Świadectwa

Zamysł strony Sekret Ariadny

Zamysł strony Sekret Ariadny

Andrzej Miszk

Tekst ten nie jest wprost świadectwem o osobistym przeżywaniu seksualności, ale bardziej o moim rozumieniu współczesnego kontekstu, w którym rozgrywa się dramat Erosa. Rozwijam w nim niektóre myśli towarzyszące mi przy tworzeniu tej strony w nadziei, że pomogą one Wam lepiej zrozumieć zamysł i znaczenie Ariadny.

Najpierw może parę słów o genezie strony. Podjąłem się jej zainicjowania strony, bo z jednej strony kilka osób z Tezeusza zasugerowało jej wyodrębnienie z Udręk Psyche, jednakże żadna z nich nie czuła się na siłach, by wziąć główną odpowiedzialność za prowadzenie Ariadny. Przypuszczam, że wynika to z delikatności materii, zwłaszcza w zakresie etycznej oceny niektórych palących zagadnień takich jak antykoncepcja, homoseksualizm, współżycie przedmałżeńskiej, itp. Są to strefy wielkich napięć i niełatwo podjąć je w sposób kompetentny, a jednocześnie otwarty na prawdę ludzkiego doświadczenia. Ja również jestem raczej debiutantem w zakresie etyki seksualnej, ale ze względu na wagę problematyki nie mogło tej strony zabraknąć już na starcie Tezeusza. Mam również nadzieję, że w przyszłości znajdzie się ktoś bardziej kompetentny do prowadzenia Sekretu Ariadny i przejmie ją ode mnie.

Kolejna sprawa: nazwa strony „Sekret Ariadny”. Środowisko Tezeusza jest zasadniczo feministyczne, tzn. świadomie chcemy promować kulturową i społeczną sprawiedliwość wobec kobiet. Nazwa ogólna strony Tezuesz jest niedwuznacznie męska. A co z Ariadną? Uczyniliśmy z Ariadny, a więc kobiety patronkę dobrej miłości. Dla tych, którzy nie wiedzą kim była Ariadna parę słów wyjaśnienia: Ariadna zakochana w Tezeuszu daje mu nić, dzięki której bohater po zabiciu Minotaura może powrócić z labiryntu bezpiecznie. Wedle mitu Tezeusz jednak wkrótce opuszcza Ariadnę, niepomny jej miłości i poświęcenia. Ariadna jest więc jakimś wymownym symbolem dramatu zmagania o ludzką miłość.

Skupiam się tutaj zwłaszcza na napięciu pomiędzy współczesną kulturą bezwstydu i pewną ludzką bezradnością w dziedzinie seksualnej, proponując jednocześnie pewne pozytywne rozwiązania. Tezeusz świadomie chce wkroczyć w debatę i pełną napięć rzeczywitość ludzkiej seksualności, bo myślimy, że pomoc w tej dziedzinie dla nas samych i innych jest czymś bezcennym. W ludzkim życiu nie ma ważniejszej sprawy niż promocja dobrej miłości, a seksualność jest istotną częścią tego wielkiego wyzwania.

Normalnemu człowiekowi dość trudno jest pisać o seksualności w ogóle, a swojej w szczególności. Jest w tym coś głęboko wstydliwego i słusznie: dobry wstyd chroni misterium miłości. Ale istnieje też inny wstyd: pamięć własnych upadków, nieumiarkowanych pożądań, zwyczajny wstyd ludzkiej słabości. I ten wstyd ma swoją wartość: mamy prawo do ochrony własnej prywatności, również w tym, co w niej słabe. Wyjątkiem jest słabość przestępcza, ostatnio tak głośna w dziedzinie seksualnej.

Obecnie jednak bardzo często nasz wstyd w dziedzinie seksualnej nosi wyraźne znamię ucieczki przed osobistym wysiłkiem integracji seksualnej. Jakże często nie potrafimy dobrze przeżywać własnej seksualności, ulegamy presji kultury, nie potrafimy rozmawiać o seksie w dobry sposób. Nie wiemy jakie jest rzeczywiste wyzwanie ludzkiej seksualności i jak my osobiście czy nasze dzieci mogą je efektywnie podjąć. Wielu z nas brakuje osobistej przejrzystości w dziedzinie seksualnej, a jedynie niewielu realnie i publicznie zmaga się z kulturą bezwstydu, która przenika nasze życie. Nasz ludzki i prywatny wstyd funkcjonuje w kontekście kultury, którą bez większego wahania można nazwać kulturą bezwstydu. Dotyczy to zwłaszcza tzw. kultury masowej, która wprost ślini się erotyką i reklam, które już prawie wszystko chcą sprzedać podrażniając nasze erotyczne pożądanie.

Kultura bezwstydu dominuje z wielu powodów: pożądanie erotyczne jest powszechne i wciąż nienasycone stąd prawie wszystko, co je prowokuje może liczyć na ludzką uwagę. Rynek mediów i biznesów bez skrupułów wykorzystuje zwykłą ludzką słabość: wielu z nas jest seksualnie niedojrzała i nie radzi sobie z własną seksualnością, dlatego nie potrafimy się skutecznie bronić przed nachalną propozycją kultury bezwstydu i pożądliwości. Kultura bezwstydu świadomie hamuje rozwój osobowy w dziedzinie ludzkiej seksualności. Powody są zasadniczo dwa, oba zresztą mocno ze sobą splecione: finansowy – drażnienie ludzkich pożądań przynosi miliardowe zyski; ideologiczny – klimat seksualnej swobody jest jedną z najskuteczniejszych broni przeciw życiu duchowemu człowieka. Wszelkie więc ideologie, które mniej lub bardziej świadomie odrzucają Boga i transcendentne przeznaczenie człowieka będą promować kulturę separującą seks od głębokiej miłości.

Innym powodem zwiększającym napięcie w dziedzinie seksualnej – dotyczy to zwłaszcza wielu katolików, ale nie tylko – jest napięcie pomiędzy ich własnym rozumieniem pewnych spraw związanych z życiem seksualnym a nauczaniem Kościołów w tej dziedzinie. Ten wielki problem też będziemy podejmować na stronie Ariadny, szukając najlepszych rozwiązań, tak by ujawnić i ochronić pełnię prawdy o ludzkiej seksualności, a jednocześnie pogłębić jej sens moralny i religijny. Teraz powiem tylko, że w moim odczuciu to napięcie zmniejsza się dzięki dobrze ukształtowanemu i wrażliwemu sumieniu oraz wiarygodnej wiedzy o kontekście ludzkiej płodności.

Co w takiej sytuacji należy czynić, aby ocalić prawdę o ludzie seksualności? Myślę, że kluczowy jest osobisty i długofalowy wysiłek integracji seksualnej. Ten osobisty wysiłek powinien znajdować mocne wsparcie w rodzinie i wspólnotach. Najskuteczniejszą obroną przeciw kulturze bezwstydu jest nie chowanie się do jeszcze większej prywatności: to jest iluzja naiwnych, że można ochronić prywatność zaniedbując sferę publiczną. Ale przeciwnie: przejrzyste świadectwo osobistej czystości i wytrwałego dążenia do seksualnej integracji dawane przez młodzież, małżonków, osoby samotne i zakonne.

Seksualna integracja jest zadaniem na całe życie, a zwłaszcza w okresie dojrzewania i młodości potrzebuje ona szczególnie troskliwego wsparcia. To złożony proces, dla którego najważniejsze wydają się być: wzrost ogólnej ludzkiej dojrzałości, głęboka osobista duchowość, przyjazne więzi międzyludzkie, kompetentna wiedza o ludzkiej seksualności, pewna dyscyplina osobista, zwłaszcza w zakresie używek i rozrywek.

Doświadczenie pokazuje, że porażki i kryzysy na drodze seksualnej integracji są dość powszechne: świadomość tego nie powinna nas zniechęcać do moralnego i psychicznego wysiłku w tej dziedzinie. Nie ma bowiem nic piękniejszego niż kobieta czy mężczyzna, którzy potrafią dojrzale kochać.

Przejrzystość świadectwa w dziedzinie seksualnej ujawnia się poprzez codzienną wierność czystości właściwej dla własnego stanu życia, umiejętność dobrej prywatnej i publicznej rozmowy na tematy seksualne oraz wspieranie wszelkich inicjatyw, które chronią godność ludzkiej seksualności.

Tak widziałbym szerszy kontekst naszych zmagań na stronie Sekret Ariadny. Wydaje się, że dopiero świadomość tego kontekstu może rzucić właściwe światło na sferę, którą doświadczamy jako coś niezwykle intymnego i prywatnego. Pamiętajmy, że nasza intymność kształtowana jest przez potężne siły kulturowe, a doświadczana przez nas często dziwna i bolesna wieloznaczność w dziedzinie seksualności wydaje się być obecnie bardziej powodowana przez współczesną kulturę bezwstydu i faktycznej seksualnej ignorancji niż naturę samej ludzkiej seksualności.

Andrzej Miszk

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code