XXIV tydzień Okresu Zwykłego

piątek

20 września, 2013

Wspomnienie świętych męczenników Andrzeja Kim Taegon, prezbitera, Pawła Chong Hasang i Towarzyszy

1 Tm 6, 2c-12
Najmilszy:
Tych rzeczy nauczaj i do nich zachęcaj. Jeśli ktoś naucza inaczej i nie trzyma się zdrowych słów Pana naszego Jezusa Chrystusa oraz nauki zgodnej z pobożnością, jest nadęty, niczego nie pojmuje, lecz choruje na dociekania i słowne utarczki. Z nich rodzą się: zawiść, sprzeczka, bluźnierstwa, złośliwe podejrzenia, ciągłe spory ludzi o wypaczonym umyśle i którym brak prawdy, ludzi, którzy uważają, że pobożność jest źródłem zysku. Wielkim zaś zyskiem jest pobożność wraz z poprzestawaniem na tym, co wystarczy. Nic bowiem nie przynieśliśmy na ten świat; nic też nie możemy z niego wynieść. Mając natomiast żywność i odzienie, i dach nad głową, bądźmy z tego zadowoleni. A ci, którzy chcą się bogacić, wpadają w pokusę i w zasadzkę oraz w liczne nierozumne i szkodliwe pożądania. One to pogrążają ludzi w zgubę i zatracenie. Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy. Za nimi to uganiając się, niektórzy zabłąkali się z dala od wiary i siebie samych przeszyli wielu boleściami. Ty natomiast, o człowiecze Boży, uciekaj od tego rodzaju rzeczy, a podążaj za sprawiedliwością, pobożnością, wiarą, miłością, wytrwałością, łagodnością. Walcz w dobrych zawodach o wiarę, zdobądź życie wieczne: do niego zostałeś powołany i o nim złożyłeś dobre wyznanie wobec wielu świadków.

Ps 49 (48), 6-7
R: Ubodzy duchem mają wstęp do nieba

Dlaczego miałbym się trwożyć w dniach niedoli,
gdy otacza mnie złość podstępnych,
którzy ufają swoim dostatkom
i chełpią się z ogromu swych bogactw?

Nikt przecież nie może siebie samego wykupić
ani uiścić ceny za siebie należnej.
Nazbyt jest kosztowne wyzwolenie duszy
i nigdy mu na to nie starczy,
aby żyć wiecznie i nie ulec zagładzie.

Nie martw się, gdy ktoś się wzbogaci,
gdy wzrośnie zamożność jego domu,
bo kiedy umrze, nic nie weźmie ze sobą,
a jego bogactwo nie pójdzie za nim.

I chociaż w życiu schlebia sam sobie:
«Będą cię sławić, żeś się dobrze urządził»,
iść musi do pokolenia swych przodków,
do tych, co na wieki nie zobaczą światła.

Ewangelia: Łk 8, 1-3
Jezus wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które uwolnił od złych duchów i od słabości: Maria zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów: Joanna, żona Chuzy, zarządcy u Heroda: Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały ze swego mienia.


Blogi Tezeusza – rozmawiamy o życiu i wierze


Z ostatniej zachęty św. Andrzeja Kim Taegon, kapłana i męczennika

Umiłowani bracia i przyjaciele! Zastanówcie się i rozważcie: Na początku świata Bóg stworzył niebo, ziemię i w ogóle wszystko; pomyślcie także, dlaczego i w jaki sposób uczynił człowieka na obraz i podobieństwo swoje.

Jeśli więc na tym świecie, pełnym niebezpieczeństw i utrapień, nie dostrzeżemy i nie uznamy Boga-Stwórcy, na nic się przyda nasze narodzenie, na nic nasze życie. Skoro bowiem dzięki Bożej łasce przyszliśmy na świat, dzięki łasce dostąpiliśmy chrztu i weszliśmy do Kościoła, i tak stawszy się uczniami Pana, nosimy zaszczytne Jego imię, to przecież na cóż zda się imię pozbawione tego, co oznacza? Gdyby tak było, na próżno byśmy przyszli na świat, na próżno należeli do Kościoła, owszem, postawa tego rodzaju oznaczałaby zdradę Pana i Jego łaski. Tymczasem lepiej byłoby się nie narodzić, niż dostąpić łaski Pana i przeciw niej zgrzeszyć.
Przyjrzyjcie się rolnikowi, który sieje ziarno na polu: w odpowiednim czasie orze ziemię, uprawia i nie zważając na uciążliwość pracy w promieniach słońca, pielęgnuje cenne ziarno. Kiedy nadchodzi czas żniwa, gdy się pojawią nabrzmiałe ziarnem kłosy, zapominając o pracy i trudzie, pełen szczęścia cieszy się i raduje. Kiedy zaś kłosy są puste i nie ma nic jak tylko słoma i plewy, rolnik wspomina ciężar pracy i trudu; tym bardziej porzuca i zaniedbuje pole, im pilniej przedtem je uprawiał.

W podobny sposób u Pana świat jest rolą, my, ludzie, jakby ryżem, łaska wilgocią. On to dzięki Wcieleniu i Odkupieniu nawadnia nas krwią swoją, abyśmy mogli wzrastać i dojrzewać. W dniu sądu, gdy przyjdzie czas zbiorów, ten, kto dzięki łasce okaże się dojrzały, jako przybrane dziecko Boże, radować się będzie królestwem niebieskim; kto zaś nie będzie dojrzały, stanie się jako nieprzyjaciel, i choć sam był już przybranym dzieckiem, otrzyma sprawiedliwą karę na wieki.

Bracia najmilsi, to wiedzcie, że Pan nasz, Jezus, przyszedłszy na świat, przecierpiał niezliczone udręki. Przez swoją mękę założył święty Kościół i pomnaża go cierpieniem wiernych. Choć moce tego świata uciskają Kościół i zwalczają, to jednak nigdy nie zdołają go pokonać. Po Wniebowstąpieniu, od czasów apostolskich aż po dni obecne, Kościół święty wszędzie wzrasta pośród ucisków.

Teraz zaś od pięćdziesięciu lub sześćdziesięciu już lat, odkąd święty Kościół zaczął istnieć w naszej Korei, wierni raz po raz znoszą ucisk, a i dzisiaj również szaleje prześladowanie. Wielu braci w tej samej wierze, pośród nich i ja, zostaliśmy wtrąceni do więzienia. Także i wy żyjecie pośrodku prześladowań. Ponieważ wspólnie jedno ciało stanowimy, jakże się nie smucić tym szczerze? Jakże nie odczuwać po ludzku bólu z powodu rozdzielenia?

Jednakże, jak mówi Pismo, Bóg się troszczy o najmniejszy włos na głowie, i to całą swoją wszechwiedzą. Toteż czy można widzieć w tym prześladowaniu coś innego, jak rozkaz Pana, Jego nagrodę lub wreszcie Jego karę?

Postępujcie zatem zgodnie z Bożą wolą, z całego serca walczcie pod wodzą Jezusa, niebiańskiego przewodnika, pokonujcie moce tego świata, zwyciężone już przez Chrystusa.

Proszę was, nie zaniedbujcie miłości braterskiej, ale pomagajcie sobie wzajemnie. Wytrwajcie, dopóki Pan nie zmiłuje się nad nami i nie oddali utrapień.

Jest nas tutaj dwudziestu, i wszyscy dzięki Bogu trzymają się dobrze. Jeśli ktoś zostanie zabity, pamiętajcie, proszę was, o jego rodzinie. Wiele mam jeszcze do powiedzenia, ale jakże to wyrazić na piśmie? Kończę więc list. Ponieważ bliscy jesteśmy ostatecznej walki, dlatego proszę was, abyście postępowali zgodnie z zasadami wiary, tak abyśmy dostawszy się do nieba, wspólnie mogli sobie nawzajem powinszować. Pozostawiam wam pocałunek miłości.

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code