Rekolekcje Adwentowe 2006

17 grudnia, niedziela

17 grudnia 2006

Niedziela III tygodnia Adwentu

Dzisiejsze czytania

O czekaniu, paradoksach i mądrej radości

Tomasz Ponikło

Nareszcie! Cieszmy się! Wszyscy! dokładnie tacy, jacy jesteśmy!

Po dzisiejszych czytaniach dociera do mnie sens adwentowego czuwania – wielka radość. Radość ta najprostsza i najgorętsza. Ta, która sprawia, że policzki aż bolą od uśmiechu. Pan jest blisko. Chce się z nami spotkać.

Co mamy robić? Nic szczególnego.

Mamy być i za swoje bycie w świecie czuć się odpowiedzialnymi. Bez krygowania się, wyćwiczonego uniżania, głupich kompleksów i chorych ambicji. Zobaczyć, że tak po prostu, tak po swojemu – tak też jest fajnie!

Oczyśćmy siebie. To tyle, co w naszej mocy. Tu i teraz. W oczekiwaniu. Mamy zrobić w sobie miejsce na Jego przyjście. A wraz z Nim radość oczekiwania przemieni się w siłę.

Są w tym dwa piękne momenty. Uświadomienie, że to, co mnie w życiu spotyka jest na moją miarę, że Bóg wcale nie oczekuje więcej niż mogę zrobić. I druga rzecz: przychodzi do mnie Chrystus, żeby – no właśnie: żeby MNIE, czyli tego człowieka, którym jestem, a który nieraz musi się przedzierać przez warstwę (wewnętrznego też) fałszu – żeby tego człowieka uszczęśliwić.

Czekamy na WIELKĄ RADOŚĆ. Czekamy na Boga, który przychodzi na ziemię i towarzyszy nam w drodze. Wspiera, daje siłę. Prowadzi dalej…

A że mnóstwo bywa w tym paradoksów, że zaczyna się od stajenki i kończy na krzyżu, że nieraz trzeba na tę Radość poczekać trzy dni, że trzeba przebić się przez ciszę i wielkie „nic”… To też Tajemnica Boga! Też siła, którą nam daje i wolność, której nie odbiera.

Wyobrażam sobie, jak ta radość sprawiała, że spod pióra księdza Jana Twardowskiego wychodziły wiersze… i również ten, który może uzupełnić dzisiejsze czytania. To właśnie wiersze Twardowskiego wyciskały mi łzy spokoju i radości, kiedy miałem dość wszystkiego. To właśnie jego poezja była tym oczekiwaniem, była tą mądrą radością…

Wszechświat Go nie ogranie
A zmieścił się w żłobie
Wszechmogący a nie wszystko może
skoro cierpliwie sam prosi o miłość
bliski a taki jakby Go nie było
poważny bo tak mądry że cieszyć się umie

Bywa że w czasie procesji chlapa niepogoda
ksiądz biskup zmókł jak kaczor
nawet mimochodem ktoś pomyśli
że chciałby uciekać na wodę
nie gorsz się
wszystko ważne pośród rzeczy wiecznych
uśmiech Boga to łaska co rozumie śmiesznych
w świecie w którym świat się świata boi
ukryj mnie w spokoju paradoksów Twoich

ks. J. Twardowski „Wszystko ważne”

Jeśli pragniesz poświęcić chwilę czasu na modlitwę nad Słowem Bożym i proponowaną refleksją

Kliknij tutaj

Chcesz dowiedzieć się czegoś o autorze powyższego tekstu

Kliknij tutaj

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code