Rozważania niedzielne

XIV Niedziela Zwykła

Dzisiejsze czytania

„Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki.”

Adam Aggeusz Jaworski

Naturalne środowisko owiec to oczywiście stado owiec pod opieką Pasterza. Naturalne środowisko wilków, to rzecz jasna stado wilków. A tutaj Dobry Pasterz posyła swoje owce między wilki? Nakazuje owcom zrezygnować z wszelkich, dostępnych przecież, środków bezpieczeństwa? Wystawić się na wszelkie możliwe niebezpieczeństwa? Po ludzku patrząc to wygląda na jakieś szaleństwo!

Trudna lekcja zaufania. Świadomie zgodzić się, że „w razie czego” będziemy całkiem bezbronni. Bez cienia lęku wejść w sam środek wilczej hordy.

Dopiero później widać czemu to miało służyć. Jakże łatwo przychodzi nam samym sobie przypisać zasługi, gdy coś nam się w życiu udaje. Gdy wychodzimy obronną ręką z opresji, bo „byliśmy przygotowani”. Bo „mamy spore doświadczenie”. Bo — tysiąc innych, pozornie racjonalnych uzasadnień „dlaczego nam się udało” — w których nie ma ani słowa o pomocy Boga Najwyższego, o jego Aniołach, o Duchu Świętym, który czuwa nad nami. No, może od czasu do czasu sobie przypominamy, że to jednak nie wszystko sprawa naszych zasług, umiejętności, zapobiegliwości. Od czasu do czasu…

Jezus posyłający swoich uczniów „bez niczego”, między wilki, bo przecież nie wszędzie mieli być witani z otwartymi ramionami i radością tłumów, zabezpiecza ich w ten sposób przed największym, śmiertelnym niebezpieczeństwem, przed grzechem pychy.

To pycha przecież, ta nieuzasadniona wiara we własne siły, odebrała Mojżeszowi prawo wejścia do Ziemi Obiecanej. Straszliwa kara — całe życie realizować misję poprowadzenia swojego narodu do wolności, doświadczyć mocy Boga podczas tak licznych cudów, a przez jedno zapomnienie, że to Bogu w Niebie należy się cała chwała za dobro, które naszymi rękami czyni, móc tylko z daleka spojrzeć na obiecaną Ojczyznę!

Jezus wiedział dobrze co robi, gdy kazał swoim uczniom iść między wilki, zamiast tkwić w miłym bezpieczeństwie owczarni, i zdać się „na łaskę losu”.

Dopiero z tej perspektywy lepiej widać niezwykłą głębię zachęty i błogosławieństwa:

„Sercami waszymi niech rządzi Chrystusowy pokój, słowo Chrystusa niech w nas przebywa z całym swoim bogactwem.”
(Kol 3,15a.16a)

Niczego więcej nie potrzebujemy. Gdy w naszych sercach rządzi nie tysiąc różnych lęków przed milionami możliwych niebezpieczeństw, a pokój Chrystusowy. Posiadamy wszystkie bogactwa świata, gdy pozwalamy by słowa Chrystusa naprawdę „przebywały w nas”.

Wszystko inne jest iluzją. Niech Pan sprawi, byśmy nigdy nie zapragnęli przekonać się o tym na własnej skórze.

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code