Religia, rozum, człowiek

Bóg jest albo nie jest

Bóg jest – albo nie jest

Jerzy Perzanowski

1 Oto jest pytanie. Prawdziwe i wielkie. Zasadnicze i trudne.

2 Teiści twierdzą, że Bóg jest, ateiści, że nie jest. Jedni i drudzy twierdząc, wierzą. Rzadko wiedzą. Swe przeciwstawne tezy wypowiadają w sercu swoim, które jest organem wiary i intuicji, widzenia, emocji i czuć.

3 Zarówno teiści, jak i ateiści są osobami wierzącymi. Wiara pierwsza – że Bóg jest, w życiu każdego, splata się z wiarą drugą, zwątpieniem, że Boga nie ma. Teizm splata się z ateizmem, jak szczęście z nieszczęściem: Szczęście z nieszczęściem chodzi na przemiany, tak jak wieniec różnymi zioły przeplatany.

4 Jan Woleński biorąc swego czasu, śladem Gaunilona, ateistę w obronę, z pewnością ma rację, gdy pisał, że każda z odpowiedzi jest wyborem w warunkach niepewności. Ale przecie nie w ciemnościach, skoro drogę wskazuje nam wewnętrzne światło Rozumu.

5 Niektórzy w to nie wierzą. Rozum ludzki jest ich zdaniem za słaby, by dać odpowiedź. To agnostycy.

Inni są indyferentni. Letni, gnuśni. Pytanie nasze ani ich ziębi, ani grzeje. Tych, dopóki nie poczujemy w sobie pasji Sokratesa, zostawmy im samym.

6 Rozważmy w wielkim skrócie plusy i minusy trzech głównych stanowisk. Zacznę od dość zabawnego przekonania, że w naszej kwestii obowiązek dowodzenia spoczywa na teistach, ateiści i agnostycy zajmują zaś wygodną rolę recenzenta i krytyka.

Hola, hola! Tak dobrze to nie jest. Stwierdzenie „Bóg jest” ma ten sam status, co stwierdzenie „Dane równanie ma pierwiastek”. Są trzy możliwości, że je ma, że nie ma, oraz że danymi metodami nie sposób się tego dowiedzieć. Każda z tych ewentualności wymaga dowodu, a nie tylko pierwsza, jak pochopnie sądzą ci, co ciężar dowodu pozostawiają teistom.

Zauważmy, że z przyczyn metalogicznych najtrudniejszy byłby dowód agnostycyzmu.

7 Na koniec uwag wstępnych sprawa podstawowa. Człowiek ma rozum, serce i ciało. Jest całością psycho-kardio-fizyczną. Serce jest w środku, łączy rozum z ciałem. (Por. moje „Wymiary serca”, Kwartalnik Filozoficzny, 2008).

Wiara (credere) idzie z serca. W przypadku racjonalisty idzie z serca do rozumu – Fides querensi intellectus.

Jest jednak też wiara irracjonalna, nie tyle serca, ile trzewi – tych, co wierzą całym sobą, każdą komórką ciała. Wiara ekstatyczna, często orgiastyczna. Ta, acz dojmująca, jest na bakier z rozumem. Poza ciałem, które czuje, pozostają neurony i ich sieci oraz nadbudowany nad nimi rozum. W rzeczy samej, taki opis wiary trzewi jest sprzeczny w sobie (czucia naszego ciała to przecie koniec końców czucia naszego mózgu).

Wiara ciała dotyczy sfery ważnej, lecz dla naszej kwestii marginalnej. Nie uznajemy bowiem za argument w naszej kwestii stwierdzeń typu:Jest Bóg, bo tak czuję, bądź nie ma Boga, bo tak czuję. Interesują nas bowiem wyłącznie argumenty intersubiektywne.

Teizm

8 Teizm w istocie jest złożonym stanowiskiem. Jest koniunkcją kilku tez; 1. Tezy deistycznej, że w rozważanym uniwersum jest byt najdoskonalszy; 2. Tezy teistycznej pierwszej, że byt ów jest stwórcą (i Panem); 3. Tezy teistycznej drugiej, że ów byt najdoskonalszy jest zasadą świata, Logosem; 4. Tezy teistycznej trzeciej, że ów byt najdoskonalszy jest osobą; 5. Tezy teistycznej czwartej, że osoba ta działa w świecie bezpośrednio bądź poprzez posłańców i szeregu powszechnie znanych tez, wyliczonych między innymi w Credo.

Obrona tak złożonego stanowiska jest pracą gigantyczną, podjętą między innymi przez św. Anzelma (w części), następnie przez św. Tomasza, Dunsa Scota, Leibniza i innych. Leibniz w szczególności naszkicował dowód niesprzeczności prawd wiary chrześcijańskiej.

9 Tak złożone stanowisko łatwo atakować. Wystarczy próbować podważyć jedną z tez składowych. Warto więc poszczególne tezy oddzielić od siebie i analizować z osobna.

10 Teza tezie nierówna, argumenty też. Najlepiej ugruntowana jest teza pierwsza, deistyczna. Wsparta jest wielu argumentami, z których moc największą mają dowody ontologiczne twierdzenia Augustyna – Anzelma – Leibniza, że byt najdoskonalszy naprawdę jest.

W wersji pierwszej dowodu Anzelma, oryginalnej, Bóg rozumiany jest za Seneką, jako obiekt, od którego nic doskonalszego nie da się pomyśleć. W oczywisty sposób pojęcie to zdefiniowane jest w przestrzeni uporządkowanej przez relację „być lepszym”. W przestrzeni tej najpierw Augustyn, a potem ze stosowną zmianą Anzelm, odwołali się do wykrytych przez siebie zasad maksymalizacyjnych mówiących w skrócie, że bycie realne jest lepsze, niż bycie po prostu – co w rzeczy samej z całym rygorem logicznym daje dowodzoną tezę.

Odpowiednio sformalizowany dowód Anzelma jest poprawnym dowodem matematycznym, godnym zapamiętania także dlatego, że w dowodzie tym po raz pierwszy w dziejach użyto popularnych we współczesnej matematyce zasad maksymalizacyjnych w rodzaju lematu Kuratowskiego – Zorna.

Zauważmy, że dowód Anzelma zawiera jedną przesłankę empiryczną, która głosi, że pewien niedowiarek rzekł w sercu swoim: Nie ma Boga. Znaczy to, że dowód ten jest odmianą dowodu kosmologicznego.

11 W wersji drugiej, Kartezjusza – Leibniza (zasugerowanej przez samego Anzelma) Bóg, byt najdoskonalszy, jest definiowany jako podmiot wszystkich doskonałości (perfekcji), te z kolei są określone na różne sposoby, każdy poprzez odwołanie się do ukrytego porządku bycia lepszym (doskonalszym). Za Leibnizem wiemy, że kluczem do poprawnego dowodu ontologicznego jest dowód Lematu Leibniza, że tak zdefiniowane pojecie Boga jest pojęciem niesprzecznym. Dowód ontologiczny w tej wersji jest czystym dowodem matematycznym, bez żadnych założeń empirycznych.

Współcześnie znane są trzy różne dowody twierdzenia ontologicznego w wersji drugiej: Leibniza, Gödla i Perzanowskiego. Każdy z nich przeprowadzony jest ze wszystkimi rygorami sztuki. (Por. mój tekst „Ontological Arguments: Cartesian and Leibnizian”, w „Handbook of Ontology and Metaphysics”, 1991)

12 Częste zarzuty niepoprawności, kierowane przez laików pod adresem tego dowodu wiele mówią o nich, nic prawie o dziele. Dotyczy to w szczególności kontrargumentów Kanta, powtarzanych przez liczne papugi.

Kant poddał krytyce własną wersję dowodu Kartezjusza, nie zauważając, iż prawdziwy dowód ontologiczny nie dotyczy atrybutów, lecz pewnych struktur porządkowych.

13 Tak pojęte dowody ontologiczne wiążą się z dwoma kolejnymi tezami teistycznymi, w szczególności z tezą, że Bóg filozofów i fizyków, Bóg uczonych, jest Logosem, resp. ukrytym porządkiem, czyli matematyczną zasadą świata.

Wiąże to rozumowanie ontologiczne z argumentem kosmologicznym na istnienie Boga, rozumianego jako zasada matematyczności przyrody.
Argument ten wielokrotnie, z punktu widzenia kosmologa, przedstawiał w swej wybitnej eseistyce ks. prof. Michał Heller. Przy czym ks. Heller omówioną przeze mnie argumentację logiczną jakby lekceważy, zaliczając te rozważania do religii bądź teologii. Nieprawda, rozważania te należą do teologiki, czyli filozofii pierwszej.

14 Konkludując, teza deistyczno – teistyczna, będąca koniunkcją trzech pierwszych z powyższych tez jest dobrze uzasadniona. Zasługuje na rozumną wiarę.

Ateizm

15 W zakresie dowodów ateizm jest doktryną pasożytniczą. Krytykuje, nie dowodzi.

Oczekujemy poważnej dyskusji kwestii podstawowej: Skąd bierze się matematyczność przyrody, sfera tego, co konieczne?

16 Niektóre z ateistycznych kontrargumentów są z pewnością ważne i celne. W tym najsławniejszy, który pyta jak wszechmoc i wszechdobroć Boga pogodzić ze złem.Unde malum? Skąd zło?

Czy prowadzi to z konieczności do manicheizmu, czy też wystarcza teodycea w stylu Leibniza?

Agnostycyzm

17 Agnostycyzm żywi się filozofią Kanta. Bóg jest rzeczą samą w sobie, a te wszak są niepoznawalne.

Czyżby? Przecie Ja sam też jestem rzeczą samą w sobie, a poprzez swe formy i kategorie (w tym zasady matematyczne) siłą swego rozumu poznaję sam siebie i świat taki, jaki jest mi dany. Zasady te rządzą też podobnymi rzeczami samymi w sobie, w tym Bogiem. Pośrednio poznaję więc i je.

18 Agnostycyzm jest stanowiskiem dającym nie pewność, lecz pozór pewności. Według Emila du Bois-Reymonda, jednego z heroldów agnostycyzmu, ponoć nigdy mieliśmy się nie dowiedzieć niczego o początku świata. Ignorabimus!

No i proszę. Nigdy nie mów nigdy, dopóki nie masz dowodu!

19 Agnostycyzm jest postacią sceptycyzmu. Zwykle sceptyk po prostu zawiesza sąd skoro nie znajduje zadawalających racji, by twierdzić. Nic dziwnego, że w sprawie istnienia i natury Boga konsekwentny sceptyk jest sceptyczny.

Pozostaje nam tylko prosić, by sceptyk rozważył krytycznie przedkładane argumenty, a nie pozostawał na nie głuchy.

Argument praktyczny

20 Jak przekonać sceptyków oraz ludzi indyferentnych do wiary w Boga? Gdy zawodzą argumenty teoretycznie, to może przeważy argument praktyczny, że taka postawa z punktu widzenia wieczności po prostu się opłaca?

Tę drogą poszedł Pascal formułując sławny Zakład swego imienia: Jeśli Bóg jest i Ty w to wierzysz, będziesz nagrodzony, jeśli zaś w to nie wierzysz – będziesz ukarany. Wierząc – zyskasz! Jeśli zaś Boga nie ma, to z pewnością nie stracisz. Jako dobry kapitalista wybierz to, co się opłaca! Voila.

Argument moralny

21 Za królem Dawidem i Dostojewskim zakrzyknijmy: Jeżeli Boga nie ma, to wszystko wolno. Anything goes. Żadnej tamy dla powszechnej rui i poróbstwa, dla bezwstydu, dzisiaj – dla tej całej postmodernistycznej swawoli, kreatywnej księgowości, itp. Produkcji fałszu, fikcji!

Gdzie wtedy się udać? A może pójść drogą Chrystusa? – Panie, dokąd pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego!

Argument logicznie słaby, moralnie – potężny.

Argument z tradycji

22 Jest wersją argumentu praktycznego. W wersji krakowskiej: Przy wierze Ojców naszych stoimy i stać chcemy!

Jak poprzednio, argument logicznie słaby, praktycznie – potężny.

Bóg Abrahama

23 Bóg wiary prawdziwej, głębokiej i żywej, nie jest Bogiem filozofów, lecz Bogiem praojca Abrahama.

24 Wiarę w Niego cechuje bogobojność, bojaźń Boża. Wiara ta nie dowodów szuka, lecz świadectw. Fides non querens intellectus!

Jest wskutek łaski, błogosławieństwa. (Błogosławiony – pełen łaski!).

Wiara prawdziwa jest chyba dość rzadka. Błogosławieni są jakby centrum pola sił, w którym stoją słabsi – ci, których wiara wymaga wsparcia. Tak jak staliśmy wokół Jana Pawła II, czy wokół Księdza Jerzego.

Miłość

25 Bóg w sercu swoim jest miłością. Stąd Jego miłosierdzie. Opatrzność Boża. Ileż próśb idzie do niego w potrzebie.

26 Wiara w opatrzność Bożą jest najpotężniejszym czynnikiem wiary powszechnej, zwykłych ludzi. Jak wiele przykładów tej wiary spotkałem w trakcie mej pielgrzymki po miejscach walki o życie. Skupionych na nadziei i na błaganiu o zdrowie, o ratunek.

W dziesiątkach sal, w których leżałem zawsze te same znaki. Obrazki, które pozostawiają poprzednicy. Ci, co trwają i ci, co odeszli. W każdej sali choć jeden obrazek Jezu, ufam Tobie; prawie zawsze obrazek ze św. Ojcem Pio, niekiedy obrazki z wizerunkiem miejscowej Matki Bożej Łaskawej, czy też Tej, co Jasnej strzeże Góry i w Ostrej świeci Bramie.

Nikt ich nie rusza! W nich wyraża się przecie powszechna i zbiorowa modlitwa. Nadzieja ludzi.

Usłysz wołanie!

Dobro i zło

27 Dobro i zło to siły. Miejsca ich koncentracji, jakby wiry, są głosami Dobra i głosami zła.

Głos Dobra, ludzie Dobrem żyjący i dla Dobra tworzą wokół siebie przestrzeń Bożą, przestrzeń miłości i miłosierdzia. To, że tacy ludzie są na świecie jest najpotężniejszym empirycznym argumentem na istnienie Boga wszechdobrego i miłosiernego. Argumentem takim była w naszych czasach między innymi św. Matka Teresa z Kalkuty.

Podobnie Głos Prawdy, ludzie Prawdą żyjący i dla Prawdy!

28 Powszechny zaś współcześnie głos zła powoduje, że w świecie i w nas toczy się dzisiejsza odsłona odwiecznej walki między dobrem a złem. Toczy się w naszych sercach.

Liczni przegrywają. Inni stale walczą.

Niektórzy toczą walkę Chrystusową, trudną.

Zło Dobrem zwyciężaj!

Konkluzja

29 Skoro właściwa wiara jest w sferze czynów, to cóż warte są rozważania filozofów i uczonych? Te, jak wiemy, wskazują na teizm.

Po pierwsze, zadaniem filozofów jest nie szlochać, nie drżeć, nie wierzyć po prostu, lecz czuć i rozumieć. Po drogie, wiara w ogóle, w tym wiara żarliwa zyskuje, gdy okazuje się rozumna. Po trzecie, wiedza o rozumnej naturze świata jest podstawą naszego optysemizmu.
Zło jest, ale nie przeważy!

30 Tekst ten dedykuję wszystkim czyniącym dobro. W szczególności, Profesorom Arkadiuszowi Jawieniowi i Markowi Krawczykowi oraz Doktorom Stanisławowi Góździowi i Jolancie Smok-Kalwat – z wdzięcznością!

[Preprint odczytu wygłoszonego w Zespole Metodologiczno-Epistemologicznym im. Izydory Dąmbskiej krakowskiego PTF, 12.01.2009]

Jerzy Perzanowski

Informacja o autorze: Filozof, logik, kognitywista. Prof. zw. UJ i Ignatianum

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code