Anna Świrszczyńska

Wiersze

Wspomnienie z czasów wojny:
     Trzy cukierki
– Z tego głodu ciemno mi w oczach,
a dziecko blade jak papier –
mówi matka do ojca,
kiedy idziemy ulicą.
– To kup po cukierku –
mówi ojciec.
– Nie mam pieniędzy –
mówi matka.
I kupuje po cukierku
dla każdego.
– To jednak wzmacnia –
mówi matka.
Uśmiechamy się
wszyscy troje.
Czujemy w ustach
trzy raje.

A dla kontrastu piekny obraz z wakacji:
     Wakacje na Kurpiach
Wędrujemy we troje
od wsi do wsi, lasami borami,
po kostki w gorącym piachu
Najlepiej
iść boso.
Ojciec zbiera po chatach
wycinanki, ze strychów
wyciąga stare obrazy.
Wieczorem śpię nad glinianą michą
poziomek z mlekiem.
Nad pajdą
czarnego jak ziemia chleba
z bochna, który waży
prawie tyle co ja.

Bliskość córki i matki:
     Jej śmierć jest we mnie
Dopiero po śmierci matki
dowiedziałam się ze zdumieniem,
że nie byłyśmy
jedną osobą.
I wtedy właśnie
stałyśmy się bardziej niż
kiedykolwiek –
jedną osobą.
Jej żywa śmierć
żyła przez długie miesiące
w moim żywym ciele.
Była we mnie dniem i nocą,
czułam ją
we wnętrznościach, jak dziecko.
Jej śmierć będzie we mnie
do końca.

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code