XXXI tydzień Okresu Zwykłego

piątek

8 listopada, 2013

Rz 15, 14-21
Bracia, jestem co do was przekonany, że pełni jesteście szlachetnych uczuć, ubogaceni wszelką wiedzą, zdolni do udzielania sobie wzajemnie upomnień. A może niekiedy w liście tym zbyt śmiało się wyraziłem jako ten, który stara się przypomnieć wam pewne sprawy na mocy danej mi przez Boga łaski. Dzięki niej jestem z urzędu sługą Chrystusa Jezusa wobec pogan, sprawującym świętą czynność głoszenia Ewangelii Bożej po to, by poganie stali się ofiarą Bogu przyjemną, uświęconą Duchem Świętym. Jeśli więc mogę się chlubić, to tylko w Chrystusie Jezusie z powodu spraw odnoszących się do Boga. Nie odważę się jednak wspominać niczego poza tym, czego dokonał przeze mnie Chrystus w doprowadzeniu pogan do posłuszeństwa wierze słowem, czynem, mocą znaków i cudów, mocą Ducha Świętego. Oto od Jerozolimy i na całym obszarze aż po Ilirię dopełniłem obwieszczenia Ewangelii Chrystusa. A poczytywałem sobie za punkt honoru głosić Ewangelię jedynie tam, gdzie imię Chrystusa było jeszcze nie znane, by nie budować na fundamencie położonym przez kogo innego, lecz zgodnie z tym, co napisane: «Ci, którym o Nim nie mówiono, zobaczą Go, i ci, którzy o Nim nie słyszeli, poznają Go».

Ps 98 (97), 1. 2-3ab
R: Pan Bóg okazał ludom swe zbawienie

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
albowiem uczynił cuda.
Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica
i święte ramię Jego.

Pan okazał swoje zbawienie,
na oczach pogan objawił swoją sprawiedliwość.
Wspomniał na dobroć i na wierność swoją
dla domu Izraela.

Ujrzały wszystkie krańce ziemi
zbawienie Boga naszego.
Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio,
cieszcie się, weselcie i grajcie.

Ewangelia: Łk 16, 1-8
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Pewien bogaty człowiek miał rządcę, którego oskarżono przed nim, że trwoni jego majątek. Przywołał go do siebie i rzekł mu: „Cóż to słyszę o tobie? Zdaj sprawę z twego zarządu, bo już nie będziesz mógł być rządcą”. Na to rządca rzekł sam do siebie: „Co ja pocznę, skoro mój pan pozbawia mię zarządu? Kopać nie mogę, żebrać się wstydzę. Wiem, co uczynię, żeby mię ludzie przyjęli do swoich domów, gdy będę usunięty z zarządu”. Przywołał więc do siebie każdego z dłużników swego pana i zapytał pierwszego: „Ile jesteś winien mojemu panu?” Ten odpowiedział: „Sto beczek oliwy”. On mu rzekł: „Weź swoje zobowiązanie, siadaj prędko i napisz pięćdziesiąt”. Następnie pytał drugiego: „A ty ile jesteś winien?” Ten odrzekł: „Sto korców pszenicy”. Mówi mu: „Weź swoje zobowiązanie i napisz: osiemdziesiąt”. Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił. Bo synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie niż synowie światła».


Blogi Tezeusza – rozmawiamy o życiu i wierze


Św. Teresa od Dzieciątka Jezus, List 142

„Myśli moje nie są myślami waszymi” mówi Pan Bóg (Iz 55,8). Zasługa nie polega na tym, by czynić i dawać wiele, ale raczej na tym, by przyjmować i bardzo miłować… Powiedziane jest, że „większym szczęściem jest dawać, aniżeli brać” (Dz 20,35), i to prawda, ale skoro Jezus chce słodycz dawania wziąć dla siebie, chyba nie byłoby uprzejmie odmawiać. Pozwólmy Mu brać i dawać wszystko, cokolwiek zechce, doskonałość polega na pełnieniu Jego woli, a dusza, która oddaje się Jezusowi całkowicie, nazwana jest przez Niego „Jego Matką, Jego siostrą” i całą Jego rodziną (Mt 12,50). A gdzie indziej: „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę (to znaczy, będzie czynił wolę moją), a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy” (J 14,23). O Celino! Jakże łatwo podobać się Jezusowi, zachwycić Jego Serce! trzeba jedynie miłować Go, nie przypatrując się sobie, nie zastanawiając się wiele nad swoimi wadami.

Twoja Teresa nie przebywa obecnie na wyżynach, ale Jezus uczy ją, by korzystała z wszystkiego, z dobrego i złego, jakie znajduje w sobie. Uczy ją gry w banku miłości, a raczej nie, to On gra zamiast niej, nie mówiąc jej wcale, w jaki sposób zabiera się do tego. To Jego rzecz, a nie Teresy; jej rzeczą jest jedynie zdać się na Niego, oddać się, nie zachowując nic dla siebie, nawet tej radości, by się mogła dowiedzieć, ile jej bank przynosi…

Kierownicy dusz polecają dążyć do doskonałości przez wykonywanie jak największej ilości aktów cnót, i to jest zupełnie słuszne. Jednak mój kierownik Jezus nie uczy mnie liczyć aktów; uczy mnie czynić wszystko z miłości, niczego Mu nie odmawiać, być zadowoloną, gdy daje mi sposobność udowodnienia, że Go kocham. Wszystko to wszakże odbywa się w pokoju, w całkowitym oddaniu się: Jezus robi wszystko, ja nic nie robię.

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code