XXIV Niedziela Zwykła

czwartek

20 września 2012

1Kor 15, 1-11
Przypominam, bracia. Ewangelię, którą wam głosiłem, którą przyjęliście i w której też trwacie. Przez nią również będziecie zbawieni, jeżeli ją zachowacie tak, jak wam rozkazałem. Chyba żebyście uwierzyli na próżno. Przekazałem wam na początku to, co przejąłem; że Chrystus umarł za nasze grzechy zgodnie z Pismem, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia zgodnie z Pismem; i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli. Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim apostołom. W końcu już po wszystkich ukazał się także i mnie jako poronionemu płodowi. Jestem bowiem najmniejszy ze wszystkich apostołów i niegodzien zwać się apostołem, bo prześladowałem Kościół Boży. Lecz za łaską Boga jestem tym, czym jestem, a dana mi łaska Jego nie okazała się daremną; przeciwnie, pracowałem więcej od nich wszystkich, nie ja co prawda, lecz łaska Boża ze mną. Tak więc czy to ja, czy inni, tak nauczamy i tak wyście uwierzyli.

Ps 118 (117), 1-2. 16-17. 28-29
R: Dziękujcie Panu, bo nasz Pan jest dobry.
lub Alleluja.

Dziękujcie Panu, bo jest dobry,
bo Jego łaska trwa na wieki.
Niech dom Izraela głosi:
«Jego łaska na wieki».

Prawica Pańska wzniesiona wysoko,
prawica Pańska moc okazała.
Nie umrę, ale żył będę
i głosił dzieła Pana.

Jesteś moim Bogiem, chcę Ci podziękować,
Boże mój, pragnę Cię wielbić.
Wysławiajcie Pana, bo jest dobry,
bo Jego łaska trwa na wieki.

Ewangelia: Łk 7, 36-50
Jeden z faryzeuszów zaprosił Jezusa do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że jest gościem w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowego olejku i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła oblewać Jego nogi łzami i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem. Widząc to faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: «Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą». Na to Jezus rzekł do niego: «Szymonie, muszę ci coś powiedzieć». On rzekł: «Powiedz, Nauczycielu». «Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden winien mu był pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. Gdy nie mieli z czego oddać, darował obydwom. Który więc z nich będzie go bardziej miłował?». Szymon odpowiedział: «Sądzę, że ten, któremu więcej darował». On mu rzekł: «Słusznie osądziłeś». Potem zwrócił się do kobiety i rzekł Szymonowi: «Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała Mi stopy i swymi włosami je otarła. Nie dałeś Mi pocałunku; a ona, odkąd wszedłem, nie przestaje całować nóg moich. Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje nogi. Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje». Do mej zaś rzekł: «Twoje grzechy są odpuszczone». Na to współbiesiadnicy zaczęli mówić sami do siebie: «Któż On jest, że nawet grzechy odpuszcza?». On zaś rzekł do kobiety: «Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju».


Blogi Tezeusza – rozmawiamy o życiu i wierze


Homilia duchowa przypisana Makaremu z Egiptu

Przyjmijmy naszego Boga i Zbawiciela, prawdziwego lekarza, który sam jeden może uzdrowić naszą duszę, przychodząc do nas – On, który tak cierpiał za nas. Nieustannie puka do naszego serca, aby Mu otworzyć, żeby wszedł i spoczął w naszej duszy, abyśmy Mu umyli stopy i oblali olejkiem, aby wybrał sobie w nas mieszkanie. Bowiem Jezus karci tego, który Mu nie umył stóp, i mówi: „Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego” (Ap 3,20). To dlatego właśnie znosił tyle cierpień, wydał swoje ciało śmierci i wykupił nas z niewoli: aby wejść do naszej duszy i zrobić sobie w niej mieszkanie. To dlatego Pan powiedział o tych, którzy w godzinie sądu będą po Jego lewej stronie i zostaną posłani do piekła: „Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie” (Mt 24,42nn). Ponieważ Jego pokarm, napój, ubranie, dach i spoczynek są w naszych sercach. To dlatego nieustannie puka, pragnąc wejść do nas. Przyjmijmy Go zatem i wprowadźmy do naszego wnętrza, skoro jest dla nas także pokarmem, napojem i życiem wiecznym.

Żadna dusza, która Go nie przyjmuje teraz do swego wnętrza, aby znalazł tam spoczynek, lub raczej aby ona spoczęła w Nim, nie odziedziczy Królestwa niebios ze świętymi i nie będzie mogła wejść do świętego miasta. Ale Ty, Panie Jezu Chryste, pozwól nam tam wejść – nam, którzy wysławiamy Twoje imię z Ojcem i Świętym Duchem, na wieki. Amen

za www.ewangelia.org

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code