II Tydzień Wielkiego Postu,rok A2

piątek

21 marzec, 2014

Rdz 37, 3-4
Izrael miłował Józefa najbardziej ze wszystkich swych synów, gdyż urodził mu się on w podeszłych jego latach. Sprawił mu też długą szatę z rękawami. Bracia Józefa widząc, że ojciec kocha go więcej niż ich wszystkich, tak go znienawidzili, że nie mogli zdobyć się na to, aby przyjaźnie z nim porozmawiać. Kiedy bracia Józefa poszli paść trzody do Sychem, Izrael rzekł do niego: «Wiesz, że bracia twoi pasą trzody w Sychem. Chcę więc posłać ciebie do nich». Józef zatem udał się za swymi braćmi i znalazł ich w Dotain. Oni ujrzeli go z daleka, i zanim się do nich zbliżył, postanowili podstępnie go zgładzić, mówiąc między sobą: «Oto nadchodzi ten, który miewa sny. Teraz zabijmy go i wrzućmy do którejkolwiek studni, a potem powiemy: „Dziki zwierz go pożarł”. Zobaczymy, co będzie z jego snów». Gdy to usłyszał Ruben, postanowił ocalić go z ich rąk; rzekł więc: «Nie zabijajmy go». I mówił Ruben do nich: «Nie doprowadzajcie do rozlewu krwi. Wrzućcie go do studni, która jest tu na pustkowiu, ale ręki nie podnoście na niego». Chciał on bowiem ocalić go z ich rąk, a potem zwrócić go ojcu. Gdy Józef przyszedł do swych braci, oni zdarli zeń jego odzienie, długą szatę z rękawami, którą miał na sobie. I pochwyciwszy go, wrzucili go do studni: studnia ta była pusta, pozbawiona wody. Kiedy potem zasiedli do posiłku, ujrzeli z dala idących z Gileadu kupców izmaelskich, których wielbłądy niosły wonne korzenie, żywicę i olejki pachnące; szli oni do Egiptu. Wtedy Juda rzekł do swych braci: «Cóż nam przyjdzie z tego, gdy zabijemy naszego brata i nie ujawnimy naszej zbrodni? Chodźcie, sprzedamy go Izmaelitom. Nie zabijajmy go, wszak jest on naszym bratem». I usłuchali go bracia. I gdy kupcy madianiccy ich mijali, wyciągnąwszy spiesznie Józefa ze studni, sprzedali go Izmaelitorn za dwadzieścia sztuk srebra, a ci zabrali go z sobą do Egiptu».

Ps 105 (106), 16-17
R: Wspomnijcie cuda, które Pan Bóg zdziałał

Pan przywołał głód na ziemię
i odebrał cały zapas chleba.
Wysłał przed nimi męża:
Józefa, którego sprzedano w niewolę.

Kajdanami ścisnęli mu nogi,
jego kark zakuto w żelazo,
aż się spełniła jego przepowiednia,
i poświadczyło ją słowo Pana.

Król posłał, aby go uwolnić,
wyzwolił go władca ludów.
Ustanowił go panem nad swoim domem,
władcą nad całą swą posiadłością.

Ewangelia: Mt 21, 33-43
Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: «Posłuchajcie innej przypowieści: Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś kamieniami obrzucili. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: „Uszanują mojego syna”. Lecz rolnicy zobaczywszy syna mówili do siebie: „To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo”. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc właściciel winnicy przyjdzie, co uczyni z owymi rolnikami?» Rzekli Mu: «Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze». Jezus im rzekł: «Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: „Kamień, który odrzucili budujący, ten stał się kamieniem węgielnym. Pan to sprawił i jest cudem w naszych oczach”. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce». Arcykapłani i faryzeusze słuchając Jego przypowieści poznali, że o nich mówi. Toteż starali się Go ująć, lecz bali się tłumów, ponieważ Go miały za proroka.


Blogi Tezeusza – rozmawiamy o życiu i wierze


Św. Bonawentura, Mistyczny krzew winny, rozdz. 3, § 5-10

„Ja jestem prawdziwym krzewem winnym” – mówi Jezus (J 15,1)… Kopie się dołki wokół tego krzewu, to znaczy, robi się podstępne zasadzki. Kiedy spiskuje się, aby złapać kogoś w pułapkę, to jakby kopać dół przed nim. To dlatego żali się Jezus, mówiąc: „Przede mną dół wykopali” (Ps 57,7)… Oto przykład tych pułapek: „Przyprowadzili do Niego kobietę którą pochwycono na cudzołóstwie” i powiedzieli: „Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz?” (J 8,3nn)… I inny przykład: „Czy wolno płacić podatek Cezarowi, czy nie?” (Mt 22,17)…

Ale odkryli, że te zasadzki nie szkodzą krzewowi. Przeciwnie, kopiąc te doły, sami w nie wpadli (Ps 57,7)… Drążyli zatem bardziej: nie tylko ręce i nogi (Ps 22,17), ale przebili Jego bok włócznią (J 19,34) i obnażyli wnętrze tego najświętszego serca, które już zostało zranione włócznią miłości. W swoje miłosnej pieśni, Oblubieniec mówi: „Zraniłaś me serce, moja siostro, moja oblubienico” (Pnp 4,9, Wlg). Panie Jezu, Twoje serce zostało zranione miłością przez Twoją oblubienicę, przyjaciółkę, siostrę. Dlaczego zatem trzeba było, aby jeszcze i Twoi wrogowie Cię ranili? Co robicie, wrogowie?… Nie wiedzieliście, że serce Pana Jezusa, ugodzone, już jest martwe, już otwarte i nie może go dosięgnąć inne cierpienie? Serce Oblubieńca, Pana Jezusa, już otrzymało ranę miłości, śmierć miłości. Jaka inna śmierć mogłaby Go dosięgnąć?… Męczennicy też się śmieją, kiedy się im grozi, raduję się, kiedy się ich bije, tryumfuję, kiedy się ich zabija. Dlaczego? Ponieważ są już martwi z miłości w ich sercach, „martwi dla grzechu” (Rz 6,2) i dla świata…

Serce Jezusa zatem zostało zranione i wydane na śmierć za nas…; śmierć fizyczna zatryumfowała przez chwilę, lecz została zwyciężona na zawsze. Została unicestwiona, kiedy Chrystus powstał z martwych, ponieważ „śmierć nad Nim nie ma już władzy” (Rz 6,9).

za www.ewangelia.org

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code