proboszczem

parafii Matki Boskiej Królowej

Męczenników

Maria Kudroń: Dolina Śmierci – miejsce naznaczone cierpieniem, u jej wejścia po II wojnie światowej powstało Sanktuarium Królowej Męczenników i kościół parafialny. Dlaczego mieszkańcy Bydgoszczy tak nazwali dolinę?

ks. prałat Jan Andrzejczak: Doliną Śmierci przebyli ostatnią drogę bydgoszczanie, których zabito strzałem lub uderzeniem kolby w głowę. Przed egzekucją kopali doły na swoje ciała. W październiku i listopadzie 1939 roku pomorski oddział Selbstschutzu oraz gestapo zamordowały tutaj około 1.400 osób. To była bydgoska inteligencja lekarze, nauczyciele, prawnicy, księża, Żydzi a także robotnicy, gospodynie domowe, żołnierze, Jedynym wyznacznikiem znalezienia się na liście eksterminowanych była polskość.

M.K: Piętnaście kilometrów od centrum miasta, krzewy i drzewa tłumiły strzały. Rodziny zamordowanych po wielu latach poznały miejsce kaźni najbliższych. Stało się dla nich symbolem zła. Miejscem, w którym poczułam strach.

ks.J.A: Jestem proboszczem pracującym w parafii niejako na „pierwszej linii frontu” duszpasterskiego posługiwania. Kiedy kilka razy w tygodniu idę przez dolinę, mijam zbiorowe mogiły. Wyobrażam sobie strach, rozpacz tych ludzi i ogarnia mnie czasami zaduma i smutek. Mówię wtedy sobie, że tak zakończyła się ich ziemska droga. Według ludzkiej miary, wtedy przegrali. Stracili życie. Jednak oni wiedzieli i wiemy my, że oddali je za Polskę.

M.K: Oprowadza ksiądz po Dolinie Śmierci naukowców, posłów, senatorów, młodzież. Jak ogarnąć, opanować rozumem widomy znak zła?

ks.J.A: Na to pytanie odpowiedzieli już przed laty mieszkańcy Fordonu, wybudowanej po wojnie w pobliżu doliny dzielnicy. W tajemnicy przed komunistycznymi władzami, bez udziału księdza odprawiali w Dolinie Śmierci drogę krzyżową. Tajemnica tego miejsca zainspirowała księdza biskupa Mariana Przykuckiego, był ordynariuszem diecezji peplińsko- chełmińskiej. W 1983 roku poświęcił miejsce budowy przyszłej świątyni, której nadał wielce znaczący tytuł Matki Boskiej Królowej Męczenników. Przez lata powstawała tu jedna z największych parafii bydgoskich. 8 kwietnia 2001 roku w Niedzielę Palmową w Dolinie Śmierci odbyło się pierwsze Misterium Męki Pańskiej, prowadzone przez duszpasterstwo akademickie. 7 października 2008 ksiądz biskup Jan Tyrawa – ordynariusz bydgoski- podniósł świątynię i pobliską „Dolinę Śmierci” do godności Sanktuarium Królowej Męczenników Kalwarii Bydgoskiej – Golgoty XX wieku.

M.K: Sanktuarium to miejsce, gdzie można doświadczyć teofanii-osobowego Boga. To miejsce jest splotem historii i fenomenu religijnego.

ks.J.A: Istotnie, tutejsze Sanktuarium Kalwarii Bydgoskiej ma swoją wewnętrzną metafizykę, tajemnicę Bożej obecności. W ostatnich latach wybudowano tutaj stacje Drogi Krzyżowej. Przechodząc w modlitewnym skupieniu od stacji do stacji, wkraczając w ciszę bydgoskiej Doliny Śmierci odczuwamy szczególną moc Chrystusowej śmierci i Zmartwychwstania. Obecnie trwa jeszcze budowa XII stacji Drogi Krzyżowej wielkiego monumentu zwanego „Drogą do nieba”. Początkiem tego procesu jest tragedia ofiar wojny. Mogę powiedzieć, że na ich krwi męczeńskiej budujemy drogę krzyżową. Wydobyty z Doliny Śmierci kamień zawieźli do Watykanu ks. prałat Zygmunt Trybowski i ks. Krzysztof Bucholz. Poświęcony przez Jana Pawła II stał się kamieniem węgielnym Domu Jubileuszowego Centrum Kultury Katolickiej „Wiatrak”. Wokół doliny dzieje się wiele dobrego.

M.K: Chociażbym chodził ciemną dolina, zła się nie ulęknę bo, Ty jesteś ze mną.

ks.J.A: To psalm 23. Nie dziwię się, że pani go cytuje, wędrując po Dolinie Śmierci. To genius loci, czyli charyzmat miejsca. Widzę dolinę jesienią, wtedy bywa ponura, przerażająca. Zimą nadchodzi wyciszenie. Z wiosną przychodzi nadzieja. Dla wierzących to miejsce nie jest otchłanią. Może być doliną z Psalmu Dawidowego.

Maria Kudroń rozmawiała z ks. prałatem Janem Andrzejczakiem

GOLGOTA XX WIEKU
Autorem projektu jest rzeźbiarz dr Jacek Kucaba. Przedstawia on bramę składająca się z ponad siedmiuset pojedynczych greckich krzyży symbolizujących miejsca martyrologii narodu polskiego. Np. sceny prowadzenia na śmierć bydgoskich nauczycieli, masowych egzekucji na Starym Rynku w Bydgoszczy, u stóp kościoła jezuickiego. Każdy krzyż ma wysokość jednego metra. Połączone krzyże tworzą monumentalną budowlę o wysokości 12 metrów i 24 metrów długości. Rzeźba umiejscowiona jest na wzgórzu, u szczytu Doliny Śmierci.

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code