Rekolekcje Adwentowe 2006

15 grudnia, piątek

15 grudnia 2006

Piątek II tygodnia Adwentu

Dzisiejsze czytania

Wejdź w siebie

Zofia Jaros

Moim rozważaniom nad tekstem dzisiejszej Ewangelii (Mt 11,16-19) towarzyszą dwa obrazy: pierwszy Jezusa – niestroniącego od uczt, przyjaciela celników i grzeszników; drugi, mniej wyraźny, mojego pokolenia.

Jezus. Człowiek niedający się wpisać w żadne ramy i konwenanse, człowiek wolny; mądrość usprawiedliwia wszystko, co czynił. Po ludzku rzecz biorąc przekreślony już z urodzenia: czy może być co dobrego z Nazaretu? (J 1,46)

O tak zwaną reputację, to zdecydowanie nie dbał – grzesznicy, celnicy, prostytutki znajdowali w Nim oparcie; im większa nędza, tym chciał być bliżej…

W stosunku do wątpiących, szukających, niezdolny trzciny nadłamanej złamać, w stosunku do żydowskiej hierarchii – radykalny. Kim Ty siebie czynisz? (J 8,53) – usłyszy od nich; samo pytanie brzmi już jak wyrok na bluźniercę…

Znał swoją misję, znał Ojca. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. (J 18,37)

Ktoś powiedział o Jezusie: zakochany w człowieku Bóg…

Świat, ludzie, wśród których wciąż kocha i szuka…

Z kim mam porównać to pokolenie?

Z kim ma porównać moje pokolenie, ten ludzki areopag odczuć, oczekiwań…?

Czy wiemy, czego chcemy? To jedno z trudniejszych i podstawowych pytań. Dalej powinno iść działanie zapowiedziane już w Ks. Rodzaju: czyńcie sobie ziemię poddaną (Rdz 1,28) Jezus, chodząc ze swoimi uczniami, tyle razy podkreślał, że to oni mają działać: wy dajcie im jeść (Łk 9,13) idźcie i głoście, uzdrawiajcie, wskrzeszajcie, oczyszczajcie, wypędzajcie, otrzymaliście dawajcie (Mt 10,7-8)

Wiedzieć, czego się chce. Poznać samego siebie. Uświadomić sobie wszystko, co w nas jest: oczekiwania, zamiary, emocje, lęki, opory; nie bać się, że nie podołamy prawdzie o sobie. Wszystko, co nas stanowi, co jest naszą nędzą, ograniczeniem, grzechem w końcu, nie jest naszym największym problemem; problemem jest brak ufności w Niego, w Jego miłość, w Jego miłosierdzie.

Bez poznania siebie nie ma poznania Boga. Czy woli Boga nie należy szukać w swoich najgłębszych pragnieniach?

Jezus tyle razy pytał uzdrawianych czy pytających: co chcesz abym ci uczynił? (Mk 10,51) coście wyszli zobaczyć? (Łk 7, 24) jeśli chcesz być doskonały (Mt 19, 21) czy chcesz stać się zdrowym? (J 5, 6)

Wracając do Ewangelii; jak postrzegamy Jana Chrzciciela a jak Jezusa? Może już ta odpowiedź powie nam coś o nas samych. Kto do nas bardziej przemawia? Jan, ascetyczny pustelnik, wzywający do nawrócenia czy Jezus, żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników?

A może kwestionujemy ich obu? Wszystko jest nie tak; wiemy, czego chcemy, ale tylko w formie żądań i roszczeń – mam otrzymać, bo mi się należy: lepszy kąt, lepsza pensja, lepszy kraj, lepsze perspektywy… może jeszcze lepszy mąż albo żona, lepsze dzieci…

A może już wszystko i wszystkich akceptujemy? Wpisaliśmy i Jana Chrzciciela i Jezusa i dziesiątki a może setki postaci, o jakich mówi Kościół, w swój mały, oderwany świat, gdzie jest spokój, równowaga ducha i okno – perspektywa na sprawy wyższe…; właściwie to już nawet Jezus nie musi pukać, chyba, że kurtuazyjnie, do naszych drzwi… wszystko już wiemy, znamy, niczego nie kwestionujemy…

Czy nadal jestem dzieckiem świata, gdzie jest wiele cierpienia, nędzy, głodu fizycznego i duchowego? Czy nie uciekam przed tym światem, by nie usłyszeć: ty im daj jeść, ty im daj pociechę… czy nie uciekam, by nie widzieć Boga wśród współczesnego marginesu, ludzi zepchniętych tam przez brak środków materialnych, niski status społeczny, zepchniętych tam przez chorobę, nałóg bądź osobisty wybór, imigrantów…?

Kim są współcześni celnicy i grzesznicy? Ku komu Jezus zwróciłby swoje kroki? Z kim zasiadłby do uczty?

Czego chce moje pokolenie? Czego ja chcę, tak naprawdę, w głębi siebie… ?

Adwent to dobry czas na trudne pytania zadawane samemu sobie, na nawracanie się, poszukiwanie, oczekiwanie… nie tylko zresztą adwent!

Czy wiesz, co byś odpowiedział, gdyby Jezus przyszedł i zapytał: co chcesz, abym Ci uczynił?

Czy wiesz, czego w życiu chcesz naprawdę?

Zaufaj Jezusowi – wejdź w siebie!

Jeśli pragniesz poświęcić chwilę czasu na modlitwę nad Słowem Bożym i proponowaną refleksją

Kliknij tutaj

Chcesz dowiedzieć się czegoś o autorze powyższego tekstu

Kliknij tutaj

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code