Rozważania niedzielne

XXVIII Niedziela Zwykła, rok C

Czytania na dziś

Pamiętajmy o cnocie wdzięczności

Michał Piątek

Jezus zaś rzekł: «Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? Żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec». Do niego zaś rzekł: «wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła» (Łk 17, 17-19).

Dzisiejsza Ewangelia przypomina nam historię uzdrowienia dziesięciu trędowatych podczas wędrówki Jezusa do Jerozolimy. Z tych uzdrowionych przez Niego, tylko jedna osoba była obcokrajowcem, a dziewięciu z nich było Żydami, tak jak i Jezus Chrystus. Mimo to, tylko ów cudzoziemiec – Samarytanin, zdobył się na gest podzięki za uleczenie. Tylko on okazał się wdzięczny. Po swym ozdrowieniu wrócił i padł do nóg Zbawiciela.

Dlaczego pozostali nie okazali wdzięczności? Przecież sami prosili – „Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami!” (Łk17,13). Trudno to orzec. Możliwe, że spowodowane to było ich zaślepieniem, a może i radością z odzyskanego zdrowia. Wiemy za to, że nie okazali oni należnej wdzięczności, a okazał ją za to ktoś, komu Jezus powinien być zupełnie obcy.

Jakoś dziwnie często jest tak, że zdarza nam się o wiele lepiej traktować obce nam osoby, niż naszych najbliższych. Chcemy wypaść przed nieznajomymi dotąd ludźmi jak najlepiej, pokazać się z tej lepszej strony, ale nie to akurat kierowało Samarytaninem. On okazał zwykłą, ludzką wdzięczność za otrzymany dar. Zdobył się na piękne słowo – dziękuję, które często, tak ciężko przychodzi wymówić wielu z nas i na dodatek, jego podziękowanie było prawdziwe.

Żyjemy w czasach, w których wiele rzeczy przychodzi nam coraz łatwiej. Często odnosimy wrażenie, że wiele nam się od państwa, czy tez od innych osób po prostu należy. Przywykliśmy do tego, że codziennie „los” obdarowuje nas czymś nowym i nawet nie zwracamy uwagi na piękniejsze chwile. Raz jest lepiej, a raz gorzej, ale jakoś nam idzie.

Nawet, gdy powodzi nam się coraz lepiej, to przyjmujemy podarki od życia bez refleksji, bez zastanowienia nad naszym życiem i różnymi w nim zdarzeniami, a przecież nie wszystko jest zależne od nas. Czy pamiętamy o tym by dziękować bliskim, otaczającym nas osobom oraz przede wszystkim Bogu, za to co nas spotyka?

Jeżeli o podziękowaniach pamiętamy, to nasze słowa często są jedynie pustym sformułowaniem, które jest tak naprawdę pozbawione treści. Często zdarza nam się wypowiadać owe podziękowania w sposób odruchowy, traktując je jako zwykłą formułkę do odklepania ze zwykłej uprzejmości i nie ma w tych słowach prawdziwej wdzięczności.

Tymczasem, to właśnie wdzięczność jest prawdziwą cnota. Nie świadczy o nas umiejętność używania grzecznościowych formułek, a umiejętność okazania wdzięczności, bowiem to w niej jest dobro, które powinno cechować każdego chrześcijanina. Pamiętajmy o cnocie wdzięczności i prawdziwie dziękujmy Bogu, bliskim, światu, który nas otacza. Żyjmy prawdziwie i prawdziwie wierzmy, bo to wiara uzdrawia i sprawia, że stajemy się Jego godni. Nie żyjmy fałszywie.

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code